Bedek napisał:
Tu nie ma co rewidować , rada jest praktyczna.
Literalnie spoglądając na "problem", bez znaczenia jest czy alimenty będą jako gotówka przekazane czy przelewem na rachunek bankowy (zajęty).
Przeznaczenie tych środków pieniężnych jest przecież takie samo - nieprawdaż?
Bedek napisał:
Chodzi o świadczenia alimentacyjne dla dzieci, nie powinny one ponosić konsekwencji niefrasobliwości rodzica.
Skąd domysł że alimenty są "na dzieci"?
"Na siebie" nie mogą być?
I o jakiej niefrasobliwości raczysz polemizować?
Bedek napisał:
Pieniądze można zająć jak i inne ruchomości, ale mogą też nie podlegać egzekucji ( art . 829 pkt 5 kpc).
To teraz ładnie Cię poproszę o napisanie, jaka to jest kwota "niezbędna dla dłużnika i jego rodziny na utrzymanie przez dwa tygodnie"?
I dalej... czy taka sama kwota będzie dla mnie, jako zwykłego szarego człowieczka, i taka sama byłaby dla np. jakiegoś krezusa biznesu, np. Pana G..... czy Pana S-Ż....?

Czy ta kwota będzie stanowić jakiś procent... czego?
Minimalnego wynagrodzenia za pracę? minimum socjalnego? najniższej renty? a może emerytury? A może będzie to "kryterium dochodowe" dla potrzeb pomocy społecznej?
I dalej... czy ta "podstawa dwutygodniowa" będzie następnie pomnożona przez ilość osób w rodzinie które "z tego żyją"?
BARDZO proszę o odpowiedz na te zagadnienie, ponieważ bardzo mnie ono nurtuje. I, jeżeli istnieje jakaś podstawa prawna, która by to regulowała (tą kwotę dwutygodniowego utrzymania), bo widzimisię komornika i "praktyka" jest bez znaczenia. Jeden postąpić może tak, a inny inaczej. Proszę o paragrafy.
Z góry serdecznie dziękuję.