Armada Polska

  • Autor wątku Autor wątku Agamala
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Lepiej nie szaleć. Miałem z nimi do czynienia i zrobiłem jak mi radzili na innym forum jak po kilku smsach że do mnie jadą nie przyjechali, aż jednej soboty przybyło dwóch facetów w garniturach. Radzili abym nie wpuszczał, nie wpuszczałem, przyjeżdżali po kilku dniach znów. Nigdy nie byli agresywni tylko raz mi powiedzieli, że mogą tak codziennie przyjeżdżać, wkurzyłem się i zadzwoniłem po policję. Przyjechali i nic nie zrobili tym facetom, mówiłem jak się chamsko zachowywali, ale oni pokazali policjantowi nakaz zapłaty z sądu i nagranie z tej wizyty nagrane komórką policjantowi i się nasłuchałem żeby nie wzywać bez potrzeby. Więc radzę nie szaleć bo oni są cwani i wszystko nagrywają także to jak ich wyzywałem a potem wstyd mi było jak policjanci to widzieli. A prawda jest taka że 3 miechy z nimi wojowałem aż w końcu zacząłem płacić i od tego czasu mam święty spokój, tylko się w dniu raty upominają o fax. Lepiej się dogadać i mieć spokój niż wojować i się ścierać i tracić nerwy niepotrzebnie. Ale prawdą jest, że często dostawałem smsy że już są w drodze, że czekać bo zaraz będą, albo że byli i nie zastali, tak było wiele razy, aż w końcu zaczęli przyjeżdżać nie polecam ale róbcie jak chcecie ja mam już spokój:)
 
pablo21 napisał:
a dziś mi przysłali,że jak się z nimi nie skontaktuję to przyślą grupę interwencyjną zastanawiam się czy to już groźba?
a to niech przysyłają :) może być interesująco ;) swoją drogą do groźby jednak daleko...


Terry0new napisał:
Lepiej nie szaleć.

ale oni pokazali policjantowi nakaz zapłaty z sądu i nagranie z tej wizyty nagrane komórką policjantowi i się nasłuchałem żeby nie wzywać bez potrzeby.

tak było wiele razy, aż w końcu zaczęli przyjeżdżać nie polecam ale róbcie jak chcecie ja mam już spokój:)
1. co obchodzi policjanta nakaz z sądu?
2. ciekawi mnie co to było tak naprawę, bo wg mnie na pewno nie nakaz zapłaty. jakby mieli prawomocny nakaz zapłaty to po prostu przyszedłby komornik, a nie faceci w garniturach jeżdżący po kilkanaście razy do pacjenta...
3. ty jesteś chłopczyk co na pierwszą lepszą ściemę panów w garniturach robi w pampersa, czy po prostu jesteś pracownikiem armady?
 
pablo21 napisał:
witam ja też dostaje smsy typu,że 2 pracowników będzie o 21 i mam być w domu na razie ignoruję te wiadomości,a dziś mi przysłali,że jak się z nimi nie skontaktuję to przyślą grupę interwencyjną zastanawiam się czy to już groźba? Może zadzwonić do nich i zapytać się co za grupa ale z drugiej strony z nimi nie da się rozmawiać bo kulturą to nie grzeszą.

Napisz im, że sprawą zajmuję się Twoja grupa ochrony i żeby przyjechali koniecznie, bo szkoda marnować czasu.
Ta firma to jakaś spółka ze wschodnimi kolegami?
 
marian.pazdzioch napisał:
1. co obchodzi policjanta nakaz z sądu?
2. ciekawi mnie co to było tak naprawę, bo wg mnie na pewno nie nakaz zapłaty. jakby mieli prawomocny nakaz zapłaty to po prostu przyszedłby komornik, a nie faceci w garniturach jeżdżący po kilkanaście razy do pacjenta...
3. ty jesteś chłopczyk co na pierwszą lepszą ściemę panów w garniturach robi w pampersa, czy po prostu jesteś pracownikiem armady?

1. Zapytali o podstawę prawną wizyty i pokazali
2. To był prawomocny nakaz zapłaty a mój dług był umorzony przez komornika, ale do nich to nie docierało! Policjant potwierdził to co mi mówili windykatorzy że to tylko komornik swoją pracę umorzył a nie umorzył nakazu sądowego
3. Nie obrażaj mnie, bo ja ciebie szanuje i nie wyzywam!!! Miałem z nimi kłopoty i napisałem jak było u mnie! W punkcie drugim już błędny wniosek wyciągnąłeś nie znając faktów, a teraz jeszcze mnie oskarżasz, to nie jest ani miłe ani fair kolego! Może do ciebie co chwilę po jakieś długi przyjeżdżają windykatorzy i masz już doświadczenie, ale ja nie jestem taki obecnany, miałem swoją smutną przygodę z windykacją i skończyło się jak się skończyło.Lepiej pomyśl zanim kogoś obrazisz, masz pomagać na tym forum, a nie pakować w kłopoty i wyzywać, sorry, ale mnie wkurzyłęś
 
niczym cie nie obrazam. pytam znajac doswiadczenie. nie swoje, tak dla jasnosci gdyz do mnie nikt nie przyjezdza
 
Witam.
Chciałabym się dowiedzieć , czy dręczenie osoby postronnej jest zgodne z prawem?
Postaram się w sposób zdawkowy opisać sytuację ,z którą borykam się od dłuższego czasu.
Firma Armada wydzwania do mnie regularnie z prośbą(a raczej pretensjonalnie żądając ) o podanie kontaktu do mojego ojca. Z racji ,że nie utrzymuję z nim żadnego kontaktu od czasu rozwodu rodziców, nie jestem w stanie przekazać mu informacji z prośbą by się skontaktował z nimi osobiście w sprawie zadłużenia. Jestem osobą postronną, nie mającą żadnych zadłużeń, a oni odnoszą się do mnie zupełnie tak , jakbym to ja była winna im te pieniądze. Pani Windykator nie chce słuchać moich objaśnień, że mój ojciec od lat nie jest zameldowany w rodzinnym domu, ja jestem osobą dorosłą , w dodatku niepełnosprawną, to mój prywatny numer telefonu i nie życzę sobie wszelakich nękań z ich strony. W słuchawce słyszę tylko śmiech i brak zrozumienia. Częstokroć powtarzam ,że nie życzę sobie , by dzwoniono do mnie, sprawa nie dotyczy mnie. Byłam w zeszłym roku przymuszona do zmiany numeru telefonu, ale po raz kolejny zdobyto go, przez sąsiadów. Nie chciałabym zmieniać numeru telefonu ponownie. W dodatku rozłączanie się , kiedy proszę by mi dano spokój doprowadza mnie do szewskiej pasji.
Proszę o radę, czy jestem w stanie uczynić cokolwiek, by przestano mnie nękać?
 
Ostatnia edycja:
Przynajmniej raz w tygodniu. W zeszłym roku dzwoniono jeszcze częściej , ale zmieniłam numer telefonu.
 
Anilewe89 napisał:
Witam. Chciałabym się dowiedzieć , czy dręczenie osoby postronnej jest zgodne z prawem? ....

Musisz uwzględnić poprawkę na to forum i inne fora i wiadomości w necie ... czy uważasz, że windykatorzy na nich nie siedzą i odpowiednich informacji i postów nie preparują....

Dręczenie jest niezgodne z prawem... Jeśli czujesz się dręczony zastraszony nachodzony itp spokojnie możesz:
- złożyć wniosek do prokuratury.... /to czy ona coś zrobi to już inna sprawa na pewno panowie z firmy windykacyjnej będą musieli się trochę potłumaczyć/
- możesz złożyć skargę do UOKIK

Nęka Cię windykator? Są na to sposoby - Biznes w INTERIA.PL

poczytaj tez stronę UOKiK

Co do wizyt i dzwonienia - następnym razem zażądaj dokumentów tych Panów i daj im do podpisania oświadczenie, że nie życzysz sobie dalszego nachodzenia.

Za dużo tu tych wątków - dzwonią powiedz nagrywam rozmowę - dzwoni Pani na adres pod którym osoba nie zamieszkuje i prosisz ładnie aby więcej na ten numer nie wykonywano telefonów.
 
Ostatnia edycja:
Problem tkwi w tym ,że wielokrotnie powtarzałam ,że ta osoba tutaj nie zamieszkuje , że jest wymeldowana. Skutkowało to tylko śmiechem i rozłączaniem się. Brakuję mi już sił. Jestem poirytowana całą tą sytuacją. Żeby złożyć wniosek do prokuratury muszę mieć dowody, czy nagrana rozmowa będzie uznana jako dowód?
 
ferdek125 napisał:
Dręczenie jest niezgodne z prawem...
Ferdziu Kochany, przeczytaj jeszcze raz. Telefon z częstotliwością raz w tygodniu w sprawie uzyskania kontaktu do ojca. To wszystko. Więc jak ten człowiek ma się poczuć nachodzony i jakich panów ma poprosić o dokumenty?
 
Robilee napisał:
Ferdziu Kochany, przeczytaj jeszcze raz. Telefon z częstotliwością raz w tygodniu w sprawie uzyskania kontaktu do ojca. To wszystko. Więc jak ten człowiek ma się poczuć nachodzony i jakich panów ma poprosić o dokumenty?

Robilee kochanie Ty moje... :roza:

Przeczytaj dzwonią do osoby, która nie jest dłużnikiem. Taka osoba ma prawo być zastraszana telefonami nawet wykonywanymi raz w tygodniu. Bo dzwonią pod tzw "pomyłkę".

W normalnych warunkach stwierdzenie "nie zamieszkuje wymeldowany i nie zna miejsca pobytu inaczej pomyłka" powinno wystarczyć - ale pracują ludkowie w tzw "cool center" - system każe to dzwonią.

Poza tym podaj mi przepis dotyczący zastraszania - ja np jestem z natury strachliwy i mogę czuć się zagrożony i zastraszony już jednym telefonem.

A tu mamy do czynienia ze stalkingiem - czyli uporczywym nękaniem pomimo podjęcia wiadomości, że dany osobnik nie jest właścicielem nie mieszka i nie ma kontaktu -a dzwoni na błędny numer..

Stalking jest już przestępstwem - Aktualności - Prawo karne - Infor.pl

Ściga się na wniosek - czyli autor "O Anilewe89" może spisać kiedy i w jakich godzinach dzwoniono. Stwierdzić we wniosku, ze poinformowała, że to pomyłka a oni dalej ją nękaja.

PS. do takiego wniosku dowód z nagrania jest zgodny należy tylko poinformować panienkę, ze rozmowa jest nagrywana... potem odczekać do kolejnego telefonu a potem zgłosić na policje....

PSII. jak zadzwoni któryś raz z rzędu powiedz ,że to pomyłka bo dodzwoniła się do prosektorium ..... może dadzą sobie spokój.....

PSIII - o tych Panach było do postu wcześniejszego "O Terry0new" - dopisałem, że dużo watków się zebrało.
 
Ostatnia edycja:
Dziękuję bardzo za informacje. Konsekutywnym krokiem będzie nagrywanie rozmów i systematyczne odnotowywanie kiedy Iksiński / Iksińska do mnie dzwoni. Nie pozostawię tego bez konsekwencji. Pozdrawiam :)
 
ferdek125 napisał:
"nie zamieszkuje wymeldowany i nie zna miejsca pobytu inaczej pomyłka" powinno wystarczyć
Pewnie, że powinno. W normalnych. Wiesz jednak, że takie słowa są najczęściej kłamstwem, prawda? Windykator, więc nie może odpuścić od razu. I nie mamy do czynienia z normalnymi warunkami. W normalnych warunkach, dłużnik spłaca zobowiązanie, lub nie może tego zrobić, bo nie ma i sam się kontaktuje z wierzycielem a na pewno go nie unika (nie ukrywa się). To, że dłużnicy (nawet Ci, którzy nie z własnej winy popadli w kłopoty) zachowują się jak złodziejaszkowie (ukrywają się, nie kontaktują, łżą, nie odbierają telefonów) jest wprawdzie powszechne, jednak na pewno nie normalne. Mamy więc dwie strony medalu. Przy odzyskiwaniu należności, należy więc znaleźć jakiś złoty środek. Na pewno nie można poddać się po usłyszeniu od rozmówcy: "nie wiem, nie znam, w życiu nie widziałem, to nie ja byłam Ewą, prosektorium miejskie itp.), nie można też przesadzić (codzienne wielokrotne dzwonienie, w tym po nocach, autentyczne zastraszanie). Nie wiem, czy dzwonienie raz w tygodniu jest przekroczeniem dopuszczalnej granicy (raczej nie), Ty jednak postulujesz już uznanie drugiego kontaktu za karygodny. Zastanów się czasem. Spójrz szerzej (mądrzej) na problematykę, którą się interesujesz. Argument typu, ja już wskutek jednego telefonu z pytaniem o numer do kuzyna jestem wystraszony, jest bardzo trafny, jednak nie w celu wykazania przestępstwa a choroby psychicznej, więc należałoby doradzić wycieczkę do lekarza, nie zaś prokuratora.
 
Ostatnia edycja:
Póki co dzwonią do mnie raz na tydzień, bo dopiero niedawno uzyskali ponowny kontakt do mnie. W zeszłym roku zdarzało się tak ,że dzwoniono rano i wieczorem. Mimo,że to nie ja jestem dłużnikiem. Wielokrotnie powtarzałam ,że jestem w stanie wysłać im pocztą skrócony Akt Małżeństwa moich rodziców z adnotacją o rozwodzie, jak i zaświadczenie z Urzędu Miasta o informacji ,że od kilku lat mój ojciec jest wymeldowany i nie zamieszkuję w domu rodzinnym. Właściwie sama nie wiem jak postąpić...Jak tą sprawę rozwiązać.
Zresztą rozumiem,że zdarzają się przypadki , kiedy ludzie kłamią , kryją swoich bliskich. Jednak czy to pozwala wrzucić wszystkich innych do jednego worka?Jak mają zaś poradzić sobie ludzie, którzy nie są wstanie w sposób rzeczywisty umożliwić kontakt wierzyciela z dłużnikiem?
 
Ostatnia edycja:
Anilewe89 napisał:
Jak mają zaś poradzić sobie ludzie, którzy nie są wstanie w sposób rzeczywisty umożliwić kontakt wierzyciela z dłużnikiem?
Dlatego, w przypadku przesadzenia przez windykatora, należy zawiadomić organy ścigania (tak jak koledzy wcześniej radzili, stalking). Jednak na pewno nie, gdy chodzi o telefon raz w tygodniu z pytaniem o kontakt do ojca. Przecież można sobie pożartować z rozmówcy, w czym tu problem, czego się bać?
Anilewe89 napisał:
Wielokrotnie powtarzałam ,że jestem w stanie wysłać im pocztą skrócony Akt Małżeństwa moich rodziców z adnotacją o rozwodzie, jak i zaświadczenie z Urzędu Miasta o informacji ,że od kilku lat mój ojciec jest wymeldowany i nie zamieszkuję w domu rodzinnym.
No właśnie. Wielokrotnie powtarzałaś. I co? Czemu nie wysłałaś jeszcze? Przecież, właśnie w ten sposób powodujesz, że Ci nie wierzą. Wyślij pismo z wyjaśnieniem. Normalne, poważne, bez pogróżek w stylu "późny ferdek" (bo się będą gówniarze w biurze z Ciebie nabijać). Trafi to do teczki Twojego ojca i przestaną dzwonić. Im chodzi o odzyskanie długu, a nie o bezproduktywne telefonowanie.
 
Nie wysłałam ponieważ, powiedziano mi , że nie ma takiej konieczności. Zresztą to hipokryzja, skoro nie ma takiej konieczności to dlaczego wciąż zachowują się tak , jakby ta informacja do nich nie docierała. Wyślę pocztą pomimo , że oni nie widzą takiej potrzeby. Doskonale rozumiem ,że ich celem jest produktywne odzyskanie zadłużenia. Gdybym tylko miała jakikolwiek kontakt z nim, z chęcią udzieliłabym im informacji. Dla własnego spokoju, zresztą nawet po to by i pomóc mu, każdy rok odwlekania spłaty to tylko kolejne odsetki.
 
Anilewe89 napisał:
to dlaczego wciąż zachowują się tak
Bo rozmawiasz z bezmyślnymi telefonistami. Siedzą w słuchawkach przez 8 godzin za małe pieniądze i rozmawiają wg. sztancy (zgodnie z przeszkoleniem). Oni mają doprowadzić dłużnika, do utraty cierpliwości i zapłaty dla świętego spokoju. Nie podejmują żadnych decyzji, generalnie zawsze są na nie, bo wtedy dłużnik się bardziej denerwuje i szybciej cierpliwość może stracić. Tymczasem pismo, trafi już do kogoś myślącego,więc może odnieść skutek. Tylko zastrzegam, mądre pismo (nie trzeba zniżać się do poziomu telefonisty).
 
Anilewe89 napisał:
każdy rok odwlekania spłaty to tylko kolejne odsetki.
albo inaczej: każdy rok to bliżej przedawnienia :)
Robilee napisał:
Argument typu, ja już wskutek jednego telefonu z pytaniem o numer do kuzyna jestem wystraszony, jest bardzo trafny, jednak nie w celu wykazania przestępstwa a choroby psychicznej,
wiesz, jak kuzyn nazywa się władimir władimirowicz to też bym w strachu był, że chce zadzwonić po pomoc armii czerwonej :D
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra