Co można zabrać do więzienia

  • Autor wątku Autor wątku emtek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Owieczka311 napisał:
Sądzę, że wiele zależy od dyrektora danego ZK.

Owszem. Jeden dyrektor łamie prawo, inny postępuje zgodnie z prawem... stąd potem różne "afery" i Ci, którzy przestrzegają prawa są tak a nie inaczej postrzegani...
 
Jeden dyrektor łamie prawo, inny postępuje zgodnie z prawem...
Ale to nie do osadzonego należy wnikanie, czy dyrektor ZK, w którym przebywa postępuje zgodnie z literą prawa, czy nie.
Zadaje pytanie, otrzymuje taką czy inną odpowiedź i albo potem cieszy się sprzętem, albo obchodzi smakiem.
 
Owieczka311 napisał:
Ale to nie do osadzonego należy wnikanie, czy dyrektor ZK, w którym przebywa postępuje zgodnie z literą prawa, czy nie.

A do kogo? W końcu celem osadzonego jest dbać o własne interesy... również.
 
do jedzenia mozesz wszystko wziosc, jak tesz kawe, herbate i papierosy pod wzgledem ze to co masz nie moze byc wczesniej otwarte
 
A do kogo? W końcu celem osadzonego jest dbać o własne interesy... również.
Jakoś nie mogę uwierzyć w to, że każdy osadzony w inię przestrzegania prawa i "dbania o własne interesy" studiował wybrane fragmenty kodeksu.
To samo tyczy rodzin osadzonych, które z góry zakładają, że SW oraz dyrektor wiedzą co robią i nie łamią prawa.
Jak mąż miał pobożne życzenie to najpierw wysłałam go do wychowawcy, żeby się upewnił, co wolno, czego nie i dopiero wtedy myślałam jak je zrealizować.
Nie interesuje mnie to, czy te decyzje i zgody są " dobre" czy "złe".
To ich rola.Nie moja, ani mojego męża.
Za to biorą wynagrodzenie i piastują takie stanowiska, żeby postępować właściwie.
A czy ktoś jest bardziej, lub mniej dokładny i skrupulatny w przestrzeganiu prawa- to już nie mój problem.
Jeśli nie dopełniłabym obowiązków zawodowych- to kto poniósł by konsekwencje- ja, czy klient??
Więc sprawa, czy można laptopa, czy psp, czy dyrektor wyrazi na to, czy na tamto zgodę i czy postąpi dobrze, czy nie- to nie nasz problem.
Jest zgoda- jest sprzęt.
I tyle.
 
Owieczka311 napisał:
że każdy osadzony w inię przestrzegania prawa i "dbania o własne interesy" studiował wybrane fragmenty kodeksu.

Większość nie studiowała kodeksów, gdyż większość to ludzie przyzwyczajeni do tego, że ktoś wiecznie robi coś za nich i oczekujący "recepty na życie".

Ale cóż. Ja nie żałuje żadnego lenia - niech cierpi, jak mu się nie chce powalczyć o swoje. W takim wypadku "ja jestem ten bardziej cwany i ja na tym skorzystam" - bo mi się chce... samo życie.
 
Ostatnia edycja:
Większość nie studiowała kodeksów, gdyż większość to ludzie przyzwyczajeni do tego, że ktoś wiecznie robi coś za nich i oczekujący "recepty na życie".
Większość oczekuje, że każdy wypełnia swoje obowiązki zawodowe należycie i sam wie, co i jak powinien zrobić.
Dam ci taki przykład- ja jestem...powiedzmy kasjerką.
I człowiek, który do mnie przychodzi nie musi się znać na zasadach rozróżniania prawdziwych i fałszywych bonów towarowych, czy zasady płatności kartą.
Nikt tego od niego nie oczekuje.To mój obowiązek i ja ponoszę za swoją pracę odpowiedzialność.
To samo tyczy dyrektora.Ja nie muszę znać się na prawie i kodeksach.
Nie muszę wiedzieć, czy mogę dać osadzonemu psp, czy laptopa, czy inny sprzęt.
To powinien wiedzieć dyrektor jednostki, który takie zgody wydaje i ponosi odpowiedzialność za własne decyzje.
On jest od znajomości prawa i przestrzegania go, ja od bonów pieniędzy i obsługi klienta.
I nie muszę studiować prawa i Bóg wie czego jeszcze dla jednego "pudła", które przyda się tam komuś za kratami.
Nie dla tego, że mi się nie chce.Ale dla tego, że za ta wiedzę ktoś inny pobiera wynagrodzenie. I to on winien mi powiedzieć co wolno a czego nie.
 
Owieczka311 napisał:
Ja nie muszę znać się na prawie i kodeksach.
Nie muszę wiedzieć, czy mogę dać osadzonemu psp, czy laptopa, czy inny sprzęt.

Nie musisz wiedzieć, oczywiście - ale to działa tylko i wyłącznie na Twoją niekorzyść... Skazany znalazł się w określonej sytuacji i (moim zdaniem) naturalną rzeczą jest nabycie umiejętności radzenia sobie z różnymi problemami, w tej nowej codzienności... Ja bym przynajmniej tak zrobił.

Nieznajomość prawa szkodzi (Ignorantia iuris nocet) - na każdej płaszczyźnie życia. Może zamiast PSP kup mu kkw (dla żółtodziobów) - żeby choć troche poznał, do czego ma prawo a do czego nie. Wtedy, jak będzie wiedział że do czegoś ma prawo a funkcjonariusz powie że nie, będzie wiedział co ma zrobić, aby swoich praw skutecznie dochodzić...
 
Ostatnia edycja:
Ignorantia iuris nocet (nieznajomość prawa szkodzi) zarówno w kontekście negatywnym, czyli nie wolno zasłaniać się nieznajomością prawa popełniając przestępstwo, jak i pozytywnym, czyli nie powinno się zasłaniać nieznajomością prawa dochodząc roszczeń czy praw, jakie nam przysługują.
Głównym zainteresowanym jest sam osadzony, którego prawa i obowiązki dotyczą, a nie funkcjonariusz, dyrektor, sąd, etc. W innym przypadku nie funkcjonowałyby skargi, zażalenia, odwołania.
Trzymając się nawet przykładu banknotów, oczywiście, że klient nie musi znać technik badania ich autentyczności, ale powinien wiedzieć co mu przysługuje jeśli kasjer odmówi przyjęcia zapłaty za towar, a klient jest przekonany, że posiada autentyczne pieniądze. Czy spuścić głowę, przeprosić i porozkładać towar na półkach, ponieważ nie wie do czego ma prawo w takiej sytuacji?

EDIT Pisaliśmy jednocześnie, przepraszam za powtarzanie treści
 
witam mam pytanie czy mogę przynieść rzeczy osobiście dla mojego męża do aresztu na kurkowej w gdańsku bo jest bez niczego już 4 dzień i co mogę mu spakować
 
a skąd oni będą wiedzieć na jaki adres mają mi wysłać talon jak ja meldunek mam w innym mieście a mieszkam w innym i ile czeka się na ten talon mniej więcej
 
Talon wysyła osadzony,dostaje go w AŚ. A to ile się czeka zależy od poczty.
 
aha no to muszę czekać wtedy a kopertę i znaczek też dadzą cholerka jestem w tym całkiem zielona a w każdym aś dają takie talony
 
w każdym AŚ i ZK są talony, ponieważ to jest jedyny sposób, żeby dostarczyć osadzonemu np. ubranie i wiele innych rzeczy
 
a jak on nie wie że ma się upomnieć o talon i myśli że ja sama mu ją zaniosę to oni sami mu go dadzą
 
na pierwszej rozmowie z wychowawcą zostanie o wszystkim poinformowany o talonie też
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra