badania w RODK

  • Autor wątku Autor wątku elkamucha
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

elkamucha

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2007
Odpowiedzi
21
witam serdecznie. mam pytanie odnośnie opinii z RODK. Jak długo czeka sie na opinie i czy ja dostane ieden egzemplarz do domu i czy trzeba sie do niej odnieś.
 
Mnie też to interesuje, wiem że na badanie długo się czeka i długo trwa. Myślę, że powinno się dostać wynik badania, bo przecież zawsze można zakwestionować wynik i prosić o wtórne badanie, uzasadnienie (tak jest naogół).
Mam pytanie, mój syn ma 13 lat 9 maja mam pierwszą sprawę o odebranie mu praw rodzicielskich. Czy syn będzie podlegał badaniu, czy to zależy od toku sprawy? I jak wygląda pierwsza sprawa?
 
Chyba około 2 m-cy dokładnie już nie pamiętam.Opinie przysyłają do domu, ale też się trochę czeka
 
Nie wiem jak wygląda sprawa 13 latka, bo on chyba może już w sądzie zeznawać
 
O Boże tego bym nie chciała, to zbyt duży stres, leczyłam syna i nie chce by był narażony na takie przeżycia i widok "tatusia". Gdzie można znależć coś na ten temat, w którym kodeksie?
 
Ja zwracałam się na pismie z prośba o przesłanie mi opinii. Została też przesłana do sądu (jako, ze to sąd skierował nas tam). Dziecko nie musi zeznawać. Zwykle sąd dopuszcza tę opinię jako dowód.
 
ja otrzymałam opinie w sadzie na rozprawie i tym samym rozprawa została przełozona bo przysługuje termin do odniesienia sie do tej opinii. Ile sie czeka na badania = to zalezy od ilosci spraw i wniosków a wiec i od miasta i od sadu.nie ma konkretnego terminuja miałąm z sadu skierowanie w pazdzierniku a badania w marcu
 
Czy żeby otrzymać opinie do domu to trzeba zwrócic się do RODK z prośbą? Myślałam że oni maja taki obowiązek przysłać ją do domu. Ja miałam badania 27 marca i czekam na opinie.
 
[cytat="elkamucha"]Czy żeby otrzymać opinie do domu to trzeba zwrócic się do RODK z prośbą? Myślałam że oni maja taki obowiązek przysłać ją do domu. Ja miałam badania 27 marca i czekam na opinie.[/cytat]No właśnie samemu trzeba prosić o opinię?
elkamucha jak to badanie wyglądało i ile czasu trwało?
 
Moja sprawa jest nietypowa. Jestem rz dla wnuczki .Corka moja nie żyje.Ojciec nigdy się nie interesował dzieckiem. Ja wniosłam o pozbawienie go praw i ustanowienie mnie opiekunem prawnym dla wnuczki.Druga sprawa toczy sie z wniosku drugiej babki ,która mieszka za granicą ,widywała dziecko raz do roku prze godzine , a teraz chce zabierac dziecko na 5 tygodni wakacji i naprzemiennie na święta.Ja się na to nie zgadzam i wnuczka też nie chce tam jechać. Badania trwały dwie godziny. Na pierwszym terminie była tylko tamta babka, gdyz ja byłam chora po szpitalu i miałam zwolnienie lekarskie.Na drugim tylko ja i wnuczka. Ojciec nie wstawł się na żadne badanie. Były rozmowy indywidualne z psychologiem i pedagodiem, oraz dwa testy do wypełnienia. Wnuczka miała dodatkowo do narysowania rodzinę i drzewo. Wnuczka ojca nigdy w życiu nie widziała a z babką nie jest absolutnie związana emocjonalnie. Myślę że biegli wystawia nam opinie zgodną z prawdą, ze wnuczka sama nie może wyjeżdżać za granicę do osób których nie zna ,nie jest z nimi związana emocjonalnie. Wnuczka caly czas przebywa pod opieką psychologa po śmierci mamy .
 
Dziękuję za odpowiedź.
Bardzo wam współczuję i będę trzymać kciuki za pozytywny wynik sprawy. Wiesz kogo jak kogo, ale dziecka nie da się przekabacić. Dziecko jest szczere. Z tego co napisałaś wynika, że wnusia jest z Tobą bardzo silnie związana i jesteś jedyną bliską dla niej osobą, która jest dla niej "domem, rodzicem, miłością i bezpieczeństwem". Myślę, że nie powinnaś obawiać się o opinię z RODK.
Pozdrawiam :ok:
 
Ona_06 bardzo ci dziekuje za slowa otuchy. Tak wnusia jest dla mnie wszystkim a ja dla niej. Oprócz mnie ma jeszcze wspaniałych wujków moich synów i dla nich też jest najważniejsza na świecie. Będe informować jak potoczą się sprawy.Dziekuję.
 
A nie przyszło Pani do głowy, że tamta babcia może też ma jakieś uczucia??
 
Może i ma jakieś uczucia , tylko że po śmierci córki nie zadzwoniła do wnuczki ani razu , nawet na Boże Narodzenie nie przysłała kartki ani nie zadzwoniła . Ponad rok zero kontaktu. Rodzina i przyjaciele byli przy nas w tym trudnym okresie. Dziecko ma 11 lat i przez całe swoje życie widziało babcie raz do roku u nas w domu przez godzine lub dwie. I to nie każdego roku.I jeżeli dziecko samo nie chce jechać do obcego kraju i prawie nieznanej rodziny to trzeba je do tego zmusić? Chodzi o to żeby te pierwsze wyjazdy odbywały sie z kimś z mojej rodziny. Zeby dziecko czuło sie bezpiecznie ,czy to tak trudno zrozumieć. A tamta babka tego nie rozumie chce dziecko samo.
 
Egoistyczne podejście, dziecka nie można zmuszać, jeszcze zbyt małe i można strasznie uszkodzić mu psychikę.
k34 widać jak na dłoni, że elkamucha właśnie myśli o dziecku, a nie z egoistycznych pobudek, czy zwykłej zazdrości. Mądra kobieta :)
 
elkamucha, może trochę poniosły mnie emocje, przepraszam. Byłem w podobnej sytuacji jak Twoja wnuczka. Mojej mamie wydawało się że robi dobrze ograniczając kontakty z ojcem i rodziną, bo też się nie interesowali. Kontaktu nie miałem z nimi 10 lat. Dopiero jako dorosły nawiązałem kontakt ponownie-nie żałuję. Do czego zmierzam jako dziecko bałem się powiedzieć mamie że zależy mi na tych kontaktach. Mówiłem to co chciała usłyszeć moja mama może i tak jest z Twoją wnuczką.
Tylko dziwię się drugiej babci, że chce ciągnąć wnuczkę w obce miejsce nie przystając na Twoje propozycje
 
K34 nie masz za co przepraszać. Ta cała sytuacja jest dla mnie bardzo stresująca.Tak bardzo się boję o wnuczkę.Chcę dla niej jak najlepiej, i nie myśl że nie chciałabym żeby miała tą drugą rodzinę. Rozmawiam z nią szczeże , i to jak na razie ona nie chce tam jechać sama. Ojca też nie chce poznać. To ja dałam ojcu namiary do pani psycholog w PCPR ,gdy zadeklarował chęć poznania córki. Spotkaliśmy się na mediacji z panią psycholog ,jak przygotować dziecko do spotkania z ojcem, żeby sytuacja nie była dla niej stresująca. Na tej jednej mediacji się skończyło ,w tym czasie pisał zażalenie na postanowienie sądu o alimentach. Sąd okręgowy na posiedzeniu niejawnym odżucił jego zażalenie.Nie płacił alimentów , obiecał że ureguluje i spotkamy się ponownie . Ja mu zaufałam,myślałam że robi to szczeże ,że chce tych kontaktów. Następnym jego posunięciem było zapytanie przez panią prawnik z PCPR czy zgodze się na badania DNA,bo on ma wątpliwości czy to jego córka.Po 11 latach od uznania ,i teraz jak moja córka nie żyje poddają to w wątpliwość , gdy przedtem nigdy tych wątpliwości nie było. Wiesz jak mnie to boli. Nawet pani prawnik napisała mu pismo do prokuratury o zaprzeczenie uznania. A ja mu zaufałam myślałam że naprawdę chce być wreszcie ojcem . a on robi wszystko żeby się odciąc od własnej córki. Wniosłam o pozbawienie go władzy ,bo do tej pory miał ograniczoną ,bo chcę być oprócz rz również opiekunem prawnym dla wnuczki. Ja ją wychowuję ,i kto ma decydować o ważnych sprawach dziecka ? On?.A druga sprawa z babką . Na sprawie o kontakty jej mecenas zadał mi pytanie czy byloby mnie stac pojechać za granicę na kwatere chociaż najtańszą i gdyby wnuczka płakała i tęsknła to by mi ją przywoziła. Możesz sobie to wyobrazić?Bo ja nie .
 
Nie zmieściłam sie w jednym poscie. Na korytarzu przed sprawą jej mecenas proponował mi ugodę jak to nazwal, że gdy wyrażę zgode na wyjazd wnuczki to nie będzie ona musiała być poddana stresującym badaniom w RODK, które to badania ja będę miała na sumieniu. Tak mi powiedział. Ja wówczas byłam zielona z prawa a ona z adwokatem . Dzwoniłam w tej sprawie do rzecznika praw dziecka ,kazał mi napisac do sądu zmiane orzeczenia , gdyż wnuczka po smierci mamy jest pod stałą opieką psychologa ,jednak sąd dopuścił dowód z badania . Badania się odbyły , sąd do tych badan dołącył ojca z pytaniem czy jest potrzeba pozbawiać go władzy. Ojciec na dwa terminy się nie wstawił. Teraz czekamy na wnioski biegłych. I zapewniam cie K34 ze zrobie wszystko tak jak tego pragnie wnuczka ,obiecałam jej ze nic nie będzie wbrew jej woli i słowa dotrzymam .Dla mnie jej dobro spokój i bezpieczeństwo jest najwazniejsze. Może jak ta babcia zacznie inaczej postepowac , zblizy sie do wnuczki, wykaże inne niz egoistyczne podejscie ,to być może wnuczka sama zechce kiedys tam pojechac. Jak na razie to przyspaża nam ona i jej syn tylko samych zmartwień,nie liczą sie z bólem jaki odczuwamy po śmierci ja córki a mnuczka mamy .dokładają nam tylko samych cierpień.
 
Elkamucha miałaś mi podać argumenty jakich użyłaś w sądzie przy odebraniu praw ojcu. Podziel się tym z nami, myślę że dużo matek skorzysta z twoich rad. Ja po mojej sprawie 9 maja też podzielę się refleksjami. :x
Pozdrawiam was mocno
 
Ona , ojciec mojej wnuczki nigdy sie nia nie interesował ,nie znają sie . Porzucił moją córkę w ciązy. Uznał dziecko i natym jego rola jako ojca sie skończyła. Po śmierci córki przestał płacić alimenty. 9 miesiecy nie płacil. Zadzwonil tez do mnie po śmierci córki i powiedzial w bardzo wulgarny sposób ze on jest ojcem i zadecyduje olosie dziecka. Albo wezmie do siebie , albo powieży opiece komus , albo w ostateczności mozna oddać do domu dziecka .Mozesz sobie wyobrazic co wtedy czułam?. Zlożyłam wnisek o rodzinę zastępczą i na sprawie powiedział ze zgadza się z tym zebym była rodziną zastępczą. Sąd w tym momencie ograniczył mu władze rodzicielską. Jestem rodziną zastępczą dla wnuczki ale nie mam praw żeby decydować o ważnych sprawach, dlatego wystapiłam o ustanowienie mnie prawnym opiekune. A to wiąże sie z całkowitym odebraniem mu praw. Do tego sprawa u komornika , jego zażalenie na wydanie mi postanowienia w sprawie alimentów z 2002 roku, gdyż nie mialam oryginału i nie mogłam pójść do komornika,które sąd okregowy mu odżucil,i teraz ma watpliwości czy to jego córka ,chcial robić prywatnie badania Dna ,ja sie nie zgodziłam,to z pomoca prawnika z PCPR pisał pismo do prokuratury o zaprzeczenie uznania po 11 latach? To wszystko z grubsza. Do RODK na dwa terminy sie nie wstawił. To wszystko napisalam we wniosku .To się nazywa rażce zaniedbywanie dziecka pzez 11 lat zycia. Teraz czekam na opinie z RODk. Pozdrawiam.
 
Powrót
Góra