Co dalej ze stłuczką?

  • Autor wątku Autor wątku tygrysworzechu
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tygrysworzechu

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2019
Odpowiedzi
15
Miałem dziś pierwszą w życiu stłuczkę spowodowaną przez kierowcę drugiego auta, stąd kilka moich pytań, bo nie wiem co dalej z tym zrobić. Bez wdawania się w szczegóły skończyło się tak, że zostala wezwana policja, tamten kierowca został ukarany mandaten, mnie policjant poinformował że mam zapisać numer polisy drugiego auta (auta, nie kierowcy, bo okazało się że auto nie było jego) i zgłosić sprawę do swojego ubezpieczyciela.
Dopiero w domu pomyślałem o tym, że nie mam zadnego potwierdzenia pisemnego z policji, ze wina za zdarzenie i uszkodzenia mojego auta leży po stronie tamtego kierowcy. I tu moje pytanie: skąd ubezpieczyciel będzie to wiedział? Bo raczej wątpię że uwierzy mi na słowo.I drugie pytanie: czy to że samochodem kierował ktoś inny niż właściciel może stanowić jakiś problem?
 
Witaj,

To że prowadził ktoś inny - nie stanowi problemu.

Gorzej, że nie masz oświadczenia ani notatki policyjnej, Towarzystwo będzie chciało dokument potwierdzający winę - zawsze możesz podjechać na komendę i wziąć protokół od policjantów.

Zgłoszenie robisz telefonicznie, mailowo lub osobiście w Towarzystwie.

Jak będziesz mieć już gotowy kosztorys, mogę dać go do analizy mojemu rzeczoznawcy, sprawdzi czy wszystko dobrze policzyli.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Dzięki za odpowiedź.

Ok, czyli jutro z samego.rana muszę podejść na komendę.

Upewnie się jeszcze, zgłaszam to tak jak mówił ten policjant do swojego ubezpieczyciela, a nie do firmy w ktorej ubezpieczone jest drugie auto?
 
Taki mały update, może komuś kto bedzie szukał informacji przyda się na przyszłość: ostatecznie szkodę musiałem zgłosić do ubezpieczyciela sprawcy, nie swojego, nie potrzebowałem też dokumentów z policji, oni sami będą się kontaktować z policją.
 
To ja w uzupełnieniu dodam, że TU bardzo często chcą, aby to poszkodowany dostarczył im notatkę służbową od policji, natomiast to jest tylko i wyłączenie w ich gestii, to jest ich sprawa nie poszkodowanego. Nie wspominając już, że taka "usługa" wymaga najpierw opłacania jej w urzędzie gminy...
Warto też czasami sprawdzić czy obaj ubezpieczyciele nie są czasami w komitywie w ramach BLS, to ukróca wypłatę odszkodowania, ale tyczy się tylko do 25 tys. zł no i oczywiście nie dotyczy szkód osobowych.
 
Sprawa się trochę skomplikowała, może ktoś będzie w stanie podpowiedzieć, co zrobić.
Towarzystwo ubezpieczeniowe sprawcy poprosiło o zdjęcia szkody samochodu, robione i wgrywane bezpośrednio za pomocą ich systemu/aplikacji czy jak to nazwać, zdjęcia te nie zapisywały się na telefonie, a jedynie w tej aplikacji, na co nie zwróciłem uwagi, a co okazało się być ważne. Na podstawie tych zdjęć i opisu ustalono wysokość odszkodowania, należało ją zaakceptować lub odrzucić również korzystając z tej aplikacji, zrobiłem to po mniej więcej 20 minutach (nie poinformowanu mnie ile mam na to czasu), po czym pojawił mi się komunikat, że przekroczono czas na odpowiedź. Zadzwoniłem do firmy, podano mi ponownie tę kwtoę, zapytano czy ją akcpetuję, ustaliliśmy sposób przelania odszkodowania, pani z infolinii powiedziała mi, że czekają jeszcze na notkę z policji, a kiedy ją otrzymają dokonają wpłaty.
Dziś na poczcie znalazłem maila z tej firmy, gdzie proszą mnie ponownie o te same informacje w celu rozpatrzenia szkody (co już przecież zrobili), czyli nr rachnku, zdjęcie dowodu rejestracyjnego (które już orymali) i zdjęcia uszkodzeń pojazdu. Których nie posiadam i któych nie moge zrobić, ponieważ te uszkodzenia już naprawiłem, bo z nimi nie mógłbym z auta korzystać, a uznałem, że skoro już wszystko z tą firmą ustaliłem, to mogę naprawić samochódi zgodnie z ustaleniami z rozmów po prosu czekać na wpłatę odszkodowania na konto. Zdjęcia te natomiast już otrzymali ode mnie i na ich podstawie wyliczyli wysokość odszkodowania. Wyjaśniłem tę sytuację dwukrotnie w rozmowie na infolinii najpierw z jedną pracownicą, która potem przekierowała mnie do kogoś innego i teraz czekam na odpowiedź, ale tochę mnie to martwi i zastanawiam się, co zrobić dalej, jeśli nadal będą chcieli otrzymać zdjęcia których nie mam i zrobić nie mogę, a które już ode mnie otrzymali? Nie mam też innego potwierdzenia rozpatrzenia szkody niż rozmowa telefoniczna, której nie nagrałem i informacja z aplikacji, do której już nie mam dostępu.
Będę wdzięczny za podpowiedź co z tym dalej zrobić.
 
szybkie kroki :
- jak masz ustalonego ubezpieczyciela to wchodzisz na stronę ubezpieczyciela, składasz informację o kolizji przez formularz zgłoszeniowy
- jeśli nie masz nr polisy wchodzisz na stronę: https://www.ufg.pl/infoportal/faces..._afrWindowMode=0&_adf.ctrl-state=14njbrktq9_4 i otrzymujesz dane ubezpieczyciela i nr polisy. Skłądasz wniosek online
- informujesz we wniosku, która Komenda prowadzi postępowanie w sprawie. Oni zaciągają dokumenty z jednostki Policji
- Jeśli auto masz niejezdne pobita, lampa, uszkodzony zderzak, pęknięta szyba lub poważniejsze załatwiasz indywidualnie auto zastępcze w jakiejś wypożyczalni. Nie załatwiaj z polisy OC bo Ci zabiorą w dogodnym dla siebie momencie. Zazwyczaj przed naprawą i wydaniem Twojego auta
- Auto zastępcze możesz użytkować do czasu wypłaty bezpsornej kwoty odszkodowania
- czekasz do 30 dni na wypłatę
- dostajesz kosztorys i ochłap od ubezpieczalni
- robisz swój kosztorys o niezależnego rzeczoznawcy, lub kosztorys ASO
- wystawiasz wezwanie do zapłaty rożnicy między ich wersją a wersją prawidłową
-idziesz do Sądu i wygrywasz
 
Powrót
Góra