Chcę zabezpieczać piecze, po co?

  • Autor wątku Autor wątku cwy97
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

cwy97

Użytkownik
Dołączył
04.2019
Odpowiedzi
299
Razem mieszkamy, córka lat 12, nie zamierzam przed rozwodem się wyprowadzać, z tego co wiem to powódka też nie, to po co chce mieć zabezpieczoną piecze? Może tak mecenas z automatu napisał bo ona mu dała chyba wolną rękę, nie interesuje się dalszym losem pozwu w którym znalazły się nawet nieistotne dla sprawy nieprawdy dla niej dobrze znane? Czy ma istotna szansę ją uzyskać skoro ja zajmuję się dzieckiem i mam na to mocne dowody. Jak przeważnie sądy postępują? Kiedy jednemu z rodziców wspólnie zamieszkujących odbierają piecze?.
 
to po co chce mieć zabezpieczoną piecze?
Nikt nie będzie zgadywał. Jak występuje o zabezpieczenie, to w pozwie rozwodowym będzie wnosić o powierzenie jej całkowitej pieczy (uniknięcie naprzemiennej?) a tobie pozostawiając jedynie współdecydowanie o ważnych sprawach dla dziecka w ograniczonym zakresie (jakich ustali sąd na jej wniosek) lub całkowite pozbawienie. O co wnioskowała w tym zakresie w pozwie rozwodowym? Masz jej pozew, to powinieneś wiedzieć.
To, że obecnie mieszkacie wspólnie i będziecie mieszkać po rozwodzie (sąd orzeka o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania), to jedynie rozwiązanie tymczasowe. Do czasu aż jedno z was nie wyprowadzi się lub nie wniesie pozwu o podział majątku wspólnego wraz ze zniesieniem współwłasności (jak taką macie). Jednak mając przyznaną wyłączną pieczę i ustalone miejsce zamieszkania dziecka przy matce, może w każdej chwili wyprowadzić się z dzieckiem, nie pytając ciebie o zgodę.
 
wiegol napisał:
Nikt nie będzie zgadywał. Jak występuje o zabezpieczenie, to w pozwie rozwodowym będzie wnosić o powierzenie jej całkowitej pieczy (uniknięcie naprzemiennej?) a tobie pozostawiając jedynie współdecydowanie o ważnych sprawach dla dziecka w ograniczonym zakresie (jakich ustali sąd na jej wniosek) lub całkowite pozbawienie. O co wnioskowała w tym zakresie w pozwie rozwodowym? Masz jej pozew, to powinieneś wiedzieć.
To, że obecnie mieszkacie wspólnie i będziecie mieszkać po rozwodzie (sąd orzeka o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania), to jedynie rozwiązanie tymczasowe. Do czasu aż jedno z was nie wyprowadzi się lub nie wniesie pozwu o podział majątku wspólnego wraz ze zniesieniem współwłasności (jak taką macie). Jednak mając przyznaną wyłączną pieczę i ustalone miejsce zamieszkania dziecka przy matce, może w każdej chwili wyprowadzić się z dzieckiem, nie pytając ciebie o zgodę.

No tak, ona chce całej pieczy a ja naprzemiennej i ona chce pozbawić mnie władzy rodzicielskiej, chyba całkowicie. Tak jest w pozwie. Jak dziś orzekają Sądy? Czy jest istotne prawdopodobieństwo takiego rozwoju sytuacji skoro ja zajmuję i zajmowałem się córka, więcej niz ona i mam na to dowody.
 
W odpowiedzi na zabezpieczenie powinienes napisać wraz z argumentacja, że wychowujecie dzieci naprzemiennie i masz w tym duży wkład.
Od takich typu spraw powinieneś mieć adwokata, który od razu musi działać.
Końcowa decyzja i jak zależy od sądu. Nigdy opinii sądu nie przewidzisz, a sąd jest jak rabin.
Jeden rabin powie tak, a drugi rabin inaczej.
 
eniam napisał:
W odpowiedzi na zabezpieczenie powinienes napisać wraz z argumentacja, że wychowujecie dzieci naprzemiennie i masz w tym duży wkład.
Od takich typu spraw powinieneś mieć adwokata, który od razu musi działać.
Końcowa decyzja i jak zależy od sądu. Nigdy opinii sądu nie przewidzisz, a sąd jest jak rabin.
Jeden rabin powie tak, a drugi rabin inaczej.

Dzięki, tak właśnie jest, jednak my nie tyle wychowujemy dzieci naprzemiennie co poprostu razem, z tym że ja więcej, w tym matematyka z nagrodami w ogólnopolskich konkursach i wiele więcej. No i jeszcze tego zabezpieczenia nie ma, wniosła o nie, ale z tego co wiem to Sądy wydają zabezpieczenie pieczy na rozprawie, ta ma być w czwartek. Wiem że ona ma być przesłuchana jako strona. Ja wraz z odpowiedzią na pozew dostarczę dużo dowodów na to jak się zajmuje córka, zeznania między innymi pełnoletniego syna, zdjęcia, meile z powódka. Nie wiem czy Sąd dopuści mnie do głosu czy jedynie jej klepnie to zabezpieczenie i każe się mi na piśmie odwoływać. Z tym że jak rabin to sama prawda, niestety.
 
Ostatnia edycja:
Postanowienie sądu w zakresie zabezpieczenie będzie miało wpływ na orzekanie końcowe. Dawno powinieneś korzystać z pomocy prawnej w realu. Nie tylko w zakresie zabezpieczeń ale i całości wniosków w pozwie rozwodowym. Czasu masz niewiele.
Może tak mecenas z automatu napisał bo ona mu dała chyba wolną rękę
To doświadczony prawnik. Wie co robi i co może osiągnąć.
 
Skoro jest jak Ty twierdzisz, że "więcej" czasu poświęcasz dziecku to musisz iść z kontrą i wszystko o co wniosła żona to przerzucić na jej stronę.
Czyli wnosisz w odpowiedzi na jej żądania, że to ona niech płaci.
Musisz argumentować, że Ty w równym a nawet większym udziale zajmujesz sie dzieckiem . Ponosisz duży udział finansowy, na wyżywienie, ubiór, edukację i zajecia dodatkowe(np. sport, spiew, taniec itp)
 
eniam napisał:
Skoro jest jak Ty twierdzisz, że "więcej" czasu poświęcasz dziecku to musisz iść z kontrą i wszystko o co wniosła żona to przerzucić na jej stronę.
Czyli wnosisz w odpowiedzi na jej żądania, że to ona niech płaci.
Musisz argumentować, że Ty w równym a nawet większym udziale zajmujesz sie dzieckiem . Ponosisz duży udział finansowy, na wyżywienie, ubiór, edukację i zajecia dodatkowe(np. sport, spiew, taniec itp)

To bardziej złożone, pieniędzy może ona dawała więcej, ale nie dlatego że ja się uchylalem a dlatego że weszła w mój zakres i mnie marginalizowala kiedy ja syna przygotowywałem do matury i dałem mu gdzieś tyle kasy, przez konto w większości. Ja jednak nie muszę pracować, mam oszczędności i to ja od najmłodszych lat prowadziłem córkę do i z przedszkola, szkoły, siedziałem ja była chora no i po 2-3 godziny robiłem z nią matmę. Z kolei żona brała ja do sklepów, no jak to baby. Oboje mamy z nią związek. Nie potrafił bym córce odbierać mamy. Dlatego nie chce iść z kontra a jedynie chce wspolopieki i by ona niemiła wyłączności.

Ciekaw bym był co będzie na tej rozprawie najbliższej, czy będę mógł przedstawić swoje racje czy sąd tylko klepnie?
 
Ostatnia edycja:
czy będę mógł przedstawić swoje racje czy sąd tylko klepnie?
Sąd wyda postanowienie po wysłuchaniu stron, czyli ciebie i żony. Jako, że to zabezpieczenie, problem nie będzie rozkładany na czynniki pierwsze. Pójdzie szybko.
 
Masz adwokata?

Moim zdaniem musisz iść z kontrą. Sądy w dużej wiekszości w rozwodach zostawiają dzieci przy matkach.
Ty przy kontrze nic nie tracisz, a możesz zyskać to że sąd stanie po środku stron i przyzna opiekę naprzemienną.
 
eniam napisał:
Masz adwokata?

Moim zdaniem musisz iść z kontrą. Sądy w dużej wiekszości w rozwodach zostawiają dzieci przy matkach.
Ty przy kontrze nic nie tracisz, a możesz zyskać to że sąd stanie po środku stron i przyzna opiekę naprzemienną.

Nie mam. Teraz widzę że możesz mieć rację. Ale Odpowiedź już napisana. To było dużo druku bo i argumentacją i z 50 zalacznikow. Może złożyć poprostu na rozprawę nowy wniosek?

A jak myślisz, czy będzie szansa przedstawić swoje stanowisko? Sąd dostanie moja obszerna odpowiedź w Pn a rozprawą w czwartek. To może poprostu przełożą?
 
Tak, będziesz miał oczywiście czas na przedstawienie swojego stanowiska.
Jak byś miał adwokata to by Ciebie do tego przygotował.

Żona z swoim adwokatem będą Ciebie "grillowac".
Adwokat żony także będzie miał swój głos.
Adwokat żony będzie zadawał Tobie niewygodne pytania.

Żona na pewno dostała od swojego adwokata gotowe pytania, na które ona będzie przygotowana i będzie stawiana w lepszym świetle.
 
eniam napisał:
Tak, będziesz miał oczywiście czas na przedstawienie swojego stanowiska.
Jak byś miał adwokata to by Ciebie do tego przygotował.

Żona z swoim adwokatem będą Ciebie "grillowac".
Adwokat żony także będzie miał swój głos.
Adwokat żony będzie zadawał Tobie niewygodne pytania.

Żona na pewno dostała od swojego adwokata gotowe pytania, na które ona będzie przygotowana i będzie stawiana w lepszym świetle.

Rozumiem. A czy będę mógł na rozprawie złożyć nowy wniosek, za Twoją radą- o przyznanie zabezpieczenia pieczy mi? Drugie pytanie to czy ta rozprawą się wogole odbędzie w wyznaczonym terminie skoro ja złoże Odpowiedź w Pn a rozprawą będzie w czwartek rano? Ani powództwo ani sąd nie beda mieć czasu na zapoznanie się z moją odpowiedzią. Szczególnie powództwo które ją zobaczy na rozprawie albo i nie, bo ona będzie szła do nich wówczas pocztą.
 
Nie ma szans na przełożenie rozprawy z powodu tak późnego dostarczenia Twojej odpowiedzi. Na kolejne rozprawy czeka się długimi miesiącami.
Na początku rozprawy sędzia zapyta strony o co wnoszą i czy podtrzymują swoje stanowiska z pozwu, następnie po kolei zaprosi na środek opowiadacie o swoim życiu i czego oczekujecie.
Licz się z tym, że będziesz atakowany niewygodnymi pytaniami ze strony adwokata żony.
 
wiegol napisał:
Sąd wyda postanowienie po wysłuchaniu stron, czyli ciebie i żony. Jako, że to zabezpieczenie, problem nie będzie rozkładany na czynniki pierwsze. Pójdzie szybko.

Przepraszam. Przeoczyłem powyższe. Tak, zgadzam się, raczej pójdzie szybko. Czy przedstawiając swoje stanowisko mogę odwoływać się do dowodów w załącznikach, w trakcie posługiwać się rekwizytami, czyli tymi załącznikami i je unosić do góry, czy mogę korzystać z kartki i odczytywać swoje stanowisko?

eniam napisał:
Nie ma szans na przełożenie rozprawy z powodu tak późnego dostarczenia Twojej odpowiedzi. Na kolejne rozprawy czeka się długimi miesiącami.
Na początku rozprawy sędzia zapyta strony o co wnoszą i czy podtrzymują swoje stanowiska z pozwu, następnie po kolei zaprosi na środek opowiadacie o swoim życiu i czego oczekujecie.
Licz się z tym, że będziesz atakowany niewygodnymi pytaniami ze strony adwokata żony.

Czy będę mógł się posługiwać notatkami, odczytywać swoje stanowisko? Nie tylko notatkami, dowodami i oświadczeniami świadków.

eniam napisał:
Nie ma szans na przełożenie rozprawy z powodu tak późnego dostarczenia Twojej odpowiedzi. Na kolejne rozprawy czeka się długimi miesiącami.
Na początku rozprawy sędzia zapyta strony o co wnoszą i czy podtrzymują swoje stanowiska z pozwu, następnie po kolei zaprosi na środek opowiadacie o swoim życiu i czego oczekujecie.
Licz się z tym, że będziesz atakowany niewygodnymi pytaniami ze strony adwokata żony.

I czy będę mógł dołączyć nowy wniosek?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Możesz mieć notatki, ale lepiej nie czytać tylko patrzeć w oczy sędziemu.
Musisz budzic zaufanie, sędzia musi Tobie zaufać, że to Ty masz rację w sporze.
Na dowody raczej za późno. Zostaje Ci stanowisko słowne na środku sali patrząc prosto w oczy sędziemu.

Sędzia zapyta Ciebie o co wnosisz. To będzie Twój nowy wniosek słowny.
 
Ostatnia edycja:
eniam napisał:
Możesz mieć notatki, ale lepiej nie czytać tylko patrzeć w oczy sędziemu.
Musisz budzic zaufanie, sędzia musi Tobie zaufać, że to Ty masz rację w sporze.

Też tak myślę, ale wiesz - zdenerwowanie itp. Wymyśliłem że będę czytał ale robił pauzy, min na uniesienie kartki że stosownym dowodem, zdjęciem, oświadczeniem. Jak sądzisz?
Druga rzecz to czas, byłem tam raz przypadkiem i widziałem że wokanda idzie co 20 minut, może to był dzień ogłaszania wyroków. Jeśli my będziemy mieć 20 minut to skończy się tylko na potwierdzeniu stanowisk i decyzja bedzie

eniam napisał:
Możesz mieć notatki, ale lepiej nie czytać tylko patrzeć w oczy sędziemu.
Musisz budzic zaufanie, sędzia musi Tobie zaufać, że to Ty masz rację w sporze.
Na dowody raczej za późno. Zostaje Ci stanowisko słowne na środku sali patrząc prosto w oczy sędziemu.

Sędzia zapyta Ciebie o co wnosisz. To będzie Twój nowy wniosek słowny.

A czy nowy wniosek będę mógł złożyć na rozprawie.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Na takie dowody za późno. Zdjęcia, nagrania(stenogramy) screeny powinny być dawno dostarczone.
W realu w sądach nie wygląda tak jak w filmach.
Jeśli dobrze się przygotujesz słownie to może to trwać nawet godzinę. Musisz tylko zainteresować sędziego, że mówisz prawdę i jesteś wiarygodny.

Mówisz, np że wnosisz o powierzenie opieki nad dzieckiem Tobie i oczekujesz od żony alimentów w wysokości xxxzl. Później argumentujesz.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra