Bank przekazał dług do windykatora. Co robić?

  • Autor wątku Autor wątku helenka58
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

helenka58

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2012
Odpowiedzi
29
Zamknęłam konto po zmarłych rodzicach dopiero po 2 latach od ich śmierci. Okazało się, że jest tam dług i został on przekazany Kancelarii Prawniczej Maciej Panfil i Partnerzy (taką informację dostałam w banku, żaden windykator się z mną nie kontaktował). Oczywiście bank ma to gdzieś, że chcę spłacić ten dług, i kazał kontaktować się z tą firmą. Czy może zostałam wprowadzona w błąd i mogę jakoś spłacić ten dług bezpośrednio bankowi?

Chciałam zasięgnąć rady zanim do nich zadzwonię. Pani z ING powiedziała mi, ile wynosi ten dług. Do tej pory nikt się ze mną nie kontaktował w sprawie długu. Domyślam się, że ING przekazał skan postanowienia sądowego o dziedziczeniu tej kancelarii prawniczej.

1. Czy nie wpakuję się w jakieś kłopoty dzwoniąc do tego Panfila?
2. Czy Panfil zażyczy sobie więcej niż powiedziała mi Pani z ING.
3. Nie da się jakoś tego cofnąć, by jednak spłacić dług bankowi? Tyle czyta się na forach, by unikać windykatorów jak ognia.
4. Czy mógł mnie ktoś wpisać do jakiegoś rejestru dłużników w międzyczasie?

Proszę o pomoc, bo nie wiem, co dalej robić.
 
Ostatnia edycja:
1. wybór należy do Ciebie - to oni muszą ustalić dane dłużnika tzn w pierwszej kolejności windykować rodziców /zmarłych/ tzn przeprowadzić postępowanie sądowe komornika potem ustalić spadkobierców i na koniec wezwać Was do zapłaty.

- ja jestem przeciwnikiem kontaktowania się samemu.. wg tezy "nadgorliwość gorsza od faszyzmu"
- czy wy sami się skontaktujecie zależy już od was
- poza tym sprawdziłbym czy przypadkiem dług rodziców nie był ubezpieczony oraz czy wierzytelność już nie przedawniła się

2. znając Pawełka /już dokładnie liczą odsetki/ na pewno koszty rosną, a jak oddadzą do sądu to dojdą koszty sądowe

3. jeśli nie zostaliście poinformowani o cesji to można wpłacić do wierzyciela pierwotnego /bank/ ale bak już was o niej poinformował w momencie zamykania konta co prawda ustnie ale zawsze /więc nie/

4. nie mógł bo nie jesteście dłużnikami na dzień dzisiejszy, poza tym BIG i KRD to instytucje przereklamowane....

Dodatkowo wszystkie działania zależą od wysokości długu jaki był na koncie.
 
Skontaktowałam się jeszcze raz z ING i Pani zajmująca się moją sprawą powiedziała mi się, że mają podpisaną umowę z Panfilem jako ich przedstawicielem i że Panfil wyśle mi wszystkie dokumenty (z numerem konta, na jakie mam wpłacić, itp.) za jakiś czas albo mogę się kontaktować z nimi wcześniej. Powiedziała, że dopiero dzisiaj przekazuje sprawę Panfilowi, wyśle do tej firmy wszystkie dokumenty w tym sądowe postanowienie o dziedziczeniu. Kiedy powiedziałam, że chcę już teraz spłacić i żeby nie przekazała sprawy, powiedziała, że takie mają procedury i że nie zapłacę więcej niż mam tego długu w banku. Zapewniła mnie, że Panfil nie dolicza sobie żadnych dodatkowych kosztów, bo takie mają ustalenia, i będę miała do zapłaty tyle ile jestem dłużna w ING.
Wygląda, że nie powinnam się martwić... Ale kto wie. Dług to nieco ponad 1300 zł.
 
anitqa18 napisał:
Skontaktowałam się jeszcze raz z ING i Pani zajmująca się moją sprawą powiedziała mi się, że mają podpisaną umowę z Panfilem jako ich przedstawicielem i że Panfil wyśle mi wszystkie dokumenty (z numerem konta, na jakie mam wpłacić, itp.) za jakiś czas albo mogę się kontaktować z nimi wcześniej. Powiedziała, że dopiero dzisiaj przekazuje sprawę Panfilowi, wyśle do tej firmy wszystkie dokumenty w tym sądowe postanowienie o dziedziczeniu. Kiedy powiedziałam, że chcę już teraz spłacić i żeby nie przekazała sprawy, powiedziała, że takie mają procedury i że nie zapłacę więcej niż mam tego długu w banku. Zapewniła mnie, że Panfil nie dolicza sobie żadnych dodatkowych kosztów, bo takie mają ustalenia, i będę miała do zapłaty tyle ile jestem dłużna w ING.
Wygląda, że nie powinnam się martwić... Ale kto wie. Dług to nieco ponad 1300 zł.

Nie wierz temu co mówią na telefon... :)

Odsetki na pewno rosną a być może żeby nabić dodatkowe koszty od razu będą kierować do e-sądu. :razz:

Po pierwsze czy dług jest przedawniony????
Po drugie możesz dokonac spłaty do banku i zarządać cofnięcia cesji wierzytelności jeśli taka była - bo być może tylko na zlecenie windykują??
 
Dług powstał chyba niedługo po śmierci mojej mamy, czyli 2 lata temu, bo przy wypłacaniu pieniędzy na potrzeby pogrzebu z konta powstał debet niecałe 1000 zł. Nie zdawałam sobie sprawy, że weszłam w debet. Myślałam, że to zwykle konto bez limitu debetowego. Nie wiem tylko dlaczego teraz jest to 1300 zł, skoro debet był 1000 zł? Pewnie jakieś bankowe odsetki narosły przez te 2 lata. Nieważne, jeśli muszę to zapłacę te 1300 zł, bo to moja głupota i niedbalstwo, że to urosło. Chodzi o to, by nagle nie zrobiło się z tego 2000 zł czy coś...

Co do spłaty do banku, to nie wiem, jak mam się za to zabrać, nieważne z kim gadam, zawsze przekierowują mnie do tej Pani, która zajmuje się moją sprawą, a ona w kółko to samo, że nie ma takiej możliwości, że sprawa jest u Panfila i że ona tylko podeśle Panfilowi odpowiednie dokumenty spadkowe, które przekazałam do banku jakiś czas temu, bo ich nie mają na razie. I żeby dzwonić do Panfila za tydzień albo czekać aż się sami ze mną skontaktują... Że dług nie wzrośnie i żeby się nie martwić...
 
Jeśli sam bank twierdzi że masz rozmawiać z Panfilem, to właśnie z tym Panfilem rozmawiaj. Dowiedz się ile masz zapłacić, na jaki rachunek i zapłać. Chyba, że rzeczywiście kwota okaże się podejrzanie za wysoka, wtedy napisz tu o tym. I załatw sprawę natychmiast, z tego co tu napisałaś wynika, że może nawet grozić Ci odpowiedzialność karna (jeśli wierzyciel się zniecierpliwi i zawiadomi organy ścigania o wyłudzeniu od banku pieniędzy w postaci bezprawnego debetu).
Porady z internetu typu NIGDY nie rozmawiaj z windykatorem, traktuj jako śmieci jakich pełno w internecie i innych mediach. Dowodzą braku elementarnej wiedzy autorów takich "mądrości" i przeczą zdrowemu rozsądkowi. Pamiętaj, że ten windykator to po prostu wierzyciel (jeśli wszedł w prawa wierzyciela w drodze cesji) lub pełnomocnik wierzyciela. W każdym z tych dwóch przypadków, należy rozmawiać właśnie z windykatorem (który dysponuje wszystkimi i tylko takimi prawami i obowiązkami, co "pierwotny wierzyciel").
 
Nie za bardzo rozumiem wobec kogo mieliby wytoczyć sprawę karną. Wypłacić pieniądze mógł ktokolwiek. Jako spadkobierca mam tylko obowiązek uregulowania długu. Zobaczymy jak się sprawa potoczy...

Ta Pani z ING mówiła, że Panfil jest ich pełnomocnikiem właśnie.
 
anitqa18 napisał:
Wypłacić pieniądze mógł ktokolwiek. Jako spadkobierca mam tylko obowiązek uregulowania długu. Zobaczymy jak się sprawa potoczy...
O ile się nie mylę, to zrobiłaś debet, do czego nie miałaś prawa, to raz. Z tym spadkobiercą, na tym etapie, to też nie takie proste, to dwa. Wiesz już wszystko (z kim masz się kontaktować), pozostaje załatwić sprawę.
 
Robilee napisał:
...... z tego co tu napisałaś wynika, że może nawet grozić Ci odpowiedzialność karna (jeśli wierzyciel się zniecierpliwi i zawiadomi organy ścigania o wyłudzeniu od banku pieniędzy w postaci bezprawnego debetu)......

Niestety debet zrobiony po śmierci..... co do reszty to trzeba jeszcze udowodnić celowość takiego działania Robilee nie poszedł dziś na wagary i ma zły humor.....

To, że Cię kierują do firemki to inna sprawa - dostałaś cesję wierzytelności????? pisemnie

http://prawnikdomowy.info/porady-prawne/zawiadomienie-dluznika-o-dokonanej-cesji/

"Zgodnie z brzmieniem art. 512 k.c., obowiązek zawiadomienia dłużnika o cesji wierzytelności spoczywa na cedencie (zbywcy wierzytelności). Jednakże ciężar udowodnienia przewidzianego w art. 512 k.c. zawiadomienia dłużnika przez zbywcę o przelewie spoczywa na nabywcy wierzytelności. Przy czym przedłożenie potwierdzenia nadania przesyłki poleconej nie zawsze wystarcza do udowodnienia doręczenia tej przesyłki adresatowi (2002.10.10 wyrok Sądu Najwyższego z 10 października 2002 roku, sygn. akr V CKN 1796/00, publ. OSNC 2004/2/23)."

Co prawda jest informacja ustna, o której wiedziałaś więc można udowodnić, że o cesji wiedziałaś - pozostaje
- czekać i liczyć dodatkowe koszty
- skontaktować się i zapłacić do panfila

PS. lub grac na zwłokę, aż dług się przedawni .... ale jak uznajesz go to jest to bez sensu......
 
Ostatnia edycja:
Powtarzam, że debet mógł zrobić każdy, komu rodzice udostępnili kartę i PIN. Miałabym odpowiadać karnie za czyjeś działania tylko dlatego, że jestem spadkobiercą? Owszem, jako spadkobierca odpowiadam za ten dług i nie zamierzam się go wypierać. Chcę zapłacić i nie będę robić problemów, chyba że nagle okaże się, że mam oddać dwa razy więcej niż mi teraz bank powiedział, to nie będą mogła się na to zgodzić.

@ferdek125 Nie otrzymałam żadnego pisma, ani z banku ani od Panfila. Tylko kobieta z ING mi powiedziała, że pełnomocnikiem w tej sprawie jest Panfil (rozmowa nagrywana). Zaprotestowałam i powiedziałam, że chcę sama zapłacić bezpośrednio do ING, bo nie zamierzam płacić dodatkowych kosztów. A ona powiedziała, że nie będzie żadnych dodatkowych kosztów i zapłacę tyle, ile mi dziś powiedziała. Mimo że nalegałam o pominięcie Panfila, Pani powiedziała, że nie ma takiej możliwości i żebym już kontaktowała się z nimi. I żeby się nie martwić, bo Panfil jest ich oficjalnym pełnomocnikiem.

Jeśli byłyby jakieś dodatkowe koszty, to oznaczałoby, że ta Pani mnie wprowadziła w błąd, a rozmowa była nagrywana.

Czy zawsze takie firmy doliczają jakieś koszty dłużnikowi, a może rzeczywiście mają to jakoś ustalone z ING i nie będzie dodatkowych kosztów?
 
anitqa18 napisał:
Miałabym odpowiadać karnie za czyjeś działania tylko dlatego, że jestem spadkobiercą?
Nie za czyjeś, tylko za swoje (przecież to właśnie Ty korzystałaś z karty, co policja na pewno ustali) i nie dlatego, że jesteś spadkobiercą, tylko dlatego, że zrobiłaś bezprawnie debet (nie zwróciłaś należnej kwoty, więc bez zamiaru spłaty). To co piszę, to jedynie teoria, nie znam sprawy i nie wiem jak podejdą do niej organy ścigania, jeśli zostaną zawiadomione. Na pewno jednak trzeba brać pod uwagę i taką możliwość i dlatego zapłacić jak najszybciej (zresztą po co nabijać dalsze odsetki?).
anitqa18 napisał:
Czy zawsze takie firmy doliczają jakieś koszty dłużnikowi, a może rzeczywiście mają to jakoś ustalone z ING i nie będzie dodatkowych kosztów?
Powtarzam jeszcze raz, pełnomocnik nie ma więcej praw niż jego zleceniodawca, tzn. może dochodzić tylko takich kwot, jakich mógłby żądać sam bank.
 
ferdek125 napisał:
To, że Cię kierują do firemki to inna sprawa - dostałaś cesję wierzytelności????? pisemnie

Autorka odpowiedziała już

anitqa18 napisał:
Ta Pani z ING mówiła, że Panfil jest ich pełnomocnikiem właśnie.

Więc działa w imieniu banku
 
Dziękuję wszystkim za cenne informacje. Postaram się uregulować jak najszybciej dług, zgodnie z tym, co mi radzicie. Jakby po drodze spotkały mnie jakieś niespodzianki, to napiszę - może komuś przyda się taka informacja w przyszłości.
 
anitqa18 napisał:
....(rozmowa nagrywana).....
Jeśli byłyby jakieś dodatkowe koszty, to oznaczałoby, że ta Pani mnie wprowadziła w błąd, a rozmowa była nagrywana....Czy zawsze takie firmy doliczają jakieś koszty dłużnikowi, a może rzeczywiście mają to jakoś ustalone z ING i nie będzie dodatkowych kosztów?

Czyli zarzut braku informacji o cesji odpada...
Wyjątkowo polecę w miarę szybką wpłatę :D bo cały czas naliczają odsetki - bank karne i są wysokie - od momentu cesji powinny być ustawowe są niższe

Dodatkowo nie wiadomo co zrobią jeśli od razu po otrzymaniu oddadzą do e-sądu więc koszty "będą" - pani z banku kłamie....

PS. pamiętaj od momentu rozmowy do czasu wpłaty leca kolejne dni a tym samym odsetki - mozna bawić się w nieskończoność i zawsze jakiś dług bedzie
 
ferdek125 napisał:
Czyli zarzut braku informacji o cesji odpada...
ferdek125 napisał:
od momentu cesji powinny być ustawowe są niższe
Miły ferdku, dawno już ustaliliśmy, że tu nie było cesji, a windykator jest pełnomocnikiem. Niedawno mi zarzuciłeś zbyt szaleńcze przeżywanie dnia wagarowicza, sam chyba jednak też się dobrze bawisz.
 
dwie opcje: albo płacisz do banku i zamykasz sprawę, albo jedziesz po bandzie i czekasz na przedawnienie (tutaj chyba 2 lata, bo to roszczenie z tytułu rachunku bankowego). kiedy to powstało?
 
Robilee napisał:
Miły ferdku, dawno już ustaliliśmy, że tu nie było cesji, a windykator jest pełnomocnikiem. Niedawno mi zarzuciłeś zbyt szaleńcze przeżywanie dnia wagarowicza, sam chyba jednak też się dobrze bawisz.

wagarowicz :)

Jeśli jest tylko pełnomocnikiem tzn bank nie może odmówić przyjęcia wpłaty - dlatego tez założyłem, ze jest cesja.... bo tylko przy niej bank nie jest wierzycielem. Jeśli jest pełnomocnik tzn że windykują na zlecenie i spokojnie wpłatę może dokonać w banku i zamknąć sprawę a tu panienka z okienka tego nie chce zrobić......

Chyba, że oddali do Pawełka od razu do skierowania do e-sądu czyli Pawełek to pełnomocnik procesowy i dodatkowe koszty będą naliczone .. jakie wiesz zastępstwo i wpisy opłat....

Czyli należy w miarę szybko zapłacić i potem odwołać się od nakazu z e-sadu..... tak aby wpłata była przed skierowaniem do sądu....

marian.pazdzioch napisał:
dwie opcje: albo płacisz do banku i zamykasz sprawę, albo jedziesz po bandzie i czekasz na przedawnienie (tutaj chyba 2 lata, bo to roszczenie z tytułu rachunku bankowego). kiedy to powstało?

opcje dwie, co prawda druga nie da rady musiałby przeciągnąć jeszcze rok - a to mało realne aby popełnili taki błąd... tym bardziej po zmianach w e-sądzie.....
 
Ostatnia edycja:
dodatkowe koszty będa tylko wówczas jeśli sprawa trafi do sądu i przegrasz. na razie - tylko odsetki (max 16% rocznie)
 
ferdek125 napisał:
Jeśli jest tylko pełnomocnikiem tzn bank nie może odmówić przyjęcia wpłaty - dlatego tez założyłem, ze jest cesja.... bo tylko przy niej bank nie jest wierzycielem. Jeśli jest pełnomocnik tzn że windykują na zlecenie i spokojnie wpłatę może dokonać w banku i zamknąć sprawę a tu panienka z okienka tego nie chce zrobić.....

Chyba, że oddali do Pawełka od razu do skierowania do e-sądu czyli Pawełek pełnomocnik procesowy i dodatkowe koszty będą naliczone .. jakie wiesz zastępstwo i wpisy opłat....
Dlatego też nie ma co kombinować i zgodnie z wolą banku wpłacić pełnomocnikowi, by zamieszania nie narobić. I potem nie być wzywanym i przez jednych i przez drugich do zapłaty, bo się narobią jakieś opóźnienia w rozliczeniach pomiędzy wierzycielem i jego pełnomocnikiem. I będzie to Twoja wina, gdyż generalną zasadą jest (od czasów rzymskich), że jeśli ktoś ustanowił pełnomocnika do prowadzenia danej sprawy, to osoby o tym fakcie powiadomione, powinny zwracać się w tej sprawie wyłącznie do tego pełnomocnika. Np. prawnik, który pomija pełnomocnika, łamie zasady etyki, a w procesie wręcz prawo (formalne).
Dlatego całe rozważania, czy płacić bankowi, czy jego pełnomocnikowi są zbędne. Wierzyciel wszak wskazał.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra