AŚ Poznań

  • Autor wątku Autor wątku dżudi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Hej aniolek87 obydwie mamy sprzeczne informacje... moj kiedy znieśli mu areszt mogl wysylac listy codziennie i z dnia na dzien przychodzily... sledzilismy daty nadania listu, daty pieczatki i daty kiedy list docieral do mnie. Z tego co wiem on tez dostawal najpozniej po 2 dniach. Ale to dzieki temu, ze ja woziłam listy na poczte ul.Marcinkowskiego/23lutego. Pani z okienka powiedziala mi ze kazdego dnia o7 rano Areszt sam odbiera sobie korespondencje... Listy podawalam w okienku, a panie odkladaly do osobnej skrzynki. Tak wiec moj dostawal w expresowym tempie ;) Jesli ktos jest tymczasowo aresztowany, to listy ida przez prokuratora badz sad a czesto i przez wychowawce... (wszyscy czytają) a oni nieraz potrafia trzymac nawet i z 3 tygodnie. Musisz uzbroić sie w cierpliwosc .. nic innego nie pozostaje .. Pozdrawiam serdecznie
 
witaj lorein. czyli sprawa nam sie wyjasnila. ty zanosilas na pocze odrazu ze tak napisze do odbioru,a ja wysylalam normalnie. ale jak bym nie wyslala czy priorytetem czy zwyklym i tak dostawali listy w czwartek, moze to zalezy od wychowawcy, teraz jak jest na nowosolskiej to nie ma problemu. listy ida w ekspresowym tepie :) ale tak jak napisalas jesli ktos jest tymczasowo aresztowany te listy znacznie dluzej ida ze wzgledow ,,przechodzenia" przez pare rak.pozdrawiam
 
witam
Mam pytanie
Ponieważ wybieram się dopiero pierwszy raz na widzenie na Młyńską w Poznaniu i nie wiem jak wygląda procedura robienia zakupów w kantynie.
Czy lepiej przyjechać wcześniej i zrobić zakupy żeby nie tracić czasu z widzenia czy to się liczy do czasu widzenia?
Do jakiej kwoty można robić zakupy?
Czy mój narzeczony może pójść ze mną po te zakupy?
A może lepiej zrobić je po widzeniu i w tedy mu przekażą.
No i takie dosyć istotne co najbardziej przydaje się chłopakom .
Bo ja nie mam jeszcze żadnej listy i nie wiem czego im najbardziej brakuje
pozdrawiam.
 
Hej aniolek87 :) listow juz nie zanosze, bo praktycznie juz ich nie piszemy, moj tez juz jest na nowosolskiej i dzwoni do mnie 2x dziennie :) jesli nie jest w pracy to nawet 4/5 :)
Dlugo już Twoj jest na nowosolskiej ?? Jaki ma wyrok jesli moge zapytac? Jak sie trzymasz?
Pozdrwionka
 
Torzynko, jesli chodzi o procedury widzeń:
Rozumiem, że masz zgode na widzenie od Prokuratora bądz Sadu ( Twój musi też wspisać Cię na liste odwiedzających ). Obowiazkowo musisz mieć ze soba dowód-bo inaczej nie wejdziesz ale o tym chyba nie muszę przypominac ;) Najpierw stoisz w kolejce do okienka, wpisują Cie w kartotekę i dostajesz kluczyk/numerek. Chowasz wszelkie zbędne rzeczy do szafki/ ma sie rozumieć wszystkie :rolleyes: oprócz dowodu i portfela. Nastepnie czekasz w poczekalni na wywolanie Twojego numerka. Nie stresuj sie jesli zrobią przeskok i nie beda wzywac po kolei-tak czesto bywa. Po wywolaniu przechodzisz przez pierwsze drzwi/kolejno kraty/dalej masz rewizję/przechodzisz przez bramke i skanują Cię czy czegos nie wnosisz/dalej kolejna krata/przedsionek przed sala widzeń i tu znow kontrola nawet tego co masz w portfelu. Po sprawdzeniu pozwalają Ci wejsc na sale widzeń. Albo Ci wskarzą miejsce na którym masz usiąść albo bedziesz mogła wybrac sobie dowolne. Ten czas zanim wprowadzą Twojego możesz wykorzystać na zrobienie mu zakupów w kantynie ( do 100zł ), jesli nie wiesz co mu kupić może lepiej poczekaj na niego napewno przyniesie ze sobą liste. Do zakupów nie moze podejsc z Tobą. Wszelkie artykuly wkladasz wraz z paragonem do skrzynki. Skrzynkę poda mu straznik i zabierze ze soba wychodzac z widzenia. Nie wiem co Ci jeszcze Torzynko napisac. Nie pruboj nic wnosic swojemu, bo tylko mozesz przyspozyc mu klopotów, a i Ty pozniej mozesz miec problem z wejsciem na kolejne widzenie. Chłopakow i przed i po widzeniu rewidują. Mi nawet gumy do żucia zabierali na czas widzenia. Na wszystko patrzą. Wszystkiego się doszukują. Lepiej dmuchac na zimne :D
 
Jejku napisałam sie napisałam.. i dopiero teraz doczytalam,że Torzynka pytała jedynie o procedury robienia zakupów w kantynie :D a ja poleciałam z opisem co trzeba zrobić, żeby sie dostać do tej kantyny a tym samym na widzenia :D Pozdrowionka
 
Lorein
Dziękuje to dla mnie koszmar kompletnie nie umiem się odnaleźć w tej sytuacji.
I przeraża mnie moja bezradność dla tego chcę iść tam jak najlepiej przygotowana.
Twoje słowa dużo mi dają.
Dziękuje też za cały opis bo o tym też nie miałam pojęcia.
Co do widzenia to dzisiaj będę wiedział czy w rezultacie dostałam na nie zgodę czy nie.
Bo ja przyjeżdżam do poznania z Trójmiasta i to dla mnie cała wycieczka.
Ale bardzo możliwe że już w czwartek będę najszczęśliwszą kobietą na świecie:)
Jeszcze raz wielkie dzięki:)
 
witaj Lorein
no moj jest na nowosolskiej od grudnia, przed swietami go przywiezli tam. nie narzeka. mowi ze jest o niebo lepiej niz na lynie, zresza ja tez nie narzekam chociazby na widzenia bo sa normalnie, mozna sie poprzytulac, no i jak tu czesto jest poruszany problem zakupow na mlysnkiej, tam nie ma problemu i to mnie cieszy. ogolem teraz mial zlacz wiec ma do konca tego roku,ale czekamy za jeszcze jednym zlaczem,wiec mam nadzieje ze mu jeszcze skroca. w kazdym razie ma juz polowe kary za soba, wiec moze sie starac o zwolnienie. co ez chcemy zrobic. ale slyszalam ze jak pierwszy raz sie o nia stara ktos to czesto jej nie uznaja, a wtedy jest odraczane na nastepne 3 msc, i dopiero po uplywie tego mozna sie znowu starac. miejmy nadzieje ze uda sie jak najszybciej. a twoj dlugo juz jest, i bedzie?? moze sie kiedys spotkalysmy ,,pod brama " i nawet nie wiemy o tym :) pozdrowionka
 
Tak widzenia na nowosolskiej są dużo milsze :) szkoda tylko że jedynie sobota i niedziela, i że tylko 3 razy w miesiącu :( Wiec jak tylko jestem na widzeniu, to sciskamy sie ile sie tylko da. Z jednej strony zazdroszczę Ci aniolek87, że jesteście juz z Twoim na półmetku i mozecie się starac o zwolnienie warunkowe. Zapewne Twoja Miłość juz wychodzi na przepustki...My na ten dzień czekamy z utęsknieniem...ale nastąpi to dopiero w grudniu :( Mój Misiek ma 5 lat ( wypadek samochodowy ) i jest dopiero 5ty miesiąc :( mamy wielką nadzieję, że po połowie już bedziemy razem - są duze szanse,bo od 1.5 m-ca juz pracuje i to bez konwoju.Ogólnie nie jest mi łatwo, bo czuje jakby swiat stanął w miejscu. Jak już ruszą przepustki, to będzie zupełnie inaczej...Hehe co do naszych widzeń aniolku87 to całkiem możliwe, że juz sie widziałyśmy...chociaż ja przychodze raczej później - tak pod koniec bo wtedy nie ma już tak duzo odwiedzających, nie ma takiego gwaru, jest spokojniej... Trzymajmy się dzielnie dziewczyny ! Buźka
 
Hej! mój na nowosolskiej jest no i pracuje, ale w pracy ma nieciekawe warunki tzn, szef jest strasznie niemiły do niego no i nie wie co ma zrobić, czy zmienić prace czy co. Slyszeliście może o takich sytuacjach?? pozdrawiam
 
witaj martam16 ja niestety slyszalam,ale na szczescie jest mozliwosc zmienienia pracy. z tym nie powinno byc problemu. moj lobuz zmienil, i kolezanki chlopak ez bo go za daleko wozili. niech idzie i powie ze chcialby zmienic prace. z tego co mi wiadomo jest mozliwosc wyboru. moj na szczescie ma swietnego szefa i nie moze narzekac na nic.
 
hej dziewczyny :) Aniolek a gdzie Twój pracuje jesli mozna ... dzis bylam na widzeniu :) tłumy cholercia w niedziele sa koszmarne tłumy :(
 
Gdzie sa tacy nieciekawi szefowie? Moj tez mysli nad tym by zmienic. Bo tu gdzie jest to ma strasznie nerwowa atmosfere. Poza tym co chwila cos mu ginie... Jak cos wiecie to poradzcie ... " zeby nie wpadl z deszczu pod rynne" :( Pozdrowionka
 
czesc kochane. moj pracowal w luboniu a teraz ich woza pod oborniki na jakas stolarnie. nie narzeka mowi ze fajnie jest nikt nie robi problemow. ale rozmawialam z kolezanka i jej piekny poszedl do wychowawcy i powiedzial ze chcialby zmienic prace i nie bylo problemu
 
mój na budowlance ;/ no i nie jest zadowolony. On za bardzo nie zna swoich praw, boi się odezwać, bo nie wie jakie mogą zareagować gdyby powiedział ze jest coś nie tak, powiedzieliby że zmyśla itd.
a Twoj Lorein gdzie pracuje?
 
moj w acm mari car.. nie polecamy obydwoje .. same "zaganiary" tam sa.. nie ma spokoju w pracy-zero komfortu psychicznego. patrza na rece jak pracujesz... a jak idziesz do wc to patrza na ciebie jakbys uciekal z pracy...pozatym non stop maja naloty z nowosolskiej i rosanowa
 
a moj pracuje pod obornikami, i jest zadowolony. mowi ze nikt na nikogo nie podaje z ucha, wlasciciel tez spoko, no a pozatym o zadnych nalotach nie mowil, zreszta komu by sie chcialo co chwile za oborniki smigac :)
martam16 ale twoj moze isc i powiedziec ze chcialby zmienic prace, maja do tego prawo. dostajje mozliwe zzaklady pracy gdzie sa wolne miejsca i moze sobie wybrac i zmienic. u mojego nie bylo problmu
 
Witam! Proszę o jeszcze jakieś info na temat widzeń na Nowosolskiej. Jak to wygląda przy tej bramie, jakiś dzwonek, szlaban? Proszą o dowód osobisty, wypisują jakieś karteczki (jak na Młynie). Czy są też jakieś szafki, gdzie wszystko się zostawia (torebka, kurtka). Ilu osobowe są te stoliki, czy ktoś obcy może się dosiąść? Dziękuję z góry i pozdrawiam!
 
Powrót
Góra