Czy przedawniony dług może cały czas rosnąć ?

  • Autor wątku Autor wątku perfi84
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

perfi84

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2009
Odpowiedzi
3
Proszę o informację, czy przedawniony dług może cały czas rosnąć ?

W dużym skrócie sytuacja wygląda tak - jakiś czas temu mąż wziął pożyczkę w Providencie, miała ona być przysługą dla kogoś kto jej oczywiście nie spłacił. Skończyło się to na tym, że po kilku latach zaczęły przychodzić do nas listy z firmy windykacyjnej Ultimo. Po kilku takich listach i braku reakcji z naszej strony Ultimo złożyła wniosek do sądu. W odpowiedzi wskazaliśmy że dług jest przedawniony, w związku z czym Ultimo wycofała się z sądu.

Obecnie dalej co chwilę przychodzą listy z ofertą spłaty itd. Oczywiście rozumiem że przedawniony dług nie wygasa i że oni mogą się co jakiś czas o niego upominać, mają prawo. Ale niepokoi mnie inna kwestia - końcowa kwota zadłużenia w każdym piśmie jest coraz wyższa.
Czy taki przedawniony dług może cały czas rosnąć? różnica odkąd zajęło się tym Ultimo wynosi już kilkaset zł!

Z góry dziękuję za pomoc.
 
perfi84 napisał:
Czy taki przedawniony dług może cały czas rosnąć?
Zapewne doliczają odsetki. Pilnuj listów z Sądu i nic więcej Cię nie interesuje. Zapewne będą dzwonić, nakłaniać , grozić itp. W skrócie i zwięźle "olej ich". :)
 
Odkąd zajęło się tym Ultimo nigdy już kwota nie będzie taka sama :) Zawsze coś się doliczy. Nie martw się. Teraz to już tylko możecie się bawić z nimi.
 
Jeżeli złożą pozew do sądu i otrzymasz nakaz zapłaty masz 14 dni na złożenie sprzeciwu i tym sprzeciwie podnosisz zarzut przedawnienia o ile już minął termin do dochodzenia należności. Jeżeli tego nie zrobisz nakaz się uprawomocni oni uzyskają tytuł wykonawczy i pójdą z tym do komornika nawet jeżeli jest przedawniony dług.
Samymi pismami nie ma co się przejmować. Ważne jest to by w żadne sposób nie uznawać długu.
 
@normajean92 przynajmniej czytałaś w całości post pytającego ?
Wątpię.
normajean92 napisał:
Jeżeli złożą pozew do sądu i otrzymasz nakaz zapłaty masz 14 dni na złożenie sprzeciwu i tym sprzeciwie podnosisz zarzut przedawnienia o ile już minął termin do dochodzenia należności.
perfi84 napisał:
Ultimo złożyła wniosek do sądu. W odpowiedzi wskazaliśmy że dług jest przedawniony, w związku z czym Ultimo wycofała się z sądu.
 
To jest życie jak na beczce prochu. Ultimo napompuje dług o odsetki np. o 100%, następnie sprzeda dług kolejnej firmie windykacyjnej. Ta nowa firma odsetki z Ultimo zaliczy jako należność główną i doliczy nowe własne odsetki. Można kilka razy tak sprzedawać napompowany dług. I jeśli się tego jakoś nie przetnie rodzina z takim przedawnionym długiem w skutek jakiegoś niedopatrzenia straci w przyszłości majątek. Niech ktoś podpowie jak skutecznie uciąć takie praktyki firm windykacyjnych. Wg mnie to jest groźne i obawy perfi84 nie są bezpodstawne.
 
Alladyn_A napisał:
Niech ktoś podpowie jak skutecznie uciąć takie praktyki firm windykacyjnych
Wywiązywać się z zawartych umów. Nic prostszego :)
 
@kanas, znam przypadki kiedy długu nigdy nie było bo... nie mogło go być ze względu na procedury. Kiedyś, aby zrobić cesję numeru telefonu trzeba było mieć czyste konto...zero zaległości. A później TP SA ścigała klientów o "zaległe" faktury - bo im coś się pomyliło, a potem to sprzedała w pakiecie. I tak sobie krążą te długi po świecie niestety. Często nawet już po oddaleniu powództwa...
 
Ostatnia edycja:
digiton napisał:
@kanas, znam przypadki kiedy długu nigdy nie było bo
Jak sam napisałeś, to są przypadki. Też znam wiele innych przypadków, co nie zmienia faktu, że chyba jeszcze na forum nie spotkałem takiego przypadku, aby ktoś upominał się o coś, co się nie należało :)
Nie o przypadkach tu mówimy.
 
Kanas napisał:
Pytającej chodziło o pozew.

Tak, oczywiście :) przepraszam ale jestem laikiem w tych tematach.
Dziękuję za pomoc, w taki razie cierpliwie ignorujemy pisma.
W moich oczach jedyna opcja spłacenia długu to odzyskanie pieniędzy od osoby która wykorzystała te pieniążki i zobowiązała się (przed nami) go spłacić, a to raczej niemożliwe. Wiadomo że z rodziną najlepiej to na zdjęciach ... Możemy jedynie uczulać ludzi aby zbytnio nikomu nie ufać.
Pozdrawiam
 
I jeśli się tego jakoś nie przetnie rodzina z takim przedawnionym długiem w skutek jakiegoś niedopatrzenia straci w przyszłości majątek.
A niby z jakiego powodu? Przedawniony to przedawniony.
 
Kanas napisał:
Jak sam napisałeś, to są przypadki. Też znam wiele innych przypadków, co nie zmienia faktu, że chyba jeszcze na forum nie spotkałem takiego przypadku, aby ktoś upominał się o coś, co się nie należało :)
Nie o przypadkach tu mówimy.
Wybacz, ale jako bardzo doświadczony użytkownik tego forum powinieneś być bardziej powściągliwy w takich osądach.

Fakt jest jeden, i myślę ze każdy się z nim zgodzi - firmy windykacyjne obracają bardzo dużymi ilościami tzw. przedawnionych długów.

A drugi fakt który stwierdzam na podstawie obserwacji np. tego forum mogę streścić w stwierdzeniu, że często te przedawnione długi są nie do udowodnienia. Jedyne dowody ich istnienia to umowy cesji od pierwotnych wierzycieli, którzy sprzedali je za bezcen. Najczęściej nie istnieją żadne dokumenty pierwotne.

https://www.youtube.com/channel/UCTmFnw6tElyUtxqb3xpTgNA
Polecam powyższy kanał - nagrania autentycznych rozmów domniemanych dłużników z firmami windykacyjnymi.
Ze strony firm windykacyjnych schemat zawsze ten sam: masz płacić, nasz dług jest bezsporny, nabyliśmy dług ale dokumentów nie udostępnimy bo nie musimy, kiedy będą pieniądze...
 
raf85pl napisał:
ale jako bardzo doświadczony użytkownik tego forum powinieneś być bardziej powściągliwy w takich osądach.
W którym to miejscu kogoś, lub coś osądziłem ?
raf85pl napisał:
Fakt jest jeden, i myślę ze każdy się z nim zgodzi - firmy windykacyjne obracają bardzo dużymi ilościami tzw. przedawnionych długów
raf85pl napisał:
A drugi fakt który stwierdzam na podstawie obserwacji np. tego forum mogę streścić w stwierdzeniu, że często te przedawnione długi są nie do udowodnienia. Jedyne dowody ich istnienia to umowy cesji od pierwotnych wierzycieli, którzy sprzedali je za bezcen. Najczęściej nie istnieją żadne dokumenty pierwotne.
Jak już napisałem, to, że uległ przedawnieniu, czy też obecny wierzyciel nie może go udowodnić, nie oznacza, że nigdy takowego nie było.
 
Kanas napisał:
Jak już napisałem, to, że uległ przedawnieniu, czy też obecny wierzyciel nie może go udowodnić, nie oznacza, że nigdy takowego nie było.
Zgadzam się z tym.
Ale mówimy o sytuacjach w których jedna strona (firma windykacyjna) twierdzi że nabyła domniemany dług, lecz na żądanie domniemanego dłużnika nie chce, lub nie może (bo ich nie ma, nie istnieją) przesłać dokumentów na wykazanie skąd dług powstał.
Natomiast domniemany dłużnik nie wie skąd pochodzi domniemany dług, oczekuje okazania dokumentów i ich zazwyczaj doprosić się nie może.

To tak jakbym przyszedł do Ciebie i powiedział że jesteś mi winny 100tys.zł, a dług nabyłem od X-ińskiego od którego brałeś pożyczkę 10 lat temu.
Wtedy zapewne byś zażądał okazania dowodów, ja bym w stylu firm windykacyjnych przesłał jakąś makulaturę oraz oświadczył, że dokumentów pierwotnych nie muszę przedstawiać i już.
I co wtedy... też byś stwierdził że musisz mi zapłacić:?:
 
Myślę, że obydwaj macie rację, swoje długi trzeba spłacać, ale problem jest w definicji słowa „wysokość powstałego długu”. I dorzucę nowy kamyczek do ogródka: w mojej opinii człowiekowi pracującemu dla FW dłużej niż jeden rok najwyraźniej czegoś brak - z człowieczeństwa. Nie powinno być czegoś takiego jak „dług przedawniony z mocy prawa”, ale tym bardziej nie powinno być czegoś takiego jak egzekucja długu powiększona o opłaty i bandyckie odsetki trzy, cztery … czy naście razy kwoty pożyczonej. Dla mnie to jest bandytyzm w świetle prawa.
 
Alladyn_A napisał:
Nie powinno być czegoś takiego jak „dług przedawniony z mocy prawa”
Jestem odmiennego zdania. Wierzyciel ma odpowiedni czas na skuteczne domaganie się zapłaty przed Sądem. Skoro nie zadbał o swój interes prawny w odpowiednim czasie, jego problem. Przecież Dłużnik nie będzie trzymał do końca śmierci wszystkich dowodów wpłat aby po 20 latach mógł udowodnić przed Sądem, że wywiązał się z umowy którą zawarł.
Temu ma właśnie służyć przedawnienie.
Alladyn_A napisał:
Dla mnie to jest bandytyzm w świetle prawa.
Naliczać mogą sobie co chcą, ja Tobie też może naliczyć jakąś kwotę, tylko co mi po tym, skoro i tak jej nie uzyskam, a kto wie, może i pod kk się załapię :)
 
Powrót
Góra