H
hoop23
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2012
- Odpowiedzi
- 8
Witam. Chciałbym zasięgnąć porady w pewnej sprawie.
Ponad dwa lata temu podpisałem umowę z jedną z sieci internetowych, tak zwanych ''osiedlowych''.
Po podpisaniu umowy pracownicy firmy podłączyli mi internet i poinformowali mnie, że rachunki otrzymywał będę pocztą tradycyjną.
Przez cały okres trwania umowy, nie otrzymałem ani jednej faktury do zapłaty. W tym miesiącu po ponad dwóch latach otrzymałem wiadomość, że nie otrzymano ode mnie ani jednej wpłaty i, że mam sporą zaległość.
Całym ''szefem'' owej firmy internetowej jest mój znajomy, który zresztą całą swą firmę zarejestrowaną ma w bloku, w którym we dwoje mieszkamy. Tyle razy z nim rozmawiałem, nawet sam z własnej woli przyspieszał mi internet, ale nigdy nie wspomniał nic o tym, że nie otrzymał ode mnie żadnej wpłaty. Jako, że podpisując z jego firmą umowę, zrezygnowałem z innego dostawcy, to zaoferował mi bonus, że przez kilka miesięcy będę miał internet za darmo. Mijały miesiące, a faktury do wpłat się nie pojawiały, więc pomyślałem, że wspomnianą wyżej promocję przedłużył. Z czasem w ogóle o tym zapomniałem, aż do teraz gdy mi o tym wspomniał, że nie ma ode mnie wpłat. Żąda ode mnie uregulowania całej należności, za wszystkie miesiące kiedy to korzystałem z usługi oraz straszy, że jeśli nie czuję się do tego zobowiązany, to będzie zmuszony zgłosić to jako kradzież. Nie znam się na tym i dlatego proszę Państwa o pomoc, czy ma prawo żądać całkowitej spłaty za tę usługę? Ja niczego nie kradłem, bo nie podłączyłem się do niego sam, tylko oni to zrobili, a brak moich wpłat było spowodowane brakiem comiesięcznych faktur. Dlaczego nie rozłączyli mnie po 3 miesiącach kiedy, to nie wpływały ode mnie pieniądze? Dlaczego nikt przez te lata mnie o tym nie poinformował? Przecież w każdym kolejnym roku ze wszystkiego należy się rozliczyć, jak on np. rozliczał podatek VAT od mojej usługi, skoro nie wystawiał mi faktur i nie otrzymywał ode mnie wpłat? Jak można było się tego niedopatrzeć przez te lata? Czy dostawca nie próbuję mnie oszukać? Ja nie czuję się winny, bo gdybym miał faktury, to płaciłbym, ale nie za 2 lata z góry. Proszę o pomoc.
Ponad dwa lata temu podpisałem umowę z jedną z sieci internetowych, tak zwanych ''osiedlowych''.
Po podpisaniu umowy pracownicy firmy podłączyli mi internet i poinformowali mnie, że rachunki otrzymywał będę pocztą tradycyjną.
Przez cały okres trwania umowy, nie otrzymałem ani jednej faktury do zapłaty. W tym miesiącu po ponad dwóch latach otrzymałem wiadomość, że nie otrzymano ode mnie ani jednej wpłaty i, że mam sporą zaległość.
Całym ''szefem'' owej firmy internetowej jest mój znajomy, który zresztą całą swą firmę zarejestrowaną ma w bloku, w którym we dwoje mieszkamy. Tyle razy z nim rozmawiałem, nawet sam z własnej woli przyspieszał mi internet, ale nigdy nie wspomniał nic o tym, że nie otrzymał ode mnie żadnej wpłaty. Jako, że podpisując z jego firmą umowę, zrezygnowałem z innego dostawcy, to zaoferował mi bonus, że przez kilka miesięcy będę miał internet za darmo. Mijały miesiące, a faktury do wpłat się nie pojawiały, więc pomyślałem, że wspomnianą wyżej promocję przedłużył. Z czasem w ogóle o tym zapomniałem, aż do teraz gdy mi o tym wspomniał, że nie ma ode mnie wpłat. Żąda ode mnie uregulowania całej należności, za wszystkie miesiące kiedy to korzystałem z usługi oraz straszy, że jeśli nie czuję się do tego zobowiązany, to będzie zmuszony zgłosić to jako kradzież. Nie znam się na tym i dlatego proszę Państwa o pomoc, czy ma prawo żądać całkowitej spłaty za tę usługę? Ja niczego nie kradłem, bo nie podłączyłem się do niego sam, tylko oni to zrobili, a brak moich wpłat było spowodowane brakiem comiesięcznych faktur. Dlaczego nie rozłączyli mnie po 3 miesiącach kiedy, to nie wpływały ode mnie pieniądze? Dlaczego nikt przez te lata mnie o tym nie poinformował? Przecież w każdym kolejnym roku ze wszystkiego należy się rozliczyć, jak on np. rozliczał podatek VAT od mojej usługi, skoro nie wystawiał mi faktur i nie otrzymywał ode mnie wpłat? Jak można było się tego niedopatrzeć przez te lata? Czy dostawca nie próbuję mnie oszukać? Ja nie czuję się winny, bo gdybym miał faktury, to płaciłbym, ale nie za 2 lata z góry. Proszę o pomoc.