A
anthony
Mówisz że życie w ZK jest walką o przetrwanie, jednak jest to winą osadzonych którzy nie alarmują administracji że wśród nich dzieje się coś niepokojącego. Administracja posiada wiele środków aby zapewnić pomoc osadzonym. Jednak adm. nie zawsze o tym czymś złym wie, gdyż skazani (w imię zasad o których piszesz) przyjmują pozycję bierną i nie informują nikogo z administracji. Godzą się na swój los lub obserwują co się dzieje niepokojącego z innymi ludźmi. Lecz nie informują nikogo bo zasady nie pozwalają. Zasady nie pozwalają informować że jakiegoś skazanego wykorzystują, gnębią i tyranizują jego psychikę, robią z niego ofiarę na każdej pozycji. Tylko wiesz kto wymyślił te zasady? Na pewno nie ten który jest ofiarą! On jest za słaby żeby wymyślić jakieś chore zasady, żeby kogoś poinformować o swojej krzywdzie, żeby się przeciwstawić. Zasady te wymyślają osoby które mają z nich jakąś korzyść albo wewnętrzną satysfakcję. Całe szczęście nie każdy jest na tyle słaby aby na to żeby patrzeć z obojętnością że komuś dzieje się krzywda. Potrafi się przeciwstawić chorym zasadom. Takich jak On nazywają kondomami? Takich jak On ty nazywasz kondomem!