M
mariot987
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2014
- Odpowiedzi
- 2
Witam.
Moja sprawa wygląda tak.
1.W roku 2014 policja zatrzymuje wszystkie dyski twarde , które miałem w domu. Badają je biegli.
2. W tym czasie policja przesłuchuje tatę , brata , siostrę oraz mnie.
3. Dostaję wezwanie na komendę w mojej miejscowości.
4. Na komendzie zostaje postawiony mi zarzut nieumyślnego udostępnienia plików (podczas przesłuchania przyznałem się że konto , na którym doszło do udostępnienia podręczników należało do mnie )
5. Przyznaje się do tego " nieumyślnego udostępnia podręczników" ( chociaż głowę daje sobie uciąć , że nic takiego nie pobierałem . Tyle lat męczarni w gimnazjum i średniej z niemieckim itp. nic tylko ściągać jakieś podręczniki i wracać codziennie do tej traumy
)
6. Po przyznaniu się , słyszę regułkę o dobrowolnym poddaniu się karze i możliwości warunkowego umorzenia postępowania.
7. Dostaje pismo od prokuratora o warunkowe umorzenie postępowania:
-okres próby jednego roku od uprawomocnienia się wyroku
-orzeczenie nawiązki w kwocie 200 zł na rzecz ***mod***
" W związku z tym, że szkoda nie należy do znamion przestępstwa z art. 116 ust. 1 i 4 ustawy i jednocześnie nie podzielając jej wysokości w kwocie kreślonej przez ***mod*** należy poprzestać na orzeczeniu nawiązki na jego rzecz w kwocie 200 zł."
8. Wtedy pomyślałem sobie , że "wreszcie jestem w domu".
9. Jadę 100 km do sądu po 200 zł i koszty sądowe.
10.Wchodzę i wychodzę z kwotą 1137 zł i opłatą 60 zł oraz 4500 zł w celu obowiązku naprawienia szkody wyrządzonej przestępstwem na rzecz pokrzywdzonego ***mod***.
11. W czasie sprawy usłyszałem gdybanie , ze skoro pliki były dostępne dla każdego to każdy mógł je pobrać - ( nie jestem pewien bo nie miałem wglądu w akta , ale jedyną osobą która pobrała te pliki był własnie ***mod***)
Pytam więc pytam , skąd ten obowiązek naprawienia szkody.
Nic tylko pisać, nagrywać , nabyć prawa autorskie, wrzucać do neta ( niech żyje to sobie swoim życiem) i pozywać.
Moja sprawa wygląda tak.
1.W roku 2014 policja zatrzymuje wszystkie dyski twarde , które miałem w domu. Badają je biegli.
2. W tym czasie policja przesłuchuje tatę , brata , siostrę oraz mnie.
3. Dostaję wezwanie na komendę w mojej miejscowości.
4. Na komendzie zostaje postawiony mi zarzut nieumyślnego udostępnienia plików (podczas przesłuchania przyznałem się że konto , na którym doszło do udostępnienia podręczników należało do mnie )
5. Przyznaje się do tego " nieumyślnego udostępnia podręczników" ( chociaż głowę daje sobie uciąć , że nic takiego nie pobierałem . Tyle lat męczarni w gimnazjum i średniej z niemieckim itp. nic tylko ściągać jakieś podręczniki i wracać codziennie do tej traumy
6. Po przyznaniu się , słyszę regułkę o dobrowolnym poddaniu się karze i możliwości warunkowego umorzenia postępowania.
7. Dostaje pismo od prokuratora o warunkowe umorzenie postępowania:
-okres próby jednego roku od uprawomocnienia się wyroku
-orzeczenie nawiązki w kwocie 200 zł na rzecz ***mod***
" W związku z tym, że szkoda nie należy do znamion przestępstwa z art. 116 ust. 1 i 4 ustawy i jednocześnie nie podzielając jej wysokości w kwocie kreślonej przez ***mod*** należy poprzestać na orzeczeniu nawiązki na jego rzecz w kwocie 200 zł."
8. Wtedy pomyślałem sobie , że "wreszcie jestem w domu".
9. Jadę 100 km do sądu po 200 zł i koszty sądowe.
10.Wchodzę i wychodzę z kwotą 1137 zł i opłatą 60 zł oraz 4500 zł w celu obowiązku naprawienia szkody wyrządzonej przestępstwem na rzecz pokrzywdzonego ***mod***.
11. W czasie sprawy usłyszałem gdybanie , ze skoro pliki były dostępne dla każdego to każdy mógł je pobrać - ( nie jestem pewien bo nie miałem wglądu w akta , ale jedyną osobą która pobrała te pliki był własnie ***mod***)
Pytam więc pytam , skąd ten obowiązek naprawienia szkody.
Nic tylko pisać, nagrywać , nabyć prawa autorskie, wrzucać do neta ( niech żyje to sobie swoim życiem) i pozywać.
Ostatnią edycję dokonał moderator: