Wybaczcie, ale głowa mi pęka i nie mam już sił na czytanie wszystkich postów na ten temat (już to kiedyś robiłam kilka razy, ale nie kojarzę podobnego przypadku)...
Sprawa taka - chłopak otrzymał w darowiźnie dom od swojej babci. Niestety różnie sprawy się nawarstwiły i wyszedł jej trudny charakter... nie da się z nią mieszkać. Długo by pisać... Ale ogólnie nie wiemy jakie możliwości działania mamy.
Czy możemy się od niej wyprowadzić bez zrzekania się tego domu, płacić ewentualnie jakieś rachunki (np. podatek, opłaty licznikowe itp):?: Czy jeśli chłopak ewentualnie zrzekłby się, to czy babcia musi mu coś oddać? Jakie rzeczy musiałaby mu "spłacić":?: Kwoty rachunków, podatków - co się do tego zalicza:?:
Mieszkamy tu prawie 7 miesięcy, ale niestety nie da się chyba dłużej wytrzymać. Płaciliśmy wszystkie rachunki, staraliśmy się robić wszystko jak należy, ale niestety wiecznie ma jakiś problem, wtrąca się, obgaduje, wymyśla, kłamie etc.... wiecznie jest źle. Chcemy mieć święty spokój, ale w obecnej sytuacji nabawimy się nerwicy (jeśli już jej nie mamy). Co robić:?: Czy Ktoś były w stanie coś napisać, jakie są opcje? Co warto rozważyć?