Czy brak zapiętych pasów jest szkodliwy społecznie?

  • Autor wątku Autor wątku Żelisław
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Ż

Żelisław

Użytkownik
Dołączył
08.2019
Odpowiedzi
192
Czy jazda samochodem bez zapiętych pasów bezpieczeństwa jest czynem szkodliwym społecznie, a więc czy jest wykroczeniem? Na motocyklu nie ma pasów, więc nie wydaje mi się, aby jazda bez pasów autem była bardziej szkodliwa niż jazda bez pasów jednośladem. Sądzę, że charakter tego naruszenia jest porównywalny z brakiem dzwonka w rowerze i ma zerową szkodliwość społeczną.
 
Tak.
Gdybym zrobił błąd i doprowadził do kolizji z tobą to wolę
- byś miał zapięte pasy i skończyło się to dla mnie tylko mandatem za stłuczkę
- niż nie miał i uderzając łepetyną doprowadziłbyś do swojego zgonu, a ja miał zarzuty z art. 177 kodeksu karnego i jeszcze musiał spotykać się z twoją zapłakaną rodziną.

Coś czuję, że jesteś wyborcą konfabulacji - bo oni głoszą, że obowiązek jazdy w pasach jest bez sensu bo ewentualnie konsekwencje są tylko temu bez pasów co jest oczywistą bzdurą.
 
Oczywiście każdą sytuację można wyolbrzymić i przeciągnąć w skrajność (spróbuj wymyślić coś równie dramatycznego dla braku dzwonka). Jednak, o ile mi wiadomo, kwestię karygodności czynu rozpatruje się w konkretnym stanie faktycznym, a nie czysto hipotetycznym (co innego jazda autostradą, co innego przejazd osiedlową drogą). Może faktycznie zadałem to pytanie w zbyt ogólnym charakterze.

Natomiast swoimi urojeniami na mój temat sugeruję się więcej nie chwalić.
 
Ostatnia edycja:
Twierdzisz, że śmierć czy ciężki uszczerbek na zdrowiu na autostradzie jest inny niż na drodze osiedlowej? Przecież skutki są takie same. Prawne również.
 
Zwłaszcza wtedy, gdy poszkodowany ma orzeczenie lekarskie, że nie musiał zapinać pasów. Wtedy sprawca odetchnie z ulgą.
 
Brak zapinania pasów:
- Osoba bez pasów nie tylko naraża siebie, ale w razie wypadku może stanowić zagrożenie dla innych pasażerów – np. uderzając w nich swoim ciałem.
- Większa liczba ciężkich obrażeń lub zgonów oznacza większe obciążenie dla systemu ochrony zdrowia i ratownictwa.
- Osoby poszkodowane mogą wymagać długotrwałej rehabilitacji, rent lub opieki społecznej, co wpływa na całe społeczeństwo.
- Niezapinanie pasów – zwłaszcza przez dorosłych lub rodziców – promuje lekceważenie przepisów i bezpieczeństwa wśród dzieci i młodzieży.


Tak, niezależnie od tego co sobie w swoim "wolnosciowym" (w cudzysłowie, bo to idiotycznie rozumiana wolność, coś jak prawo do nawalenia we własne majtki aby pokazać, że mam do tego prawo) łbie wygenerujesz, nie zapinanie pasów jest czynem szkodliwym społecznie
 
Kolega pisze o sytuacji ogólnej, a tu zdaje się autorowi bardziej chodzi o szczególny przypadek dorwania go przez służby bez pasów i czy w tej konkretnej sytuacji zachodziła szkodliwość społeczna tego czynu. Co do zasady zgadzam się, że zachodziła, gdyż niemożliwe jest wydedukowanie co "by było gdyby" i obiektywna ocena tego, natomiast wiadomo jest statystycznie pasy są potrzebne i ratują życie.
 
Na tej zasadzie jaka sobie wymyślił autor tematu - to w ogóle nigdy nikogo nie karajmy bo się nic nie stało.
Co się komuś stało, że się zatrzymała na zakazie czy zatoczce postojowej? Przeciez nikt nie jechał, nie było autobusowi
Co się takie stało, że jechał pijany - przecież dojechał i to lepiej niż świeży kierowca co odebrał prawo jazdy
Co się takiego stało, że wyprzedził na przejściu - przecież nie było pieszego itp.
TAK - nakładajmy mandaty dopiero jak się coś (komuś) stanie.
 
Abrakadabra3210 napisał:
Kolega pisze o sytuacji ogólnej, a tu zdaje się autorowi bardziej chodzi o szczególny przypadek dorwania go przez służby bez pasów i czy w tej konkretnej sytuacji zachodziła szkodliwość społeczna tego czynu. Co do zasady zgadzam się, że zachodziła, gdyż niemożliwe jest wydedukowanie co "by było gdyby" i obiektywna ocena tego, natomiast wiadomo jest statystycznie pasy są potrzebne i ratują życie.

Na tej zasadzie można uznać że złamani jakiegokolwiek przepisów ruchu drogowego nie jest szkodliwe społecznie. Bo szansa Że chociażby przejazd na czerwonym świetle przy patrolu policji spowoduje wypadek ijest dość mały, tak samo rozmowa przez telefon w czasie jazdy itp. Kodeks wykroczeń ma co da zasady cel głównie prewencyjny.
 
Abrakadabra3210, Kolega pisze o sytuacji ogólnej, a tu zdaje się autorowi bardziej chodzi o szczególny przypadek dorwania go przez służby bez pasów i czy w tej konkretnej sytuacji zachodziła szkodliwość społeczna tego czynu.
nie domyślaj się, bo to Żelisław ma napisać o co jemu chodzi. Żelisław nic a nic nie napisał o co jemu dokładniej chodzi.
Lovor, Na tej zasadzie można uznać że złamani jakiegokolwiek przepisów ruchu drogowego nie jest szkodliwe społecznie.
wchodzicie ze sobą w niepotrzebną polemikę, gdyż Żelisław do chwili obecnej nic a nic szczegółowego nie napisał.
 
Takie pytanie do Żelisław, i należy oczekiwać konkretnej odpowiedzi: O co tobie konkretnie chodzi oraz Dlaczego uważasz, że nie zapięcie pasa bezpieczeństwa ma być nieszkodliwe społecznie i co rozumiesz pod pojęciem "szkodliwość społeczna" ?. A ja ci później wskażę od siebie w oparciu o obowiązujące przepisy.
 
Od odpowiedzi na powyższe pytanie powinna zależeć dalsza kontynuacja dyskusji. Innej opcji nie ma.
 
Idąc tokiem myślenia zaprezentowanym przez bardzo kulturalnych uczestników dyskusji to w zasadzie każdy czyn należałoby uznać za szkodliwy społecznie. Gdyby pieszy przechodził przez pasy w kasku, to może by nie zginął po potrąceniu przez wyprzedzającego kierowcę i tych dwóch wyżej nie musiałoby później tłumaczyć się przed rodziną nieodpowiedzialnego pieszego. Kaski dla pieszych od zaraz.

Skoro kierowca bez pasów, tak jak motocyklista bez kasku (czy rowerzysta, który przecież kasku mieć nie musi), zagraża głównie sobie, to wydaje mi się, że przynajmniej tak długo jak porusza w spokojnym ruchu miejskim, doszukiwanie się w tym szkodliwości społecznej jest nad wyraz. Tym samym taki czyn wydaje się być na tyle błahy, że nie powinien być karalny.

Pan_robotnik napisał:
Na tej zasadzie jaka sobie wymyślił autor tematu - to w ogóle nigdy nikogo nie karajmy bo się nic nie stało.
Nic bardziej mylnego. Akurat wspomniany przykład z przystankiem, skoro samochód nikomu żadnego ruchu nie utrudnił, nie zasłonił widoczności przy wyjeździe, etc, również nazwałbym zupełnie nieszkodliwym. Natomiast wyprzedzanie na przejściu, gdy kierowca nie może dokładnie obserwować otoczenia przejścia, niesie ze sobą faktyczne ryzyko zagrożenie bezpieczeństwa pieszego i powinno być karane. Jednak w sytuacji, gdy wysoki dostawczak wyprzedza na pustym przejściu wleczącego się rowerzystę, kierowca wyprzedzał świadomie, ze szczególną ostrożnością, to byłbym skłonny uznać, że czyn nie był w ogóle szkodliwy.

To naprawdę takie niedorzeczne, że nie dostrzegam społecznej szkodliwości czynu w przechodzeniu na czerwonym na pustej drodze w środku nocy, natomiast widzę dużą szkodliwość w przechodzeniu na czerwonym między pędzącymi autami?

Gdyby kodeks wykroczeń, wzorem wykroczeń skarbowych, wykluczał czyny o znikomej szkodliwości społecznej z bycia wykroczeniami, to sprawa na pewno byłaby prostsza. A tak to faktycznie, zawsze uda się komuś uargumentować jakąkolwiek choćby minimalną hipotetyczną szkodliwość np. przeklinania pod nosem w środku lasu.
 
qwertu70 napisał:
Takie pytanie do Żelisław, i należy oczekiwać konkretnej odpowiedzi: O co tobie konkretnie chodzi oraz Dlaczego uważasz, że nie zapięcie pasa bezpieczeństwa ma być nieszkodliwe społecznie i co rozumiesz pod pojęciem "szkodliwość społeczna" ?.
mija prawie miesiąc i cisza
 
Powrót
Góra