Czy pracodawca musi mnie zatrudnić po skończeniu stażu?

  • Autor wątku Autor wątku natalii4
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
N

natalii4

Zbanowany
Dołączył
08.2016
Odpowiedzi
25
Czy pracodawca musi zatrudnic po skonczeniu stazu?Sprawdzalam umowe w urzedzie pracy zawarta miedzy pracodawca a urzedem i wyraznie jest napisane,ze musi na okres 6 miesiecy.Tylko,ze dyrekcja wszystko robi zeby mnie nie przyjac co robic?
 
Jak musi to musi, łaski nie robi - inaczej złamie umowę. Chyba że są jakieś wyjątki, które zwalniają pracodawcę od tego obowiązku.
 
chodzi tu o to,ze pewne zazdrosne dziewczyny skarzyly na mnie donosily pierdoly i to ma duzy wplyw i dyrektorka tez lubi sobie wymyslec
 
Proponuje zapytać w Urzędzie Pracy czy w Twoim przypadku pracodawca musi Cię zatrudnić, czy może są jakieś wyjątki na podstawie którym ma prawo bezkarnie nie wypełniać tego punktu umowy.
Kwestie prywatnych sympatii i antypatii wśród pracowników nic to nie mają do rzeczy.
 
Tylko,ze dyrektorka mi sama powiedziala,ze bylo na mnie duzo skarg i nie zatrudni mnie po stazu i wymyslila,ze jest brak etatow.Bylam w urzedzie pracy rozmawialam z dziewczynami zajmujacymi sie stazami powiedzialy,ze musi mnie zatrudnic kiedy ona kombinuje i wszystko robi zeby mnie nie zatrudnic
 
Jak nie będziesz zatrudniona po stażu, to zgłosisz do Urzędu Pracy i pracodawca będzie płacił karę wynikającą z umowy jaką zawarł.
 
Wiekszosc dziewczyn ma w osrodku tylko liceum i jakos pracuja a ja mam studium i wedlug dyrektorki sie nie nadaje bo nie mam studiow a to ,ze mam studium to sie nie liczy aby po znajomosci przyjmuje.Dyrektorka nagdala na mnie prezesce roznych glupot,zeby mnie tylko nie zatrudnila.

Tylko,ze mi bardzo zalezy na pracy tam i wiele lat sie staralam,zeby sie tam dostac.Tylko ponoc Stowarzyszenia nie podlegaja pod nikogo,zeby to zglosic.A oszczerstwa jak ktos donosi na innego pierodly sa karalne co nie.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
natalii4 napisał:
Sprawdzalam umowe w urzedzie pracy zawarta miedzy pracodawca a urzedem i wyraznie jest napisane,ze musi na okres 6 miesiecy.
Skoro w umowie jest taki zapis, to organizator powinien Panią zatrudnić, natomiast nikt, nawet PUP nie zmusi go do tego. Jeśli kategorycznie tego odmówi narazi się na konsekwencje przewidziane za niewypełnienie warunków umowy np. brak współpracy z PUP w przyszłości lub kara pieniężna, jeśli została ona przewidziana w umowie. Najwyraźniej Pani pracodawca nie chce Pani zatrudnić i szuka sposobu, aby "wymigać się" z tego. Niewiele niestety może Pani w tej sytuacji poradzić.
raf85pl napisał:
pracodawca będzie płacił karę wynikającą z umowy jaką zawarł.
Tylko jeśli umowa przewiduje kary pieniężne.
 
Ostatnia edycja:
Chodzi glownie o te donosy zazdrosnych dziewczyn.trzeba walczyc o swoje mam stracic wymarzona prace przez jakies nienormalne babki.I dyrektorka tez lubi sobie wymyslec,slyszalam od dziewczyn ze juz dawno probowala sie mnie pozbyc

Jesli ktos handluje kosmetkami w osrodku to tacy ludzie sa zwalniani odrazu jedna handluje caly czas i zero konsekwencji.Byly kradzieze w osrodku to dyrekcja zamknela pracownikow na klucz w sali na kilka godz i sprawdzali torebki.

Skoro jest w umowie,ze musi mnie zatrudnic to musi.jak ktos sie nie zna na prawie to mozna zawsze taka osobe przycisnac.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
natalii4 napisał:
Chodzi glownie o te donosy zazdrosnych dziewczyn.trzeba walczyc o swoje mam stracic wymarzona prace przez jakies nienormalne babki.I dyrektorka tez lubi sobie wymyslec,slyszalam od dziewczyn ze juz dawno probowala sie mnie pozbyc
To proszę porozmawiać z Panią Prezes. Może Pani uwierzy.
natalii4 napisał:
Skoro jest w umowie,ze musi mnie zatrudnic to musi.jak ktos sie nie zna na prawie to mozna zawsze taka osobe przycisnac.
Powinien, ale nic nie musi, droga Pani.
Konsekwencje dla organizatora za niewywiązanie się z umowy stażowej to odrębna kwestia podlegająca ocenie PUP. Najwidoczniej Pani pracodawca się ich nie boi.
 
od wrzesnai zostaly zatrudnione 6 stazystek i wszystkim umowe przedluzyli a mi nie.Pani prezes nic nie pomoze.Dyrektorka nagdala jej pierodl na moj temat a prezeska jest taka,ze wierzy w kazde slowa dyrekcji.

trzeba walczyc o swoje,tylko jzu nie wiem jak rozmawiac z dyrekcja jest wredna i lubi sobie wymyslac rozne rzeczy
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
natalii4 napisał:
Pani prezes nic nie pomoze.Dyrektorka nagdala jej pierodl na moj temat a prezeska jest taka,ze wierzy w kazde slowa dyrekcji.
A rozmawiała już Pani z Panią Prezes?
I jakie ma Pani dowody na to, że brak zatrudnienia wynika z pomówień współpracowników?
 
Jasne,ze rozmwialam z dyrekcja kilka razy i z prezeska.Dowodow brak praca sie tam zajmuje a nie szpiegowaniem kogos.A duzo by pisac,poprostu bardzo dobrze mi szlo,dzieci mnie lubia mialam dostac awans i te dziewczyny 2 z mojej grupy nie mogly tego zniesc,ze wskonczyc moge na miejsce jednej zrobily z siebie kolezanki nikt ich w osrodku nie lubi wiedza jakie sa rzadza sie prawie nic nie robia.i zaczely mnie niszczyc

lepiej nich mi ktos doradzi jak rozmawiac z dyrekcja stanowczo co jej powiedziec jakies argumenty,zeby sie jej nie dac
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
natalii4 napisał:
To nie widzę możliwości "wywalczenia" czegokolwiek. Pozostaje tylko szczera rozmowa z pracodawcą (prezesem firmy), ale ostrzegam przed oskarżaniem kogokolwiek o pomówienia, bo nie mając na to dowodów/świadków sama może Pani zostać o nie posądzona.

natalii4
Kobieta.gif
PROSZĘ NIE ZAMIESZCZAĆ KOLEJNYCH POSTÓW JEDEN POD DRUGIM!W PRAWYM DOLNYM ROKU JEST OPCJA "EDYTUJ", KTÓRA POZWALA NA EDYCJĘ POSTU PRZEZ 20 MINUT.
PROSZĘ Z NIEJ KORZYSTAĆ!
 
Ostatnia edycja:
Z takim podejscie to napewno nic sie nie uda.Zawsze moge gdzies to zglosic powiedziec,ze nie mam dowodow powiem jak jest i zeby cos doradzili
 
koleżanki wredne, dyrekcja wredna, wszyscy się na mnie uwzieli - z takim podejściem to faktycznie albo ciężko pracować Tobie albo ciężko pracować z Tobą
 
To tylko 2 takie sa tam na caly osrodek wszyscy wiedza jaka jest dyrekcja i kazdy siei jej boi i tych babek nikt nie znosi.Nikt sie na mnie nie uwzial poprostu sa zazdrosne
 
natalii4 napisał:
Zawsze moge gdzies to zglosic powiedziec,ze nie mam dowodow powiem jak jest i zeby cos doradzili
Ale gdzie? Oczekuje Pani zawierzenia "na słowo"?
Skoro jednak chce Pani walczyć, to proszę podać do sądu cywilnego koleżanki za rzekome pomówienia... tam szybko się Pani przekona, że nawet sąd bez dowodów i "na słowo" nie jest w stanie wydać wyroku jakiego by sobie Pani życzyła.
Proszę się także przyszykować na pokrycie kosztów sądowych rozprawy, bo szanse na wygraną są zerowe... i w perspektywie oczekiwać kolejnej rozprawy założonej przez Pani zazdrosne koleżanki o pomówienie ich.
Wiem, że nie takiej odpowiedzi Pani oczekiwała, ale realnie oceniam sytuację, a na forum prawnym nie prowadzimy "koncertu życzeń" i nie udzielamy porad wedle życzenia pytającego.
Póki co, to coś Pani wie, ale nie jest w stanie tego w żaden sposób udowodnić... Słowo Pani (jednej osoby) przeciwko słowom innych kilku osób. Proszę zebrać dowody/świadków i dopiero podjąć "walkę o zatrudnienie"...
Tylko czy nie lepiej spożytkować tę energię na poszukiwanie innej pracy? Proszę zrozumieć, że to potencjalny pracodawca decyduje kogo zatrudni.
 
Ostatnia edycja:
decyzje o zatrudnieniu podejmują osoby działające w imieniu pracodawcy
 
Jestem z malej miejscowosci w moim miescie nie ma innej pracy dla kobiet a od lat tam chcialam sie dostac.i mam to wszystko zaprzepaścić i cieprpiec z powodu jakis zazdrosnych idiotek.Nie mam zamiaru isc do zadnego sadu mieszkam w Polsce nie w USA,zeby cos pomogli.Pisalam z jednym chlopakiem na forum prawnikiem i sam stwierdzil,ze umowe musza mnie przedlzucy i koniec tylko trzeba umiec rozmawiac z takimi ludzmi stanowczo przycisnac i powiedziec jakie konsekwencje groza.dyrekcja to stare kobiety co nie maja zero wiedzy o prawie i robia co chca bo stowarzyszenie nalezy do prezeski.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra