Y
YJP
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2016
- Odpowiedzi
- 5
Witam, swój problem opisywałem już jako "wyjaśniony", jak się jednak okazało - przez bałagan tam panujący, sprawa trafiła do sądu. Poniżej link do przybliżenia całej sytuacji i bałaganu tam panującego.
http://forumprawne.org/windykacja/674053-bezpodstawne-wzywanie-do-zaplaty.html
Ale to co jest teraz jest istotne - dostałem pismo sądowe, że sąd rozpatrzył wezwanie do zapłaty, ale przekazał sprawę do sądu w innym mieście, tym w którym byłem zameldowany w momencie zawierania transakcji z nimi.
Zostało to złożone już teoretycznie po wyjaśnieniu tej całej sytuacji. Gdy dostałem maila, z wyjaśnieniami, przeproszeniami i fakturą. Firma oczywiście jak i wtedy wypieła sie na mnie i nie dostaje kompletnie, żadnej informacji o tym czy zamierzają wycofać swój wniosek. Zastanawiam się, co mam zrobić. Mam wszystkie maila z wyjaśnieniami, wszystkie dokumenty pro-forma, faktury gdzie jest zaznaczone, że zapłaciłem. Oni nie posiadają, natomiast nic by mieć podstawy egzekwowania tego ode mnie a mimo to poszli z tym do sądu, choć ponoć wyjaśnili. Ja nie mam już sił do nich, a mając w perspektywie zakup wiekszego mieszkania, niechciałbym znaleźć się w jakimkolwiek big czy bik...
http://forumprawne.org/windykacja/674053-bezpodstawne-wzywanie-do-zaplaty.html
Ale to co jest teraz jest istotne - dostałem pismo sądowe, że sąd rozpatrzył wezwanie do zapłaty, ale przekazał sprawę do sądu w innym mieście, tym w którym byłem zameldowany w momencie zawierania transakcji z nimi.
Zostało to złożone już teoretycznie po wyjaśnieniu tej całej sytuacji. Gdy dostałem maila, z wyjaśnieniami, przeproszeniami i fakturą. Firma oczywiście jak i wtedy wypieła sie na mnie i nie dostaje kompletnie, żadnej informacji o tym czy zamierzają wycofać swój wniosek. Zastanawiam się, co mam zrobić. Mam wszystkie maila z wyjaśnieniami, wszystkie dokumenty pro-forma, faktury gdzie jest zaznaczone, że zapłaciłem. Oni nie posiadają, natomiast nic by mieć podstawy egzekwowania tego ode mnie a mimo to poszli z tym do sądu, choć ponoć wyjaśnili. Ja nie mam już sił do nich, a mając w perspektywie zakup wiekszego mieszkania, niechciałbym znaleźć się w jakimkolwiek big czy bik...