dearon napisał:
Zaraz zaraz, Na Białorusi też na papierze każdy może być Prezydentem; W Korei Północnej wszyscy obywatele są sobie równi a w Rosji jest gwarantowana wolność słowa dla prasy. Jak trzeba być ślepy aby nie widzieć że jeśli coś teoretycznie jest dostępne dla wszystkich a faktycznie jest oddawane tylko jednej grupie/oragnizacji to jest to jeden z najgorszych i najbardziej haniebnych sposobów nieprzestrzegania praw.
W USA, Francji i Polsce też każdy może być prezydentem, a praktycznie tylko ten, który posiada odpowiednie poparcie - czyżby haniebne nieprzestrzeganie praw w tych państwach...? Obawiam się, że jednak nie rozumiecie istoty zjawiska.
Czytaj uważniej: wszystkie kościoły związki wyznaniowej i są sobie równe. Teraz rozwinięcie na poziomie III klasy podstawowej z J. Polskiego:
Czyli albo wpiera inicjatywy wszystkich religii w równym stopniu albo wszystkie wpiera w 0 stopniu. Jeśli natomiast wpiera pewne inicjatywy tylko jednej religii to już równości nie ma ...
W pierwszej kolejności odsyłam do definicji równości wobec prawa.
W następnej do (uwaga, niespodzianka) rozumowania logicznego. Jeśli państwo pozwoli każdemu ze stuosobowej grupy wyjść z transparentem czy skorzystać z dofinansowania po 100 zł na osobę, a w grupie jest 90 praworęcznych i 10 leworęcznych, to:
- która grupa będzie miała więcej wyjść z transparentem, praworęczna czy leworęczna?
- która grupa uzbiera łącznie większe dofinansowanie, praworęczna czy leworęczna?
Bo wy macie pretensje o to, że praworęcznych widać więcej na ulicach i że łącznie dostają więcej. Jeżeli w jednym związku wyznaniowym są 33 miliony obywateli, 50 tys. duchownych i ma średnio kościół w co czwartej miejscowości w kraju, a w drugim 750 tys., kilkuset duchownych i kilkadziesiąt kościołów w ogóle, to chyba oczywiste jest, że przyznanie im tej samej kwoty ogółem nie jest wyznacznikiem obiektywnym. Jeśli np. dofinansowanie ma być równe i dotyczyć dofinansowania remontu kościołów czy składek duchownych, to ogółem musi wyjść więcej dla wyznania najliczniej reprezentowanego.
Przypomnę, że prawa i wolności obywatelskie rozpatruje się z punktu widzenia obywatela, który może z nich skorzystać.
można dawać na KK jeśli daje się również dla innych religii w taki sposób aby można było to podciągnąć chociaż pod określanie "równe". Jeśli więc w szpitalach; wojsku są etaty kapelanów dla KK to w jednostkach/szpitalach w których większość stanowią prawosławni powinni być na etatach Popowie. Tak samo z symbolami religijnymi niech po równo będą wisieć wszystkie lub chociaż ten dominujący (pozory równości) w tej gminie/dzielnicy miasta.
Jak najbardziej się zgadzam. Tyle że rzecz w tym, że tenże prawosławny ordynariat WP istnieje... w miejscowościach, gdzie znajdują się większe grupy prawosławnych znajdziesz też bez problemu krzyż "prawosławny" w przestrzeni publicznej. Jeśli nie wierzysz, zrób sobie wycieczkę we wschodnie rejony Polski.
Właśnie to wam usiłuję wyjaśnić - pozostałe związki wyznaniowe wcale nie są dyskryminowane. Po prostu mniej je widać - bo mają mniej wiernych, ale nie dlatego, że ktoś uprzywilejowuje Kościół katolicki.
tylko dlaczego u licha na ścianach są tylko jedne symbole religijne inne jeśli nawet są powieszone szybko są zdejmowane ( Patrz akcja Ruchu Palikota w urzędzie miasta Gdańsk
Spoza miasta: Awantura o krzyż i inne symbole religijne w Szczecinie - Wieści - MM Moje Miasto) i to nie narusza zasad Konstytucji.
Szczerze? Pomijając przypadki, gdzie jest to efektem zawziętości ludzi (a i takie się zdarzają, ale to nie dotyczy tylko sfery religii), to jaki sens ma wieszanie symboli religijnych obcych danej społeczności? Żeby wisiały "bo tak"? To jest zjawisko sztuczne i bezsensowne, samo w sobie nastawione raczej na złośliwość wobec jednej grupy wyznaniowej niż na potrzeby innej grupy wyznaniowej.
Co do większości społeczeństwa to przypominam Ci (Katoliku najwyraźniej nieznający Katechizmu swojego Kościoła) że regularnie na msze świętą uczęszcza tylko 20-30% katolików a zgodnie z Katechizmem KK - kto nie uczestniczy regularnie w mszy świętej i nie wspiera KK znaczącą i godną ofiarą sam wyklucza się z grona KK - więc według samego KK większość społeczeństwa nie należy do KK.
Akurat katechizm swojego Kościoła, podobnie jak kodeks prawa kanonicznego znam biegle. I wiem, w jakich przypadkach zachodzi "samowykluczenie się z grona KK" (czyt. ekskomunika latae sententiae). Ani nieregularne uczestnictwo w liturgii, ani niewspieranie ofiarą do katalogu (zamkniętego) czynności skutkujących automatyczną ekskomuniką nie należą. Ktoś Cię wprowadził w błąd.