1)Tak chce,bo jakoś bardzo mu na tym zależy,bym uwierzyła w to,że dosięgnął dna,zrozumiał i zmiana to tylko kwestia czasu,więc tym samym nie ma nic przeciwko,bym na jego temat rozmawiała (i mam to na piśmie w liście).
2)M jest ukarany od 18-ego,dostał 15 dni kary, a później będzie jako skazany do lipca 2011.
A nie sądzę aby był jedynym podopiecznym ale taki psycholog czy wychowawca może sobie otworzyć kartę i przeczytać co nieco o nim,czyli przypomnieć sobie własnoręcznie wystawione opinie.
A jak już wspomniałam,co i dla mnie jest dziwne,ale ja teraz tego człowieka nie znam,dwa lata małżeństwa plus czas "narzeczeństwa i wcześniej" nie zdarzyło się by przez taki ogrom czasu był na trzeźwo.Może ja myślałam,że był na trzeźwo,jednak mój M ostatnio się przyznał,że przez bardzo nielicznie okazje wręcz był trzeźwy..więc jak ja go mogę znać ?? skoro to alkohol rządzi człowiekiem? więc nie wiem jaki mój M jest sam w sobie....
3)być może mogę tylko sugerować ale jak to JA nie prześle papierów,zaświadczenia lekarskiego to z całym szacunkiem ale do sądu nawet nie dojdzie,bo M nie będzie miał z czym występować o przerwę
4)to też po to pytam by się dowiedzieć w jakiej formie się spotykają i jak mogłabym się o to starać.
A to,że mój M jest "drobnostką" to sie domyślam,bo gdyby był "prawdziwym problemem" to raczej za komornika by nie siedział,...