Witam. Mój mąż przebywa już jakiś czas w tym Areszcie, gdyby ktoś miał jakieś pytanie to z chęcią pomogę. Generalnie mimo negatywnych komentarzy na forum - uwazamy, ze warunki są naprawde przyzwoite. Zimą jest ciepło w celach - bo np w Strzelcach Opolskich tak wiało, ze nawet zatykanie okien nie pomagało i mąż być ciągle na antybiotykach.
Nigdy nie miałam problemu by porozmawiać z wychowawcą. Gdy potrzebował lekarza to wieźli go na wolność jeśli nie byli w stanie pomóc na miejscu.
Bezdozór tak jak kolega pisal wyżej jest raczej fikcją bo sala jest nafaszerowana kamerami. I w sumie rzadko na bezdozorze ktoś jest...Szkoda bo dzieci zamiast przebywać w ładnej salce muszą patrzeć na kraty...I często te kraty oddzielają je od ojca, więc nie ma jak się nawet przytulić...
Normalne widzenia sa w boksach. Jest 7 boksów, jest sie oddzielonym kratami od osadzonego, dodatkowo dzieli nas murek. Jedynie w boksie nr 2 nie ma krat.
Telefony codziennie w tygodniu, a w weekend w sobotę.
Długi czas oczekiwania na widzenie...Bardzo długi - nawet 3 godziny. Polecam zagospodarować sobie czas oczekiwania, coś załatwić w międzyczasie, albo zaopatrzyć się w coś do czytania, picia etc
Podczas widzenia można zrobić zakupy w kantynie, które nie licza się jako paczka. Są to: karton papierosów, 6 napojów, karty, prasa, art papiernicze, higieniczne, chemia.
Paczki kwartalne podawane na bramie/wysyłane pocztą - nie mogą zawierać żadnych produktów domowych, nabiału, ryb, kawy, herbaty, cukru no i wiadomo jak wszedzie puszek, szkła, napojów.
Na święta osadzeni dostali dodatkowe 3 kg paczki. Można było w kantynie kupić świąteczne ciasta, krokiety, pierogi, rybę w galarecie.
Była zorganizowana na świetlicy miła wigilia dla rodzin osadzonych, z poczęstunkiem, kapelą góralską, choinką.