Bezczynność powiatowego insp. nadz. budowlanego

  • Autor wątku Autor wątku barteks2
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
[cytat="Korab":ov90pgfk]Poproś prokuratora rejonowego o wzięcie udziału w postępowaniu administracyjnym w celu zapewnienia aby postępowanie toczyło się zgodnie z prawem.[/cytat:ov90pgfk]

Poproszę o informację w jaki sposób mam to zrobić, bo naprawdę mam już tego dosyć. 2 maja zgłosiłem fakt nielegalnego użytkowania hali i do dnia dzisiejszego PINB nawet palcem nie kiwnął w tej sprawie.

Druga sprawa czy lepiej poprosić prokuraturę o udział w postępowaniu czy może też zgłosić popełnienie przestępstwa (lub podejrzenie popełnienia) przez inspektora budowlanego. Jest jakiś paragraf na to? Bo na każdym kroku łamie on przepisy prawne a staroście powiatu jako zwierzchnikowi w ogóle to nie przeszkadza. Chyba czas na jakąś zdecydowaną reakcję.
 
Dział IV Kodeksu postępowania administracyjnego
art. 182 i nast.
 
[cytat="Korab":2kjyvvis]Na skargę powszechną może nie reagować, nawet wówczas gdy organ nadzoru stwierdzi jej zasadność. Wtedy wysyłasz kolejne skargi...i tak w kółko.
Wniesienie zaś zażalenie powoduje, że wyczerpujesz środek zaskarżenia przewidziany w ustawie - co następnie pozwala ci wnieść skargę na bezczynność PINB do wojewódzkiego sądu administracyjnego (jeśli w ciągu miesiąca organ nadzoru nie odpowie lub jeśli odpowie negatywnie). Gdy odpowie pozytywnie, to PINB jest związany takim postanowieniem.[/cytat:2kjyvvis]
Żażalenie wysyłam do WINB za pośrednictwem PINB?
 
Dzięki! Poszło, zobaczymy co z tego wyjdzie :)
 
W międzyczasie dowiedziałem się, że sąsiad zamierza zrobić podział swojej działki w ten sposób:

rys.gif


Podobno ma to na celu, żeby inwestycja dotycząca hali (lub niewykluczone, że jakiś nowy budynek) rozpoczęła się bez udziału sąsiada, czyli mnie :P

Ja się z tym nie zgadzam, bo wg mnie obszar oddzaływania inwestycji nie zmienia się w przypadku sztucznego podziału działek i nawet w sytuacji, gdy nie będę bezpośrednio graniczył z sąsiadem mam prawo być stroną w postępowaniu.

Czy mam rację? A może chodzi tu o jakiś inny kruczek prawny... :)
 
Chodzi wlaśnie o to żebyś nie byl stroną postępowania.
 
[cytat="barteks2":2py1bqkx]W międzyczasie dowiedziałem się, że sąsiad zamierza zrobić podział swojej działki w ten sposób:
[/cytat:2py1bqkx]
Nie zawsze podział działki jest możliwy. Podziały działek zatwierdza Wójt (Burmistrz itd.) radzę więc udać się do miejscowej gminy i zasięgnąć w tej kwestii informacji. O podziale będziesz poinformowany, ponieważ geodeta wykonujący projekt podziału na gruncie, winien wezwać właścicieli sąsiednich działek w celu okazania im granic działek.
 
@zaza2: art. 28 ust. 2 Prawa budowlanego: "Stronami w postępowaniu w sprawie pozwolenia na budowę są: inwestor oraz właściciele, użytkownicy wieczyści lub zarządcy nieruchomości znajdujących się w obszarze oddziaływania obiektu."

Nigdzie nie ma mowy o tym, że trzeba bezpośrednio sąsiadować z inwestycją :)
 
[cytat="barteks2":352k9cfz]@zaza2: art. 28 ust. 2 Prawa budowlanego: "Stronami w postępowaniu w sprawie pozwolenia na budowę są: inwestor oraz właściciele, użytkownicy wieczyści lub zarządcy nieruchomości znajdujących się w obszarze oddziaływania obiektu."

Nigdzie nie ma mowy o tym, że trzeba bezpośrednio sąsiadować z inwestycją :)[/cytat:352k9cfz]


Wydaje mnie sie, ze masz racje. "obszar oddzialywania obiektu" wcale nie znaczy ze do tego obszaru sa zaliczone tylko nieruchomosci bezposrednio graniczacy z nieruchomoscia na ktorej jest zlokalizowana dzialalnosci uciazliwa dla sasiedztwa. PINB czesto wyklucza zainteresowanych "nie jestes strona" bo im tak wygodnie, bo prawo maja w glebokim powazaniu i licza na nieswiadomosc ludzi. Zycze powodzenia w walce z bezprawiem.
 
Hmm.. troche mnie nie bylo i widze ze sprawa sie rozwinela, ale nie do konca po Twojej mysli barteks2... No niestety jak slusznie zauwazyl kumak, urzednicy czesto, mowiac najdelikatniej - naginaja prawo. Ale dobrze ze nie odpuszczasz...

Na Twoim miejscu zastanowilbym się takze nad wytoczeniem sprawy cywilnej... fakt ze jest to czasochlonna droga, ale skoro sasiad utrudnia Ci zycie w sposob dosyc znaczny, to moze warto?

Pozdrawiam!
 
Dzięki za zainteresowanie! :) Myślę, że sprawa drgnęła w dobrym kierunku. Hala nie jest użytkowana już od tygodnia i na razie mam spokój, cisza, świeże powietrze :) Może to coś w związku z moim zażaleniem, odpowiedź powinienem dostać w przyszły poniedziałek, wtedy dowiem się coś więcej. Co do sprawy cywilnej to oczywiście też biorę to pod uwagę, ale myślę, że na razie trzeba wykorzystać wszystkie możliwości administracyjne, bo przecież i tak dokumenty są na moją korzyść tylko organ nie chce tego przestrzegać.
 
[cytat="zaza2":3d2ra3vs]moja rada - immisje sąsiada ci przeszkadzają ? - idz do sądu

PINB zbada zgodność z przepisami prawa budowlanego - i tylko tyle. Takie postępowania administracyjne mają to do siebie, że ciągną się latami ...

PINB w żadnym razie też nie bedzie występowal w roli twojego prywatnego adwokata czy też prokuratora - czy to ci się podoba czy nie.

Sam fakt oddzialywania obiektu nie oznacza, ze przyslugują ci prawa strony.

Jeśli rzeczywiście sprawa wyglada tak jak ją opisujesz - tylko sąd. Jeśli uważasz inaczej - trudno, życzę powodzenia[/cytat:3d2ra3vs]


tak, idz do sadu a inspektor PINB zalatwi na boku w sadzie ze przegrasz i jeszcze zaplacisz koszty sadowe. a swoja droga odpowiedz jest godna pozalowania.
 
Masz rację. Do sądu poszedłbym gdyby działalność sąsiada była zgodna z przepisami, natomiast on działa nielegalnie. Wg mnie w takiej sytuacji to PINB powinien sprawę doprowadzić do końca, bo takie jest jego zadanie. I właśnie dlatego, to jego podaję do sądu administracyjnego a nie sąsiada.
 
[cytat="barteks2":2y7jvquc]Masz rację. Do sądu poszedłbym gdyby działalność sąsiada była zgodna z przepisami, natomiast on działa nielegalnie. Wg mnie w takiej sytuacji to PINB powinien sprawę doprowadzić do końca, bo takie jest jego zadanie. I właśnie dlatego, to jego podaję do sądu administracyjnego a nie sąsiada.[/cytat:2y7jvquc]


Ale wyjasnij mnie prosze, jak podasz do WSA inspektora nadzoru budowlanego? jak?
 
[cytat="barteks2":2452lc5i]Skarga na bezczynność.[/cytat:2452lc5i]


Ale musisz go wczesniej wezwac do usuniecia naruszenia prawa, bo bezczynnosc jest naruszeniem prawa. Czy nie tak?
 
Jeżeli jest możliwość złożenia zażalenia na bezczynność, to nie trzeba wzywać do usunięcia naruszenia prawa. Tak to rozumiem.
 
Powrót
Góra