Odkopie troche temat, akurat mam podobna sprawe wiec moze ktos zauwazy zmiane watku i obejdzie sie bez zakladania nowego tematu.
Sa duze dlugi bankowe, 100-120tys, kilka kredytow na splate poprzednich, brane na legalne zaswiadczenia o zarobkach, zadnych przekretow, z wyjatkiem moze nie przyznawania sie do posiadanych kredytow przy ubieganiu sie o kolejny, ale zadnego takiego oswiadczenia sie chyba nie podpisuje wiec chyba nie powinno miec znaczenia.
Wyroku sadu nie ma, raty sa jeszcze splacane od lat regularnie, ale srodki sie wlasnie skonczyly wiec widnykacja, sad i komornik to tylko kwestia czasu.
2 miesiace temu mieszkanie dluznika zostalo darowane na syna ALE razem z ciazacym na nim kredytem hipotecznym o wartosci ok polowy ceny rynkowej mieszkania i ok 90% ceny mieszkania podanej w akcie notarialnym. Bank zgodzil sie na zmiane wlasciciela kredytu, w akcie notarialnym jest to rownierz zapisane.
Akt darowizny zostal zastosowany zamiast kupna - sprzedazy w celu redukcji kosztow notarialnych
Dluznik mial swiadomosc swojej sytuacji, darowal mieszkanie poniewaz nie stac go juz bylo na splate rat hipoteki, chcial zmniejszyc swoje zadluzenie (takie przedluzanie agonii z nadzieja na 6 w totolotka), ale tez oczywiscie chcial zabezpieczyc dach nad glowa przed zajeciem przez bank "od hipoteki" i w przyszlosci zapewne komornika.
Zakladam, ze skarga paulianska to nie ma zastosowania, bo mieszkanie nie zostalo "oddane za darmo" i zreszta jest zastawione.
Co jednak mnie najbardziej interesuje to kara wiezienia wynikajaca z KK, o ktorym juz byla tu mowa.
Wiem, ze to moze zalezec od interpretacji sadu, ale czy myslicie, ze w tej sytuacji grozi kara wiezienia?
Czy w ogole w tego typu sprawach wsadza sie za kratki, czy jak w przypadku poprzednika jest to wyrok w zawieszeniu?
Dlug jest wiekszy i nie ma mozliwosci calkowitej splaty jak w tym przypadku, a raczej sciaganie z pensji po 600-1000zl netto (do emerytury) miesiecznie zapewne do konca zycia
Co prawda sytuacja jest troche inna, nie jest to klasyczny przypadek ukrycia majatku, bo niejako nastapila za nie zaplata w postaci przejecia dlugu, ale jednak akt darowizny jest i ciezko zaprzeczyc, ze dluznik nie mial swiadomosci swojej sytuacji, choc dzialania z premedytacja chyba zarzucic nie mozna, bo zmniejszyl jednoczesnie swoje zobowiazania.