Art. 286 §1 k.k. Bardzo proszę o pomoc

  • Autor wątku Autor wątku robert39
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
witam ponownie

Stawiłem się dzisiaj na wezwanie do prokuratury - po złożeniu wyjaśnień - prokurator zmieniła mi artykuł na 297 &1 k.k. (ze względu,że regularnie spłacam raty) i zaproponowała dobrowolne poddanie się karze (8 miesięcy w zawieszeniu na 2 lata oraz grzywnę w wysokości 50 stawek dziennych po 15 PLN) na co się zgodziłem - poinformowała również,że moje stawiennictwo na sprawę nie będzie konieczne - tylko jak przyślą wezwanie do sądu,to muszę napisać coś w rodzaju,że zgadzam się z wnioskiem prokuratury czy jakoś tak...,ale wyleciało mi z głowy (nerwy) - napiszcie jak,sformułować takie pismo do sądu - pewnie dojdzie również koszt procesu (moje pytanie - ile może kosztować taka sprawa?) - natomiast nie powiedziała nic w sprawie banku,ale skoro regularnie spłacam raty,to wydaje mi się,że bank nie powinien zażądać natychmiastowej spłaty kredytu (wraz z odsetkami,to sporo kasy), a tak pomału według harmonogramu sobie spłacę

ps.
jestem już spokojniejszy (pierwsza moja wizyta w takiej instytucji i w ogóle pierwszy kontakt ze sprawą karną)

edit:
czy propozycja prokurator nie była zbytnio drastyczna? - nie chciałem dyskutować o mniejszej karze (strach nie pozwolił)
 
Ostatnia edycja:
prokurator zmieniła mi artykuł na 297 &1 k.k. (ze względu,że regularnie spłacam raty) i zaproponowała dobrowolne poddanie się karze (8 miesięcy w zawieszeniu na 2 lata oraz grzywnę w wysokości 50 stawek dziennych po 15 PLN) na co się zgodziłem -..........


czy propozycja prokurator nie była zbytnio drastyczna?

czyli tylko 750 PLN grzywny + pokrycie kosztow postępowania to baardzo niski wyrok ci zaproponowała.... no bo ,ze przez 2 lata masz być "grzeczniutki" to chyba nie jest zbyt rygorystyczne...
 
Markiz32 napisał:
czyli tylko 750 PLN grzywny + pokrycie kosztow postępowania to baardzo niski wyrok ci zaproponowała.... no bo ,ze przez 2 lata masz być "grzeczniutki" to chyba nie jest zbyt rygorystyczne...
artykuł jest zagrożony od trzech miesięcy,dlatego wolałem zapytać :) - napisz mi jeszcze ile będzie mnie kosztować proces,bo ni w ząb nie mam pojęcia - no i jak dostanę wezwanie,to te krótkie pismo do sądu cobym nie musiał odwiedzać sali sądowej...

edit:
jak je napiszę,to wyrok przyślą mi do domu - prokurator mówiła mi co i jak,ale wyparowało z pamięci,a nie chciałem u niej zapisywać na kartce - no chaba,że lepszą opcją byłoby gdybym pojawił się na sprawie?
 
Ostatnia edycja:
Witam ponownie

Jakieś trzy tygodnie temu dostałem wezwanie na sprawę (posiedzenie sądu),tak jak pisałem we wcześniejszym poście za radą prokurator napisałem do sądu (odpowiedniego wydziału karnego) wniosek (prośbę) o mniej więcej tej treści:
Zgadzam się z aktem oskarżenia oraz z wnioskiem prokuratury i nie wnoszę żadnych sprzeciwów.
W związku z tym proszę o wydanie wyroku bez konieczności mojej obecności na posiedzeniu sądu.
oczywiście w piśmie dodałem numer sygnatury akt itd.

Na drugi dzień list wysłałem jako polecony i do tej pory nie otrzymałem odpowiedzi,a sprawa ma się odbyć jutro

moje pytanie:
czy sąd jest zobligowany wysłać mi odpowiedź - czy też brak odpowiedzi ze strony sądu jest jednoznaczne z tym,że przychylił się do mojej prośby i nie muszę stawiać się na rozprawie,a wyrok zostanie mi przysłany na adres domowy?

ps.
posiedzenie sądu odbędzie się w trybie art. 335 kpk

pozdrawiam
 
Ostatnia edycja:
Ale jak to jest wogole wszystko skonstruowane?

Ok, Robert podal nieprawdziwe dane o zarobkach i zatrudnieniu, jest to oczywiscie jego blad. Ale czy wina zaistnialej sytuacji nie lezy rowniez po stronie banku, ktory nie zweryfikowal tego zatrudnienia? Czy takie dzialanie nie nalezy do obowiazkow banku? Nie musza nic sprawdzac, bo i tak pozniej sad wyda wyrok na ich korzysc?

Jasne jest, ze pracownik/pracownicy banku wyrazili zgode na udzielenie tego kredytu klientowi glownie z mysla o uzyskaniu prowizji dla siebie... czy to nie jest ich opieszalosc/niedopelnienie obowiazkow, ze nie sprawdzili danych klienta?

Ja nie wiem, w tym gownianym panstwie konsument jest od poczatku skazany na przegrana, a z pewnoscia bank nie wykazal sie dzialaniem w 100% etycznym w celach zarobku...

Co o tym sadzicie?
 
Bądź przygotowany na to że Bank zażąda natychmiastowej spłaty pozostałej części kredytu, tzn wypowie błędnie zawartą umowę.
 
No i co dalej? Powiedzmy, ze klient obecnie nie pracuje. Teraz dostaje wyrok, wiec pracy raczej tez nie znajdzie, a nie ma majatku z ktorego moglby to splacic. I co dalej? Bank i tak nie odzyska pieniedzy... a klientowi zatruwa zycie. Gdzie tu sens? Przeciez bank ma tutaj interes zeby odzyskac pieniadze jak najszybciej a tak postepujac praktycznie zamyka sobie droge do odzyskania pozyczonych pieniedzy.

Czy klient nie moze pozwac banku za niedopelnienie obowiazkow czy cos w tym stylu? Czy pracownicy banku, ktorzy zatwierdzili taki kredyt sa bezkarni?

Czy w takich sytuacjach nie ma mozliwosci ugody pomiedzy bankiem i klientem bez wszczynania postepowania karnego? Przeciez pracownikom banku powinno zalezec na tym zeby sprawe w miare mozliwie zatuszowac a nie rozdmuchiwac, skoro popelnili blad?
 
Ostatnia edycja:
ale o czym wy tu dyskutujecie...

przecież juz samo przedłozenie w banku "lewego" zaświadczenia o zatrudnieniu czy zarobkach jest przestępstwem z art. 13&1 KK w zw. z art. 286 &1 KK w zb. z art.297 &1 KK w zw. z art. 11 &2 KK (i to wysokiego kalibru ponieważ od razu jest to śledztwo, a nie dochodzenie) , i nie ma znaczenia czy pracownik banku zweryfikował zaświadczenie pozytywnie czy negatynie....

o ile został udzielony kredyt to już nie jest usiłowanie tylko dokonanie a więc art. 286 &1 KK w zb. z art.297 &1 KK w zw. z art. 11 &2 KK

i również dla zaistnienia czynu jest bez znaczenia ,że pracownik banku zweryfikował zaświadczenie pozytywnie...
 
to tak jakby pokrzywdzonego w wyniku mp. kradzieży chcieć karać karnie za to że portfel miał w tylnej kieszeni spodni co wydatnie ułatwiło złodziejowi kradzież...
 
Czy nie ma roznicy pomiedzy:

1) "lewym" (sfalszowanym) zaswiadczeniem o zarobkach i zatrudnieniu

2) oswiadczeniem klienta o nieprawdziwych zarobkach i zatrudnieniu


?
 
witam ponownie

już mam,to z głowy z sądu przysłali postanowienie do domu (8 miesięcy na 2 lata - grzywna 750 PLN + koszta procesu 470 PLN) raty spłacam - nawet PKO zmniejszyło wysokość raty miesięcznej - wyrok jest już prawomocny
- muszę tylko spłacać regularnie,bo inaczej bank zażąda natychmiastowej spłaty

mam jeszcze taką kwestię - kredyt jest ubezpieczony (dodatkowo płacę co miesiąc 50 PLN tytułem ubezpieczenia) obecnie pracuję - mam takie pytanie gdybym stracił pracę,to wtedy z tego ubezpieczenia jest pokryty kredyt,czy może jest inaczej ?
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra