smutnababcia napisał:
Skinner tak jak nie ma przyzwolenia na unikanie spłacania długów, tak nie może być przyzwolenia na odzyskiwanie długów w sposób niezgodny z polskim prawem
Nie rozumiem, jak można zastraszanie, kłamanie, oszukiwanie uważać za coś normalnego i potulnie się na to zgadzać ?
Takie metody podpadają pod paragraf i tam powinny się znaleźć jak najszybciej.
Też mam długi, ale wiele firm windykacyjnych potrafi rozmawiać z ludźmi i przynajmniej starają się zrozumieć ich położenie. Nigdy nie zgodziłabym sie na to i nie pozwoliłabym sobie, żeby mnie ktoś straszył dwoma facetami, czy wysyłał sms o treści tutaj przytoczonej. Nie zostawiłabym tego bez echa.
konkrety babciu konkrety, zapodaj mi paragrafy KK które twoim zdaniem zostały złamane...
Jeśli ktoś uważa, że popełniono przestępstwo to od tego jest policja. Tyle tylko, że jak ja zgłaszam inną firmę bo sądziłem czytając takie głupoty jak Twoje na forach że to "uporczywe nękanie" to mnie policja wyśmiała jak firma windykacyjna pokazała sądowy nakaz zapłaty który jasno kazał mi oddać kasę której nie byłem w stanie. Doradzili mi abym się nie kompromitował i wrócił jak mi windykator kijem po głowie da bo nie można nękać kogoś kto lekceważy nakaz sądowy.
Tak jak ty uznawałem za strachy windykatorów i że kłamią. Do czasu, aż faktycznie do mnie przyszli. Pisałem wyżej że za radą forumowiczów zabroniłem im wejść i grzecznie posłuchali tyle że rozmawialiśmy na klatce schodowej go było jeszcze gorsze. Też myślałem że to sprawa dla policji to się mnie zapytali czy windykator siłą wszedł do mieszkania - nie wszedł - i znów mi kazali wrócić jak mimo odmowy wedrą się do mojego domu.
Groźby karalne - policja uznała że moje nagrania ktore im pokazalem ze "niemiłe rozmowy to nie groźby"
Nękanie - nie było bo jest na mnie nakaz sądowy
W zamian usłyszałem, że jak kolejny raz przyjdę z nieuzasadnioną sprawą to policja mi sprawę karną założy o bezpodstawne zawiadomienie organ ścigania.
Będę ich bronić bo po 8 miesiącach wiem, że to ja byłem w błędzie bo naczytałem się takich rad jak Twoja i sądziłem że coś zdziałam, a tylko się ośmieszyłem przed sąsiadami w bloku i na policji. Dałem się podpuścić przez "wszechwiedzących" którym "coś się wydawało" i wyszedłem na tym jak zabłocki na mydle. Dziś płacę sobie raty z ugody i mam luzik i dobrze wiem, że gdybym od razu z nimi się dogadał i zamiast machać szabelką jak cwaniaczek z ciemnej ulicy to spokój miałbym szybciej.
A że dzisiaj sam mam dłużników-oszustów to dobrze wiem jak wygląda druga strona medalu i jak wpienia takie tłumaczenie że sie nie ma i na więcej mnie nie stać. Radzę pomyśleć jak sami byście się zachowali gdyby ktoś wam był winny 2 tysiaki - to zmienia strasznie punkt widzenia moi mili.
Edit: a co do takiego bulwerrsu na okłamywanie i oszukiwania to sorry, ale my wszyscy, którzy mamy komorników czy długi w firmach windykacyjnych kłamiemy i ich oszukujemy. I nawet nie próbój mi tu robić z siebie samozwańczej porządnej bo jak sama piszesz że masz wiele długów to sama pewnie okłamywałaś tego i tamtego co dzwonił do ciebie akurat jak nie miałaś kasy
