AŚ Wejherowo

  • Autor wątku Autor wątku czarna248
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Właśnie wczoraj znalazłam, zadzwoniłam i upewniłam się, że dobrze myślę. Mój narazie 3 miesiace i zobaczymy co dalej... Bunny1 długo Twój bedzie siedział?
 
do listopada w najgorszym wypadku. Ale z tego co mówi, jak dzwoni, to tragedii tam ogólnie nie ma. Gorzej z załatwieniem czego kolwiek przez samego osadzonego, bo tam wszyscy mają więźniów gdzieś. Twój siedzi teraz na sankcji więc jest na innym oddziale niż mój, dla tego może być w innej sytuacji. Jadę za tydzień na widzenie, więc zapowiada się kolejne "stanie pod bramą". Mój chciał załatwić widzenie bezdozorowe, ale został krótko mówiąc "spławiony", nawet kiedy oferował prace porządkowe czy inną formę zarobienia na nagrodę.
 
Twój przynajmniej dzwoni, mój prawa nie ma. Oj zobaczymy co to będzie... Muszę czekać do października, ale nie wiadomo czy mu nie przedłuża aresztu. Adwokat ma do niego iść w następnym tygodniu, może w końcu się czegoś dowiem. Mam nadzieje, że długo nie będziesz stała pod tą bramą :) Pewnie traktują osadzonych z góry, jako tych gorszych :/
 
Pilnie prosze o pomoc a scislej o odpowiedzi na pare pytan w sprawie mojego partnera ktory zostal osadzony. Bardzo prosze o wiadomosci na priv jezeli ktos tu jeszcze jest. Bardzo pilne
 
Sedusa, mój facet jest w Wejherowie. Odpowiem Ci na każde pytanie dotyczące tego miejsca:D
 
Witam czy jest ktos tu moze jeszcze? Moj facet zostal osadzony w as wejherowo jest tymczasowo aresztowany wiec wnosze ze ma sankcje nikt nie chce mi nic powiedziec bo nie jestesmy malzenstwem choc mieszkamy ze soba 3 lata czy ktos moze mi udzielic kilku informacji?
 
czy ktos moze mi udzielic kilku informacji?
A rodzina aresztowanego ?
Po drugie, to podejrzanego, po ogłoszeniu mu postanowienia o tymczasowym aresztowaniu sąd pyta kogo powiadomić o tym fakcie. Jeżeli nie dostałaś informacji, to znaczy że nie wskazał ciebie.
 
Rodzina aresztowanego nic tez nie wie wychodzi na to ze nikogo nie upowaznil. Wykonal jedynie ostatni telefon do swojej matki ze go zatrzymali i moze wyjsc po 2 dniach a moze po 3 miesiacach potem w areszcie nam powiedzieli ze tam jest. A informacji ogolnych np czy moglabym mu po udzieleniu zgody na widzenie zawiezc jakies rzeczy na zmiane bielizne skarperki cokolwiek bo wzieli go jak stal.
 
Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji. Podali mi tylko informacje gdzie moge otrzymac zgode na widzenie.
 
Jestem w takiej samej sytuacji...mi powiedzieli, ze mogę go odwiedzać tyle razy, ile dostane pozwoleń z prokuratury. Teraz będę załatwiać sobie. Jestem w komfortowej sytuacji, ze jestem jego żona od długiego czasu. Ciężko to wytrzymać. Wysłałam mu kartę w liście, myślicie, że mu ją zabiorą? A jeśli nie, to będzie mógł z AŚ zadzwonić, ma status TA. I jak to jest jak mój chroruje na kilka przypadłości, które w warunkach panujących tam mu szkodzą? Musi mieć specjalną dietę, muszę na papierze im udowodnić, ze tego potrzebuje, czy wystarczy, ze sam im to powie? Pewnie jak wiele z Was, jestem pierwszy raz w takiej sytuacji i kompletnie nie wiem co robić...nie się, nie jem i ciągle rycze..
 
A pozwolenie dostaniesz jedno w miesiacu bo tyle mu przysluguje. Odnosnie przypadlosci to on sam musi pisac i poinformowac lekarzy. Jesli ma status TA to dzwonic nie moze dzwonic musi miec zgode karty nie powinni mu zabrac ale i tak nie pozwola mu z .iej korzystac. Listy ida okolo miesiaca. Tyle wiem co sama sie dowiedzialam.
 
A pozwolenie dostaniesz jedno w miesiacu bo tyle mu przysluguje.

Nieprawda. Może dostawać nawet codziennie.

Jesli ma status TA to dzwonic nie moze dzwonic musi miec zgode

No to nie może dzwonić czy może? Organ dysponujący może wydać zarządzenie - informuj dokładnie.
 
To zalezy od prokuratora mi sad bo moj pozostaje do dyspozycji sadu przyzna.tylko jedna zgode w miesiacu Pani w sekretariacie uprzedzila mnie ze na wiecej nie mam co liczyc :( ale z aresztu oczywiscie otrzymalam informacje ze kazdorazowo kiedy otrzymam zgode moge wejsc aczkolwiek w wejherowie widzenia sa w weekend wiec tylko w soboty i w niedziele mozna jechac na widzenia chyba ze mieszkasz w odleglosci wiekszej niz 100km to w kazdy dzien.
Dzwonic moze jak uzyska zgode od prokuratora. Moj nawet nie skladal bo mu powiedzieli ze min 2 miesiace na zgode sie czeka aon dostal TA na 2 miesiace. Jak sie wystarasz u prokuratora o zgode to pewnie bedziesz mogla w kazdy weekend byc.
 
Dziękuje za pomoc. Jutro jade do wychowawcy, to mam nadzieję, ze dowiem się, co się z nim dzieje. Wyslalam mu wczoraj list i pani na poczcie mówiła, ze ida normalnie, byle żebym głupot nie pisała, bo wtedy na pewno go mój nie dostanie. A co do pracowników tam, to bardzo mili i cierpliwi panowie. W ciągu jednego dnia byłam tam 4 razy i zawsze z uśmiechem odpowiadają na pytania. I ostatnie. Ja muszę jechać o pozwolenie na widzenie, aż 350 km, czy mogę prosić prokuratora o kilka widzeń z przyszłymi datami, czy raczej co tydzień po nowe? Nie chce się wyglupic przez prokuratura...wiem, ze to mój maz siedzi w ZK..a nie na wczasach..
 
Musisz zapytac prokuratora to wszystko zalezy od jego przychylnosci. Masz o tyle dobrze ze masz mozliwosc porozmawiania z wychowawca mojego przewiezlido Gdanska. A list idzie normalnie tylko ze jak go wysylasz idzie do areszru areszt przesyla do prokuratora a prokurator czyta jak znajdzie czas. Ja wyslalam mojemu list kilka dni po tym jak trafil do aresztu i nie wiem czy dotarl zapytam na widzeniu. Ale jak bylam 12 lipca a wyslalam 1 lipca to jeszcze nic ode mnie nie mial.
 
A mi powiedzieli, ze wychowawca czyta list przed wysłaniem od niego, a jak ja wysylam, to przy nim otwierają i czytają. Strażnicy tez mówili, żeby pisać o tym co się dzieje teraz w moim życiu, a nie wracać do przeszłości, bo może to być uznane za usiłowanie nakierowania osadzonego na zmianę zeznań.
 
Nie mam pojecia moj tez wyslal list do swojej matki po tym jak go przeniesli do Gdanska i od 7 lipca tez jeszcze nie dotarl ale podejrzewam ze za duzo o sprawie pisal i dlatego. A tak na prawde to ja bym do konca nie wierzyla temu co mowia Panowie tam pracujacy. Bo jak mojego przewiezli na Gdansk tovotrzumalismy informacje ze na leczenie a na widzeniu okazalo sie ze na zadne leczenie tylko ze sprawa jest w Gdansku i dlatego przewiezli go blizej. Twojego tez moga za jakis czas przewiezc blizej sadu gdzie ma sie odby. Sprawa. A wszystko zalezy od przychylnosci organu dysponujacego czylicw Waszym przypadku prokuratora w naszym sadu.
 
Powrót
Góra