cytat
Polak postrachem Niemców. Jak z 304 euro zrobiło się 600 milionów
Przez 304 euro zasiłku, których nie chcieli wypłacić Polakowi urzędnicy, teraz najprawdopodobniej niemiecki budżet uszczupli się nawet o 600 milionów euro. Wszystko z powodu korzystnego wyroku wydanego przez Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu.
"Welt" przypomina historię Waldemara Hudzińskiego, który wyjechał pracować sezonowo na trzy miesiące do Niemiec. Jednocześnie zwrócił się do niemieckiej kasy rodzinnej o zasiłek na dzieci, które zostały w Polsce. Ta odmówiła mu świadczenia uznając, że ewentualne świadczenie powinna wypłacić strona polska.
Polak zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości, który wydał korzystny dla niego wyrok. Teraz Niemcy są przerażeni. Sędziowie uznali, że "każdy cudzoziemiec – obywatel UE ma prawo do zasiłku na dziecko, jeśli pracuje w Niemczech i "w pełni podlega opodatkowaniu", bez względu na to, gdzie mieszkają jego dzieci".
Według szacunków Ministerstwa Finansów w Berlinie, na które powołuje się „Die Welt”, wyrok Trybunału może kosztować niemieckich podatników około 600 mln euro.
A jest o co walczyć. Jak pisze niemiecki dziennik, suma świadczeń odpowiada czasami wartości małego samochodu. W skrajnych przypadkach kasa rodzinna wypłacała jednorazowo do 25 tysięcy euro. - Nic dziwnego, że urzędnicy narzekają na to, na co przeznaczane są również ich pieniądze - pisze „Die Welt”. Jeśli pracownik zarabia 1000 euro miesięcznie i ma dwoje dzieci – to jego "płaca" z powodu zasiłku wzrasta o prawie 40 procent.