Bank upublicznił moje dane

  • Autor wątku Autor wątku lukasz_majewski
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Wyjaśniłem Ci, że skoro nie poniosłeś szkody, to nie ma mowy o odszkodowaniu.
Ale działaj, działaj. Idż do stacjonarnej kancelarii prawnej, zapłać za poradę i działaj.
 
A wyciek poufnych danych nie jest szkodą? Zwłaszcza, że na dole wiadomości jest:
Wiadomość niniejsza wraz z załącznikami jest przeznaczona wyłącznie dla oznaczonego adresata i może zawierać informacje poufne – w tym chronione na podstawie przepisów prawa. Jeżeli otrzymali Państwo niniejszą wiadomość pomyłkowo lub zachodzi podejrzenie, że niniejsza wiadomość nie jest do Państwa kierowana , prosimy o skontaktowanie się z jej nadawcą, w szczególności poprzez wysłanie odpowiedzi na adres nadawcy, a następnie o usunięcie otrzymanej wiadomości wraz z załącznikami. W powyższym przypadku jakiekolwiek wykorzystywanie całości lub części informacji zawartych bądź wynikających z wiadomości, jak również ich kopiowanie lub ujawnianie jest niedozwolone i może spowodować odpowiedzialność, w szczególności cywilną lub karną.
 
Nie wiemy jakie to dane ale skoro wysłał bez UDW to chyba nic poufnego dla osob innych niz klienci w tym nie było. A adres mailowy jeżeli to uważasz za poufny to nie podawaj nikomu, a i tak możesz być pewny ze zawsze znajdzie sie automat spamowy który i tak odnajdzie go i wyśle spam. Jesli popatrzysz na to co ludzie czasem wysyłają sobie typu memy filmiki i czesto na zasadzie klikaja podaj dalej to poznasz nazwiska i adresy email z różnych firm instytucji etc. W ładnym drzewku. Kolega dal ci odpowiedź, idź do prawnika w kancelarii i działaj.
 
lukasz_majewski napisał:
A wyciek poufnych danych nie jest szkodą?
Zawitałeś na forum prawne by się czegoś dowiedzieć, więc zaakceptuj informację, że polskie prawo to nie amerykański film.
Przesłankami odpowiedzialności odszkodowawczej jest zaistnienie szkody (w skonkretyzowanym wymiarze), wina osoby, która szkodę spowodowała oraz tzw. normalny związek przyczynowo skutkowy pomiędzy winą i szkodą. Mam nadzieję, że teraz rozumiesz, iż pisząc o tym, że chcesz uzyskać odszkodowanie, gdyż zobaczyłeś maila z nieukrytym adresem mailowym, słusznie narażasz się na kpiny. Uwierz, kol. loco1 był nader powściągliwy, zwłaszcza biorąc pod uwagę Twoje wynurzenia na temat nieszczęść, jakie Cię spotkają wskutek niefortunnego maila.
Nie uda Ci się wyłudzić żadnych pieniędzy (nawet na lizaka), za to faktycznie możesz narobić kłopotów dyscyplinarnych pracownikowi banku, który popełnił omyłkę (nie ukrywając adresów e-mail). Chcesz go za to krzywdzić, rób awanturę. Możesz też podejść z nieco większą empatią dla tego człowieka. Powtarzam, kasy z tego mieć nie będziesz.
 
Ostatnia edycja:
Robilee napisał:
Powtarzam, kasy z tego mieć nie będziesz.
1. O żadnej kasie nie napisałem.
lukasz_majewski napisał:
Co mogę w tej kwestii zrobić ja jako poszkodowany konsument?

loco1 na to pytanie zakwestionował jakąkolwiek szkodę i o tym prawi się cały temat. Jeśli masz mnie za kogoś kto czyha na czyjeś potknięcie tylko po to aby wyłudzać pieniądze pod pozorem odszkodowania... wybacz, ale nie będę tego kontynuował.
Później napisałem:
lukasz_majewski napisał:
p.s. już odpisałem opiekunowi prośbę o podanie danych do wysłania wezwania do zapłaty odszkodowania i w mniej niż 15 minut tenże opiekun zadzwonił do mnie z przeprosinami i prośbą o nienagłaśnianie sprawy...

no bo jak miałem inaczej zareagować? Dla kogoś kto korzysta ze swojego maila raz dziennie w celach prywatnych, może to nie mieć większego znaczenia. Jednakże wg GIODO adres e-mail także może pełnić rolę danych osobowych.
Kpiną zaczyna być podejście "stałych bywalców" do pomocy merytorycznej i to od dłuższego czasu.
 
lukasz_majewski napisał:
O żadnej kasie nie napisałem.

To co chciałbyś uzyskać? Przeprosiny już dostałeś. Kasy nie dostaniesz. Jak chcesz pracownikowi banku zrobić syf to napisz skargę. Tego, że ktoś zobaczył Twojego maila żadną mocą już nie "odzobaczy".

Edit: Jak to o żadnej kasie nie napisałeś skoro:

lukasz_majewski napisał:
p.s. już odpisałem opiekunowi prośbę o podanie danych do wysłania wezwania do zapłaty odszkodowania

?

Dostałeś już odpowiedź, że na odszkodowanie nie masz szans. Czego jeszcze oczekujesz?
 
JWF1506 napisał:
To co chciałbyś uzyskać? Przeprosiny już dostałeś. Kasy nie dostaniesz. Jak chcesz pracownikowi banku zrobić syf to napisz skargę. Tego, że ktoś zobaczył Twojego maila żadną mocą już nie "odzobaczy".

Co się stało to się nie odstanie. Ale nie mam gwarancji, że nie wpadnie w niepowołane ręce. Ot jest szkoda.

Drogą dedukcji, jeśli to nie jest takie duże przewinienie ze strony pracownika banku, to nawet moja skarga nie powinna zbytnio przejąć ani jego ani przełożonych i tymbardziej banku. Skończyłoby się na słownym upomnieniu o uważniejszą obsługę mailingu. Jednakże któryś raz w tym temacie pojawia się stwierdzenie "narobienia syfu", czyli jak mniemam coś w trawie piszczy. Jeśli pracownik banku dzwoni do mnie później, przeprasza i prosi o nie "wyciąganie dalszych konsekwencji", gdzie jego przełożony już o tym wie co zrobił, coś jest do ugrania.

Ciekaw jestem, gdybym to ja jako mały przedsiębiorca przez przypadek dokonał takiego upublicznienia maili klientów w swojej małej firmie, jak wtedy reagowaliby "doradcy" prawni.

p.s. wiecie dlaczego kupując kawę lub herbatę w kubkach na wynos jest napisana informacja, że w środku jest gorący napój? Bo jakaś baba w USA kupiła, napiła się, poparzyła język i zaskarżyła jedną ze znanych sieciówek i wygrała sprawę, bo nie była poinformowana, że herbata może być gorąca. Ot niby głupota prawna, niby wiadomą rzeczą jest, że kawa/herbata to gorące napoje, jednak sąd przyznał jej rację. Niby śmieszne, co?
 
lukasz_majewski napisał:
Niby śmieszne, co?
Prawda, śmieszne.
lukasz_majewski napisał:
Właśnie tam jest to możliwe, u nas na szczęście nie. Amerykanie mają niestety problem, bo im się popsuło prawo (anglosaski system precedensowy nie wytrzymał starcia z ogromną ilością "głodnych" adwokatów).
W Polsce odpowiedzialność odszkodowawcza kształtuje się tak, jak Ci napisałem w poprzednim poście. Wina - normalny związek przyczynowo skutkowy - wymierna szkoda. Rozumiesz? Szkoda musi zaistnieć i być konkretna. Spekulacje na temat ewentualnej możliwości zaistnienia szkody, przesłanką do odpowiedzialności odszkodowawczej nie są.
lukasz_majewski napisał:
O żadnej kasie nie napisałem.
Żart, prawda? Chciałeś otrzymać odszkodowanie w postaci pocałunku winowajcy?
lukasz_majewski napisał:
Drogą dedukcji
Nie idź tą drogą. Holmesem wyraźnie nie jesteś. My Ci tu mówimy, na forum prawnym, o prawnych aspektach Twojego problemu, szczególnie informujemy Cię, że nie należy Ci się odszkodowanie. Nie twierdzimy natomiast, że pracownik banku nie popełnił błędu i nie może ponieść odpowiedzialności dyscyplinarnej u swojego pracodawcy. Większej lub mniejszej, w zależności od stosunków panujących w jego korporacji. Otrzymałeś więc odpowiedzi na dwa pytania. Po pierwsze, czy możesz skutecznie domagać się odszkodowania? Zdecydowanie nie. Po drugie, czy możesz doprowadzić do tego by osoba winna pomyłki miała jakieś nieprzyjemności? Zapewne tak.
lukasz_majewski napisał:
gdybym to ja jako mały przedsiębiorca przez przypadek dokonał takiego upublicznienia maili klientów w swojej małej firmie, jak wtedy reagowaliby "doradcy" prawni.
Czemu uważasz, że wtedy wyrażalibyśmy inny pogląd? Sądzisz, że nasze pisanie na forum, to wykonywanie usług dla banków, lub jakiś innych potentatów finansowych?
 
lukasz_majewski napisał:
Ale nie mam gwarancji, że nie wpadnie w niepowołane ręce. Ot jest szkoda.

Nie, nie ma.

lukasz_majewski napisał:
Drogą dedukcji, jeśli to nie jest takie duże przewinienie ze strony pracownika banku, to nawet moja skarga nie powinna zbytnio przejąć ani jego ani przełożonych i tymbardziej banku.

To, że coś nie jest dużym przewinieniem pod względem prawnym nie oznacza, że nie jest dużym przewinieniem w danej firmie.

lukasz_majewski napisał:
Ciekaw jestem, gdybym to ja jako mały przedsiębiorca przez przypadek dokonał takiego upublicznienia maili klientów w swojej małej firmie, jak wtedy reagowaliby "doradcy" prawni.

Tak samo.

lukasz_majewski napisał:

W Korei Północnej by go rozstrzelali. Co w związku z tym? Nie ten kraj, nawet nie ten kontynent.
 
Robilee napisał:
Żart, prawda? Chciałeś otrzymać odszkodowanie w postaci pocałunku winowajcy?

Wczoraj dostałem maila z przeprosinami i propozycją rekompensaty w postaci książki o tematyce finansowej. Więc to co chciałem to dostałem, czyli poważne traktowanie przez bank, któremu powierzam swoje dane i pieniądze.

Jeśli ktoś z "doradców" myślał, że chodziło mi wyłącznie o żywą gotówę to się mocno przeliczył. Poza tym takie myślenie jest dowodem na to jak płytko traktujecie osoby, które zwracają się tutaj z problemem prawnym.
 
Przecież analogiczne odszkodowanie już Ci proponowałem.
loco1 napisał:
Zażądaj gumy balonowej i długopisu z nadrukiem.

lukasz_majewski napisał:
Odkąd mam wiedzę, że ten mail upublicznił moje dane, strasznie kłuje mnie w sercu i jestem zestresowany. Ciśnienie mi się podniosło znacznie i lekko się pocę z nerwów. Nie będę mógł teraz spać po nocach, a w banku już się nie pojawię, bo będą mnie wytykali palcami.
Za takie komplikacje zdrowotne jedynie jakaś ksiażka? ;-)
 
Na wstępie trzeba postawić pytanie, czy e-mail, który został upubliczniony jest daną osobową. To, czy jest reguluje:
Przepis prawny:
USTAWA z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych
Art. 6.
1. W rozumieniu ustawy za dane osobowe uważa się wszelkie informacje dotyczące
zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej.
2. Osobą możliwą do zidentyfikowania jest osoba, której tożsamość można określić
bezpośrednio lub pośrednio, w szczególności przez powołanie się na numer
identyfikacyjny albo jeden lub kilka specyficznych czynników określających jej
cechy fizyczne, fizjologiczne, umysłowe, ekonomiczne, kulturowe lub społeczne.
3. Informacji nie uważa się za umożliwiającą określenie tożsamości osoby, jeżeli
wymagałoby to nadmiernych kosztów, czasu lub działań.

Jeśli Twój e-mail jest daną osobową wydaje się być otwarta droga karna z:
Przepis prawny:
Art. 51.
1. Kto administrując zbiorem danych lub będąc obowiązany do ochrony danych
osobowych udostępnia je lub umożliwia dostęp do nich osobom nieupoważnionym,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności
do lat 2.
2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności
albo pozbawienia wolności do roku.

oraz odszkodowawcza z KC:
Przepis prawny:
Art. 23
Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.
 
@loco1:

Tak z ciekawości, jeżeli zamiast "tylko" adresu email, wypłynęły by przypadkiem np. wszystkie dane karty kredytowej/debetowej łącznie z datą ważności oraz CVV - czyli wszystkie dane potrzebne do przelania pieniążków, to czy dobrze rozumiem że:

1. Do momentu aż właścicielowi karty nie "wyparuje" jakaś kwota z konta nie ma on co sądzić się z bankiem o odszkodowanie bo i tak szanse na wygranie są bliskie 0%?

2. Nikt w zasadzie nie odpowiada jak na podstawie danych które wypłyną obywatelowi ktoś porwie dziecko dla okupu, okradnie dom itd.? Bynajmniej nie jest to pytanie teoretyczne - ostatnio z pewnego banku wykradziono dane sporej ilości klientów i są co jakiś czas publikowane w sieci - wśród danych dokładny adres, stan konta, oraz lista przelewów...

Pozdrawiam.
 
Ale tu wyglada ze nie byly to dane finansowe tylko informacja do konkretnych klientów którymi zajmuje sie opiekun rachunków. I sadze ze mogła to byc nawet informacja typu
Drogi kliencie nie będzie mnie bo jade na urlop w sprawach rachunku prosze kontaktowac się z Pania Zosia z działu X.

Kwestia jest tylko taka ze adresy tych klientów były widoczne możliwe ze z nazwiskami kto wie może nawet z opisem z książki adresowej jak wpisal pracownik np. Rudy Parszywy Sknera <Jan.Gmailowski@gmail.net> i być może tego się bardziej wystraszył ze Jan Gmailowski majacy miliony zadzwoni i zapyta co to k..a jest Rudy... albo ze autor wątku przekaże np. Taki kwiatek do faktu czy innego medium.
 
loco1 napisał:
Przecież analogiczne odszkodowanie już Ci proponowałem.


Za takie komplikacje zdrowotne jedynie jakaś ksiażka? ;-)

Wcześniej moje komplikacje zdrowotne traktowałeś jako sarkazm, teraz zmieniłeś zdanie i traktujesz to poważnie?

Crepundia napisał:
Na wstępie trzeba postawić pytanie, czy e-mail, który został upubliczniony jest daną osobową. To, czy jest reguluje:
Przepis prawny:
USTAWA z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych
Art. 6.
1. W rozumieniu ustawy za dane osobowe uważa się wszelkie informacje dotyczące
zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej.
2. Osobą możliwą do zidentyfikowania jest osoba, której tożsamość można określić
bezpośrednio lub pośrednio, w szczególności przez powołanie się na numer
identyfikacyjny albo jeden lub kilka specyficznych czynników określających jej
cechy fizyczne, fizjologiczne, umysłowe, ekonomiczne, kulturowe lub społeczne.
3. Informacji nie uważa się za umożliwiającą określenie tożsamości osoby, jeżeli
wymagałoby to nadmiernych kosztów, czasu lub działań.

Jeśli Twój e-mail jest daną osobową wydaje się być otwarta droga karna z:
Przepis prawny:
Art. 51.
1. Kto administrując zbiorem danych lub będąc obowiązany do ochrony danych
osobowych udostępnia je lub umożliwia dostęp do nich osobom nieupoważnionym,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności
do lat 2.
2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności
albo pozbawienia wolności do roku.

oraz odszkodowawcza z KC:
Przepis prawny:
Art. 23
Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.

Mój adres e-mail zawiera imię i nazwisko.
 
lukasz_majewski napisał:
Ale pozwala zidentyfikować człowieka.
Niekoniecznie. Tylko jeśli określenie tożsamości osoby, która posługuje się adresem e-mail nie byłoby kosztowne, długotrwałe lub skomplikowane.
 
robal20 napisał:
lukasz_majewski@jakis_tam_serwer.org pozwala tylko zidentyfikować ze jakis Lukasz Majewski ma konto email na jakis_tam_serwer.org i nic więcej. Może byc iles osob o tym samym imieniu i nazwisku przecież.

W 2013 roku w Krakowie było dokładnie 6 Łukaszów Majewskich. W 2014 na półmaratonie Marzanny startowało 3 Łukaszów Majewskich (w tym ja :-) ).
Jeśli sprawdzam pocztę na jednym komputerze, to można wyciągnąć adres ip i zlokalizować mniej więcej rejon nadania e-maila, a potem już przypisać konkretnego Łukasza Majewskiego, który prawdopodobnie mieszka w miejscu x i korzysta z usług banku y.
Wiecie dlaczego w Makro dalej są karty klientów? Po to aby zastosować system CRM wobec każdego klienta i wysyłać mu comiesięczną gazetkę z promocjami.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra