AŚ Poznań

  • Autor wątku Autor wątku dżudi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
No widzisz Forg nieraz nawet życzenia czy też nie wpływu nie mają na to co się dzieję za kratami.
Takie sytuacje się niestety zdarzają i nikt ani nic nie ma na to wpływu a moja sytuacja jest tego poświadczeniem...
Swoją drogą to czy istnieje możliwość na umówienie się na rozmowę z psychologiem albo w z wychowawcą ??
 
W celu poradzenia się,chodzi mi głównie o psychologa,jednak z wychowawcą też chciałabym zamienić dwa słowa.
Pojawiła się okoliczność na którą mój M mógłby wyjść,jednak zanim tak się stanie
chciałabym się dowiedzieć od wychowawcy a najlepiej od psychologa czy M próbuję tylko wyskoczyć,wykorzystując okoliczności czy na prawdę chce pomóc na wolności,chciałabym również od takiego psychologa usłyszeć coś na temat mojego M,bo może to dziwnie zabrzmi ale w tym momencie ja go nie znam.Na wolności trzeźwy nie bywał więc teraz mam obawy czy to jego zachowanie obecne jest wywołane środowiskiem czy raczej brakiem jakichkolwiek toksyn.Chciałabym porozmawiać o nim i dowiedzieć się czy to alkohol i inne było winą jego zachowań czy raczej taki już ma charakter.
Muszę się poradzić osób,którzy "siedzą" w temacie od lat i owe przypadki mają na codzień i wiedzą jak należy dalej postępować.
Bo jeśli facet na którego obecnie kieruje się mój M to tylko fikcja a po wyjściu miałby być taki jak przed osadzeniem (wykluczając alkohol,bo jak tylko wyjdzie będzie na niego medycznie uczulony) to ja nie mogę pozwolić na jego wyjście.
Mam dwójkę małych dzieci,które potrzebują taty a nie takiego typa jakim był M.
Szczególnie,że młodszy jest poważnie chory.
Dlatego chciałabym się na takie spotkanie umówić,by mieć pewność,że po wyjściu nie będzie zagrażał (m.in swoją głupotą,bezmyślnością i luzackim stylem) ani mi ani dzieciom.
Sądzę,że to wystarczający powód i całkiem zrozumiały,że jako matka chcę mieć pewność,że wyjście tatusia pomoże a nie zaszkodzi.
 
Blacky_cat napisał:
chciałabym się dowiedzieć od wychowawcy a najlepiej od psychologa czy M próbuję tylko wyskoczyć,wykorzystując okoliczności czy na prawdę chce pomóc na wolności,chciałabym również od takiego psychologa usłyszeć coś na temat mojego M,

Zadaj sobie proste pytanie - czy on chce, byś cokolwiek o nim słyszała. Instytucja "żony" nie oznacza, że możesz decydować za męża.

Blacky_cat napisał:
więc teraz mam obawy czy to jego zachowanie obecne jest wywołane środowiskiem czy raczej brakiem jakichkolwiek toksyn.Chciałabym porozmawiać o nim i dowiedzieć się czy to alkohol i inne było winą jego zachowań czy raczej taki już ma charakter.

Ile ten Twój mąż jest zamknięty? Tydzień? Dwa? Tobie się wydaje, że on tam jest jedynym więźniem? I ma prywatnego terapeutę, psychologa, wychowawcę? Nie. Nikt Ci nie odpowie na te pytania.
Mało tego - to TY powinnaś znać odpowiedź na takie pytania. To Ty z tym człowiekiem teoretycznie żyłaś 24 godziny na dobę. To Ty powinnaś go znać najlepiej.

Blacky_cat napisał:
Bo jeśli facet na którego obecnie kieruje się mój M to tylko fikcja a po wyjściu miałby być taki jak przed osadzeniem (wykluczając alkohol,bo jak tylko wyjdzie będzie na niego medycznie uczulony) to ja nie mogę pozwolić na jego wyjście.

Z całym szacunkiem - Ty możesz coś zasugerować. A nie zezwalać. Od tego jest sąd.

Blacky_cat napisał:
Dlatego chciałabym się na takie spotkanie umówić,by mieć pewność,że po wyjściu nie będzie zagrażał (m.in swoją głupotą,bezmyślnością i luzackim stylem) ani mi ani dzieciom.

Nikt Ci tej pewności nie da.

No i by było na temat. Wychowawcy i psychologowie rozmawiają z osobami bliskimi. Ale nie w takiej formie jak się Tobie wydaje. Do tego wybacz - przypadek Twojego męża to drobnostka w porównaniu z prawdziwymi problemami, które "przebywają" za kratami.
 
1)Tak chce,bo jakoś bardzo mu na tym zależy,bym uwierzyła w to,że dosięgnął dna,zrozumiał i zmiana to tylko kwestia czasu,więc tym samym nie ma nic przeciwko,bym na jego temat rozmawiała (i mam to na piśmie w liście).
2)M jest ukarany od 18-ego,dostał 15 dni kary, a później będzie jako skazany do lipca 2011.
A nie sądzę aby był jedynym podopiecznym ale taki psycholog czy wychowawca może sobie otworzyć kartę i przeczytać co nieco o nim,czyli przypomnieć sobie własnoręcznie wystawione opinie.
A jak już wspomniałam,co i dla mnie jest dziwne,ale ja teraz tego człowieka nie znam,dwa lata małżeństwa plus czas "narzeczeństwa i wcześniej" nie zdarzyło się by przez taki ogrom czasu był na trzeźwo.Może ja myślałam,że był na trzeźwo,jednak mój M ostatnio się przyznał,że przez bardzo nielicznie okazje wręcz był trzeźwy..więc jak ja go mogę znać ?? skoro to alkohol rządzi człowiekiem? więc nie wiem jaki mój M jest sam w sobie....
3)być może mogę tylko sugerować ale jak to JA nie prześle papierów,zaświadczenia lekarskiego to z całym szacunkiem ale do sądu nawet nie dojdzie,bo M nie będzie miał z czym występować o przerwę
4)to też po to pytam by się dowiedzieć w jakiej formie się spotykają i jak mogłabym się o to starać.
A to,że mój M jest "drobnostką" to sie domyślam,bo gdyby był "prawdziwym problemem" to raczej za komornika by nie siedział,...
 
forg napisał:
Wiesz ... nie wychowawcy z Włocławka decydować w którym oddziale zostanie zakwaterowany osadzony skierowany do AŚ w Poznaniu. A tym bardziej sugerować, że będzie miał wybór.
Jak wyglądało? Poznań ma największe w Polsce jak wieść gminna niesie zatrudnienie skazanych. Ale to o niczym nie świadczy - bo konkretny osadzony może do niczego się nie nadawać.
Obiecałam napisać po fakcie: jak mój mąż pisał o transport (po przyznaniu p3) miejsca były zarówno w Baranowie, jak i Rosnowie. Napisał o Baranowo i tam trafił.
 
Okręg Poznański- ze względu na zameldowanie.
A Baranowo- po prostu. Bez uzasadnienia dlaczego Baranowo, a nie Rosnowo.

Jeżeli natomiast chodzi o nasze intencje, to tak troszkę " w ciemno". Nie uzyskałam wcześniej zbyt wielu informacji zestawiających te dwa oddziały. Trudno powiedzieć, czy trafił lepiej, czy gorzej- nie ma porównania. Wydaje mi się jednak, że niewiele się różnią te oddziały ( z wyjątkiem godzin widzeń). A może się mylę? Chętnie poznam opinie innych.
 
Ostatnia edycja:
Akurat odbywam karę ozbawienia wolności w OZ Baranowo czy jest tutaj lepiej niż w Rosnowie?? to sprawa indywidualna.Nie jest tutaj najgorzej widzenia od poniedziałku do piątku .Przepustki 3 razy w miesiącu, ciężko tutaj z pracą,ale to od marca chyba problem każdego zakładu karnego w Polsce. Nie chcę porównywać gdzie się lepiej leży bo nie byłem w Rosnowie ,wiec nie wypowiadam się na ten temat.W Baranowie jeśli nikt nie podskakuje funkcjonariuszom SW to nie może narzekać.

Napisał/a forg Zobacz post
No i by było na temat. Wychowawcy i psychologowie rozmawiają z osobami bliskimi. Ale nie w takiej formie jak się Tobie wydaje. Do tego wybacz - przypadek Twojego męża to drobnostka w porównaniu z prawdziwymi problemami, które "przebywają" za kratami.

Forg dlaczego sądzisz że ten problem to drobnostka ? w porównaniu z innym przypadkami w Z.K ?

Black Cat - możesz zadzwonić do Z.K i poprosić o rozmowę z wychowawcą lub psychologiem danego Z.K.Powinny te osoby określić zachowanie Twojego M. podczas odbywania kary ,prognostyk na przyszłość, lecz niestety nikt nie zagwarantuje Ci, czy Twój M, naprawdę się zmienił.
 
arkadiusz180481 napisał:
Powinny te osoby określić zachowanie Twojego M. podczas odbywania kary ,prognostyk na przyszłość, lecz niestety nikt nie zagwarantuje Ci, czy Twój M, naprawdę się zmienił.

I te osoby to określają. Ale jakim prawem mają opowiadać o tym KOMUKOLWIEK?
 
Oczywiście że nie mogą mówić o tym każdej osobie, która o to poprosi ale żona,narzeczona, rodzina ma oczywiście prawo dowiadywać się o postępach resocjalizacji męża lub członka rodziny.
 
arkadiusz180481 napisał:
Oczywiście że nie mogą mówić o tym każdej osobie, która o to poprosi ale żona,narzeczona, rodzina ma oczywiście prawo dowiadywać się o postępach resocjalizacji męża lub członka rodziny.

Prosze nie pisac bzdur, ze osoby z rodziny typu siostra, brat , ciotka wujek, babcia moga tak o sie dowiadywac jak tam przebiega resocjalizacja :)
Nie maja takiego prawa.
 
arkadiusz180481 napisał:
ale żona,narzeczona, rodzina ma oczywiście prawo dowiadywać się o postępach resocjalizacji męża lub członka rodziny.

?? A niby jakim prawem? Szczególnie narzeczona, czyli osoba prawnie obca?
I nie mówimy o postępach w resocjalizacji ale o opowiadaniu przez psychologa o kondycji psychicznej swojego podopiecznego.
Chciałbyś by inna osoba dowiedziała się co opowiadałeś psychologowi podczas rozmowy?
 
Chodziło mi o najbliższą rodzinę czyli, matka ojciec,żona.Przepraszam za brak dokładności.
 
Ale czy ja mówię aby pan/pani psycholog mówił dokładnie co dana osoba mówiła podczas rozmowy z nią.Chodziło mi raczej o przebieg resocjalizacji.Druga strona medalu to to że nie z każdym osadzonym jest prowadzona rozmowa z psychologiem.
 
Czy ktoś może mi powiedzieć jak jest w Poznaniu na Młyńskiej?
Będę wdzięczna za każde info.
 
Ewelina8506 napisał:
Czy ktoś może mi powiedzieć jak jest w Poznaniu na Młyńskiej?
Będę wdzięczna za każde info.

z tego co pamietm na Młynie ok 2 lata temu było dużoooo karaluchów, miejmy nadzieję, że jakoś je wytępili i jest ich mniej..
 
W dalszym ciągu jest dużo karaluchów i nie tylko....
 
Powrót
Góra