Bezpodstawne zalozenie niebieskiej karty.

  • Autor wątku Autor wątku TakiTamPan
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

TakiTamPan

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2023
Odpowiedzi
4
Witam, mam pytanie czy jako "posiadacz" niebieskiej karty mam prawo dostac pisemnie kto mi ja zalozyl i do tego caly wywiad z rodzina sasiadami. Ogolnie jaki byl przebieg interwencji i jak sie zakonczylo .. Jest to dla mnie bardzo wazne z gory dziekuje za odp
 
Nie masz możliwości uzyskać takie informacje.

Jezeli jest bezpodstawne to twoja rodzina/dzieci/sasiedzi sa w stanie zeznawac, ze wszystko jest ok?
 
Ogolnie niebieska karte zalozyla zona mojego brata. Moja mama i moj tata powiedzieli policji ze nic sie nie dzieje i nie zglaszaja ... Jeszcze byla taka akcja, ze moja mama byla na korytarzu akurat policja przyszla na sprawdzenie zapytali mame czy wszystko jest w porzadku, moja mam powiedziala, ze tak i zawsze bylo tylko raz sie upilem i po prostu bylem glosno. Policjant powiedzial, ze dobrze idzie popytac sasiadow wszyscy powiedzieli ze jestem grzeczny spokojny chlop .. Ppolicjant schodzac na dol tylko powiedzial mojej mamie zeby synowa sobie sama rozwiazywala swoje sprawy a nie bezpodstawnie wzywala policje ... Ogolnie chodzi mi o to zeby miec wszystko na papierze kto to sglosil i jak wygladala interwencja i wywiad ... Dlatego ze jeszcze nie raz beda mnie tym szantazowac ze to mialem ze taki owaki ....
 
Musze jeszcze dodac, ze jak 1 raz dzielnicowy przyszedl sprawdzic co i jak i jak ja usylyszalem niebieska karta + moje imie i nazwisko tak sie zdenerwowalem i naprawde wygladalo na to ze taka karta mi sie nalezy .. Zareagowalem tak tylko dlatego ze jestem ostatnia osoba ktora ta karte powinna miec
 
W Polsce zalozenie niebieskiej karty to chwila moment, najwyzej zostanie niedlugo zlikwidowana jak nie bylo podstaw.
I tak nic z tym nie zrobisz chyba, ze wiesz, ze ktos naklamal, np. bratowa to idz na policje i zloz zawiadomienie.
Ale co konkretnie jest wpisane w dokumentacji i tak sie nie dowiesz.
 
TakiTamPan napisał:
Dlatego ze jeszcze nie raz beda mnie tym szantazowac ze to mialem ze taki owaki ....
Niebieska Karta wdrażana jest gdy zaistnieje podejrzenie występowania problemu przemocy w rodzinie co nie oznacza, że taki problem faktycznie zaistniał. Jeżeli występowanie problemu przemocy w rodzinie nie zostanie stwierdzone procedura NK zostanie zakończona wobec braku potrzeby podejmowania działań. Otrzyma Pan wezwanie na grupę roboczą i będzie miał możliwość przedstawienia zdarzeń ze swojej perspektywy. Procedura NK to nie postępowanie karne i nie "dowodzi" sprawstwa przestępstwa.
 
witam, czy jest tutaj ktos w stanie powiedziec mi cos wiecej na ten teamt ? Dzisiaj dzwonilem do dzielnicowego, byl strasznie zle na mnie nastawiony, nie chcesz udzielac zadnyych informacji, powiedzial tyko ze nie mozliwe jest, zebym dostal pisemnie caly wywiad,zdarzenie . Zapytalem czy moge zalozyc sprawe w sadze nie odpowiedzial mi.. Powiedzial tylko zebym zadzwonil z ta sprawa do miesjki osrodek spoleczny ... Mam do wyas pytanie o co mam tam pytac jak sie zachowywac itd... ?
 
Byrhtnoth napisał:
Niebieska Karta wdrażana jest gdy zaistnieje podejrzenie występowania problemu przemocy w rodzinie co nie oznacza, że taki problem faktycznie zaistniał. Jeżeli występowanie problemu przemocy w rodzinie nie zostanie stwierdzone procedura NK zostanie zakończona wobec braku potrzeby podejmowania działań. Otrzyma Pan wezwanie na grupę roboczą i będzie miał możliwość przedstawienia zdarzeń ze swojej perspektywy. Procedura NK to nie postępowanie karne i nie "dowodzi" sprawstwa przestępstwa.

i na grupie roboczej dowie się co i jak i kto.
 
Witam
Chciałbym dołączyć się do tematu. Mój problem w skrócie polega na tym, że szkoła córki złożyła wniosek o Niebieska Kartę i mnie wskazano jako sprawcę. Oczywiście w mojej ocenie całe to zamieszanie jest bezpodstawne ale akurat to chciałbym pominąć. Chodzi mi o to, że miałem już spotkanie z dzielnicowym, miałem już spotkanie z pracownikiem socjalnym, nawet zainteresował się wszystkim sąd rodzinny i miałem już spotkania z kuratorem społecznym (choć to inny temat), została mi odebrana broń, na którą miałem pozwolenia. Dziś mija już 10 tydzień od ostatniej aktywności i nic się nie dzieje, nikt mnie nie wzywa, nic od mnie nie chcą. Jak napisałem do osoby która oficjalnie poinformowała mnie o wszczęciu procedury NK to mi odpisał, że sprawa jest w toku. Czy są jakieś prawne narzędzia aby to wszystko przyspieszyć, wyegzekwować jakieś terminy, odwołać się od decyzji. Gość mi pisze, że powinienem z nimi współpracować, ale jak jak oni nic nie chcą?
 
Nie ma terminów ustawowych na zakończenie procedury, działania w ramach konkretnego przypadku prowadzi grupa diagnostyczno-pomocowa pod nadzorem zespołu interdyscyplinarnego - tam może Pan zgłaszać uwagi co do sposobu prowadzenia procedury. Od dnia zakończenia procedury, nawet w przypadku orzeczenia o braku zasadności procedury, grupa diagnostyczno-pomocowa kontynuuje działania monitorujące sytuację w rodzinie przez okres 9 miesięcy.
 
Gdyby Franc Kafka żył w naszych czasach jego powieść miała by tytuł "Niebieska karta". Przecież to może ciągnąć się miesiącami, zespół spotyka się raz na dwa miesiące. W moim przypadku odnosiłem wrażenie, że ani dzielnicowy ani społecznik nie widzieli zasadności uruchomienia procedury mimo to trwa to już ponad 2 miesiące i końca nie widać. Gość z którym korespondowałem jest chyba szefem tego zespołu, wiec trudno się do niego odwoływać. Tak naprawdę instytucja NK w moim przypadku działa na szkodę rodziny, przykład: jako posiadać broni zostałem zobligowany do dostarczenia badań psychologicznych i psychiatrycznych pod rygorem odebrania pozwoleń, oczywiście na mój koszt. Zamiast dzieciakowi dołożyć do wakacji muszę wydać kasę (500) na papierki! Czy jeżeli procedura NK zostanie uznana za zasadna ktoś mi te pieniądze zwróci?:mad:
 
Powrót
Góra