A
andyandy
Użytkownik
- Dołączył
- 04.2010
- Odpowiedzi
- 35
Dokładnie do tego dążyłem.LeszsekS napisał:A zadaniem tego przepisu prawnego jest, w razie wątpliwości, domniemywać korzystniejsze rozwiązanie interesów twórcy, którym jest licencja na korzystanie z utworu, a nie przeniesienie praw autorskich majątkowych.
Nie wiem w jakim kierunku dąży ta dyskusja bo chyba nie w tym co trzeba.
Sprawa jest prosta.
Umowa została sporządzona błędne.
Nie zostały w sposób prawidłowy przekazane prawa autorskie materialne.
Nie zostały wymienione żadne pola eksploatacji utworu.
Umowa była sporządzona ze szkołą językową co podkreślone jest w umowie jako Zamawiający. ( Ta szkołą nie posiada żadnej osobowości prawnej co stwierdzone jest w aneksie z 2013 roku )
W związku z tym, że umowa była sporządzona błędnie, prawa autorskie materialne nie zostały przekazane w sposób prawidłowy, nie ma w umowie nic o licencjach w żadnej postaci.
Pan Zbysio mimo że zapłacił za wykonanie opracowań/materiałów dydaktycznych nie miał żadnych praw do tych utworów/dzieł czy jak by to tam zwał nie ma znaczenia.
Wszystkie działania Pana Zbysia w latach 2005-2013 nie miały żadnych podstaw prawnych.
Można się czepiać i szukać haczyków które miały by na celu utrzymanie tej umowy ale aneks z 2013 roku bezspornie świadczy o tym, że ta umowa była bezwartościowa.
W między czasie jak to piszę zarżałem na stronę Wydawnictwa i potwierdziło się to co pisze LeszsekS w tym momencie sprzedawana jest tylko licencja.
W tym momencie bo zostało to zmienione przez Longpress.
Wcześniejsza odsłona strony była zupełnie inna.
Były podręczniki, autorzy i ich cena razem z licencją.
Można to zobaczyć na printscrenach z programów TV jakie zostały o tym nakręcone.
Ze strony i z podręczników znikły nazwiska autorów.
Jest to zgodne z aneksem do umowy zawartym z autorami,że przy zmianie czegokolwiek w podręcznikach nie będzie to już uznawane za ich dzieło.
Zostaje rozmowa o tym co było czyli stara nieważna umowa i sprawy które moim zdaniem toczą się bezprawnie a ludzie wyroki dostają niesłusznie.
Nie wiem tylko jednego.
Co w przypadku gdy przed sądem zostanie udowodnione że ta umowa jest nic nie warta i Pan Zbysio robił to wszystko przez te lata nielegalnie.
Co z ludźmi którzy w tych latach dostali wyroki, zapłacili ugody. Czy to jest w jakikolwiek sposób do odkręcenia ?