Chomik,policja,longpress

  • Autor wątku Autor wątku lola123
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
AndrzejWojcik napisał:
... posiadać do czegoś tylko prawa autorskie a prawa autorskie majątkowe.
Ta właśnie wypowiedź świadczy także o Twojej niewiedzy. Tak w skrócie, są autorskie prawa osobiste oraz autorskie prawa majątkowe. Po szczegóły użyj opcji - szukaj.
 
Dzień dobry,

Jakiś czas temu dostałem wiadomość od mojego byłego współlokatora, że na drzwiach mieszkania w którym kiedyś byłem lokatorem została zostawiona pisemna informacja skierowana do mnie, że w związku z niezastaniem lokatorów proszę o zgłoszenie się pod numer telefonu. Była to informacja od dzielnicowego.

W chwili gdy dostałem tą informację szybko zadzwoniłem. Dzielnicowy wyjaśnił mi, że sprawa dotyczy udostępnienia jakiegoś pliku i portalu chomikuj. Powiedział mi, że chciałby przeprowadzić ze mną rozmowę. Niestety było to niemożliwe ponieważ obecnie jestem na wymianie studenckiej zagranicą. Dzielnicowy powiedział mi, że w takim wypadku przekaże tą informację dalej.

Zadzwoniłem drugi raz, żeby dowiedzieć się więcej na ten temat, bo wcześniej byłem zdenerwowany całą tą sytuacją. Dzielnicowy był bardzo wyrozumiały, wyjaśnił mi, że ktoś złożył jakąś skargę o udostępnienie pliku z konta portalu chomikuj. Podał mi nawet nazwę tego konta z którego plik został udostępniony, jak się okazuje nie jest to moje konto, zresztą nigdy nic nie umieszczałem na portalu chomikuj i nic nie udostępniałem. Dzielnicowy powiedział mi że w związku z tym że nie ma mnie obecnie w kraju odesłał tą informację do Warszawy, Komendy Rejonowej Policji. Powiedział mi także że dotyczy to Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą i podał mi nazwisko osoby prowadzącej tą sprawę oraz sygnaturę sprawy. Podał mi także IP z którego został ten plik udostępniony. Jak się okazuje jest to IP routera internetu. W momencie gdy jeszcze mieszkał w tym mieszkaniu, mieszkało ze mną 7 innych studentów. Na mnie była podpisana umowa na internet. Możliwe jest w takim razie, że ktoś inny to udostępniał, włamał się do naszego wifi itp.

Jako, że za niedługo wracam do Polski proszę mi doradzić czy mam się kontaktować z kimś w tej sprawie? Dzielnicowy powiedział, że pewnie mają mój adres i dane to mi wyślą jakieś powiadomienie co i jak. Denerwuję się tą sytuacją ponieważ nie popełniłem żadnej zbrodni a pojawił się ten problem. Czy mam się czym przejmować? Proszę o radę co mam robić.
 
Skoro w sprawie toczy się postępowanie, wcześniej czy później zostaniesz wezwany na przesłuchanie w charakterze świadka i złożysz zeznania. Powiesz, że nigdy z Chomikuj nie korzystałeś, że mieszkało 7 studentów, podasz ich dane.
 
Napisał/a AndrzejWojcik
Longpress nie posiadał do października 2013 praw autorskich materialnych do tych plików !!!!!!

Pan Andrzej zapewne chciał wyjaśnić, że Longpress nie posiadał do października 2013 r. autorskich praw majątkowych do podręczników do nauki języka włoskiego lub niemieckiego, które były następnie rozpowszechniane przez różnych użytkowników za pośrednictwem serwisu Chomikuj.pl. w postaci plików, zawierających skany tychże podręczników. Prawa autorskie osobiste posiadają zapewne autorzy, którzy napisali te podręczniki.

Po dostarczeniu prze zemnie do sądu zgromadzonych przeze mnie materiałów moje dziecko zostało uniewinnione.

Czy Pan Andrzej mógłby sprecyzować jakie dokładnie posiada materiały świadczące o tym, że wydawnictwo Longpress - a konkretnie właściciel Zbigniew Krzempek - nie posiadał do października 2013 r. autorskich praw majątkowych do podręczników do nauki języka włoskiego lub niemieckiego?
Przydałoby się wiedzieć, jak się bronić w toczącym się przeciwko mnie postępowaniu.
 
AndrzejWojcik napisał:
Dawno mnie nie było :)
Powiem tak.
jeżeli te pliki mieliście w folderze zachomikowane to jesteście w stanie się z tego wybronić w 100 %.
Jeżeli mieliście je ściągniete/ zachomikowane/ zapisane/wsadzone gdzieś w jakis specjalnie przygotowany do tego folder to nie macie prawie szansy.

Bardzo ważne jest abyście sprawdzili sobie dokumenty jakie sa w prokuraturze.
Jeżeli cała sprawa zaczęła sie ( dowody i oskarżenie ) przed październikiem tamtego roku to sprawę macie do wygrania. Jeżeli po tym terminie to juz problem. W tej sprawie najważniejsze są daty !!!!!
Na każdym dokumencie na każdym dowodzie. daty, daty, daty !!!!!

pamiętajcie wszyscy jeszcze o jednym:
"Copyright trolling" to jest najważniejsze i tak to działa.
Do wyjaśnienia wszystkiego o longpress powiem jeszcze tyle:
Śledziłem poczynania firmy z ostatnich kilku lat a właściwie to prześledziłem całą działalność. [FONT=&quot]***[/FONT]
Longpress nie posiadał do października 2013 praw autorskich materialnych do tych plików !!!!!!
I w zasadzie można by próbować podważyć to czy je posiada nawet w tej chwili.
Nie dajcie sie wciągnąć w ich gierki i walczcie.
Ja nadal jestem za pozwem zbiorowym wszystkich pokrzywdzonych którzy nieświadomie byli w posiadaniu tych plików na swoim chomikowym koncie w folderze zachomikowane.
Po dostarczeniu prze zemnie do sądu zgromadzonych przeze mnie materiałów moje dziecko zostało uniewinnione.


Witam, jestem w podobnej sytuacji- miałam zachomikowany ponoć bo o tym nawet nie wiedziałam ten podręcznik przez 2 dni na moim koncie w marcu 2013. Teraz firma ta chce ode mnie 3500 zł za ugodę. Proszę o kontakt w sprawie dowodów na to, że firma ta nie miała w marcu 2013 praw autorskich potrzebuję czymś podeprzeć się w sądzie. Ja jestem również za pozwem zbiorowym bo w grupie siła. Czy Pana dziecko zostało naprawdę uniewinnione? Mi bardzo zależy na uniewinnieniu (jak pewnie każdemu) ale gdyby to się nie powiodło grozi mi stracenie uprawnień do wykonywania zawodu. Dlatego bardzo proszę o kontakt ze mną jestem tą sprawą przerażona.
Pozdrawiam :)

kstawinska1982a napisał:
Napisał/a AndrzejWojcik


Pan Andrzej zapewne chciał wyjaśnić, że Longpress nie posiadał do października 2013 r. autorskich praw majątkowych do podręczników do nauki języka włoskiego lub niemieckiego, które były następnie rozpowszechniane przez różnych użytkowników za pośrednictwem serwisu Chomikuj.pl. w postaci plików, zawierających skany tychże podręczników. Prawa autorskie osobiste posiadają zapewne autorzy, którzy napisali te podręczniki.



Czy Pan Andrzej mógłby sprecyzować jakie dokładnie posiada materiały świadczące o tym, że wydawnictwo Longpress - a konkretnie właściciel Zbigniew Krzempek - nie posiadał do października 2013 r. autorskich praw majątkowych do podręczników do nauki języka włoskiego lub niemieckiego?
Przydałoby się wiedzieć, jak się bronić w toczącym się przeciwko mnie postępowaniu.

Jestem w podobnej sytuacji. Proszę o kontakt w sprawie, może razem uda nam się wygrać z tym parszywym wydawnictwem.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Witam.
***Regulamin§ 10*** Cieszę się, że mogłem pomóc i przynajmniej kilka osób uniknęło tego naciągactwa.
Wiem z informacji od osób których dotknęła całą ta historia że z aktu oskarżenia zniknęły niektóre dokumenty które były do nich dołączane we wcześniejszych pozwach.
Tyczy się to umów z osobami które opracowały podręczniki o których jest mowa w aktach oskarżenia. Co w nich jest takiego ciekawego i ważnego ?
1. Umowa z chyba 2003 roku z autorami podręczników o przekazaniu praw autorskich ( tylko praw autorskich ) SZKOLE JĘZYKOWEJ. Nie Panu właścicielowi firmy Longpress ale SZKOLE JĘZYKOWEJ. Pan Zbigniew K. reprezentował tylko szkołę w której imieniu występował.
2. Aneks do tejże umowy z października 2013 w której jak byk pisze o błędnych wpisach w umowie a mianowicie, że SZKOŁA JĘZYKOWA nie posiadała w czasie podpisania umowy ani później żadnej osobowości prawnej. Aneks dotyczy też zmiany określenia "praw autorskich" na "autorskie prawa majątkowe".
3. Aneks z 2013 roku przenosi autorskie prawa majątkowe na Zbigniewa K. i firmę Longpress od 2003 roku.

Teraz pytania na jakie należy znaleźć odpowiedz :
1. Prawa autorskie są czymś niezbywalnym dla autorów jeżeli nic z tego co opracowali nie zostało zmienione więc jak można je przenieść na kogoś lub coś innego ?
2. Jak może być ważna jakakolwiek umowa z czymkolwiek co nie posiada żadnej osobowości prawnej ?
3. Firma Longpress powstała bodajże w 2005 roku więc jak można przekazać jakiekolwiek prawa czemuś co w 2003 roku nie istniało ?
4. Skoro do października 2013 Pan właściciel oraz firma Longpress nie posiadali żadnych praw do tych podręczników to na jakiej podstawie mógł rościć sobie do nich jakiekolwiek prawa ?
5. Na jakiej podstawie Pan Zbigniew K. stał się posiadaczem adresów ip. użytkowników chomikuj.pl skoro nie miał żadnych praw do materiałów o który toczy się spór ?
6. Skoro przed październikiem 2013 roku Pan Zbigniew K. nie posiadał żadnych praw do podręczników to na jakiej podstawie mógł rościć sobie do nich jakiekolwiek prawa zgłaszając przestępstwa na nim popełnione do prokuratury ?

Następne pytania na które trzeba znaleźć odpowiedź:
1. Na jakiej podstawie Pan Zbigniew K. twierdzi iż pliki z portalu chomikuj.pl były pobierane od oskarżonych tysiące razy ?
2. Skoro Pan Zbigniew K. twierdzi iż zwracał się do chomikuj.pl z informacją, że jest właścicielem plików i żąda ich usunięcia może w jakikolwiek sposób udowodnić wysłanie takiej informacji ?
3. Czy istnieje jakakolwiek kopia informacji jakie rozsyłał Pan Zbigniew K. do użytkowników chomikuj.pl, że pliki są jego własnością ?
4. Z jakiego powody po nagłośnieniu sprawy z firmą windykacyjną której właścicielem był Pan Zbigniew K. i która to firma rozsyłała informacje do użytkowników o rzekomym popełnieniu przestępstwa i wzywająca do zapłaty, znikła ? Zmieniła serwer, treść strony została zastąpiona zupełnie czym innym .
5. Z jakiego powody gdy zaczęło być głośno o całej historii, Firma Longpress gdzie tylko był jeszcze dostęp na internetowych stronach reklamujących pozmieniała nr telefonów aby nie były takie same lub z ostatnią cyferką różnicy między Longpress a Firmą windykacyjną ?

Na pierwszy rzut oka gdy ktokolwiek to przeczyta wygląda to prawie normalnie bo każdy może zmienić nr telefonu, mieć firmę windykacyjną. To nie jest przestępstwo ale gdy zaczyna się to wszystko składać w całość,wszystkie fakty, trud jaki ktoś włożył we wszystkie szczegóły, papierki i dokumenty tylko i wyłącznie w celu uzyskania dochodu z tak naprawdę niczego to zaczynamy się zastanawiać, że chyba jest tu coś nie tak.
Pod uwagę trzeba również wziąć matematykę:
1. Liczba złożonych wniosków do prokuratury to ok lub ponad 2000.
2. Liczba osób które wyczuły, że coś jest tu nie tak to ok 100
3. Liczba osób które się nie poddały i starają się walczyć to ok 10 max 20 w skali kraju bo można to po prostu mniej więcej policzyć z nicków piszących na ten temat na różnych forach w internecie.
Teraz pobawmy się w odejmowanie i mnożenie:
2000 wniosków - ok 20 osób które się nie poddały i coś wywalczyły - ok 20 które są za granicą i nie mają o tym pojęcia - odejmijmy jeszcze 100 tak dla mojego widzimisię.
Daje to nam w sumie 1860 wniosków.
Średnia ugoda na którą idą ludzie to 3500 zł
1860 x 3500 = 6 510 000 zł

Jest to przelicznik teoretyczny bo wiele osób płaci więcej za ugodę lub przegrywa sprawę w sądzie i płaci pełną kwotę roszczeń.

Nikt z tych 1860 osób się nie przyznaje bo to wstyd być oskarżonym w takiej sprawie. Ludzie myślą, że są naprawdę winni bo nie mają pojęcia czym różni się ściąganie piosenki lub filmu z internetu a udostępnianiem czegoś innym. każdy podchodzi do tematu w sposób następujący: Ściągałem wiele rzeczy i chyba jestem winny. Wstyd w pracy , wstyd przed rodziną i znajomymi i ugoda leci tym bardziej, że na pierwszym przesłuchaniu jak byk podstawiany jest numer telefonu do zawarcia ugody.

Czy warto przykładać się do tych wszystkich papierów, umów, zmian dotyczących praw autorskich do czegoś co jest stare, nikt z tego nie korzysta i nikt tego nie chce ?
Około lub ponad 7 000 000 złotych da Wam na to odpowiedz.

Wszystko co opisałem jest tylko i wyłącznie do przeczytania oraz służy celom edukacyjnym. Wszystko co robicie jest na waszą odpowiedzialność i nie ponoszę za to żadnej odpowiedzialności.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Jeszcze jedna ważna rzecz o której nie napisałem.
W Polsce zabronione jest udostępnianie a nie linkowanie.
Skoro chomikuj.pl ma tyle tysięcy a nawet milionów użytkowników i każdy z nich posiada tysiące giga bajtów miejsca na swoim koncie i jest to właściwie bezgraniczne to jak wygląda serwerownia ?
Jak sale gimnastyczne czy hale sportowe ?
Czy ktoś się kiedyś nad tym zastanawiał ?
Czy ktoś pomyślał o tym jakie są koszta utrzymania czegoś takiego ?
Czy ktoś policzył wpływy z opłat za wymianę plików a opłat za utrzymanie takiej serwerowni ?

Wszyscy którzy mają strony www wiedzą ile kosztuje rocznie 2-5-10 giga na serwerze i mogą się tylko domyślać ile tysięcy złotych musieli by zapłacić za 6000 gigabajtów.

Tyle właśnie niby powierzchni dyskowej zajmują foldery " Zachomikowane" i jest to za free.

Dokładne zbadanie sprawy czy to jest linkowanie czy udostępnianie powinno załatwić sprawę Longpress raz na zawsze.
 
AndrzejWojcik napisał:
...
Teraz pytania na jakie należy znaleźć odpowiedz :
1. Prawa autorskie są czymś niezbywalnym dla autorów ...
Pisałem już o tym w poście #141. Prawa autorskie to prawa autorskie osobiste i prawa autorskie majątkowe, te ostatnie są zbywalne.
 
Dokładnie tak i o to właśnie chodzi.
I właśnie do października 2013 zgodnie z tym co jest napisane w umowie. Szkoła Językowa miała przekazane prawa autorskie do podręczników.

Czyli kopiąc dalej w dokumentach sądowych wnioski są proste. Coś co jest niezbywalne zostało przekazane/sprzedane czemuś co nie ma osobowości prawnej.

Skoro coś takiego miało miejsce to nikt oprócz autorów tychże opracowań nie miał prawa żądać czegokolwiek od kogokolwiek do momentu podpisania aneksu do umowy właśnie z października 2013 roku gdzie dopiero zostały przekazane "autorskie prawa majątkowe" i dopisano do tego, że nabiera to mocy z datą wsteczną czyli podpisanie tej pierwszej umowy dotyczącej czegoś niezbywalnego z czymś bez osobowości prawnej nie miało żadnej mocy i było nieważne.

Idąc dalej chyba logicznym tokiem myślenia, wszystkie pozwy które zostały złożone przed październikiem 2013 przez Pana Zbigniewa K. są bezpodstawne bo nie miał on do tego żadnego prawa.
No chyba, że prawo działa wstecz i dopuszcza takie rzeczy a skoro tak to każdą sprawę/pozew w sądzie można właśnie takimi aneksami/dodatkami z dopiskiem, że obwiązują z datą wsteczną zmanipulować na swoją korzyść.
 
AndrzejWojcik napisał:
... Coś co jest niezbywalne zostało przekazane/sprzedane ...
Przeczytaj wcześniejsze posty powoli i ze zrozumienie. Na początek użyj logiki wobec tego o czym piszesz.


PS.
Ekscytację zastąp zdrowym rozsądkiem, spokojnie.
 
LeszsekS
Zrozumiałem i rozumiem to co pisze.
Zdanie które zacytowałeś jest zaprzeczeniem samym w sobie.
Miało przekazać , że nie da się sprzedać oddać i zrobić cokolwiek innego z czymś co przysługuje tylko jednej osobie i jest jej własnością na zawsze.

W umowie jaką Szkoła Językowa zawarła z autorami podręczników jest właśnie o tym mowa.
Ta umowa nigdy ale to nigdy nie była ważna i ani szkoła ani nawet Pan Zbigniew K. nie mógł mieć i nie miał żadnych praw autorskich do tych podręczników.

Sytuacja zmieniła się dopiero w październiku 2013 i do tego właśnie czasu wszystkie pozwy Pana Zbigniewa K. były bezprawne a pozyskanie danych osobowych od chomikuj.pl były wyłudzeniem.
Przynajmniej ja rozumuję tak, że wszystkie pozwy które zostały złożone dopiero po dacie październik 2013 mają rację bytu bo dopiero wtedy zostało napisane, że przekazane są "autorskie prawa majątkowe"
 
AndrzejWojcik napisał:
... że przekazane są "autorskie prawa majątkowe"
O tym jak w danej umowie interpretować konkretne określenie może zdecydować jedynie Sąd.
 
Czy Sąd może/powinien brać pod uwagę podczas rozprawy fakt do czego są wykorzystywane przez daną osobę/firmę wszystkie te prawa, że służą one tylko do wykorzystania ich w celu pozyskania dochodu ?
 
Przecież po to się je wykorzystuje, właśnie w celu uzyskania dochodu.
 
:mad: Chodziło mi o nieetyczne wykorzystanie.

A jak Ty Leszsek widzisz tą całą sprawę ?
 
Witam,
znalazłam się również w podobnej sytuacji - otóż ta firma złożyła na mnie pozew że niby udostępniałam te pliki specjalnie... podczas gdy nie miałam zielonego pojęcia, że je w ogóle mam :/
niestety widziałam dokumenty dotyczące sprawy tylko przez chwilę, na komisariacie kiedy składałam zeznania, i niezbyt przyglądałam się im, z resztą jeśli dobrze zrozumiałam, to póki co nie mam do nich dostępu (do dokumentów).. chyba że sprawa trafi do prokuratury :]
Jeśli dobrze zrozumiałam wtedy policjanta, to moja sprawa ruszyła już chyba niby w 2010 lub 2011 roku. Przyznam nie uśmiecha mi się płacić za coś czego nie zrobiłam, ani nie chcę iść do prokuratury by nie stresować rodziny (chociaż obawiam się, że bez tego się nie obejdzie?:( )
Od złożenia zeznań, moja przygoda z Longpress na dzień dzisiejszy wygląda tak:
1) wysłałam do nich list przeprosinowy z prośbą o oddalenie zarzutów
2) w odpowiedzi dostałam prośbę o podanie mojego nicka by mogli zadecydować co dalej ze mną zrobić
3) podałam im swojego nicka, ale dopisałam że nie robiłam tego specjalnie, że to był przypadek, oraz powołałam się na to, że na chomiku był tylko link/odsyłacz do pobrania, a nie że ta książka się u mnie znajdowała,
4) dziś otrzymałam list że mogę iść na ugodę, lub sprawa trafia do prokuratury..

jak wcześniej napisałam, nie poczuwam się do winy, gdyż nie wrzuciłam tego czegoś na chomika specjalnie, w ogóle jak nawet się nad tym zastanawiałam, to w moim przypadku jest to wręcz niemożliwe bym zrobiła to świadomie i specjalnie..

nie chcę płacić kary, a jeśli mi przyjdzie do zapłaty 25tys to nie wiem kiedy się wypłace :/ mam 22 lata jestem studentką i nigdy nawet nie pracowałam (wiem, trochę wstyd..) ani nie pracuje, całą kwotę będą musieli pokryć moi rodzice, a oni też kokosów nie zarabiają..

bardzo proszę o jakąś pomoc..
Pozdrawiam,
Magda

[edit]
na ich stronie jest:
"Możliwość uzyskania licencji na rozpowszechnianie materiałów "Italiano - Metodo Diretto" z języka włoskiego wchodzi w życie z dniem 1 stycznia 2006 roku.

Możliwość uzyskania licencji na rozpowszechnianie materiałów "Deutsch Direkte Methode" z języka niemieckiego oraz "English Grammar" z języka angielskiego wchodzi w życie z dniem 1 września 2006 roku."

a jeśli dobrze zrozumiałam, we wcześniejszych postach AndrzejWojcik pisałeś, że prawa do tych książek mają dopiero od 2013 roku?
 
Ostatnia edycja:
my00askim napisał:
moja sprawa ruszyła już chyba niby w 2010 lub 2011 roku.
przepraszam, pomyliłam się, pierwsze wiadomości na stronie chomika że niby łamie prawo plus przedsądowe wezwanie do zapłaty dostałam na początku i pod koniec 2012 roku, natomiast w grudniu 2012 dostałam wiadomość że mogę ściągnąć jakąś książkę o prawie autorskim ;]

ps. przepraszam że nie edytowałam poprzedniej wiadomości, ale chyba dwa razy nie można tego zrobić?
 
niczym się nie przejmuj
też w tym roku longpress oskażyło mnie, że niby w 2012 udostępniłem jakieś pliki
prokurator sam chciał umorzyć sprawe ale że wcześniej miałem problem z prawem do dostałem 20godz prac społecznych
więc informuje wszystkie nowe ofiary nic im nie płaćcie
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
***Regulamin§10***
Może dodatkowym pomysłem jest taka rzecz:
W większości nie każdy sędzia czy prokurator ma jasność jak to wszystko się kręci i o co w tej całej sprawie z longpressem chodzi. Tak już jest, że wierzy sie temu co jest napisane a nie temu co się mówi. W aktach jest dołączony skazujący wyrok sądu na który powołuje się właściciel firmy jest na chyba 25 000. Jeżeli ktoś ma wyrok inny niż skazujący to byłby dobry argument dla wszystkich którzy mają teraz kłopoty. Jeżeli czyjeś nieletnie dziecko ma ten kłopot służę odpisem z mojej strony. Jest to zawsze jakieś zaczepienie. Jeżeli może to kogoś uratować to wiem, że jedna z poszkodowanych osób ma wyrok na 500 zł. Nie znam się na prawie do końca ale może jakaś mądra głowa powie czy to jest dobry tok postępowania.


PS.
Po raz ostatni zwracam uwagę na zasady panujące na tym Forum :!:
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Byłem przesłuchiwany w charakterze świadka również w owej sprawie . Jak wygląda dalsza procedura prawna w ramach mojej osoby , krok po kroku i czy można i z kim się kontaktować w ramach informacyjnych dotyczących sprawy . Proszę o ogólne nakreślenie procedur dotyczących ram czasowych określonych działań . Kiedy i jak się dowiem czy sprawę umorzono czy mnie oskarżono ?? Czy po przesłuchaniu w charakterze świadka jest się dalej przesłuchiwanym ponownie ?
 
Powrót
Góra