Co was dziwi, wkurza lub niepokoi w polskim prawie?

  • Autor wątku Autor wątku askirkov
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Niestabilność prawa.
Rezygnacja z możliwości zamiany kary ograniczenia wolności na grzywnę.
Zbyt dużo wyroków w zawieszeniu. Nie mówiąc już o sytuacjach, gdy jeden skazany ma 5/7 wyroków w zwieszeniu równocześnie.
Zbyt mało kar grzywny i kary ograniczenia wolności.
Brak jakichkolwiek konsekwencji prawnych, gdy skazany nie stawia się na wezwanie do odbycia kary.
Obligatoryjne zarządzenie wykonania kary.
Zbyt częste zwalnianie skazanych z kosztów sądowych (bogaci jesteśmy, stać nas, żeby zwalniać:mad:).
Ograniczenie możliwości stosowania dozoru elektronicznego jedynie jako system odbywania kary.
 
Ostatnia edycja:
askirkov napisał:
Sporo badań wskazuje na szkodliwy wpływ marihuany, zwłaszcza przy długotrwałym paleniu. Szczególnie narażone na trwałe negatywne konsekwencje zdają się młode osoby.
Chętnie się zapoznam z tymi badaniami. Zapewne owa "szkodliwość" wynikała z najgorszego ze wszystkich możliwych sposobów przyjmowania tj. palenia, a nie samej marihuany. To tak nawiasem mówiąc.

Wspomnę tylko, że nie napisałem o tej sprawie w aspekcie palenia rekreacyjnego, ale w domyśle szeregu innych możliwości, w tym oczywiście leczniczych. Nie chciałbym rozpoczynać rozmowy o samej roślinie, tylko ewentualnie przedyskutować kompromitującą ustawę.

Nie bądźmy tak niebywale naiwnymi ludźmi, by wierzyć, że w odniesieniu do istniejącego prawa, znaczenie ma szkodliwość jakichkolwiek substancji. To jest biznes, a nie troska.
 
Ciągłe zmiany w zależności od "trendu" i coraz to większa KAZUISTYKA przepisów.
 
askirkov napisał:
Wystarczy przeczytać sobie abstrakty z kilkanastu/kilkudziesięciu metaanaliz badań dotyczących tego zagadnienia i już wie się więcej niż przeciętny lekarz. A dzisiaj mnóstwo artykułów naukowych jest dostępnych za darmo.
Niedawno organizowałem konferencję na temat polskiego prawa narkotykowego, więc jesteś na moim podwórku. Poproszę badania, artykuły i - nade wszystko - ich źródło.
 
Dobrze. Jak tylko uporam się z kilkoma sprawami, które muszę ukończyć w określonym terminie.
 
Oczywiście, nie zabiegałbym o przedkładanie nad ważnymi sprawami mojej skromnej osoby.
 
askirkov napisał:
Wystarczy przeczytać sobie abstrakty z kilkanastu/kilkudziesięciu metaanaliz badań dotyczących tego zagadnienia i już wie się więcej niż przeciętny lekarz. A dzisiaj mnóstwo artykułów naukowych jest dostępnych za darmo.
Wciąż czekam na obronę Twojego zdania.
 
A może by jednak już zakończyć ten off-topic?
A tym, którzy nie wierzą, że nawet samym THC można sobie mózg zlasować i nabawić się ciężkiej organiki, polecam wyprawę do Monaru albo jakiegoś prywatnego detoksu i rozmowę z tamtejszymi pracownikami.
 
Przecież to Hydepark więc takie OT jest jak najbardziej na miejscu
Ripper napisał:
A tym, którzy nie wierzą, że nawet samym THC można sobie mózg zlasować i nabawić się ciężkiej organiki
Nikt nie przeczy że jest to w jakiś sposób szkodliwe, ale to nie o to tu chodzi bo alkohol i inne używki szkodzą o wiele bardziej, a są w pełni legalne. Niezrozumiałe jest po prostu karanie kogokolwiek za posiadanie nawet najmniejszej ilosci marihuany, czy policja i prokuratura nie mają nic innego do roboty? Nie mówie już o sądach.
 
Dawka czyni truciznę. Ale to jak porównywanie mleka do denaturatu.

Jednakże ponawiam apel - nie rozmawiajmy o szkodliwości danych substancji, ponieważ to biznes kształtuje obecne prawo w tej materii i trzeba być strasznym ignorantem, by tego nie zauważyć, powielając przy każdej okazji frazesy o "furtce" i inne brednie.
 
zasądzanie alimentów,pozostawienie samotnych matek samych sobie z dzieckiem,glupie wyznaczania sprawy po ponad pół roku.
 
FreeG napisał:
biznes kształtuje obecne prawo w tej materii

Dobrze mówi. Póki ktoś na tym zarabia, póty różne grupy będą lobbowały obecny stan prawny, a nawet jego zaostrzenie.
Mnie zawsze zastanawiało dokąd trafiają te kilogramy kokainy, marihuany i innych substancji zabezpieczonych przy popełnianiu przestępstw narkotykowych, bo że wagi dilerskie i folie do porcjowania z depozytów policyjnych można kupić na aukcjach to gazety już o tym piszą.
 
A ja uważam, że przedsiębiorcy mają niesprawiedliwie ZUS.

Powinien być jakiś % od zarobku, a nie ten tysiąc.
Bo jeden zarobi ich kilkaset miesięcznie, a drugi niecały.
I jak żyć?

Ale oczywiście... Bo w sejmie przedsiębiorcy typu gruba forsa są.
I za dużo ONI by musieli płacić!!! :)
 
mati_290 napisał:
A ja uważam, że przedsiębiorcy mają niesprawiedliwie ZUS.

Powinien być jakiś % od zarobku, a nie ten tysiąc.
Bo jeden zarobi ich kilkaset miesięcznie, a drugi niecały.
I jak żyć?

Ale oczywiście... Bo w sejmie przedsiębiorcy typu gruba forsa są.
I za dużo ONI by musieli płacić!!!

150 % popieram mimo że z mojej perspektywy ryczałtowy ZUS jest super :).
 
Tylko jest inny problem. Jak na emeryturę będzie odkładał tylko kilka groszy miesięcznie (bo ma małe dochody), to jaka ta emerytura potem będzie? W sumie problem niezbyt do rozwiązania w żadną stronę.
A ludzie są często niefrasobliwi i nierzadko tak daleko nie patrzą. A potem na starość płacz i narzekanie, że nie ma za co żyć na emeryturze. I że państwo musi coś z tym zrobić, by mogli godnie żyć.
 
Ostatnia edycja:
To ze za kradziez sloikow mozna isc na 9 lat do wiezienia a za gorsze przestepstwa na 3 do 5 lat
 
Mnie martwi to, że już w młodym wieku boje się myśleć o emeryturze, bo nie wiadomo, czy wgl będzie mi ona przysługiwać od Państwa. Ale stwierdziłam, że lepiej zabezpieczać się samemu, i oszczędzam na III filar, znalazłam w BPH TFI odpowiednie warunki i jestem zadowolona, w końcu zawsze to lepsze zabezpieczenie, niż czekanie na nowe ustawy. Tak chyba najbardziej mi to przeszkadza, że ludzie nie mogą spokojnie żyć z dnia na dzień, tylko muszą zastanawiać sie jak sobie poradzą za x lat.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra