Czy dług jest przedawniony

  • Autor wątku Autor wątku asta56
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
natalie-s1959 napisał:
Niestety, zarzut bezzasadności nie zawsze można wysunąć.
Właśnie dlatego Bóg stworzył instytucję przedawnienia. Roszczenie oddalone wyrokiem sądu, to roszczenie bezzasadne z założenia. I tyle. To jest dogmat. Nie ma najmniejszego znaczenia, czy przed wyrokiem było to roszczenie sporne, bezsporne, przedawnione, przedwczesne itp.
Po prostu mylicie pojęcia. Dobrze wiecie, że dług przedawniony istnieje, więc logicznym jest, że taki może być egzekwowany. Tu nie może być sporu. Ustawodawca chce nieco to prawo popsuć, ale mniejsza o to. Po wyroku oddalającym, nie ma już żadnego przedawnionego długu. Po prostu go nie ma. Niezależnie od jego rodowodu. Długi nie znikają, chyba że tak postanowi sąd.
Proszę nie pisać mi o tym co robią windykatorzy (gromadzą uzasadnienia wyroków, by twierdzić, że przyczyna oddalenia pozwu pozwala im twierdzić, iż nadal mają roszczenie), bo Wy macie od nich dużo więcej wiedzy, a też się w tej kwestii mylicie.
 
Robilee napisał:
Dobrze wiecie, że dług przedawniony istnieje, więc logicznym jest, że taki może być egzekwowany. Tu nie może być sporu. Po wyroku oddalającym, nie ma już żadnego przedawnionego długu. Po prostu go nie ma. Niezależnie od jego rodowodu. Długi nie znikają, chyba że tak postanowi sąd.

Nie widzi Pan, że sam sobie zaprzecza, a na dodatek sprzecza się z doktryną?
Wyrok oddalający po prostu uniemożliwia dalsze sądowe dochodzenia zapłaty, ale nie unicestwia samego długu!!! I żaden sąd nie może postanowić, że dług znika!:mad:
 
natalie-s1959 napisał:
Nie widzi Pan, że sam sobie zaprzecza
Nie zaprzeczam sobie, Pani nie zrozumiała mojego wywodu.
natalie-s1959 napisał:
ale nie unicestwia samego długu!!!
Ależ "unicestwia" i "znika". Oczywiście świadomie używałem pojęć potocznych. Sąd wyrokiem, powagą Rzeczpospolitej Polskiej oddala roszczenie powoda, nie można go (tego konkretnego roszczenia) więc już dochodzić w żaden legalny sposób. Jaką Pani doktrynę znalazła, w której stan prawny może być uzależniony nie od rozstrzygnięcia, tylko od jego uzasadnienia? Przecież to trąci pomysłem podrzędnego windykatora.
 
Robilee napisał:
, nie można go (tego konkretnego roszczenia) więc już dochodzić w żaden legalny sposób.

No nie! Tego już za wiele! Co Pan wypisuje?

A wracając do "katalogów", wpisanie tam dłużnika z powodu istniejącego długu (powtarzam: dług nie znika mimo przedawnienia roszczenia o jego zapłatę) jest jak najbardziej legalnym sposobem zmuszenia dłużnika do zwrotu należności.

Jedynie gdy w uzasadnieniu wyroku podano, że oddala się go z powodu bezzasadności roszczenia (a więc z pwodu nieistnienia tego długu w ogóle), można żądać (w obecnym stanie prawnym) wykreślenia z bazy danych dłużników.
 
natalie-s1959 napisał:
Jedynie gdy w uzasadnieniu wyroku podano
Proszę podać podstawę prawną, z której wywodzi się ta dziwaczna teza. Byłby to pierwszy przypadek w historii nowożytnego prawa, że orzeczenie sądu może wywoływać różne skutki prawne w zależności od jego uzasadnienia.
natalie-s1959 napisał:
A ja powtarzam: dług nie znika mimo przedawnienia roszczenia o jego zapłatę
A ja powtarzam, że nie mamy tu już do czynienia z długiem przedawnionym, tylko z długiem, co do którego roszczenie zostało oddalone przez sąd.
 
Robilee napisał:
orzeczenie sądu może wywoływać różne skutki prawne w zależności od jego uzasadnienia.
Przecież wyroki te wydanoby na podstawie innego stanu faktycznego. Czym innym jest faktyczne istnienie długu, a czym innym - bezpodstawne żądanie uregulowania czegoś, co nie istniało (i ten stan udowodniono). Więc mimo jednakowo brzmiącej sentencji są to różne wyroki.
Robilee napisał:
A ja powtarzam, że nie mamy tu już do czynienia z długiem przedawnionym, tylko z długiem, co do którego roszczenie zostało oddalone przez sąd.
I to ostatnie jest na tyle istotne, że zamyka droge ponownej próby dochodzenia roszczenia na drodze sądowej. Ale nie zamyka innych legalnych dróg - w żadnym wypadku.
 
natalie-s1959 napisał:
Więc mimo jednakowo brzmiącej sentencji są to różne wyroki.
Nie. Przyczyn oddalenia pozwu (roszczenia) może być wiele (teoretycznie nieskończoność), zaś skutki oddalenia są zawsze identyczne. Z chwilą uprawomocnienia wyroku, nie ma już najmniejszego znaczenia na jakiej podstawie został wydany. Powtarzam, wyrok oddalający, to wyrok który wywołuje identyczne skutki prawne, co każdy wyrok oddalający. Zawsze. Bez wyjątków. Przeciwne pomysły są herezją.
natalie-s1959 napisał:
Ale nie zamyka innych legalnych dróg - w żadnym wypadku.
Każdy wyrok oddalający pozew zamyka wszystkie drogi, które są zamykane przez każdy wyrok oddalający pozew. Zawsze. Bez wyjątków. Przy każdym uzasadnieniu i bez każdego uzasadnienia. Droga Nati, nie wierz więcej w mity tworzone w firmach windykacyjnych i na forach internetowych, a także przez dziennikarzy (to te najgłupsze).
 
Robilee napisał:
I ja twierdzę, że każdy wyrok oddalający do tego wystarczy. Nawiasem mówiąc, kilka miesięcy temu toczyła się już na forum dyskusja na ten temat. Sam w niej akurat nie uczestniczyłem, pamiętam jednak, że podobną do mojej obecnej tezy, głosił i uzasadniał kol. rafal_26.
gdzieś słyszałem o sprawie właśnie związanej z niewykreśleniem - było uzasadnienie wyroku że roszczenie oddalono jako przedawnione. i FW nie musiała wykreslać ani ponosić konsekwencji niewykreslenia. z tym że to słyszałem z drugiej czy trzeciej ręki, co zaznaczam.
nie mniej jednak po coś te uzasadnienia ultimo i inne biorą, mimo że z góry wiedzą że apelacji składać nie bedą
 
jerry23 napisał:
z tym że to słyszałem z drugiej czy trzeciej ręki
Właśnie, a ja chciałbym coś takiego zobaczyć. Wtedy się mocno zdziwię, lecz polskie sądy mnie już zadziwiały.
jerry23 napisał:
nie mniej jednak po coś te uzasadnienia ultimo i inne biorą, mimo że z góry wiedzą że apelacji składać nie bedą
Wniosek o uzasadnienie jest za darmo. Nie ma więc powodów by go nie brać. Za to znajdą się powody by brać. Po pierwsze, dopiero po przeczytaniu uzasadnienia można stwierdzić, czy aby jednak nie warto apelacji wnieść, po drugie warto mieć dokument w aktach (choćby by pokazać szefowi, że samemu się nie spieprzyło sprawy, tylko ... vis maior), po trzecie, można opowiadać bajki dłużnikom (dokładnie te, w które Wy z Nati wierzycie), po czwarte, windykatorzy (przynajmniej niektórzy) prawdopodobnie sami w te bajki wierzą (wszak mądrzejsi od Nati i Ciebie nie są).
 
Robilee napisał:
po drugie warto mieć dokument w aktach (choćby by pokazać szefowi, że samemu się nie spieprzyło sprawy, tylko ... vis maior),
oj oj... jakby mi prawnicy takie bzdury w sprawach pisali jak piszą prawnicy firm windykacyjnych do sądu to dawno na zbity pysk by wylecieli

Robilee napisał:
Nie zaprzeczam sobie, Pani nie zrozumiała mojego wywodu.Ależ "unicestwia" i "znika". Oczywiście świadomie używałem pojęć potocznych. Sąd wyrokiem, powagą Rzeczpospolitej Polskiej oddala roszczenie powoda, nie można go (tego konkretnego roszczenia) więc już dochodzić w żaden legalny sposób.
robilee, nie poznaję cię :) wszem i wobec rozgłaszasz, zgodnie z prawdą zresztą, że dług przedawniony nie znika.

a tymczasem nagle twierdzisz że dług znika...

dług nie znika w sądzie (zniknąć to może ale w sądzie w wielkiej brytanii). sąd oddala roszczenie. albo z uwagi na przedawnienie, albo z uwagi na nieistnienie zobowiązania (kiedy powód nie udowodni, iż roszczenie mu przysługuje). żaden sąd nie ogłasza: w imieniu rzeczypospolitej ogłaszam, że długu już nie ma. albo nie można go dochodzić sądownie (przedawnione), albo nie było (niewykazane).

na zdrowy rozum - sąd oddalił roszczenie jako przedawnione (i tak stoi w uzasadnieniu) to znaczy że zobowiązanie przeszło w charakter naturalny i sąd umywa ręce. czyli w grę wchodzi wszystko, co związane jest ze zobowiązaniem naturalnym.

interesuje mnie jedno: czy to utrwalone orzecznictwo, czy po prostu zabrakło uzasadnienia wyroku:

http://orzeczenia.ms.gov.pl/content/$N/153510000006003_XII_C_001298_2013_Uz_2014-03-12_001
 
jerry23 napisał:
robilee, nie poznaję cię
Urwał nać ..., to ja kolegi nie poznaję. Zwykle kolega odznacza się bystrością umysłu, a tu okazuje się, że zrozumieć nie może. Powtarzam w kółko to samo na wiele sposobów i nic. Chyba się poddam i umrę niezrozumiany. Ostatni raz jednak spróbuję.
Każdy wyrok o treści "oddala" powoduje identyczne skutki prawne (roszczenie będące przedmiotem postępowania w wyniku rozstrzygnięcia sądu staje się bezzasadne). Nigdy, przenigdy nie było, nie ma i nie będzie podziału na "wyroki oddalające, bo przedawnienie", "wyroki oddalające bo zapłacone było podwójnie przed tygodniem niespełna", "wyroki oddalające, bo powód łże jak pies", "wyroki oddalające, bo dowody wpadły do wody", wyroki oddalające, bo pani sędzia miała okres" itp., itd. Uzasadnienie, jakkolwiek by go aplikant sędziowski nie napisał nie powoduje żadnych skutków prawnych. Nie rozumiesz? Trudno. Ja umrę niezrozumiany, Ty nieuświadomiony.
 
W roku 2009 na moje nazwisko zostal wziety Kredyt w Banku, kredyt na jakis sprzet AGD oraz telefony komorkowe w Orange, Era, podejrzewam ze tez w Play. w sprawie kredytu w banku i kredytu na sprzed AGD toczy sie sprawa w Sadze. Natomiast w dniu dzisiejszym komornik zablokowal mi konto bankowe na kwote prawie 7 tys zl. Rozmawialam z nim ale on powiedzial ze to firma Orange sprzedala mu moj dlug i pierwotnie bylo to 3 tys teraz wraz z odsetkami i jego kosztami jest to 7 tys. Dla mnie jest to kolosalna kwota. Co mam robic? Czy jest pozliwosc przedawinienia sie takiego dlugu jesli tak to po jakim czasie? i od kiedy liczymy ten czas ?
 
martinka220 napisał:
W roku 2009 na moje nazwisko zostal wziety Kredyt w Banku, kredyt na jakis sprzet AGD oraz telefony komorkowe w Orange, Era, podejrzewam ze tez w Play. w sprawie kredytu w banku i kredytu na sprzed AGD toczy sie sprawa w Sadze. Natomiast w dniu dzisiejszym komornik zablokowal mi konto bankowe na kwote prawie 7 tys zl. Rozmawialam z nim ale on powiedzial ze to firma Orange sprzedala mu moj dlug i pierwotnie bylo to 3 tys teraz wraz z odsetkami i jego kosztami jest to 7 tys. Dla mnie jest to kolosalna kwota. Co mam robic? Czy jest pozliwosc przedawinienia sie takiego dlugu jesli tak to po jakim czasie? i od kiedy liczymy ten czas ?


Na Twoje nazwisko... czyli rozumiem, że ktoś na Twoje dane wyłudził?

Policja/prokuratura poinformowana?
 
Tak. Sprawa toczy sie caly czas. W jednej zostal nawet powolany grafolog ale wyszlo ze niby to ja podpisalam wiec musialam zaplacic juz za jeden tel. 3000 zl a w sprawie kredytow juz nie dam sie wrobic. ale ten temat pominmy.

na chwile obecna chodzi mi o sprawe z komornikiem. komornik mi powiedzial ze nic on nie wie o zadnej sprawie w sadzie i tak czy siak mam mu zaplacic. dodam ze nigdy nie otrzmalam zadnego powiadomienia na ten temat

jak moge uniknac chociazby tych odsetek?
 
Ostatnia edycja:
mowie prawde. JA z tego wszystkiego nie zobaczylam ani zlotowki. Podejrzewam ze podpisalam cos sama nie wiedzac co. Glupia bylam i z wielu spraw nie zdawalam obie spraw

Po za tym w tej Sprawie nie jestem sama, Poniewaz w sadzie Warszawa- Zoliboz toczy sie sprawa z Grupy Przestepczej . I oprucz mnie jest jeszcze kilka innych osob w takiej samej sytuacji jak ja. Ale ta sprawa nie jest wazna.


Pomoz mi prosze w sprawie z komornikiem. Mozemy uznac ze ja to wzielam jesli tak jest ci wygodniej. chodzi mi o fakt co ma robic? czy jest to przedawnione? czy moge uniknac chociazby ty odsetek?
 
Ostatnia edycja:
na chwile obecna chodzi mi o sprawe z komornikiem. komornik mi powiedzial ze nic on nie wie o zadnej sprawie w sadzie i tak czy siak mam mu zaplacic. dodam ze nigdy nie otrzmalam zadnego powiadomienia na ten temat

jak moge uniknac chociazby tych odsetek?
 
Dzieki za odpowiedzi macie może wzór sprzeciwu z powodu przedawnienia?
z góry dzieki
 
Robilee napisał:
Niczego nie możesz uniknąć, skoro podpisujesz umowy kredytowe za flaszkę. Odpowiedzialność karna też Cię nie minie niestety.

Dziekuje
 
Powrót
Góra