Bezczynność powiatowego insp. nadz. budowlanego

  • Autor wątku Autor wątku barteks2
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
voyteg napisał:
art. 150 § 2 KPA tez do WINB, ale się wykręcili...

Tu nie maja sie czym wykrecic ale ten art 150 § 2 jest jakis dziwny. WINB najwidoczniej uznal ze to nie dzialalnosc PINB jest powodem wznowienia postepowania ale twoja bo to ty o nie prosisz ale oczywiscie blad wynikal z nieprawidlowosci PINB czyli z jego blednego dzialania ;-) Mogles skladac odwolanie od decyzji WINB do GUNB.
 
epolpier napisał:
Mogles skladac odwolanie od decyzji WINB do GUNB.

Tyle, że to pismo nie było decyzją w rozumieniu 107 KPA, więc nie mogłem się odwołać.
 
Korab napisał:
Na skargę powszechną może nie reagować, nawet wówczas gdy organ nadzoru stwierdzi jej zasadność. Wtedy wysyłasz kolejne skargi...i tak w kółko.
Wniesienie zaś zażalenie powoduje, że wyczerpujesz środek zaskarżenia przewidziany w ustawie - co następnie pozwala ci wnieść skargę na bezczynność PINB do wojewódzkiego sądu administracyjnego (jeśli w ciągu miesiąca organ nadzoru nie odpowie lub jeśli odpowie negatywnie). Gdy odpowie pozytywnie, to PINB jest związany takim postanowieniem.
A co robić w sytuacji, gdy składam zażalenie na bezczynność, a wtedy skarżony organ wydaje jakąś bzdurną decyzję (najczęściej umarza postępowanie) i moje zażalenie zostaje uznane za niezasadne. To jakiś absurd! Już trzeci raz składam zażalenie i organ robi tak samo, a sprawa stoi w miejscu :mad:
 
barteks2 napisał:
A co robić w sytuacji, gdy składam zażalenie na bezczynność, a wtedy skarżony organ wydaje jakąś bzdurną decyzję (najczęściej umarza postępowanie) i moje zażalenie zostaje uznane za niezasadne. To jakiś absurd! Już trzeci raz składam zażalenie i organ robi tak samo, a sprawa stoi w miejscu :mad:

No chyba odwolanie od tej decyzji.
 
Organ nie prowadzi żadnych czynności w sprawie od ponad pół roku. Po złożeniu przeze mnie zażalenia na bezczynność, wydaje decyzję o umorzeniu postępowania (nie mając do tego żadnych podstaw prawnych), co z kolei prowadzi do jej uchylenia w postępowaniu odwoławczym.
 
barteks2 napisał:
Organ nie prowadzi żadnych czynności w sprawie od ponad pół roku. Po złożeniu przeze mnie zażalenia na bezczynność, wydaje decyzję o umorzeniu postępowania (nie mając do tego żadnych podstaw prawnych), co z kolei prowadzi do jej uchylenia w postępowaniu odwoławczym.

A wiec wymyslili sobie sprytne bledne kolo do obejscia prawa. Pytanie czy decyzja jest zgodna z ART 107 KPA. Wedlug mnie musisz probowac skladac skarge do wojewody z ART 227 KPA (z uwzglednieniem ART 234 KPA zeby cie nie zbyli). Jesli to nic nie da to skarge na wojewode do MSWiA. Nie wiem czy mozna (ale po tylu przejsciach typu PINB<->WINB byc moze tak) skladac skarge do WSA.
 
barteks2 napisał:
Organ nie prowadzi żadnych czynności w sprawie od ponad pół roku. Po złożeniu przeze mnie zażalenia na bezczynność, wydaje decyzję o umorzeniu postępowania (nie mając do tego żadnych podstaw prawnych), co z kolei prowadzi do jej uchylenia w postępowaniu odwoławczym.

Od razu skarga na decyzje do WSA.
Sąd nie jest ograniczony zakresem skargi.

... a równocześnie zamiast odwoływać do WINB, może warto po takiej decyzji wniosek do WINB w trybie art. 150 KPA § 2

Wtedy decyzja jest prawomocna - może się nią zając WSA, zaś WINB ma podstawy do wznowienia postępowania.
 
Ostatnia edycja:
epolpier napisał:
No chyba odwolanie od tej decyzji.

No tak, ale w moim przypadku sytuacja opisana przez Barteks`a powtarzana jest w kolo. Czyli PINB pozostaje bezczynny, skadam zazalenie do WINB (nastepne 30 dni) potem skladam skarge na bezczynnosc do WSA (50 dni albo dluzej) i w tym okresie PINB wydaje jakas antydatowana decyzje ktora strona z samowola odbiera osobiscie (antydatujac i podpisujac), Taka decyzja trafia do akt WSA i nie ma sprawy. Trwa to od lat. Prokuratury odmawiaja wszczecia sledztwa w sprawie falszowania dokumento. Tak wyglada bezprawie w wydaniu inspektorow nadzoru budowlanego. Nikt do tej pory nie zostal zdymisjonowany, ukarany. Witamy w panstwie prawa.
 
praworzadny napisał:
w tym okresie PINB wydaje jakas antydatowana decyzje ktora strona z samowola odbiera osobiscie (antydatujac i podpisujac),

A nie można codziennie żądać uwierzytelnionych kopii z akt sprawy?
 
Jak czytam post praworządnego, to tak jakbym miał przed oczami swoją sprawę. Sytuacja po prostu wygląda identycznie. Kwestia antydatowania decyzji i jej osobistego odbioru przez sprawcę samowoli też! Prokurator stwierdził, że wszystko jest w porządku. Ale co mógł innego powiedzieć, skoro sam PINB osobiście widuje się kilka razy w miesiącu z prokuratorem w sprawach katastrof budowlanych i samowoli. Kruk krukowi oka nie wykole...
 
barteks2 napisał:
Jak czytam post praworządnego, to tak jakbym miał przed oczami swoją sprawę. Sytuacja po prostu wygląda identycznie. Kwestia antydatowania decyzji i jej osobistego odbioru przez sprawcę samowoli też! Prokurator stwierdził, że wszystko jest w porządku. Ale co mógł innego powiedzieć, skoro sam PINB osobiście widuje się kilka razy w miesiącu z prokuratorem w sprawach katastrof budowlanych i samowoli. Kruk krukowi oka nie wykole...

Ale o jakim antydatowaniu piszecie ? Przeciez jezeli jestescie strona w sprawie to PINB musi was o decyzjach informowac a wiec musi miec potwierdzenie nadania listu poleconego.
 
voyteg napisał:
Od razu skarga na decyzje do WSA.
Sąd nie jest ograniczony zakresem skargi.

... a równocześnie zamiast odwoływać do WINB, może warto po takiej decyzji wniosek do WINB w trybie art. 150 KPA § 2

Wtedy decyzja jest prawomocna - może się nią zając WSA, zaś WINB ma podstawy do wznowienia postępowania.

Art. 150 Kpa dot. wznowienia postępowania. Tutaj nie mamy z czymś takim do czynienia. Wznowienie postępowania następuje tylko wtedy, gdy decyzja stała się wcześniej ostateczna, a wnosząc odwołanie decyzja nie uprawomacnia się.
 
epolpier napisał:
Ale o jakim antydatowaniu piszecie ? Przeciez jezeli jestescie strona w sprawie to PINB musi was o decyzjach informowac a wiec musi miec potwierdzenie nadania listu poleconego.
Jak składałem skargę do WSA, to organ nie uznawał mnie za stronę postępowania, a o jego przebiegu dowiadywałem się dzięki skargom składanym do WINB. Złożyłem skargę do WSA z datą X, a organ kiedy dowiedział się o mojej skardze, wydał antydatowaną decyzję z datą X-1. Decyzja została wręczona osobiście sprawcy samowoli. Osobiście, bo poczta nie przybije wstecznej daty.
 
barteks2 napisał:
Jak składałem skargę do WSA, to organ nie uznawał mnie za stronę postępowania, a o jego przebiegu dowiadywałem się dzięki skargom składanym do WINB.

A jak dalej sprawa się toczyła w WSA?
 
barteks2 napisał:
Jak składałem skargę do WSA, to organ nie uznawał mnie za stronę postępowania, a o jego przebiegu dowiadywałem się dzięki skargom składanym do WINB. Złożyłem skargę do WSA z datą X, a organ kiedy dowiedział się o mojej skardze, wydał antydatowaną decyzję z datą X-1. Decyzja została wręczona osobiście sprawcy samowoli. Osobiście, bo poczta nie przybije wstecznej daty.

Glownym problemem wydaje sie to ze nie zostajesz uznany za strone postepowania. Nie wiem co moglym ci jako laik poradzic. Moze powołanie sie na to ze powinni cie uznac za strone bo prawo budowlane nie moze naruszac przepisow odrebnych i tutaj powolac sie na kodeks cywilny np. ART. 144 (moze znajdziesz jeszcze jakis lepszy). U ciebie wyglada to na niezle powiazania a'la mafijne, nie zazdroszcze.
 
Witam!

Sprawa w WSA została oddalona. Ale przynajmniej Sąd stanął po mojej stronie w kwestii prawa do udziału w postępowaniu jako strona i stwierdził w uzasadnieniu wyroku, że "nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że mam prawo do uczestniczenia w postępowaniu, gdyż przemawia za tym mój interes prawny".

Wtedy złożyłem wniosek o wznowienie postępowania i wiecie co? PINB znowu nie uznał mnie za stronę, pomimo prawomocnego wyroku sądu, który był dla mnie korzystny i na który się powołałem! Istna mafia. Dopiero odwołanie się od decyzji i interwencja WINB pozwoliła mi włączyć się do sprawy.

Także obecnie jestem stroną w sprawie, ale PINB olewa wszystkie moje wnioski (tak, jakby ich w ogóle nie było) i praktycznie nic nie robi od ponad pół roku, a samowola na działce sąsiedniej cały czas nielegalnie funkcjonuje.
 
barteks2 napisał:
Witam!

Sprawa w WSA została oddalona. Ale przynajmniej Sąd stanął po mojej stronie w kwestii prawa do udziału w postępowaniu jako strona i stwierdził w uzasadnieniu wyroku, że "nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że mam prawo do uczestniczenia w postępowaniu, gdyż przemawia za tym mój interes prawny".

Wtedy złożyłem wniosek o wznowienie postępowania i wiecie co? PINB znowu nie uznał mnie za stronę, pomimo prawomocnego wyroku sądu, który był dla mnie korzystny i na który się powołałem! Istna mafia. Dopiero odwołanie się od decyzji i interwencja WINB pozwoliła mi włączyć się do sprawy.

Także obecnie jestem stroną w sprawie, ale PINB olewa wszystkie moje wnioski (tak, jakby ich w ogóle nie było) i praktycznie nic nie robi od ponad pół roku, a samowola na działce sąsiedniej cały czas nielegalnie funkcjonuje.

No to przynajmniej bedziesz mogl normalnie dochodzic swoich spraw bo PINB juz antydatowanej decyzji wydac nie moze gdyz musi ja wyslac do ciebie.
 
barteks2 napisał:
Także obecnie jestem stroną w sprawie, ale PINB olewa wszystkie moje wnioski (tak, jakby ich w ogóle nie było) i praktycznie nic nie robi od ponad pół roku, a samowola na działce sąsiedniej cały czas nielegalnie funkcjonuje.

proponuje zatem złożyć wniosek do WINB w trybie art. 150 § 2 KPA

Przepis prawny:
Jeżeli przyczyną wznowienia postępowania jest działalność organu wymienionego w § 1, o wznowieniu postępowania rozstrzyga organ wyższego stopnia, który równocześnie wyznacza organ właściwy w sprawach wymienionych w art. 149 § 2.
 
Hmm, problem polega na tym, że były złożone dwa wnioski, jeden o wznowienie postępowania do PINB, a drugi o stwierdzenie nieważności decyzji do WINB. WINB zdążył wcześniej wydać decyzję, bo PINB po prostu nic nie robił w sprawie mojego wniosku. Tak więc obecnie postępowanie toczy się w wyniku stwierdzenia nieważności poprzedniej decyzji, a nie w wyniku wznowienia postępowania.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra