K
KarolJa
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2011
- Odpowiedzi
- 3
Witam wszystkich na forum.
7 lat temu w godzinach wieczornych skradziono mi dowód osobisty.Następnego dnia zgłosiłem ten fakt na policji, gdzie otrzymałem dokumenty potwierdzające fakt takiego zgłoszenia.
Po jakimś czasie przyszło do mnie pismo z kredyt banku z prośbą o uregulowanie rat za meble i sprzęt RTV, oczywiście żadnych sprzętów na raty nie brałem. Po wizycie w banku, złożeniu wymaganych dokumentów o fakcie kradzieży dowodu osobistego sprawa, jak mi się wydawało została zamknięta.
Na szczęście złodziej został zatrzymany ( brat pracujący ówcześnie na stacji benzynowej usłyszał jak jeden z miejscowych „typów spod ciemnej gwiazdy” w rozmowie telefonicznej wspomina moje imię i nazwisko. Ta osoba na pewno nie powinna mnie znać, co wzbudziło podejrzenia mojego brata) Po zatrzymaniu wyszło na jaw, że osoba ta wzięła jeszcze kilka kredytów na inne osoby i ich skradzione dokumenty.
W 2006 roku przyszło zawiadomienie z kredyt banku o narastających odsetkach za niespłacanie rat, po wizycie w banku i przedłożeniu tych samych dokumentów, co wcześniej, pracownik zapewnił mnie, że to wystarczy i że sprawa zostanie zamknięta.
Jednak. Wczoraj w godzinach wieczornych zadzwonił telefon, była to firma Best s.a .
Poinformowano mnie, że dług został im sprzedany przez kredyt bank za 2000 zł i teraz wynosi on 9000zł. Po wyjaśnieniu, że moje dokumenty zostały skradzione, że bank posiada wszelkie dokumenty z policji o tym fakcie, powiedziano mi, że oni nic o tym nie wiedzą.
Mam przesłać te dokumenty, wraz z wyrokiem sądu w sprawie złodzieja do firmy Best s.a i jak to powiedziała miła pani „ być może sprawa pomyślnie się zakończy”.
Prosiłbym o radę. Jak mam się zachować w tej sytuacji?
P.S Firma Best s.a zadzwoniła na numer telefonu w miejscu gdzie już nie mieszkam. Co by się stało gdyby osoba odbierająca telefon nie wiedziała gdzie teraz mieszkam? Jak by mnie znaleziono? Odsetki by rosły i rosły aż w końcu….
Pozdrawiam serdecznie.
7 lat temu w godzinach wieczornych skradziono mi dowód osobisty.Następnego dnia zgłosiłem ten fakt na policji, gdzie otrzymałem dokumenty potwierdzające fakt takiego zgłoszenia.
Po jakimś czasie przyszło do mnie pismo z kredyt banku z prośbą o uregulowanie rat za meble i sprzęt RTV, oczywiście żadnych sprzętów na raty nie brałem. Po wizycie w banku, złożeniu wymaganych dokumentów o fakcie kradzieży dowodu osobistego sprawa, jak mi się wydawało została zamknięta.
Na szczęście złodziej został zatrzymany ( brat pracujący ówcześnie na stacji benzynowej usłyszał jak jeden z miejscowych „typów spod ciemnej gwiazdy” w rozmowie telefonicznej wspomina moje imię i nazwisko. Ta osoba na pewno nie powinna mnie znać, co wzbudziło podejrzenia mojego brata) Po zatrzymaniu wyszło na jaw, że osoba ta wzięła jeszcze kilka kredytów na inne osoby i ich skradzione dokumenty.
W 2006 roku przyszło zawiadomienie z kredyt banku o narastających odsetkach za niespłacanie rat, po wizycie w banku i przedłożeniu tych samych dokumentów, co wcześniej, pracownik zapewnił mnie, że to wystarczy i że sprawa zostanie zamknięta.
Jednak. Wczoraj w godzinach wieczornych zadzwonił telefon, była to firma Best s.a .
Poinformowano mnie, że dług został im sprzedany przez kredyt bank za 2000 zł i teraz wynosi on 9000zł. Po wyjaśnieniu, że moje dokumenty zostały skradzione, że bank posiada wszelkie dokumenty z policji o tym fakcie, powiedziano mi, że oni nic o tym nie wiedzą.
Mam przesłać te dokumenty, wraz z wyrokiem sądu w sprawie złodzieja do firmy Best s.a i jak to powiedziała miła pani „ być może sprawa pomyślnie się zakończy”.
Prosiłbym o radę. Jak mam się zachować w tej sytuacji?
P.S Firma Best s.a zadzwoniła na numer telefonu w miejscu gdzie już nie mieszkam. Co by się stało gdyby osoba odbierająca telefon nie wiedziała gdzie teraz mieszkam? Jak by mnie znaleziono? Odsetki by rosły i rosły aż w końcu….
Pozdrawiam serdecznie.