Chomik,policja,longpress

  • Autor wątku Autor wątku lola123
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M_Agnieszka - zapoznaj się z wyrokiem Treść orzeczenia VII K 768/14 - Portal Orzeczeń Sądu Rejonowego w Olsztynie

i przeczytaj wątki na tym forum. Sorry, ale jeżeli policjant Ci opowiadał tego typu pierdoły to do kategorii "mądrzy" nie należy. "Wyciągać pieniądze w drodze ugody" - jasne, no jest to wyciągnięcie pieniędzy w drodze ugody zgadzam się, ale jednak blokuje im to możliwość wszczęcia przeciwko Tobie postępowania na drodze cywilnej. Najlepiej po prostu próbować negocjować tą ugodę.

Abyś miała jeszcze tylko świadomość tego, że jeżeli pójdzie do sądu karnego akt oskarżenia to w przedstawionej przez Ciebie sytuacji sąd rzeczywiście zasądzi odszkodowanie na rzecz Longpress w wysokości 3500 złotych (patrz powyższy wyrok) bo jest to ich koszt licencji. Co więcej, z obecnym materiałem dowodowym w Twojej sprawie jeżeli będzie im się chciało to oprócz tego mogą cywilnie dochodzić od Ciebie dwukrotności opłaty ich licencji w zgodzie z art 79 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Innymi słowy, ostatecznie możesz zapłacić nawet 3 x 3500 złotych (10 500 złotych) na ich rzecz, w sądzie karnym 1 x 3500 a w sądzie cywilnym dodatkowe 2 x 3500
 
Przeczytałam treść orzeczenia i cały wątek.

Nie mnie oceniać poziom inteligencji policjanta, jednak zapewniał mnie, że sprawy cywilnej raczej nie będą zakładać, bo to ryzykowne i nieopłacalne. Teraz już sama nie wiem, co myśleć.

Może mi ktoś powiedzieć czy znane są przypadki umorzenia sprawy?
 
Policjant - geniusz :D

Nie no zupełnie poważnie " bo to ryzykowne i nieopłacalne." sprawdźmy - jeżeli ich licencja to 3500 złotych to aby Cię cywilnie pozwać muszą ponieść opłatę sądową w wysokości 5% tej kwoty co daje 175 złotych. Uprawnieni są do dochodzenia od Ciebie na podstawie art 79 wyżej już przytoczonej ustawy kwoty 7000 złotych i są to sprawy z tej kategorii że sądy nie badają w ogóle tego jakie oni ponieśli rzeczywiste straty tylko zasądzają odszkodowanie na podstawie licencji (o ile licencja jest a w ich przypadku jest - na co wskazuje zresztą przytoczony wyrok również w ich sprawie którą wygrali). Mogli równie dobrze nie ponieść żadnych strat finansowych i nie będzie to miało znaczenia dla kwoty odszkodowania. Czyli sprawa jest prosta i kierując się wyłącznie matematyką i przepisami - bardzo opłacalna.

W sądzie cywilnym nie muszą Ci już nic udowadniać. Dlaczego ? Bo wystarczy że w sądzie cywilnym zawnioskują o dopuszczenie dowodu z akt prokuratorskich (czy policyjnych) wskazując na Twoje zeznania oraz zeznania Twojej babci. Dla uproszczenia mogą też wykonać zdjęcia tych zeznań i załączyć je jako dowód już na wejściu w sprawie cywilnej do pozwu. Do akt prokuratorskich (i policyjnych) mają wgląd jako strona pokrzywdzona, mają prawo wykonywać odpisy i zdjęcia tych akt.

Szczerze ? Co jak co ale jeżeli im się tylko będzie chciało to Twoja sprawa jest pewniakiem. Bez urazy ale nie wiem jak bardzo musieli by się przyłożyć aby przegrać z Tobą w sądzie cywilnym mając na uwadze okoliczności o których napisałaś na forum...

Oczywiście zdarzają się przypadki umorzenia spraw ale w sprawie którą opisałaś na umorzenie bym niestety nie liczył ;/
 
rafalz11 napisał:
..że sądy nie badają w ogóle tego jakie oni ponieśli rzeczywiste straty ...
Straty nie mają tutaj żadnego znaczenia, Art. 79. ustawy jasno określa sposób wyliczenia sumy pieniężnej do naprawienia wyrządzonej szkody :!:
 
Witaj M_Agnieszka.
Twoja sprawa to klasyczny copyright trolling Longpressu.
Zostałaś pozwana aby wydawnictwo mogło zidentyfikować dane właściciela konta. Większość takich spraw kończy się umorzeniem, za wyjątkiem sytuacji gdy pozwany przyznaje się do winy. Wówczas sąd może nakazać zapłatę odszkodowania, w tym wypadku zapewne ok. 3,5tys. zł.
Po zakończeniu postępowania wydawnictwo będzie w posiadaniu twoich danych osobowych i będzie próbowało nakłonić Cię do zapłaty określonej kwoty pieniędzy (najczęściej zaczynając od około 1500 zł) strasząc groźbami pozwu cywilnego (tutaj odpowiedzialność za nieumyślne naruszenie to dwukrotność ceny utworu, lub trzykrotność, jeśli udowodni się jego umyślność) oraz egzekucji komorniczej.
W klasycznej sytuacji wydawnictwo nie zdecyduje się na pozew cywilny, ponieważ udowodnienie naruszenia jest dość skomplikowane i nie wystarczą do tego dowody, które wydawnictwo przedstawia w prokuraturze.
Potwierdzenie, że dane konto należy do Ciebie, nie jest jednoznaczne z przyznaniem się do udostępniania określonych plików.
Aktualnie w prokuraturach toczą się dziesiątki tysięcy podobnych spraw, w związku z czym musisz się uzbroić w cierpliwość, a jak już sama doświadczyłaś zarówno policja jak i prokuratura zazwyczaj niezbyt entuzjastycznie podchodzi do tego typu spraw i swoje obowiązki wykonują jedynie w takim zakresie w jakim są do tego prawnie zobowiązani, jeżeli więc sama nie popełnisz żadnych błędów, wydawnictwo nie dostanie nic.
 
durlex, mam nadzieję, że jest rzeczywiście tak, jak piszesz. Trochę mnie to podniosło na duchu. Jestem przerażona perspektywą ciułania tysięcy złotych, by spłacić tych cwaniaków, bo utrzymuję się sama i najzwyczajniej w świecie mnie nie stać na to, by zapłać im cokolwiek. Nie mam też nikogo, z kogo strony mogłabym liczyć na pomoc finansową.
To frustrujące, że Longpress wzbogaca się kosztem zwykłych ludzi, dla których pieniądze, których się od nich żąda, to niejednokrotnie niebotyczne kwoty.
 
durlex - za pisanie tak klasycznych głupot i wprowadzanie w błąd ludzi na forum powinieneś dostać bana.

"Potwierdzenie, że dane konto należy do Ciebie, nie jest jednoznaczne z przyznaniem się do udostępniania określonych plików."

A kto musi Ci udowadniać w przypadku portalu Chomikuj że to Ty osobiście wgrałeś dany plik ? Czy łaskawie przeczytałeś przytoczony wyrok Sądu ? Najwyraźniej nie i zabierasz głos w sprawach o których nie masz w ogóle zielonego pojęcia, otóż cytat pochodzący z tegoż wyroku:

"Wskazać przy tym należy, iż jakkolwiek oskarżony podnosił, iż jego zamiarem nie było rozpowszechnienie przedmiotowego utworu, a doszło do tego jedynie na skutek skorzystania przez niego z funkcji „zachomikuj” plik, jednakże należy mieć na uwadze, iż posiadając konto na przedmiotowym portalu i pobierając pliki w tak znacznej ilości, jak wynikało to z wyjaśnień oskarżonego, wymieniony jak każdy użytkownik o przeciętnej wiedzy i doświadczeniu życiowym powinien zapoznać się z należytą starannością z poszczególnymi funkcjami dostępnymi na tym portalu i możliwymi konsekwencjami ich użycia."

I o ile miałbym jeszcze ewentualne wątpliwości co do wyroku jaki zapadnie w sądzie karnym jeżeli Agnieszka powiedziała że jest tylko właścicielem konta (jednak w jej przypadku dopełnienie stanowią zeznania babci które są dla niej mocno niekorzystne) to w przypadku sądu cywilnego sprawa jest prosta jeżeli wiadomo do kogo należy to konto. W takim przypadku odpowiada właściciel konta, bowiem sąd uzna to za zwykłe niedbalstwo i niedopilnowanie przez nią tego aby pliki chronione cudzym prawem autorskim były zabezpieczone hasłem, co wynika zresztą wprost z uzasadnienia powyższego wyroku. Ponadto jeżeli udostępniała swoje konto osobom trzecim to zobowiązana była powziąć informację o tym co te osoby umieszczają na tym koncie ponieważ realnie miała taką możliwość, jak również to ona jako właściciel tego konta miała możliwość zabezpieczenia plików tudzież konta hasłem, a czego w efekcie nie zrobiła. I bynajmniej Ameryki tutaj nie odkrywam, wystarczy spojrzeć na uzasadnienie powyższego wyroku i przeczytać go ze zrozumieniem.


Ponadto mamy tutaj do czynienia z klasycznym przykładem przeniesienia ciężaru wynikającego z art 6 k.c. skoro ona jest właścicielem konta to Longpress może (a nawet i musi) w sądzie cywilnym utrzymywać że to ona wgrała ten plik. W sądach cywilnych nie ma domniemania niewinności (!) Jeżeli Agnieszka będzie temu przeczyć to potrzebuje ona sensownego dowodu na podstawie którego dowiedzie w sądzie, iż rzeczywiście to nie ona wgrała ten konkretny plik ponieważ nie budzi wątpliwości to, iż jest właścicielem konta a więc i jest właścicielem plików które się na nim znajdują. A skoro chce utrzymywać, że tego konkretnego pliku nie wrzuciła to niestety ale musi już sama to udowodnić - właśnie w myśl art 6 k.c.

I pytanie jaki dowód w tym miejscu może przekonać Sąd że to nie jej plik, zapewne jej kolega / koleżanka która by się sama przyznała iż z konta korzystała i plik na konto wgrała bądź "zachomikowała", jednak wątpię że ktokolwiek za nią weźmie winę na siebie.

Inna kwestia czy Longpressowi będzie się chciało ją pozywać cywilnie, jeżeli ją pozwą to ta sprawa jest dla nich wygrana (o ile nie zapomną sobie dopuścić dowodów z akt prokuratorskich).


LeszsekS - dokładnie tak jest jak napisałeś.


Agnieszka - proponuję Ci w sprawach Twojej wagi nie ufać na forum jedno-postowcom bo się na tym przejedziesz. Proponowałbym Ci poczytać posty w tym wątku osób typu Ripper, LeszsekS i im podobnych. No chyba, że od twardych faktów i rzeczywistości wolisz żyć nadzieją to wtedy jest to już Twoja sprawa.
 
Ostatnia edycja:
M_Agnieszka napisał:
To frustrujące, że Longpress wzbogaca się kosztem zwykłych ludzi, dla których pieniądze, których się od nich żąda, to niejednokrotnie niebotyczne kwoty.

Niestety na tym polega istota problemu, jednym z głównych elementów jest zastraszenie wysokimi kwotami odszkodowań aby jak najwięcej osób nakłonić do zapłaty "promocyjnej" ugody.
W każdej chwili możesz dowiedzieć się w prokuraturze, która prowadzi to postępowanie na jakim ono jest etapie oraz skorzystać z porady zawodowego prawnika.
Polecam na przyszłość unikanie z daleka serwisu chomikuj.pl oraz sieci p2p bez dodatkowych zabezpieczeń.
 
Konta na chomikuj.pl już nie mam, kiedy tylko sprawa się pojawiła, usunęłam je. Nie mam zamiaru nigdy więcej korzystać z podobnych rzeczy.
Nie miałam hasła na całe konto (nawet nie wiedziałam, że istnieje taka opcja), ale nie wiem w jakim folderze znajdowały się owe pliki. Folder "zachomikowane" jest odgórnie zabezpieczony hasłem, więc jeśli to w nim znalazły się te pliki, to nie można mówić o ich udostępnianiu, tak?
 
M_Agnieszka napisał:
Folder "zachomikowane" jest odgórnie zabezpieczony hasłem, więc jeśli to w nim znalazły się te pliki, to nie można mówić o ich udostępnianiu, tak?
Trudno dokładnie ocenić jak to wyglądało w tym przypadku i gdzie dokładnie miałyby znajdować się te pliki, ale jeśli katalog z plikiem był zabezpieczony hasłem, to wydawnictwo nie ma prawa niczego się domagać.
Jako, że nie jesteś stroną w sprawie nie masz bezpośredniego dostępu do akt, ale możesz spróbować podpytać policji lub prokuratury na jakiej podstawie uruchomiono postępowanie, może przypadkiem powiedzą coś sensownego, ale to i tak nie ma póki co większego znaczenia.
W tej chwili to po stronie prokuratury leży obowiązek mocnego udowodnienia że pliki były publicznie dostępne i zostały umieszczone tam przez Ciebie, nie ma sensu im w tym w żaden sposób pomagać.
 
Jeżeli pliki znajdowały się w folderze zabezpieczonym hasłem które nie było (!) publicznie dostępne to nie masz się czym przejmować. Inna sprawa to abyś uważała bo często firmy ścigające użytkowników różnych portali wykonują print screeny publikowanych materiałów w tym i Longpress (o czym również jest mowa w wyroku sądu który przytoczyłem a dotyczy on właśnie Longpressa, jest nim wzmianka o tego typu materiale dowodowym).

Ale jeżeli pliki były zabezpieczone nie publicznym hasłem to w istocie nic Ci nie grozi.

Jeszcze odnosząc się do powyższego zdania które napisałem "Ale jeżeli pliki były zabezpieczone nie publicznym hasłem to w istocie nic Ci nie grozi." to jedno jeszcze należy mieć na uwadze. Niedawno przytoczyłem tutaj Wyrok Sądu Apelacyjnego (chyba z Warszawy, oczywiście mowa o sądzie cywilnym) gdzie Sąd zauważył, że w sytuacji gdy dojdzie do ustalenia rozpowszechniania pliku i jeżeli strona której to udowodniono podnosi, iż plik był zabezpieczony hasłem (nie był publicznie dostępny) to w zgodzie z art 6 k.c. również obowiązek udowodnienia tego spoczywa na tej osobie. I w takiej sytuacji najpewniej będziesz musiała to wykazać przed sądem, tylko zastanawiam się w sumie jak - logi z serwera Chomikuj + opinia biegłego ?

Tu wolałbym aby ktoś mądrzejszy ode mnie się wypowiedział, bo wychodzi na to że nawet gdybyś od początku miała plik zabezpieczony hasłem i ktoś by jakimś cudem znalazł linka do utworu który był na Twoim koncie na Chomikuj (ale od początku był chroniony hasłem) to może się okazać, że obronienie się w ten sposób będzie trudne...No bo pytanie czy w logach chomikuj znajduje się w ogóle adnotacja że dany plik był zabezpieczony hasłem przez użytkownika, bo jeżeli nie to nawet gdybyś była rzeczywiście niewinna to w sądzie cywilnym możesz przegrać ponieważ nie sprostasz art 6 k.c. i w tym miejscu jest to zastanawiające.

Natomiast co do postępowania karnego to akurat z ostatnim postem durlexa zgadzam się tak połowicznie, ponieważ w postępowaniu karnym jeżeli udowodnią jej udostępnianie tego pliku i nie przyjmie sama linii obrony że plik był na hasło to niestety ale oni nie muszą jej tego udowadniać. W postępowaniu karnym linia obrony bynajmniej nie powinna polegać wyłącznie na milczeniu jeżeli widzisz że sprawy biorą zły obrót. Po prostu sama musi się sprzeciwić i użyć tego jako linii obrony tzn że plik miała zabezpieczony hasłem. I w takim przypadku rzeczywiście w postępowaniu karnym może to w znacznym stopniu pomóc (ale nie w postępowaniu cywilnym). Gorzej będzie jeżeli później wykryją że kłamała więc radzę uważać. Tutaj również kluczową kwestią może być to jak precyzyjne informacje znajdują się w logach Chomikuj.
 
Ostatnia edycja:
Wiadomo, jak długo chomikuj.pl przechowuje logi?
 
Jeżeli działają na podstawie polskiej ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną (a tak zapewne jest ponieważ ich usługi docelowo skierowane są do odbiorców w Polsce) to ustawowy obowiązek wynosi 12 miesięcy, co nie oznacza że logi te nie mogą być przechowywane dłużej.

Najlepiej napisz do nich i zapytaj - powinni Ci udzielić tego typu informacji, to nie są informacje poufne i każdy ich użytkownik powinien mieć prawo wiedzieć przez jaki okres czasu wszelkie dane dotyczące wykonanych przez użytkownika czynności na ich portalu są przechowywane.
 
rafalz11 napisał:
... co nie oznacza że logi te nie mogą być przechowywane dłużej. ...
Nie mogą, muszą zostać zanomizowane chyba, że zostały zabezpieczone na potrzeby odpowiednich organów.
 
LeszsekS - ok, przepraszam mój błąd :)
i dziękuję za sprostowanie
 
W serwisie chomikuj.pl nie ma możliwości pobrania pliku z katalogu zabezpieczonego hasłem, nawet znając bezpośredni odnośnik do takiego pliku serwer odmówi dostępu wykonując przekierowanie.
Samo przechowywanie pliku nie jest naruszeniem majątkowych praw autorskich, jest nim dopiero jego rozpowszechnianie, tak więc zgodnie z art 6 k.c. to Longpress musiałby wykazać, że do takiego naruszenia doszło np. poprzez umieszczenie w publicznie dostępnym katalogu.
Jak już pisałem wyżej, dyskusja o pozwie cywilnym w takiej sytuacji nie ma większego sensu.
 
durlex - nie rozumiesz jak to działa od prawnego punktu widzenia. Oczywiście że posiadanie pliku zabezpieczonego hasłem nie jest działaniem niezgodnym z przepisami ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych ALE jeżeli doszłoby do rozprawy cywilnej to osoba która powołuje się na ten stan rzeczy czyli że plik NIE był publicznie dostępny tylko zabezpieczony hasłem sama musi to udowodnić. A oto i stosowny wyrok sądu cywilnego o którym już wcześniej pisałem:

Treść orzeczenia I ACa 1663/13 - Portal Orzeczeń Sądu Apelacyjnego w Warszawie
oraz art 6 k.c. na który Sąd Apelacyjny się powołał w uzasadnieniu powyższego wyroku:

Nie jest jednak zasadne twierdzenie pozwanego, że powód nie udowodnił, iż link był publicznie dostępny dla nieograniczonej liczby użytkowników Internetu. To na pozwanym bowiem ciąży obowiązek udowodnienia, iż dostępny był on jedynie wybranym osobom. Wynika to choćby z faktu, że udostępnienie wybranym jedynie osobom z grona rodziny i bliskich znajomych umożliwiałoby wyłączenie odpowiedzialności pozwanego w ramach instytucji dozwolonego użytku, przewidzianej w prawie autorskim. Dozwolony użytek stanowi jednak wyjątek w monopolu chroniącym prawa autora i powołanie się na tę instytucję musi być połączone z wykazaniem, iż w rzeczywistości udostępnienie utworu dotyczyło tylko osób z najbliższego otoczenia pozwanego. Wykazanie przez powoda, że nastąpiło udostępnienie utworu w Internecie przerzuca na pozwanego na podstawie art. 6 k.c. obowiązek dowodowy, gdyż to pozwany odniósłby ww. korzyści w postaci wyłączenia odpowiedzialności. O ile nie było sporu pomiędzy stronami co do faktu udostępnienia utworu za pośrednictwem sieci Internet, o tyle pozwany obowiązkowi dowodowemu nie sprostał.

Tylko pytanie jak użytkownik który się na to powołuje ma to udowodnić w przypadku gdyby taką linię obrony chciał przyjąć w sądzie. Czy da rade obronić się na podstawie powołania logów oraz opinii biegłego - trudno stwierdzić bowiem nie wiadomo ostatecznie co jest w logach Chomikuj.


Tak więc to nie (!) Longpress musi udowodnić że plik NIE był zabezpieczony hasłem ale użytkownik który został pozwany i przyjął tego typu linię obrony.

Longpress musi jedynie udowodnić (w postępowaniu cywilnym oczywiście), że ich plik był dostępny na koncie którego właścicielem jest w tym przypadku Agnieszka załóżmy że to udowodnił. Agnieszka jednak broni się w sądzie cywilnym tym, że plik był zabezpieczony hasłem. I w zgodzie z wyżej przytoczoną wykładnią Sądu Apelacyjnego oraz art 6 k.c. teraz to ona musi udowodnić że plik rzeczywiście był zabezpieczony tym hasłem.

Tak więc, jak widzisz tak naprawdę w tego typu sprawach znacznie łatwiej jest pozywać i wygrywać sprawy cywilne. Tylko niektóre firmy ścigające prawa autorskie są po prostu leniwe.
 
Ostatnia edycja:
M_Agnieszka napisał:
Zeznałam zgodnie z prawdą, że konto należy do mnie, ale nie wiem, jak pliki się znalazły, bo ja sama nie pamiętam, bym je tam zamieszczała.
i co policjanci na to nie zadawali więcej pytań? mówiłaś im że masz zabezpieczone konto hasłem?
 
GordonLameman - rzeczywiście bardzo profesjonalna wypowiedź. Szkoda tylko że pozbawiona i uzasadnienia i przywołania przepisów na podstawie których tak twierdzisz.
 
Powrót
Góra