Armada Polska

  • Autor wątku Autor wątku Agamala
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Do mnie wydzwaniają codzienne ,juz kilka razy zapowiedzieli wizytę i jak do tej pory nikt nie przyjechał ,najgorsze ze twierdza ze ze się z nimi dogadywałam ze cos obiecałam a nie przypominam sobie zeby była taka sytuacja ,owszem powiedziałam panu z Armady ze jestem w stanie wpłacac po 200 zł ale on się na to nie zgodził ,no i te ich straszenie ze mogę zacząc pakowac swoje rzeczy .Boję się ich cholernie ,juz nawet sam dzwiek telefonu wzbudza we mnie strach przez te ich grozby ;-(
 
Ata1920
Powiem ci że przeszedłem trochę z tą firmą i powiem ci tak ich grozby,straszenie w szczególności straszenie jest okropne i wyobrazam sobie co czujesz ale spokojnie to sa tylko grozby nie pokryte zadnymi czynami.
Ja np. nie dostałem wogole od nich zadnego listu dotyczacego zadłużenia itd. kiedy wpłaciłem im pewna sume (opisałem to kilka postów wcześniej) na tydzien był spokój straszyli windykacją domową,komornikiem sądem że wyniosą wszystko z domu rodziców (u rodziców mieszkam i jestem zameldowany) że już jestem skończony u nich.
Pierwsza wizyte mi wyznaczyli na sobote 24.08 oczywiście nikt nie przyjechał. Dziś dostałem wiadomość sms z pytaniem czemu ich nie wpuściłem kiedy oni stali przed dzwiami... Odrazu do nich zadzwoniłem z zapytaniem czemu oszukują kłamią i strasza pani oczywiscie z wielką buzią na mnie wyzwała mnie od złodzieji itd ale ja spokojnie sobie te jej wyzwiska wysłuchałem i na koniec powiedziałem że jeśli mają kogoś przysłać to niech przyślą bo za straszenie to moge ich posądzić i że jeszcze jeden ich telefon i przyki z zastraszeniem odrazu skieruję się do Rzecznika Praw Konsumenta i prawnika bo nie dam się zastraszać ani wyzywać mimo że jestem dłużnikiem a swoje zabowiązania spłacam na tyle i jest to w moich finansowych możliwościach...
Moja taka rada:
Informuj za każdym razem gdy dzwonią że nagrywasz rozmowy z nimi i masz do tego prawo(nie reaguj na ich słowa ze nie mozesz nagrywac itp.)
Spłacaj na tyle ile możesz ważnie żebyś zaczeła spłacać wtedy zaden sąd nie możesz ci odmówić dobrej woli uregulowania długu...
Ich telefony przyjmuj do wiadomości ale tylko tyle nie mart się nimi spłacaj na tyle na ile cię stać
 
kolejny sms od Armady cyt;Dlaczego nie spotkaliscie sie Panstwo z prac.w sobotę o 20,45 gdy byli pod adresem zameldowania? kolejna wizyta wkrótce '' mam juz ich dosyc ..skąd oni takie rzeczy sobie wymyslają ..nikogo nie było w tym czasie ,była nawet w tych godzinach u mnie znajoma która moze poswiadczyc ze kompletnie nikogo nie było ,czy oni próbują z nas zrobic jakis osłów ?
 
Dziękuję Kowal1988 za odpowiedz ,jestem troszkę spokojniejsza ,zastanawia mnie jednak skąd wymyslają taki bzdury ze ktos od nich u mnie był a ja sie z nimi nie spotkałam ,przeciez to bzdury wyssane z palca ;-/
 
Taki jest ich system działania
Poprostu oni za wyegzekwowanie pieniędzy maja z tego jakiś procent wiec próbują zastraszaniem krzykiem groźbami ktoś się przestraszy i weźmie sie zapożyczyć u rodziny, znajomych itd. i to spłaci. Oczywiste jest to ze długi trzeba spłacać ja sam to rozumiem ale niektórych sytuacji życiowych nie da sie przewidzieć i noga w życiu sie może powinąć ale takich firm windykacyjnych to nie interesuje.
Także jak coś informuj jak przebiega twoja sprawa z firma armada ja swoją drogą też będę pisał o nowych doświadczeniach z tą firmą
 
Ja niestety nie mam u kogo się zapożyczyc i mówiłam to windykatorowi ..potem nagrał mi się na poczcie gł ze mogę juz zaczac się pakowac ..mam to nawet w formie mms-a ,masakra ,znam kilku znajomych ktorzy tez mają na glowie windykację ale z takim zastraszaniem nikt jeszcze się nie spotkał,nie chce sie uchylac od spłaty ale nie ma mozliwosci z tymi ludzmi się dogadac ;-(
 
słuchaj zastraszanie i grozby są karalne, okey zawiniłaś (tak jak i ja) ale masz wole spłacania i chcesz spłacać. Wpłacaj kazdy dowód wpłaty skanuj lub rób zdjęcie tel. i im wysyłaj masz potwierdzenia wpłat. A jeśli oddadzą sprawe do sądu a potem do komornika to bedzie widać że masz wolę spłaty ze nie unikasz nie ukrywasz się chcesz to spłacać ale na tyle na ile cię stać...Pamiętaj tylko komornik ma prawo zając ci pensje,samochód wszystko co jest na ciebie ale to po wyroku sądowym zaden windykator nie ma prawa ci niczego zabrac, wyliczac twojego majątku itp. nie masz nawet obowiązku z windykatorem terenowym rozmawiać a już tym bardziej wpuszczać do domu a windykator nie ma prawa siłą wejść do twojego domu...Jak coś to pisz tutaj lub na priv.
 
rozumiem ,dziękuję jeszcze raz za pocieszenie i oczywiscie napewno się odewzę ;-)
 
Okey :)
Mam taka samo jak i ty problem/y ale zawsze jakaś rada osoby która to przeszła lub przechodzi jest pomocna. Ale pierwszy telefon od Armady był dla mnie szokiem byłem tak zestrachany że masakra choć jestem facetem to byłem w strachu.
Ale zawsze trzeba szukać pozytywów i rozwiązania nawet w tych najtrudniejszych sytuacji :)
 
Za żadne skarby nie pozwoliłabym sobie na takie traktowanie i na pewno nie popuściłabym płazem takiego traktowania. Cudów w Polsce nie ma, dzis pracę masz, jutro nie. Nie znaczy to, ze dłużnik to oszust a z pustego i Salomon nie naleje. Zbierałabym wszystkie smsy i wiadomości od nich, nagrywała wszystko a potem ruszyłabym sprawę prawnie.

Spróbowałabym dogadać się z wierzycielem w tym przypadku Skokiem, co do spłat. Jeśliby się nie udało, wpłacałabym ile mogę a telefonów nie odbierałabym już wcale.

W głowie się nie mieści, że takie coś się dzieje, kiedyś podobnie postępował Kruk i po doopie dostał.
 
Oczywiście ja wszystkie ich rozmowy mam nagrane zawsze ich przed rozmowa uprzedzam ze nagrywam i smsy tez trzymam.
Jak jej przypomniałem ze rozmowę nagrywam to powiedziała mi ze mogę sobie ją do snu odtworzyć żeby sobie przypomnieć jakim jestem złodziejem a te moje nagrywanie jest bezprawne i nie stanowi to żadnego dowodu.
Wiesz ja po prostu robię swoje spłacam sukcesywnie tyle ile mogę a jak bym miał brać tak jak po pierwszej rozmowę ich słowa do serca to chyba bym już wykitował
 
Witam ,dzis kolejny sms ''najblizsza wizyta ,piątek 30,08 g.20.Jesli tym razem nikogo nie zastaniemy poprosimy sasiada o powiadomienie ze bylismy '' ..nie mam juz sił ani nerwów do nich ;-(
 
Do rzecznika praw konsumenta, natychmiast bym poszła.
A na pewno odpisałabym tak: Witam, dziękuję za powiadomienie mnie o wizycie. Będę na pewno ze swoim prawnikiem, liczę na to, że to Państwo dotrzymacie obietnicy wizyty.
 
Witam
ATA1920 Dziś dostałem dokładnie takiego samego smsa z tym samym terminem i godziną ale ja spokojnie jutro wpłacam im 900zł i robie dalej co swoje a ich smsy i telefony juz traktuje obojetnie...Słuchaj jeśli nie masz pieniedzy na wpłate to zamartwianie i tak tego nie polepszy...
 
następnym razem tak odpiszę ..cóz poki co znów stres do piątku ;-) a jak u Was ?odzywali się?
 
Witam. Ja również jestem nękana przez tą firmę windykacyjną. Pani ,która dzwoni jest ordynarna, chamska. Wydzwania po obcych ludziach, którzy mieszkają kilka bloków przed mną na osiedlu żeby przekazali mi wiadomość abym się z nimi z kontaktowała. Właśnie dzisiaj dostałam sms o takie samej treści jak powyżej. Może by tak poinformować media aby zajęły się tą firmą. Oni czują się bezkarni.
 
Z tego co tu czytam to jedynie użytkownik kowal1988 wykazuje się przytomnością umysłu i wolą spłaty swojego długu. Pozostali szukają tu chyba przyzwolenia by nie płacić - nigdy takiej zgody nie będzie w zdrowym społeczeństwie Polskim - i wiem co mówię bo sam mam dwóch oszustów, którzy naciągnęli mnie na kase na usługi remontowe i do dziś się mijają z oddaniem. I też mi się śmieją w twarz mówiąc że kryzys i nikt remontów nie zamawia i z pustego to salomon nie przeleje. A dobrze wiem, że cwaniaczki dobrze sobie żyją, ech! nieważne

Ja też miałem problem z tą firmą 8 miesięcy temu. Tak jak wy szukałem pomocy na forach i dziś wiem, że to było najgorsze co mogłem zrobić - słuchać wirtualnych rad ludzi nie biorących żadnej odpowiedzialności za bzdury jakie doradzają. Mi windykator kazał 3500 wpłacić jako uwiarygodnienie. Chciałem raty po 300zł. Nie zgodzili się. Męczyli mnie o te 3500. Tak jak Wy byłem awanturniczy i nic mi to nie dało poza tym że miałem jeszcze więcej telefonów. Też się śmiałem z sms o wizytach ale do czasu aż jeden soboty o 20:00 przed moim mieszkaniem stanęło dwóch windykatorów. Czytałem rady, aby nie wpuszczać do domu, więc romzawiałem na klatce schodowej - kolejna wspaniała rada forumowiczów - sąsiedzi wchodzący piętro niżej do windy wszystko słyszeli jak się tłumaczyłem windykatorom. Wstydu sam sobie narobiłem, a wystarczyło porozmawiać w mieszkaniu. Nie stać mnie było płacić te 3500 ale przez 6 miesięcy płaciłem ile dawałem radę raz 800, raz 300, raz 700 i tak w pół roku im zapłąciłem. I jak to się stało to dostałem zgodę na raty po 3 stówy, mam ugodę i spłacam bezstresowo, dostaje tylko sms w dniu raty z przypomnieniem i dzwonią po 7 dniach jak przekrocze termin. Da się z nimi dogadać tylko trzeba płacić a nie wojować. Zresztą róbcie jak chcecie ale ja nauczony doświadczeniami z własnego życia wiem że błedem było się tak stawiać i rzucać do nich. Nie wiem też co koleżanka nemezis23 chce osiągnąć bo jak bym się ze wstydu spalił jakbym w mediach mnie pokazali że robię awanturę bo windykator do mnie wydzwania bo nie spłaciłem nakazu sądowego. Ale jak lubi się tak upokarzać to prosze bardzo, nie moja bajka.

Dobra rada - jak wam wyznaczyli kwote uwierzytelniajaca to zrobcie co mozecie aby ja splacic nawet w ratach bo dopiero wtedy bedziecie miec spokoj tak jak ja.
 
Skinner tak jak nie ma przyzwolenia na unikanie spłacania długów, tak nie może być przyzwolenia na odzyskiwanie długów w sposób niezgodny z polskim prawem

Nie rozumiem, jak można zastraszanie, kłamanie, oszukiwanie uważać za coś normalnego i potulnie się na to zgadzać ?

Takie metody podpadają pod paragraf i tam powinny się znaleźć jak najszybciej.

Też mam długi, ale wiele firm windykacyjnych potrafi rozmawiać z ludźmi i przynajmniej starają się zrozumieć ich położenie. Nigdy nie zgodziłabym sie na to i nie pozwoliłabym sobie, żeby mnie ktoś straszył dwoma facetami, czy wysyłał sms o treści tutaj przytoczonej. Nie zostawiłabym tego bez echa.
 
smutnababcia napisał:
Skinner tak jak nie ma przyzwolenia na unikanie spłacania długów, tak nie może być przyzwolenia na odzyskiwanie długów w sposób niezgodny z polskim prawem

Nie rozumiem, jak można zastraszanie, kłamanie, oszukiwanie uważać za coś normalnego i potulnie się na to zgadzać ?

Takie metody podpadają pod paragraf i tam powinny się znaleźć jak najszybciej.

Też mam długi, ale wiele firm windykacyjnych potrafi rozmawiać z ludźmi i przynajmniej starają się zrozumieć ich położenie. Nigdy nie zgodziłabym sie na to i nie pozwoliłabym sobie, żeby mnie ktoś straszył dwoma facetami, czy wysyłał sms o treści tutaj przytoczonej. Nie zostawiłabym tego bez echa.

konkrety babciu konkrety, zapodaj mi paragrafy KK które twoim zdaniem zostały złamane...

Jeśli ktoś uważa, że popełniono przestępstwo to od tego jest policja. Tyle tylko, że jak ja zgłaszam inną firmę bo sądziłem czytając takie głupoty jak Twoje na forach że to "uporczywe nękanie" to mnie policja wyśmiała jak firma windykacyjna pokazała sądowy nakaz zapłaty który jasno kazał mi oddać kasę której nie byłem w stanie. Doradzili mi abym się nie kompromitował i wrócił jak mi windykator kijem po głowie da bo nie można nękać kogoś kto lekceważy nakaz sądowy.

Tak jak ty uznawałem za strachy windykatorów i że kłamią. Do czasu, aż faktycznie do mnie przyszli. Pisałem wyżej że za radą forumowiczów zabroniłem im wejść i grzecznie posłuchali tyle że rozmawialiśmy na klatce schodowej go było jeszcze gorsze. Też myślałem że to sprawa dla policji to się mnie zapytali czy windykator siłą wszedł do mieszkania - nie wszedł - i znów mi kazali wrócić jak mimo odmowy wedrą się do mojego domu.

Groźby karalne - policja uznała że moje nagrania ktore im pokazalem ze "niemiłe rozmowy to nie groźby"
Nękanie - nie było bo jest na mnie nakaz sądowy

W zamian usłyszałem, że jak kolejny raz przyjdę z nieuzasadnioną sprawą to policja mi sprawę karną założy o bezpodstawne zawiadomienie organ ścigania.

Będę ich bronić bo po 8 miesiącach wiem, że to ja byłem w błędzie bo naczytałem się takich rad jak Twoja i sądziłem że coś zdziałam, a tylko się ośmieszyłem przed sąsiadami w bloku i na policji. Dałem się podpuścić przez "wszechwiedzących" którym "coś się wydawało" i wyszedłem na tym jak zabłocki na mydle. Dziś płacę sobie raty z ugody i mam luzik i dobrze wiem, że gdybym od razu z nimi się dogadał i zamiast machać szabelką jak cwaniaczek z ciemnej ulicy to spokój miałbym szybciej.

A że dzisiaj sam mam dłużników-oszustów to dobrze wiem jak wygląda druga strona medalu i jak wpienia takie tłumaczenie że sie nie ma i na więcej mnie nie stać. Radzę pomyśleć jak sami byście się zachowali gdyby ktoś wam był winny 2 tysiaki - to zmienia strasznie punkt widzenia moi mili.

Edit: a co do takiego bulwerrsu na okłamywanie i oszukiwania to sorry, ale my wszyscy, którzy mamy komorników czy długi w firmach windykacyjnych kłamiemy i ich oszukujemy. I nawet nie próbój mi tu robić z siebie samozwańczej porządnej bo jak sama piszesz że masz wiele długów to sama pewnie okłamywałaś tego i tamtego co dzwonił do ciebie akurat jak nie miałaś kasy :)
 
Ostatnia edycja:
Napisałam " Też mam długi " a nie jak ty przeinaczasz moje słowa "wiele długów " nie oszukuję i nie kłamie, tylko spłacam,a le nikt nigdy nie robił mi problemów z tego powodu, że mogę tyle a nie więcej !

po drugie wiem jak policja do tego podchodzi, zresztą jak do wielu spraw, olać byleby pracy było mniej, co nie znaczy, ze robią dobrze. Poza tym od tego jest rzecznik praw konsumenta i do niego powinno się z tym iść.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra