Co grozi rodzicom?

  • Autor wątku Autor wątku Pawelowski123
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Pawelowski123

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2022
Odpowiedzi
12
Witam serdecznie,


Rodzice prowadzą niewielką działalnosc ogrodniczą: trochę kwiaty, zbiór truskawek itp. Niedawno zgłosiła się do nich męczybuła z jakiejś wsi, że jest po technikum ekonomicznym i szuka pracy. Rodzice, jak to rodzice - ulegli, miękkie serce. Ale że nic nie umiała to zaproponowali staż z urzędu pracy, potem etat. Wiadomo, jak to w takiej działalności bywa, nigdy nie wiadomo co nas czeka więc dziewucha została wysłana z biura by zbierać truskawki, aby nie zgniły.

Pierwszego dnia było w miarę ok. Trochę leniwa i mało kobiałek, ale ok. Nazajutrz jednak podczas akurat zbiorów przyszła kobieta z urzędu pracy i powiedziała, że staż zostaje przeewany z winy rodziców, stażystka ma zostawić zbiór, i będzie jakaś sprawa o to. Rodzice szok, nim zrozumieli o co chodzi to już za późno.

Pytanie co za to grozi?
 
Podobno podpisali że staż będzie polegał na pracy biurowej, fakturowaniu itp. Ale doszło co do czego to zbiór truskawek i podlewanie kwiatów, bo brakuje pracowników sezonowych
 
Pawelowski123 napisał:
Podobno podpisali że staż będzie polegał na pracy biurowej, fakturowaniu itp. Ale doszło co do czego to zbiór truskawek i podlewanie kwiatów, bo brakuje pracowników sezonowych

No to skąd zdziwienie, szok?
 
Dali gówniarze pracę i możliwosc zdobycia doświadczenia, a ta jak nigdy nic podkablowała... Co grozi pytam.
 
Pawelowski123 napisał:
Dali gówniarze pracę i możliwosc zdobycia doświadczenia, a ta jak nigdy nic podkablowała... Co grozi pytam.

Oj biedni rodzice, chcieli komuś zrobić dobrze i dokonali oszustwa.
Zależy co UP z tym zrobi. Najpewniej zwrot kosztów i grzywna.
 
Jak napisałem nie wiadomo co zrobi UP. Może się skończyć na karze administracyjnej z UP a mogą oddać sprawę do prokuratury za oszustwo.
 
Rzeczywiście rodzice mają miękkie serce.Wpadli na pomysł że Urząd Pracy będzie płacił,a oni będą mieli za darmo pracownika którego zamiast prac biurowych nauczą sztuki zbierania truskawek.
 
Umie ktoś podać przepisy?? Art 286 kk znam i tam trzeba by pewnie wykazać, że już w momencie zatrudnienia stażysty nie chodziło prace biurowe lecz o truskawki
 
Pawelowski123 napisał:
Umie ktoś podać przepisy??
Nie, bo nie wiadomo, co zrobi Urząd Pracy, jak już ci Prezes86 napisał. Rodzice muszą czekać na pismo z UP.

Pawelowski123 napisał:
Art 286 kk znam i tam trzeba by pewnie wykazać, że już w momencie zatrudnienia stażysty nie chodziło prace biurowe lecz o truskawki
Nie wiem, jak chcecie to wykazać, skoro rodzice podobno w UP napisali, że to będą prace biurowe. Trzeba czekać na pismo z UP, potem się zastanawiać. Teraz nie ma sensu.
 
Umie ktoś podać jakie przepisy karno administracyjne dotyczą organizatora stażu za nie wywiązanie się z umowy? Prezes86?

Perpedeska, co wykazać niby?
 
To przeczytaj co rodzice podpisali we wniosku o zorganizowanie stażu w PUP. Do tego art. 53 Ustawy o promocji zatrudnienia i Rozporządzenie ministra pracy w sprawie szczegółowych warunków odbywania stażu przez bezrobotnych §9 i pewnie na tym się skończy. Trzeba czytać co się podpisuje, a nie przyjmować z "litości" i liczyć, że w ramach "motywacji" taki "człowiek-orkiestra" wszystko będzie robił. A potem zapomnijcie o następnych stażystach.
 
Ostatnia edycja:
Prezes86 napisał:
Jak napisałem nie wiadomo co zrobi UP. Może się skończyć na karze administracyjnej z UP a mogą oddać sprawę do prokuratury za oszustwo.

Bez przesady. To nie jest przestępstwo podlegające pod kodeks karny, żeby w grę musiała wchodzić prokuratura ;)
Jest to wykroczenie w świetle przepisów Ustawy o promocji zatrudnienia i instytucji rynku pracy. Staż został zorganizowany niezgodnie z zawartą umową z urzędem pracy, tj. zamiast prac biurowych stażystka zbierała truskawki, co było oczywiście nie fair ze strony organizatorów stażu, bo, umówmy się, zbieranie truskawek nie wymaga szczególnych umiejętności, które trzeba nabyć najpierw na stażu :) Także, słusznie, że dziewczyna się poskarżyła, przynajmniej z tego całego "stażu" nabyła umiejętność dbania o swoje interesy, a to w przyszłości na pewno się przyda :)
Ale wracając do organizatorów stażu, grozi im zwrot kosztów stażu, czyli badań lekarskich i ewentualnego stypendium (ale chyba jeszcze nie zdążyła go pobrać), ewentualnie kara grzywny za wykroczenie. Tutaj ustawa nie przewiduje konkretnej kwoty, ale raczej nie więcej niż 3000 zł. No i dla urzędu pracy nie będą już wiarygodnym pracodawcą, więc może im już stażysty nie przydzielić.
 
Super, dziewczyna na bruk by poszła gdyby nie oni, a tak to przynajmniej te pieniądze miała. U nas w regionie nie ma rynku pracy
 
Pawelowski123 napisał:
U nas w regionie nie ma rynku pracy
wyżej pisałeś, że nie ma chętnych na prace sezonowe więc gdyby chciała zbierać truskawki pracę by znalazła
 
Nie łap mnie za słówko. Sami wiecie jak przedsiębiorcy mają ciężko
 
To że mają ciężko to nie znaczy że Urząd Pracy będzie opłacał im pracownika.Nie ma przymusu bycia przedsiębiorcą.Poza tym ciężko nie ciężko,wiedzieli chyba co podpisują.
 
Ehh, mieli biedaczke zostawic? Ile kary grozi i przepisy..
 
Powrót
Góra