Witam serdecznie!
Ja również mam pytanie, bo jestem całkowicie bezsilna i mam nadzieję, że ktoś zechce mi pomóc.
Rozwiodłam się z mężem około 2 lat temu. Na rozprawie rozwodowej zapadła decyzja, że mąż ma obowiązek alimentacyjny wobec mojego syna (15 l.) w wysokości 350 PLN miesięcznie. Kilka tygodni temu odbyła się druga rozprawa, na której wnosiłam o podwyższenie obowiązków alimentacyjnych przez mojego męża w wysokości 700 PLN. Niestety, tak mnie załatwił, wraz ze swoim prawnikiem, że dostałam tylko 450 PLN, czyli o 100 więcej. Mój mąż od 3 lat jest w Anglii ze swoją konkubentką. Nie utrzymuje z moim synem ŻADNYCH kontaktów i na pewno nie dlatego, że ja tego zabraniam, bo oczywiście tego nie robię, ponieważ uważam, że to co jest między nami nie dotyczy mojego syna. Dzisiaj dowiedziałam się, że moja teściowa dostała wylew i leży w szpitalu, a przy tym, że mój mąż pobiera w Anglii zasiłki rodzinne na mojego syna i ponoć dostaje bardzo dużo. Gdybym tylko wiedziała o tym wcześniej, na pewno ta ostatnia rozprawa przechyliłaby się na moją korzyść, bo ze swoim synem naprawdę nie daję już sobie rady. Mieszkamy tylko we dwójkę, ale mimo to, tylko ja pracuję. On teraz przez wakacje sam sobie dorabia w wolontariacie i jakoś próbuje mi pomóc. Wszystkie zarobione pieniążki z akcji przynosi mi, aż czasami mam łezkę w oku, takie dziecko... Nie wiem teraz co mam zrobić, dlatego zdecydowałam się napisać tutaj. Jutro jestem umówiona na rozmowę z moją koleżanką, która pracuje w ZUSie. Może coś zdziałamy, ale chciałam się dowiedzieć, co mogę zrobić od strony prawnej, nie od skarbówki. Przeczytałam w Internecie, że Child Benefit można dostać tylko i wyłącznie jeśli dziecko i osoba ubiegająca się przebywały lub mieszkają na terenie Wielkiej Brytanii i tam pracowały. Mojego dziecka nigdy tam nie było. On wraz ze swoją kochanką całkowicie rujnują mi życie. Już nie wiem jak mam żyć. Jestem bezsilna. Po ostatniej rozprawie, było oczywiste, że wygram, teraz dowiedziałam się, że dostaje rodzinne... Gdybym tylko wiedziała o tym wcześniej, podczas rozprawy... Bardzo proszę, pomóżcie mi. Co mam teraz zrobić? Mogę jakoś doprowadzić do tego, żeby odebrali mu ten zasiłek, bo przecież on nie opiekuje się moim dzieckiem, nawet nie ma z nim żadnego kontaktu. Proszę o pomoc.
Bardzo serdecznie dziękuję
- Alicja Chyszonek