Bezkarność Urzędnicza

  • Autor wątku Autor wątku Pablo79
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Pablo79

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2009
Odpowiedzi
8
Witam

W związku z błędem UM, dotyczącym naruszenia art. 33 ust 2 pkt 1 oraz pkt 2 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. – Prawo geodezyjne i kartograficzne, dokonano unieważnienia rozgraniczenia, którego koszty w całości poniosłem sam.

1. Na jakiej podstawie domagać się odszkodowania?
2. Jak zmusić UM do zwrotu poniesionych kosztów?
3. Jak domagać się naprawienia błędu?
4. Czy mogę wnieść i na jakiej podstawie o ukaranie urzędnika?

Dziękuję
 
Co do punktu nr 4: szanse oceniam na 0%. Proszę zapamiętać, że urzędnicy są bezkarni, znam to z autopsji.
 
Niestety mój przedmówca ma rację w chwili obecnej trwają prace legislacyjne nad odpowiedzialnością urzędników za błędy (obietnica klubu PO jeszcze z zeszłej kadencji sejmu). Teraz ciężko jest cokolwiek wyegzekwować ale nie mówię ze nie można. Czasami zdarza się, że urzędnik wygrał konkurs na stanowisko mimo, że nie posiada odpowiedniego wykształcenia i wtedy można rozpocząć walkę z takim urzędnikiem.
 
W normalnych krajach każdy urzędnik musi wykupić obowiązkowe ubezpieczenie od czynności wykonywanych na swoim stanowisku, każda wpadka powoduje wzrost ceny ubezpieczenia tak że po 3-4 razach kwota ubezpieczenia jest wyższa od kwoty wypłaty - wówczas taki człowiek już urzędnikiem być raczej nie może ... naturalna seleckcja działa najlepiej ...

W Polsce aby miało sens wprowadzenie takiego systemu wymagałoby wzrostu uposażenia urzędników o średnią kwotę ubezpieczenia - a na to zgody społecznej nie ma, zatem prace na nową ustawą będą trwały zapewne w nie skończoność ...

Okey nawet jeśli założymy że uda się wprowadzić taką odpowiedzialność to wymagałoby zmiany KPA (ściślej pojęcie organu), dodatkowo jest jeszcze Kodeks Pracy który by też trzeba pozmieniać ...
 
Ja z chęcią zgodziłbym się na takie rozwiązanie. Niech zarabiają więcej, ale niech ponoszą też odpowiedzialność za swoje błędy.

Bo co można powiedzieć teraz o urzędniku, który w ciągu 3 lat wydał 6-7 szkodliwych decyzji z rażącym i ewidentnym naruszeniem prawa? Przysłowiowy włos mu z głowy nie spadł i zajmuje dalej ciepłą posadkę, a na konto wpływa mu co miesiąc 6,5 tys...
 
Ostatnia edycja:
dearon napisał:
W normalnych krajach każdy urzędnik musi wykupić obowiązkowe ubezpieczenie od czynności wykonywanych na swoim stanowisku, każda wpadka powoduje wzrost ceny ubezpieczenia tak że po 3-4 razach kwota ubezpieczenia jest wyższa od kwoty wypłaty - wówczas taki człowiek już urzędnikiem być raczej nie może ... naturalna seleckcja działa najlepiej ...

W Polsce aby miało sens wprowadzenie takiego systemu wymagałoby wzrostu uposażenia urzędników o średnią kwotę ubezpieczenia - a na to zgody społecznej nie ma, zatem prace na nową ustawą będą trwały zapewne w nie skończoność ...

Okey nawet jeśli założymy że uda się wprowadzić taką odpowiedzialność to wymagałoby zmiany KPA (ściślej pojęcie organu), dodatkowo jest jeszcze Kodeks Pracy który by też trzeba pozmieniać ...

Popieram w 200 %, najgorsi merytorycznie wylecieli by z pracy i zostaliby najbardziej merytoryczni.
 
barteks2 napisał:
Ja z chęcią zgodziłbym się na takie rozwiązanie. Niech zarabiają więcej, ale niech ponoszą też odpowiedzialność za swoje błędy.

Bo co można powiedzieć teraz o urzędniku, który w ciągu 3 lat wydał 6-7 szkodliwych decyzji z rażącym i ewidentnym naruszeniem prawa? Przysłowiowy włos mu z głowy nie spadł i zajmuje dalej ciepłą posadkę, a na konto wpływa mu co miesiąc 6,5 tys...

6,5 tys to chyba tylko dyrektorzy generalni dostaja i ci co są na stanowiska kierowniczych, na wysokich stanowiskach kierowniczych.
 
Tyle zarabia mój PINB. Wiem, bo czytałem jego oświadczenie majątkowe dostępne w internecie. Ten PINB "osobiście" prowadzi moją sprawę od ponad 3 lat, co już samo w sobie daje dużo do myślenia... Myślę, że student I roku administracji poradziłby sobie lepiej niż ta miernota urzędnicza, której nikt nie chce wyrzucić ze stołka...Facet jest na stanowisku 11. rok (od czasu powstania powiatów), a zachowuje się jakby nigdy w życiu nie widział na oczy Prawa budowlanego czy Kpa :mad:
 
barteks2 napisał:
Tyle zarabia mój PINB. Wiem, bo czytałem jego oświadczenie majątkowe dostępne w internecie. Ten PINB "osobiście" prowadzi moją sprawę od ponad 3 lat, co już samo w sobie daje dużo do myślenia... Myślę, że student I roku administracji poradziłby sobie lepiej niż ta miernota urzędnicza, której nikt nie chce wyrzucić ze stołka...Facet jest na stanowisku 11. rok (od czasu powstania powiatów), a zachowuje się jakby nigdy w życiu nie widział na oczy Prawa budowlanego czy Kpa :mad:

Nawet mnie to nie zaskakuje, sam pracuje w administracji państwowej i jak widzę jaki poziom wiedzy reprezentują pewni pracownicy to ręce opadają ;/
 
Oto, co przeczytałem na forum jednej z gazet:
NIE WSZYSTKO CO ZGODNE Z PRAWEM JEST GODNE, A CZASAMI NAWET, TU UWAGA, POSTĘPOWANIE ZGODNE Z PRAWEM JEST NIEGODZIWE.
I nie piszę tego pod wezwaniem Pana tego, czy Pani tamtej. Piszę dlatego, że zgodnie z treścią art. 18 ustawy z dnia 22 marca 1990r. o pracownikach samorządowych ( Dz.U.z 2001 r. nr 142 poz.1593 z późniejszymi zmianami) prowadzący postępowania administracyjne pracownicy organów administracji powinni podejmować czynności świadczące o ich bezstronności i .... powstrzymać się od wykonywania czynności, które mogłyby narazić ich na zarzut bezstronności. Ba, pracownik samorządowy nie może wykonywać czynności tożsamych, pozostających w sprzeczności lub związanych z zajęciami, które wykonuje w ramach obowiązków służbowych, wywołujących uzasadnione podejrzenie o stronniczość lub interesowność.
Uwaga: w razie naruszenia przez pracownika samorządowego któregokolwiek z zakazów pracodawca samorządowy NIEZWŁOCZNIE ROZWIĄZUJE UMOWĘ O PRACĘ W TRYBIE ART. 52 PARAGRAF 2 i 3 KP, lub ODWOŁUJE GO ZE STANOWISKA WG ART. 18. UST2.

Od lat, kolejni Pracodawcy Samorządowi Żar, Żagania, Gubina, Lubska i okolic, mają wiedzę, że ich pracownicy, wydziałów niemal wszystkich wykorzystują stanowiska służbowe w celach prywatnych, i nie czynią nic. Zatem, tenże post powinien trafić nie tylko do burmistrzów, wójtów, wojewodów, starostów, ale też do prokuratur i NIK-u. Tak więc dla przykładu wymieniając: wydziały budownictwa, wydziały spraw społecznych, rolnictwa i gruntów, kursy, wykłady, projekty, nadzory budowlane, kosztorysy, sprzedaże książek, skryptów, działki gruntów za grosze, podziały, mapki, itp. Związywanie wykonania obowiązków służbowych pod warunkiem, że,......

Nazwiska są znane, wszystkim. Czas na wiatr, przewietrzenie skostniałych struktur. Ale kto ma odwagę?
Nawet internauci nie mają odwagi do skomentowania. Albo li też, mają pewność, że tak jest i nic tego nie zmieni.
 
Powrót
Góra