R
rDeNiro
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2007
- Odpowiedzi
- 7
witam... najpierw przepraszam za ortografie ale jestem z niemiec... oskarzony w polsce.
wersja skrucona:
jechalem z dwoma kolegami autem pijany ( 1.13 promila )... kolega na dodatek mial amfetamine przysobie ktora zostawil mi na siedzeniu przy kontroli jak wysiadal... na zeznaniach wziolem to na siebie bo niewiedzialem ktorego to narkotyki, wiec tez tak powiedzialem policjantowi ktory mnie przesluchiwal, ze niemoje to jest ale niewiem kogo wiec niebede zwalal na ktoregos znich... wpisano w zeznania ze PRZYZNALEM sie ze to moje...
druga sprawa o art 178apar.1kk...
gdy nas kontrolowali stalem juz pare minut na parkingu zanim policia podjechala i podeszla... fakt ze wczesniej jechalem kawalek autem pijany, ale gdy nas zlapali tylko siedzialem za kierownica bez prawojazdy i lekko pijany... wiec niezlapali mnie na ulicy jak jechalem tylko jak stalem na parkingu...
po znalezieniu narkotykow koledzy pojechali cywilnym autem z policja na komisariat, a jeden z policjantow do mnie wsiad i kazal mi moim autem pod komende jechac, nikt niesprawdzal w tym czasie jeszcze stanu czezwosci mojej... wiec podjechalem z policjatem tam i dopiero na komisariacie sie okazalo ze bylem pijany i niemam prawojazdy.
prosze o porade jak by najlepiej z tego wyjsc i czy dostane w tej sprawie adwokata z miasta czy sam se musze zalatwic?
jak najlepiej z tego wyjsc... mysle ze najgorsze mnie czeka 2 lata zakazu na prawojazdy i w zawieszeniu cos za narkotyk... niebylem nigdy karany wiec to pierwszy raz z narkotykami ( ilosc laczna 2 gram ) ale chodzi mi bardzej o prawojazdy ktore poczebuje tera zrobic zeby mi niezablokowali///
jest jakas szansa wyjscia na dobre z tego i oplaca sie wogle adwokata do tego brac?
wersja skrucona:
jechalem z dwoma kolegami autem pijany ( 1.13 promila )... kolega na dodatek mial amfetamine przysobie ktora zostawil mi na siedzeniu przy kontroli jak wysiadal... na zeznaniach wziolem to na siebie bo niewiedzialem ktorego to narkotyki, wiec tez tak powiedzialem policjantowi ktory mnie przesluchiwal, ze niemoje to jest ale niewiem kogo wiec niebede zwalal na ktoregos znich... wpisano w zeznania ze PRZYZNALEM sie ze to moje...
druga sprawa o art 178apar.1kk...
gdy nas kontrolowali stalem juz pare minut na parkingu zanim policia podjechala i podeszla... fakt ze wczesniej jechalem kawalek autem pijany, ale gdy nas zlapali tylko siedzialem za kierownica bez prawojazdy i lekko pijany... wiec niezlapali mnie na ulicy jak jechalem tylko jak stalem na parkingu...
po znalezieniu narkotykow koledzy pojechali cywilnym autem z policja na komisariat, a jeden z policjantow do mnie wsiad i kazal mi moim autem pod komende jechac, nikt niesprawdzal w tym czasie jeszcze stanu czezwosci mojej... wiec podjechalem z policjatem tam i dopiero na komisariacie sie okazalo ze bylem pijany i niemam prawojazdy.
prosze o porade jak by najlepiej z tego wyjsc i czy dostane w tej sprawie adwokata z miasta czy sam se musze zalatwic?
jak najlepiej z tego wyjsc... mysle ze najgorsze mnie czeka 2 lata zakazu na prawojazdy i w zawieszeniu cos za narkotyk... niebylem nigdy karany wiec to pierwszy raz z narkotykami ( ilosc laczna 2 gram ) ale chodzi mi bardzej o prawojazdy ktore poczebuje tera zrobic zeby mi niezablokowali///
jest jakas szansa wyjscia na dobre z tego i oplaca sie wogle adwokata do tego brac?