Witam
Chciałbym dołączyć się do tematu. Mój problem w skrócie polega na tym, że szkoła córki złożyła wniosek o Niebieska Kartę i mnie wskazano jako sprawcę. Oczywiście w mojej ocenie całe to zamieszanie jest bezpodstawne ale akurat to chciałbym pominąć. Chodzi mi o to, że miałem już spotkanie z dzielnicowym, miałem już spotkanie z pracownikiem socjalnym, nawet zainteresował się wszystkim sąd rodzinny i miałem już spotkania z kuratorem społecznym (choć to inny temat), została mi odebrana broń, na którą miałem pozwolenia. Dziś mija już 10 tydzień od ostatniej aktywności i nic się nie dzieje, nikt mnie nie wzywa, nic od mnie nie chcą. Jak napisałem do osoby która oficjalnie poinformowała mnie o wszczęciu procedury NK to mi odpisał, że sprawa jest w toku. Czy są jakieś prawne narzędzia aby to wszystko przyspieszyć, wyegzekwować jakieś terminy, odwołać się od decyzji. Gość mi pisze, że powinienem z nimi współpracować, ale jak jak oni nic nie chcą?