bank nie chce ugody,co robić?

  • Autor wątku Autor wątku Caroline1304
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Robilee napisał:
Kolega xfreebiz pisze bzdury. Artykuł, który zacytował nijak ma się do Twojej sytuacji. Przepis ten odnosi się do sytuacji, gdy wierzyciel odmawia przyjęcia wpłaty (czyli np. robisz przelew, a wierzyciel Ci go zwraca). Nie ma nic wspólnego z ew. ugodą (lub jej brakiem), możliwością wszczęcia egzekucji itp. Czyli, równie dobrze mógłby Ci tu proponować powołanie się na jakiś przepis o ruchu lotniczym.

Wierzyciel powinien uwzględnić możliwości dłużnika i jego postawę po wezwaniach do zapłaty. Jeśli dłużnik nie unika spłaty, wnosi o ugodę, to w przypadku "nadgorliwości" wierzyciela zarzuty egzekucyjne są bardzo osłabione.

Poza tym wierzyciel wcale nie ma aż tak wielkiego interesu w pośpiechu na rzecz egzekucji. Zanim kasa zebrana przez komornika trafi do niego, po drodze są koszty sądowe, potem zdarza się bezskuteczność egzekucji.

Problemem przy ugodzie jest czas > dłużnik chce często płacić jak najmniej i jak najdłużej, a wierzyciel chce jak najwięcej i jak najszybciej. I tu trzeba znaleźć kompromis.
 
Xfreebiz napisał:
Poza tym wierzyciel wcale nie ma aż tak wielkiego interesu w pośpiechu na rzecz egzekucji. Zanim kasa zebrana przez komornika trafi do niego, po drodze są koszty sądowe, potem zdarza się bezskuteczność egzekucji.

Problemem przy ugodzie jest czas > dłużnik chce często płacić jak najmniej i jak najdłużej, a wierzyciel chce jak najwięcej i jak najszybciej. I tu trzeba znaleźć kompromis.
Tu masz rację.
Xfreebiz napisał:
Wierzyciel powinien uwzględnić możliwości dłużnika i jego postawę po wezwaniach do zapłaty. Jeśli dłużnik nie unika spłaty, wnosi o ugodę, to w przypadku "nadgorliwości" wierzyciela zarzuty egzekucyjne są bardzo osłabione.
A tu nie.
 
Xfreebiz napisał:
Poza tym wierzyciel wcale nie ma aż tak wielkiego interesu w pośpiechu na rzecz egzekucji. Zanim kasa zebrana przez komornika trafi do niego, po drodze są koszty sądowe, potem zdarza się bezskuteczność egzekucji.

Tutaj nie masz racji, jeśli wierzycielem jest nadal bank. Bank musi na należności zagrożone tworzyć rezerwę i dlatego mu zależy, aby była ona spłacona w określonym czasie od daty wypowiedzenia umowy.
 
czyli powinnam kontaktować się z bankiem w sprawie restrukturyzacji kredytu na karcie?czy rozmawiać tylko z krukiem?
 
Raczej się nie zgodzę, i piszę to z doświadczenia!!, mam podobną sprawę, co śmieszniejsze, sama jestem wierzycielem wyższej niż dług kwoty!, co mniej ważne.
Ja już jestem po wszystkich "negocjacjach" i do mBanku nie dociera absolutnie nic. Spłaciłam im już dawno "zadłużenie karty", ale przez ich działania jest prawie drugie tyle do spłaty. Ale do meritum - miałam do odebrania sporą kwotę z książeczki mieszkaniowej PKO BP, tyle że i terminy wypłat (zależne od roku założenia książeczki) i terminy bankowe powodowały, że trzeba było poczekać 5 miesięcy. Wcześniej wystąpiłam o restrukturyzację (był mały kredyt i karta kredytowa do spłaty) - odpowiedź brzmiała - NIE, opisałam sytuację, podpięłam dokumenty, zaproponowałam w międzyczasie mniejsze spłaty niż żądali - NIE, wysłałam też prawomocny wyrok z klauzulą czyli wierzytelność - NIE. Sprawa jest już u komornika. Złożyłam wierzytelność u komornika, i mam spokój. Oczywiście pozorny, ale wpłacam comiesięcznie kwoty, które mogę, bezpośrednio na rachunek otwarty do windykacji jako subkonto (chyba?) do mojego rachunku, i zastanawiam się co dalej. Opiszę osobno całą sytuację, bo lekko nie jest, a myślę, że działania banku nie są tak do końca fer. Komentatorom "długi należy spłacać" - dziękuję, bo to wiem sama, ale czasem życie niestety dokopuje i tak było u mnie. Tyle ile mam i mogę spłacać, spłacam. Mam tylko żal, że bank może wszystko jako wierzyciel, a ja nic lub bardzo niewiele również będąc wierzycielem.
 
Powrót
Góra