Chomik,policja,longpress

  • Autor wątku Autor wątku lola123
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Witam.

Moja sprawa wygląda tak.
1.W roku 2014 policja zatrzymuje wszystkie dyski twarde , które miałem w domu. Badają je biegli.
2. W tym czasie policja przesłuchuje tatę , brata , siostrę oraz mnie.
3. Dostaję wezwanie na komendę w mojej miejscowości.
4. Na komendzie zostaje postawiony mi zarzut nieumyślnego udostępnienia plików (podczas przesłuchania przyznałem się że konto , na którym doszło do udostępnienia podręczników należało do mnie )
5. Przyznaje się do tego " nieumyślnego udostępnia podręczników" ( chociaż głowę daje sobie uciąć , że nic takiego nie pobierałem . Tyle lat męczarni w gimnazjum i średniej z niemieckim itp. nic tylko ściągać jakieś podręczniki i wracać codziennie do tej traumy :P )
6. Po przyznaniu się , słyszę regułkę o dobrowolnym poddaniu się karze i możliwości warunkowego umorzenia postępowania.
7. Dostaje pismo od prokuratora o warunkowe umorzenie postępowania:
-okres próby jednego roku od uprawomocnienia się wyroku
-orzeczenie nawiązki w kwocie 200 zł na rzecz ***mod***
" W związku z tym, że szkoda nie należy do znamion przestępstwa z art. 116 ust. 1 i 4 ustawy i jednocześnie nie podzielając jej wysokości w kwocie kreślonej przez ***mod*** należy poprzestać na orzeczeniu nawiązki na jego rzecz w kwocie 200 zł."
8. Wtedy pomyślałem sobie , że "wreszcie jestem w domu".
9. Jadę 100 km do sądu po 200 zł i koszty sądowe.
10.Wchodzę i wychodzę z kwotą 1137 zł i opłatą 60 zł oraz 4500 zł w celu obowiązku naprawienia szkody wyrządzonej przestępstwem na rzecz pokrzywdzonego ***mod***.
11. W czasie sprawy usłyszałem gdybanie , ze skoro pliki były dostępne dla każdego to każdy mógł je pobrać - ( nie jestem pewien bo nie miałem wglądu w akta , ale jedyną osobą która pobrała te pliki był własnie ***mod***)
Pytam więc pytam , skąd ten obowiązek naprawienia szkody.
Nic tylko pisać, nagrywać , nabyć prawa autorskie, wrzucać do neta ( niech żyje to sobie swoim życiem) i pozywać.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
adamos22 - nie będę linkował do innych forów bo już otrzymałem upomnienie za linkowanie do portalu tematycznego (a co dopiero innego forum) i nie zamierzam dostać ostatecznie bana. Wpisz sobie Chomikuj pozwy, pozew cywilny chomikuj i im podobne - znajdziesz tego dość sporo w google.

Apropo, kaasia85 - jeden z tych pozwów opublikowanych na jednym z forów to był chyba właśnie od CODEX albo Bailey & Morgan z tego co czytałem działają razem. Analizując wszystkie sprawy związane z prawami autorskimi i czytając wypowiedzi innych internautów to obecnie jeżeli chodzi o pozywanie a nie tylko rozsyłanie wezwań do zapłaty to na wiarę zasługują chyba tylko Longpress oraz CODEX, i tych w rzeczy samej obawiałbym się najbardziej jeżeli chodzi o pozwy i odszkodowania.
 
@rafalz11 - Ale pisałem, że chodzi mi o Longpress, a nie o wszystko co dotyczy Chomikuj. Innych opisów spraw zakończonych wyrokami w tej sprawie nie ma, przynajmniej nie w Google.
@mariot987 - Znaleziono pliki na tych dyskach? Dlaczego nie miałeś wglądu do akt? Rozprawa czy posiedzenie? Odwołanie czy akceptacja?
 
Nie wiem czy znaleziono. Jest tylko informacja , że były na moim profilu i zostały udostępnione. Akta sprawy miał policjant na komendzie , jednak twierdził , że nie może ich pokazać.
Było to posiedzenie , na którym nie miałem nic do powiedzenia. Z góry sędzia wiedział co postanowi. Chciałem się obronić na co usłyszałem, że i tak już za długo siedzimy i zajmujemy się tą sprawą.
Sprawa została umorzona . Tak jak cytowałem prokuratora , który stwierdził,że 200 zł zadośćuczynienia będzie wystarczającą rekompensatą.
Licencja na jedną część tych podręcznik , oskarżyciel wycenia na 1500 zł Miałem ich 3, a wiec 4500 zł.
Z jednej strony sprawa umorzona. Z drugiej poczucie niesprawiedliwości bo nie uważam , że taka strata została poniesiona. Czekam na uzasadnienie wyroku.
 
adamos22 - wskaż mi że pisałeś że chodzi Ci wyłącznie o Longpressa - nie, pisałeś że nie ma w ogóle pozwów i wyroków w sprawach cywilnych dotyczących naruszenia praw autorskich na Chomikuj - nie jest to natomiast zgodne z prawdą no bo przecież są czemu nawet sam teraz już nie zaprzeczasz.

Jeżeli chodzi o Longpressa - powiem szczerze że nie chce mi się szukać, mariot987 przytoczyła tu jakiś wyrok (karny) a też nie znajdziesz go nigdzie w necie - chyba że jest to wskażcie. Po prostu to że nie znajdujesz wyroków sądów w necie to nie znaczy że one w ogóle nie istnieją i nie zapadają. No paradoksalnie, co ma z tego longpress że mu wyrok opublikują ? To po co ma tracić czas na sporządzanie dodatkowych X wniosków o publikacje wyroków ? Logiczne ? No właśnie.
 
rafalz11 napisał:
adamos22 - wskaż mi że pisałeś że chodzi Ci wyłącznie o Longpressa

@rafalz11: Serio piszesz, czy żartujesz? Taka dyskusja do niczego nas nie zaprowadzi.
#post3135656 Cytuję:

Podlinkuj, albo podaj zapytanie do wyszukiwarki, bo ja nic sensownego poza artykułami w di, natemat itp. nie znalazłem, oczywiście chodzi mi o tę sprawę tego wydawnictwa.
Pomijając już fakt, że dyskutujemy w wątku o nazwie "Chomik,policja,longpress" a w moich poprzednich wpisach także to wyraźnie podkreślałem.

A mariot987 to kolejny jednopostowiec, który wspomina także, że jeszcze nie było uzasadnienia wyroku, więc albo świeża sprawa albo fejk, co wkrótce się pewnie okaże.
 
adamos22 - a czy Ty się konsultowałeś z profesjonalnym prawnikiem ? I co Ci powiedział w Twojej sprawie ?
 
rafalz11 napisał:
adamos22 - a czy Ty się konsultowałeś z profesjonalnym prawnikiem ? I co Ci powiedział w Twojej sprawie ?
Tak, konsultowałem się.
Wyjaśnił mi jaka jest sytuacja i jakie podjąć dalsze kroki.
 
adamos22 - to dobrze Ci radzę iść do jeszcze innego prawnika - tym razem rzeczywiście dobrego i sprawdzonego a przede wszystkim znającego ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych, albowiem jeżeli nie udzielił on Ci wyjaśnień jaka kwota może być zasądzona gdy przegrasz sprawę a co Ci nawet moderator tłumaczył

LeszsekS napisał:
Nie, przytoczony przepis prawny mówi o naprawieniu szkody i w sposób jasny określa jej wysokość - czytaj Art. 79. Ustawy.

to znaczy że Twój "prawnik" ma mocno niesprawdzoną wiedzę w tej dziedzinie - i to tak grzecznie mówiąc. Ponadto skoro nawet Ci nie wskazał orzeczeń sądów których teraz poszukujesz na forum ...no sorry ale pozostawiam to bez komentarza. Chyba każdy moderator i dłuższy bywalec tego forum zgodzi się ze mną że po Twoich postach to raczej aż w oczy bije że NIE KONTAKTOWAŁEŚ SIĘ z żadnym radcą prawnym / adwokatem. Przecież widać, że krążysz wśród tych postów na tym forum po omacku w poszukiwaniu pomocy - no nie obraź się ale taka prawda.

Przy okazji możesz mi wysłać na PW linka kancelarii z której owy "prawnik" pochodzi bo aż ciekaw jestem :D


Natomiast proponuje również zapoznać się z wyrokiem sadu http://orzeczenia.waw.sa.gov.pl/content/$N/154500000000503_I_ACa_001663_2013_Uz_2014-05-07_001
oraz art 6 k.c. na który Sąd Apelacyjny się powołał w uzasadnieniu powyższego wyroku:

Nie jest jednak zasadne twierdzenie pozwanego, że powód nie udowodnił, iż link był publicznie dostępny dla nieograniczonej liczby użytkowników Internetu. To na pozwanym bowiem ciąży obowiązek udowodnienia, iż dostępny był on jedynie wybranym osobom. Wynika to choćby z faktu, że udostępnienie wybranym jedynie osobom z grona rodziny i bliskich znajomych umożliwiałoby wyłączenie odpowiedzialności pozwanego w ramach instytucji dozwolonego użytku, przewidzianej w prawie autorskim. Dozwolony użytek stanowi jednak wyjątek w monopolu chroniącym prawa autora i powołanie się na tę instytucję musi być połączone z wykazaniem, iż w rzeczywistości udostępnienie utworu dotyczyło tylko osób z najbliższego otoczenia pozwanego. Wykazanie przez powoda, że nastąpiło udostępnienie utworu w Internecie przerzuca na pozwanego na podstawie art. 6 k.c. obowiązek dowodowy, gdyż to pozwany odniósłby ww. korzyści w postaci wyłączenia odpowiedzialności. O ile nie było sporu pomiędzy stronami co do faktu udostępnienia utworu za pośrednictwem sieci Internet, o tyle pozwany obowiązkowi dowodowemu nie sprostał.

Pytanie zasadnicze - czy już masz pomysł jak to udowodnić, tj, że udostępniałeś książkę/i (?) dla osób wyłącznie z Twojego najbliższego otoczenia ? Bo dla mnie logiczne jest że tego nie udowodnisz skoro książki/a była udostępniana wszystkim, zatem nie sprostasz 6 k.c. zatem przegrasz sprawę, a w konsekwencji nie tylko zapłacisz im 3 500 złotych czyli pełną opłatę licencyjną ale dodatkowo:
- koszty zastępstwa procesowego
- opłaty sądowe
- ewentualne opłaty za komornika - przypuszczam bowiem, że nie będą z Tobą już dyskutować mając wyrok sadu w ręku - bo po co ?


Czyli ostatecznie powinno wyjść około 4 500 PLN i to bez komornika (!)
 
Ostatnia edycja:
Dla leniwych:
Przepis prawny:
Art. 79.
[Odpowiedzialność cywilna]

1. Uprawniony, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od osoby, która naruszyła te prawa:
1) zaniechania naruszania;
2) usunięcia skutków naruszenia;
3) naprawienia wyrządzonej szkody:
a) na zasadach ogólnych albo
b) poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione – trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie
z utworu
;
 
Ostatnia edycja:
rafalz11 napisał:
adamos22 - to dobrze Ci radzę iść do jeszcze innego prawnika
Dziękuję za radę, także polecam takie rozwiązanie.

rafalz11 napisał:
jeżeli nie udzielił on Ci wyjaśnień (...)
Twój "prawnik" ma mocno niesprawdzoną wiedzę w tej dziedzinie (...)
nie wskazał orzeczeń sądów których teraz poszukujesz na forum (...)
aż w oczy bije że NIE KONTAKTOWAŁEŚ SIĘ z żadnym radcą prawnym / adwokatem (...)
Przecież widać, (...) taka prawda.
Chwała tym, którzy wiedzą lepiej.

rafalz11 napisał:
Przy okazji możesz mi wysłać na PW linka kancelarii z której owy "prawnik" pochodzi bo aż ciekaw jestem :D
Mogę, ale chyba nie chcę.

rafalz11 napisał:
Pytanie zasadnicze - czy już masz pomysł jak to udowodnić, tj, że udostępniałeś książkę/i (?) dla osób wyłącznie z Twojego najbliższego otoczenia ?
Świetna linia obrony, szkoda tylko że chwilę później sam wytykasz jej słabość. :confused:

rafalz11 napisał:
nie udowodnisz (...)
przegrasz sprawę, a w konsekwencji nie tylko zapłacisz (...)
i to bez komornika (!)
"WINNY, Zgnijesz w pierdlu gnoju, nie wypłacisz się do końca życia !!! Podpisz ugodę" :lol:
 
adamos22 -

- "Świetna linia obrony, szkoda tylko że chwilę później sam wytykasz jej słabość."
wskaż dokładnie o co Ci chodzi bo niestety ale z przytoczonego cytatu i Twojego komentarza niestety ale nic nie wynika, nie wskazałem Ci linii obrony a jedynie to jak sprawę postrzegają Sądy kierując się stosownymi przepisami.

Szczerze to naprawdę mało mnie to interesuje czy coś z kimkolwiek podpiszesz czy nie. Ja w przeciwieństwie do Twojego prawnika wskazałem Ci możliwe konsekwencje prawne w całości i przywołując również w tym zakresie stosowne przepisy, ty pewnie pogrzebałeś na jakimś forum (ale nie tym) ktoś Ci coś głupiego doradził i uznałeś go od razu za prawnika - ot, to własnie był Twój "prawnik" to wynika chociażby z Twoich pytań i w dalszym ciągu braku wiedzy w Twojej własnej sprawie która przecież to Ciebie dotyczy. Naprawdę wątpię aby profesjonalista popełnił AŻ takie błędy i nie zawarł w swojej poradzie wykładni których tu i teraz poszukujesz.

Z tego co pisałeś na tym forum, analizując również Twoje własne wykładnie prawne niestety ale muszę Ci napisać wprost - tak, przegrasz sprawę. I to co pisze nie wynika z braku mojej sympatii do Ciebie bo nic do Ciebie nie mam ale po prostu widzę pewien stan rzeczy. I wiem że za mną przepadać nie będziesz gdyż nie piszę Ci "Tak jest ! Sądź się do upadłego ! Nie daj się ! Dobrze robisz, na pewno wygrasz !" tylko mój pogląd jest odmienny od Twojego i dla Ciebie niekorzystny. Ale nie zamierzam Cię okłamywać.

Pominę już fakt, że sądy zgodnie przyjęły że portal Chomikuj to portal piracki wobec tego skoro sądy tak podchodzą do tego portalu to powiedz mi szczerze - jak myślisz, jak podchodzić będą do jego użytkowników ?
 
Sprawa chomikuj o bezprawne naruszenie moich praw autorskich
Witam serdecznie.
Jestem autorem "PUSTYCH PLIKÓW" w serwisie chomikuj.
Sam tworzyłem te pliki na moim komputerze było ich 12 i każdy z nich miał po 500mb pamięci.

Wrzuciłem je do serwisu by się przekonać czy w polsce istnieje coś takiego jak masowe zgłoszenia do serwisów o naruszanie praw autorskich bez uprzedniego zapoznania się z plikiem. Eksperyment który doświadczyłem podpowiada mi że są już roboty które to robią.

Serwis chomikuj zablokował moje pliki powołując sie na ustawę Dz.U. 2002 Nr 144 poz. 1204
i tu najprawdopodobniej chodzi o Art. 14. 1. ponieważ jak twierdzą uzyskali wiarygodną wiadomość o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności i niezwłocznie uniemożliwi dostęp do tych danych. Tyle tylko że w ustawie jest mowa o bezprawnym charakterze danych. Moje dane w wymienionych plikach są w 100% puste i są mojego autorstwa. Sam je tworzyłem i pomimo swoich dużych rozmiarów nie ma w nich absolutnie nic.


Serwis chomikuj. odpowiedział adres meilowy osoby która zgłaszała moje pliki.
Po raz pierwszy wskazał innego zgłaszającego a drugi raz napisał że jest im przykro z zaistniałej sytuacji ale pomylili się co do danych osoby zgłaszającej fakt bezprawnych plików i podali mi inny adres meilowy osoby zgłaszającej.

Serwis chomikuj jest domeną w której pracownicy starają się działać zgodnie z prawem a więc wystarczy że podzielę się z nimi konkretnym artykułem który pozwoliłby przywrócić moje pliki do stanu przed zgłoszeniem.

Moje pytanie jest następujące:
Czy istnieje jakiś artykuł prawny który pomoże mi przymusić serwis chomikuj do przywrócenia moich plików którego ja jestem autorem do stanu zgodnego z prawem(TJ DO STANU PRZED ZGŁOSZENIEM TYCH PLIKÓW.)?

Napisałem do stanu zgodnego z prawem ponieważ autorem tych plików jestem ja. A osoba która je zgłaszała nie miała zielonego pojęcia co znajduje się w tych plikach zrobiła to z automatu - możliwe że nawet jakimś programem do wyszukiwania tytułów i zgłaszania plików. A artykuł na który sie powołuje chomikuj Art. 14. 1 mówi o bezprawnym charakterze danych natomiast te dane były przechowywane zgodnie z prawem na koncie autora (moim).

I jeszcze jedno pytanie czy jest jakiś artykuł prawny który pomógłby mi w zakazaniu takich praktyk delikwentowi który złożył fałszywy donos na moje pliki że są bezprawnie przechowywane na moim koncie chomikuj.

Proszę o konkretne artykuły /paragrafy prawne które mi pomogą w mojej sytuacji
 
witam moja dziewczyna otrzymała wezwanie na policję w charakterze świadka art 116, ona ma internet z plusa i zobaczyli że z jej IP się logowałem na chomikuj.pl, dziś była na przesłuchaniu i pytali się jej czy zna taki nick na chomikuj xxxx (to był mój nick) wyciągnęli od niej informacje na mój temat i teraz mam się zgłosić na policję na przesłuchanie.

policjanci przekazali jej żebym wszystko usunął z dysku, żebym powiedział że pliki wrzucałem tam bo miałem mało miejsca na dysku i służyły na własny użytek
i proponowali żebym szedł na jakąś ugodę

na moim chomiku było kilkanaście tyś plików: filmy muzyka gry książki xxx itp, nie były zabezpieczone żadnym hasłem, dodam że chomik został usunięty ponad pół roku temu za naruszenie praw autorskich

co może mi grozić? i jak mam się tłumaczyć żeby sb nie zaszkodzić?
czy zgodzić się na ugodę?
 
a jeśli moje dane do konta były udostępnione publicznie i jakbym tak zeznał na policji to miało by to wpływ na sprawę?
 
W mojej opinii jeżeli złapano Cię na portalu Chomikuj to lepiej iść na ugodę ponieważ na tym portalu kancelariom i firmom ścigającym prawa autorskie znacznie łatwiej udowodnić jest naruszenie praw autorskich przez użytkownika na dalszych etapach postępowania. Tym bardziej, że teraz w zeznaniach dodatkowo mają materiał dowodowy na Ciebie - bowiem Twoja dziewczyna Ciebie wskazała jako właściciela konta. Tak więc nie będzie im trudno Ciebie pozwać i sądownie otrzymać odszkodowanie a kwoty to są naprawdę znaczne.

"a jeśli moje dane do konta były udostępnione publicznie i jakbym tak zeznał na policji to miało by to wpływ na sprawę?"

Może to zostać uznane za zwykła próbę obchodzenia prawa co nie podlega ochronie, ale nie chcę się wypowiadać za prokuratora. Jeżeli chodzi o postępowanie przed sądem cywilnym to zostanie to z pewnością uznane za zwykłe niedbalstwo z Twojej strony, co niestety w niczym Ci nie pomoże.
 
Chciałem się dowiedzieć co by było gdyby...
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Witam wszystkich,
jestem w podobnej sytuacji, co większość osób piszących w tym wątku.

Zaczęło się od tego, że zeszłej jesieni (pod koniec października lub listopada 2014r, nie pamiętam dokładnie) moja współlokatorka otrzymała listownie wezwanie z miejscowej komendy policji w sprawie chomikuj.pl, bo to ona ma umowę na internet w naszym mieszkaniu. Jak nietrudno się domyślić, chodziło o wydawnictwo Longpress i podręczniki do niemieckiego i włoskiego, jednak moja współlokatorka nie znała nazwy użytkownika na której owe pliki się znalazły. Jak się okazało, chodziło o moje konto. Kilka dni później dowiedziałam się, że policja złożyła wizytę w moim domu rodzinnym, wypytali moją babcię, ale ona wiedziała tylko tyle, że praktycznie nikt oprócz mnie w domu nie korzysta z internetu. Nie było żadnego przeszukania czy zabierania komputera. Policjanci poprosili, by przekazała mi, bym stawiła się na komendzie w moim mieście rodzinnym, gdy tylko wrócę z do domu z miasta, w którym studiuję i uspokoili ją, że na tym sprawa się skończy. Rzekomo sprawa dotyczyła podręczników, które miały zostać umieszczone na moim koncie w 2009r. Gdy przyjechałam do miasta rodzinnego, poszłam na komisariat, by dowiedzieć się o co chodzi, tyle tylko, że policjanta, który zajmował się sprawą, na komisariacie wtedy nie było, więc zostawiłam im swój numer telefonu, by ten mógł się ze mną skontaktować. Minęły jakieś trzy miesiące, nikt się ze mną nie skontaktował, więc uznałam, że sprawa jest zamknięta i nie ma czym się przejmować.
Niestety, dwa dni temu, 4. lutego otrzymałam SMS-a z komendy w mieście, gdzie studiuję, z prośbą o kontakt w sprawie portalu chomikuj.pl. Oddzwoniłam na podany w wiadomości numer, policjant, z którym rozmawiałam, poprosił, bym przyszła w jak najszybszym terminie, by złożyć zeznania w charakterze świadka, co nastąpiło kolejnego dnia, czyli wczoraj, 5. lutego.
Zeznałam zgodnie z prawdą, że konto należy do mnie, ale nie wiem, jak pliki się znalazły, bo ja sama nie pamiętam, bym je tam zamieszczała.
Policjant, który przeprowadził przesłuchanie, był miły i wyrozumiały, nie potrafił mi powiedzieć, jak sprawa się może dalej potoczyć. Wspominał, że mam być przygotowana na to, że mogą próbować w drodze ugody wyciągnąć ode mnie pieniądze, nawet jeśli sprawa zostanie umorzona. Gorzej, jeśli zostanie wniesione oskarżenie. Poradził mi też, bym skierowała się do poradni prawnej dla studentów, doedukowała się w kwestii prawa i dowiedziała się o temacie jak najwięcej, by być przygotowaną na wszystko.

Czy ktoś jeszcze znajduje się w takiej sytuacji i wie, co można z tym zrobić? Czy może komuś udało się wybrnąć?
 
Powrót
Góra