Co wolno służbom tajnym?

  • Autor wątku Autor wątku Beata_ss
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Beata_ss

Beata_ss

Użytkownik
Dołączył
07.2009
Odpowiedzi
55
Czy istnieje zapis prawny, który reguluje relacje pomiędzy osobą cywilną a tajnymi służbami państwowymi, w sytuacji, gdy służby te prowadzą jakąś tajną operację wobec tej osoby? Czy wolno służbom tajnym wzywać osobę na przesłuchania lub w jakikolwiek sposób naruszać jej prywatność, bez podania powodu? Czyli, czy wolno służbom tajnym powoływać się na względy tajności, gdy odmawiają osobie cywilnej podania powodu tajnej operacji wobec niej?

Podam przykład, nie całkiem abstrakcyjny. Wyobraźmy sobie, że obcy wywiad zaczął „kręcić się” koło polskiego obywatela, czego obywatel nie jest świadomy. Tajne służby polskie dostrzegły ten fakt i zaczęły swoją tajną operację. Zaczęły wzywać obywatela na przesłuchania, nękać nieustannymi wizytami w miejscu zamieszkania, wypytywać rodzinę, sąsiadów, znajomych w pracy i pracodawców. Skutkiem takich działań służb tajnych osoba zaczyna mieć poważne kłopoty w pracy, w domu, w swoim środowisku. Jakie prawa bronią obywatela w takiej sytuacji? Ile wolno służbom?
 
Na ten temat można napisać książkę. Zacznij od lektury ustawy o ABW i AW.
 
pistollo napisał:
Na ten temat można napisać książkę. Zacznij od lektury ustawy o ABW i AW.
Dziękuję za odpowiedź, ale jest nie na temat. Ja pytam o prawa dla osób cywilnych, a nie służb typu ABW czy AW. Może nie ma takich praw, a służbom tajnym wolno wszystko?
 
Ostatnia edycja:
Służby te działają na podstawie ww. ustaw plus na podstawie przepisów procedury karnej, także nie, nie wolno im robić wszystkiego.
 
tomBombadil napisał:
Służby te działają na podstawie ww. ustaw plus na podstawie przepisów procedury karnej, także nie, nie wolno im robić wszystkiego.

Ciekawa jestem, czy istnieje jakaś tajna ustawa, która otwiera służbom tajnym jakąś furtkę do działań typu, jak podałam na wstępie w moim przykładzie nie całkiem abstrakcyjnym. Bo poczynają sobie absolutnie pewnie, rujnując swymi działaniami życie osoby cywilnej.
 
Lovor napisał:
Nie ma czegoś takiego jak tajna ustawa
To wobec tego jest to jakiś cud na polskiej ziemi, bo nikt nie chce tych bandytów poskromić z urzędu ani na zgłoszenie przestępstwa. Święte krowy.
 
Nie bardzo rozumiem co jest nie tak z przedstawionymi "działaniami" i co mają do tego "tajne" służby. To wygląda bardziej na zwykle działania choćby policji. Wezwanie na przesłuchanie czy zbieranie informacji leży jak najbardziej w ich kompetencjach. Nie rozumiem jak takie coś miałoby komuś "zniszczyć życie".
 
Owner99 napisał:
Nie bardzo rozumiem co jest nie tak z przedstawionymi "działaniami" i co mają do tego "tajne" służby. To wygląda bardziej na zwykle działania choćby policji. Wezwanie na przesłuchanie czy zbieranie informacji leży jak najbardziej w ich kompetencjach. Nie rozumiem jak takie coś miałoby komuś "zniszczyć życie".

Podałam tylko przykład działań, prawie abstrakcyjny — jak wspomniałam. Problem stanowią działania służb tajnych wobec osoby, bez poinformowania jej o powodach. Chodzi o takie działania, które mają negatywny wpływ na jej dobre imię, a więc naruszają jej dobro własne, ponadto poprzez systematyczne nękanie naruszają jej mir domowy. Niepokój, wrażenie osaczenia, rzucony cień podejrzeń na osobę, mający negatywny wpływ na jej relacje z rodziną, znajomymi, sąsiadami, pracodawcą — są to negatywne skutki takich działań służb, a mogą się one przerodzić nawet w tragedię. Osoba może na przykład stracić pracę i zaufanie bliskich. A jednocześnie — co gorsza — służby odmawiają kategorycznie podanie powodów zainteresowania osobą ze strony służb. Czy taka sytuacja jest prawnie dopuszczalna?
 
Nikt ci na to pytanie nie odpowie na zasadzie tak lub nie. Można się odnieść do konkretnej sytuacji ze wszystkimi jej szczegółami. Nie można tu stworzyć jakiejś ogólnej zasady.
 
pistollo napisał:
Nikt ci na to pytanie nie odpowie na zasadzie tak lub nie. Można się odnieść do konkretnej sytuacji ze wszystkimi jej szczegółami. Nie można tu stworzyć jakiejś ogólnej zasady.

Służby specjalne i ludność cywilna to dwa różne środowiska, pomiędzy którymi przebiega coś w rodzaju linii frontowej. Nie powinno być wolno służbom przekraczać tej linii bez powodu, a powodem tym może być wyłącznie dobro wspólne, czyli społeczne, państwowe. Osoby cywilne to nie są worki z ziemniakami, lecz ludzie, na których spoczywają różne obowiązki i z tych obowiązków muszą się wywiązywać. Każda ingerencja służb w życie jednej osoby, jest jednocześnie ingerencją w życie jej rodziny. Każda ingerencja służb w życie jednej osoby, jest jednocześnie ingerencją w inne jej obowiązki, na przykład w pracę, sport, działalność charytatywną itp. Osoba cywilna jest więc rodzajem żołnierza innych służb.
 
Piszesz jakieś brednie. Po pierwsze jeżeli ktoś jest pod obserwacją służb to nie bez powodu. Służby nie mają czasu i środków żeby sobie łazić za bogu ducha winnymi obywatelami. Po drugie jeżeli ktoś jest sprawdzany przez służby to ani on ani nikt inny o tym się raczej nie dowie o tym fakcie. To jest ten element "tajności" tajnych służb. Na pewno podejrzanego nie będą informować, że jest podejrzany, tak samo jak policja nie informuje dopóki nie chcą postawić formalnych zarzutów.
 
Owner99 napisał:
Piszesz jakieś brednie. Po pierwsze jeżeli ktoś jest pod obserwacją służb to nie bez powodu. Służby nie mają czasu i środków żeby sobie łazić za bogu ducha winnymi obywatelami. Po drugie jeżeli ktoś jest sprawdzany przez służby to ani on ani nikt inny o tym się raczej nie dowie o tym fakcie. To jest ten element "tajności" tajnych służb. Na pewno podejrzanego nie będą informować, że jest podejrzany, tak samo jak policja nie informuje dopóki nie chcą postawić formalnych zarzutów.

Powinieneś jeszcze dodać, że żyjemy w państwie prawa, kraju "dobra i piękna" :confused:
 
No to wysłuchaliśmy żalów i pretensji. A gdzie jest problem prawny?
A co do państwa dobra i piękna to wskaż chociaż jedno, które nie ma "tajnych" służb.
 
pistollo napisał:
No to wysłuchaliśmy żalów i pretensji. A gdzie jest problem prawny?

Problem prawny zawiera się w pytaniu, które podałam na wstępie:
Czy wolno służbom tajnym powoływać się na względy tajności, gdy odmawiają osobie cywilnej podania powodu tajnej operacji wobec niej?

pistollo napisał:
A co do państwa dobra i piękna to wskaż chociaż jedno, które nie ma "tajnych" służb.

Wszystkie kraje mają oczywiście służby tajne, na przykład Korea Północna...
 
Jak również Szwecja, Paragwaj i Nikaragua. Zmierzasz do czegoś?
Oczywiście że "tajne" służby nie podają publicznie powodów prowadzenia tajnych operacji. Szczególnie w trakcie ich trwania. Przedszkolak by Ci to powiedział.
 
Czy wolno służbom tajnym powoływać się na względy tajności, gdy odmawiają osobie cywilnej podania powodu tajnej operacji wobec niej?

Jak najbardziej tak.
 
Beata_ss napisał:
Czy wolno służbom tajnym powoływać się na względy tajności, gdy odmawiają osobie cywilnej podania powodu tajnej operacji wobec niej?

Taka operacja już nie byłaby "tajna" .
 
emerytwojskowy napisał:
Taka operacja już nie byłaby "tajna" .

Słuszna uwaga. Szukam jednak praw, które chronią mnie, osobę cywilną, nie przed samymi działaniami służb tajnych, lecz przed ich błędami w sztuce. Przed błędami, które przysparzają mi poważnych problemów. Przecież nie można zakładać, że służby te nigdy nie popełniają błędów i nigdy nie zdarzają się działania wynikające ze złej woli czy nawet przestępcze.
 
Powrót
Góra