K34 nie masz za co przepraszać. Ta cała sytuacja jest dla mnie bardzo stresująca.Tak bardzo się boję o wnuczkę.Chcę dla niej jak najlepiej, i nie myśl że nie chciałabym żeby miała tą drugą rodzinę. Rozmawiam z nią szczeże , i to jak na razie ona nie chce tam jechać sama. Ojca też nie chce poznać. To ja dałam ojcu namiary do pani psycholog w PCPR ,gdy zadeklarował chęć poznania córki. Spotkaliśmy się na mediacji z panią psycholog ,jak przygotować dziecko do spotkania z ojcem, żeby sytuacja nie była dla niej stresująca. Na tej jednej mediacji się skończyło ,w tym czasie pisał zażalenie na postanowienie sądu o alimentach. Sąd okręgowy na posiedzeniu niejawnym odżucił jego zażalenie.Nie płacił alimentów , obiecał że ureguluje i spotkamy się ponownie . Ja mu zaufałam,myślałam że robi to szczeże ,że chce tych kontaktów. Następnym jego posunięciem było zapytanie przez panią prawnik z PCPR czy zgodze się na badania DNA,bo on ma wątpliwości czy to jego córka.Po 11 latach od uznania ,i teraz jak moja córka nie żyje poddają to w wątpliwość , gdy przedtem nigdy tych wątpliwości nie było. Wiesz jak mnie to boli. Nawet pani prawnik napisała mu pismo do prokuratury o zaprzeczenie uznania. A ja mu zaufałam myślałam że naprawdę chce być wreszcie ojcem . a on robi wszystko żeby się odciąc od własnej córki. Wniosłam o pozbawienie go władzy ,bo do tej pory miał ograniczoną ,bo chcę być oprócz rz również opiekunem prawnym dla wnuczki. Ja ją wychowuję ,i kto ma decydować o ważnych sprawach dziecka ? On?.A druga sprawa z babką . Na sprawie o kontakty jej mecenas zadał mi pytanie czy byloby mnie stac pojechać za granicę na kwatere chociaż najtańszą i gdyby wnuczka płakała i tęsknła to by mi ją przywoziła. Możesz sobie to wyobrazić?Bo ja nie .