Czy warto wyjeżdżać do Niemiec?

  • Autor wątku Autor wątku grazia11111
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

grazia11111

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2012
Odpowiedzi
17
Witam!!! Mam problem, ostatnio zastanawiamy się z mężem, czy nie wyjechać od Niemiec z całą rodziną. W tej chwili mąż (legalnie od 5 lat) mieszka i pracuje w Berlinie, na weekendy przyjeżdża do Polski i ja mam tego dosyć. Mamy troje dzieci (15, 4 i 2 lata) i zastanawiamy się, czy warto teraz jeszcze decydować się na wyjad? Nie mamy obywatelstwa polskiego, mąż ma Gewerbe (budownictwo, wykończenia). Jakie przysługiwałyby man prawa i obowiązki? Chodzi przede wszystkim oo szkołę i przedszkole dla dzieci, szkołę językową do nas. Ja znam język niemiecki w stopniu dobrym, a w mowie w bardzo dobrym. Jeżeli chodzi o pracę, to mąż ma gewerbe, a ja musiałabym szukać. Z góry dziękuję za pomoc.:o. Jeżeli chodzi o mieszkanie, to musialeibyśmy wynająć większe niż mąż ma teraz, a jak wygląda sprawa dofinansowania do mieszkania? Czy jeżeli mamy dom w Polsce to w czymś przeszkadza? I czy mogę podjąc pracę legalnie w Niemczach, jeżeli byłabym w polsce na urlopie wychowawczym bezpłatnym?
 
Ostatnia edycja:
Sorki, źle napisałam, właśnie polskie mamy, a nie mamy niemieckiego
 
Poniewaz maz nie bedzie mogl utrzymac finansowo calej rodziny , musicie sie zglosic do urzedu socjalnego . W tym wypadku trzeba sprzedac wszystkie nieruchomosci , pozbyc sie oszczednosci jezeli pasiadacie, wartosc samochodu jezeli jest nie moze przekraczac 2500 Euro. Te przepisy dotycza nie tylko Polakow ale wszyskich Niemcow ...
Na miejsce w zlobku lub przedszkolu trzeba czekac pare lat... a nawet gdyby Pani mogla gdzies "ulokowac" dzieci, to szanse dostania miejsca pracy dla matki z 3 dzieci jest rowne "0". Jest teraz pytanie , czy wogole dostanie Pani pomoc socjalna w Niemczech ? Najlepiej zostac w Polsce ..
 
Ok. Dzięki Wam bardzo za pomoc. Szukam dalej co i jak
 
wartosc samochodu jezeli jest nie moze przekraczac 2500 Euro

przestarzale info:o

7.500 Euro

Wohngeld
Wohngeld jest świadczeniem dofinansowującym koszty ponoszone na mieszkanie, które otrzymują nisko zarabiający. Może być nazywane dodatkiem mieszkaniowym. Dotyczy osób wynajmujących mieszkanie lub zamieszkujących mieszkania własnościowe .
 
Ostatnia edycja:
belunia napisał:
przestarzale info:o

7.500 Euro

Wohngeld
Wohngeld jest świadczeniem dofinansowującym koszty ponoszone na mieszkanie, które otrzymują nisko zarabiający. Może być nazywane dodatkiem mieszkaniowym. Dotyczy osób wynajmujących mieszkanie lub zamieszkujących mieszkania własnościowe .

Czy to znaczy, że nie mając obywatelstwa niemieckiego też możemy dostać dofinansowanie do wynajmowanego mieszkania? Sama nie wiem co robić - i chciałabym żebyśmy w końcu byli razem - i się boję, czy nielepiej zostać w Polsce. W sumie to chciałabym wyjechać tylko z tego wględu, że może dzieciom byłoby potem w życiu łatwiej, bo wiem, że tam mają lepsze perspektywy niż w naszej kochanej ojczyźnie.
 
Malte napisał:
Poniewaz maz nie bedzie mogl utrzymac finansowo calej rodziny , musicie sie zglosic do urzedu socjalnego . W tym wypadku trzeba sprzedac wszystkie nieruchomosci , pozbyc sie oszczednosci jezeli pasiadacie, wartosc samochodu jezeli jest nie moze przekraczac 2500 Euro. Te przepisy dotycza nie tylko Polakow ale wszyskich Niemcow ...
Na miejsce w zlobku lub przedszkolu trzeba czekac pare lat... a nawet gdyby Pani mogla gdzies "ulokowac" dzieci, to szanse dostania miejsca pracy dla matki z 3 dzieci jest rowne "0". Jest teraz pytanie , czy wogole dostanie Pani pomoc socjalna w Niemczech ? Najlepiej zostac w Polsce ..

W Polsce na pomoc socjalną tym bardziej nie mogę liczyć. Co prawda pracuję, ale połowę pensji oddaję opiekunce najmłodszego dziecka (koszt ok. 1.000 zł. miesięcznie), do tego przedszkole dla średniej - koszt ok. 250 zł/m-c, dojazdy do pracy ok. 500 zł/m-c (30 km w jedną stronę), a jeszcze szkoła najstarszego syna... Poza tym życie na dwa domy - ja muszę się tutaj utrzymać razem z dziećmi, mąż w Berlinie, to w sumie wychodzi podwójny wydatek. Na razie nie ma mowy, żeby przez najbliższe 8-10 lat mąż zjechał, bo spłacamy kredyt hipoteczny za dom, a niestety, tutaj nie zarobi tyle co w Niemczech. Poza tym, gdyby nawet zjechał, to w pobliżu też ciężko złapać pracę, musiałby też robić na wyjeździe i chyba na jedno by wyszło. A u nas większe ryzyko, że mogą nie zapłacić za wykonaną pracę (mój wujek miał taką sytuację - wykonał robotę i okazało się, że facet jest niewypłacalny).
 
Mam jeszcze pytanie, jeżeli chodzi o dochody, to do jakiej wysokości może być udzielana pomoc socjalna i na jaką ewentualnie pomoc można liczyć, oprócz dofinansowania do mieszkania? Kindergeld mąż ma przyznany w pełnej wysokości na każde z dzieci.
 
Wohngeld to jest dofinansowanie do mieszkania i na nic więcej nie licz,bo nie można pobierać wszystkiego naraz . Potrzebujesz takie zaświadczenie "na pobyt", żeby je uzyskać musisz ty lub małżonek wykazać iż posiadacie wystarczające środki na utrzymanie w NIEMCZECH(bez pomocy socjalnej)a skoro macie dom w PL to tez pomoc socjalna nie przysługuje ,nie wiem nawet czy Wohngeld będzie przysługiwał w tej sytuacji
 
Ostatnia edycja:
Dzięki za info. Musimy to przemyśleć...
 
Witam.Mam poważny problem ze szkołą mojego syna w niemczech nie wiem co mam zrobić. Wyjechaliśmy do Niemiec w listopadzie 2012r gdyż dostałam tu pracę nie mogłam zostawić syna w kraju gdyż jestem po rozwodzie. Zapisałam go do realschule niestety jako ucznia gościa nie było innej możliwości. Ze względu na słaby niemiecki, szkoła wysłała syna na kurs językowy więc uczęszczał na kurs i do szkoły. Problemy zaczęły się w kwietniu tego roku nauczycielka najpierw powiedziała żebym przeniosła dziecko do hauptschule, potem do mittelschule. Stwierdziłam że będzie do końca roku szkolnego chodził do starej szkoły a jak nie da rady z egzaminem językowym(bo taki miał zdawać na koniec roku szkolnego) to go przeniosę do hauptschule. W Polsce syn był prymusem, nie ma z nim problemów bo jest spokojnym chłopcem. Dwa dni temu dostałam list ze szkoły że musi zdać egzaminy z.....wszystkich przedmiotów w tej szkole bo jak nie to go wyrzucą....syn kończy 16 lat w sierpniu i z tego co powiedziała mi pani w ambasadzie to obowiązek szkolny jest tu do 16 roku życia i nic nie mogę zrobić.Więc nie wiem jakie mam prawa tutaj chyba żadnych, bo zdanie egzaminu z wszystkich przedmiotów gdy słabo zna się jezyk jest raczej mało prawdopodobne więc moje dziecko nie dość że w kraju nie mogło skończyć szkoły to tutaj też ma zamkniętą drogę? Może mi ktoś pomóc bo nie wiem co mam robić jestem zrozpaczona....bardzo dziękuję z góry:(
 
Wracaj do kraju, mam kolege w pracy, który ze mną pracuje w dziale rozwoju, opowiem Ci jego przypadek.

Tez rodzice go wywieźli do Niemiec w wieku 9 lat, przez całą szkołę był gnębiony przez nauczyciela, którego Polacy i Czerwonoarmiści wywieźli z Schlesische, wywłaszczyli z majątku. Cały czas na lekcjach opowiadał, że wszystkiemu są winni Polacy, ze to robactwo które niszczy Europe.

Raz na tydzień był wywalany do dyrektora, a niemiecki dyrektor bardzo lubił Krzysztofa i mówił, żeby sobie tu posiedział z nim 15 min i wracał zaraz do klasy, bo dobrze wiedział jaki to nauczyciel.

Krzysztof nie dał rady i wrócił do polskiego liceum w wieku 16 lat, po ciężkich 7 letnich przejściach z szkołą niemiecką (jego siostra została w Niemczech i poznała Niemca, z którymi żyje do dziś). W Polsce skończył liceum, zdal świetnie maturę i jezyk niemiecki na maturze, dostał się na Politechnikę i skończył dwa kierunki - elektrotechnikę i elektronikę na PWr. Dziś pracuje i robi to samo co ja, zarabiamy po 5000 brutto PLN, nie są to kokosy, ale to Niemcy przychodzą do nas z zamówieniami i jesteśmy traktowani jak ludzie, z szacunkiem.

Rozumiem, brak kasy... Ale mój kolega do dziś ma skrzywioną psychikę, przez to jak gnębili go w szkole koledzy i ten nauczyciel.

Jest najlepszym pracownikiem na dziale, prowadzi projekty patentowe.. dlatego, ja wierze że twoje dziecko jest zdolne, ale tam się może zmarnować. Polaków tam nie dopuszczają do liceum, chcą żeby szli do zawodówki i nie kształcili się na studiach, dlatego Krzychu studiował we Wrocławiu.

Dziś jest 30 latkiem, który sam ma 2 jkę dzieci, małych i nie chce wracać do Niemiec-mimo perfekcyjnej znajomości jezyka, tego technicznego niemieckiego też, woli tutaj wynajmować za 1500 zł i być traktowanym normalnie.
 
Ostatnia edycja:
To smutne ale chyba masz rację...im dłużej tu jesteśmy tym bardziej się rozczarowuję. Niemcy w czasie wojny wykorzystywalo Polaków za darmo a teraz...za pół darmo...niestety
 
Ja mogę mieć 2 obywatelstwa, a ciągle nie wiem czy chce mieć niemieckie obywatelstwo. Bo nie wiem czy chce tam mieszkać i żyć w ich kulturze, mając na uwadze to że nigdy nie będę znać tak niemieckiego jak oni.

Zawszę dla nich będę obywatelem 2 kategorii, traktowany gorzej niż urodzony tam Turek, świetnie władający niemieckim.

Po 8 latach, możesz mieć to samo co ja dziś nie wyjeżdżając z Polski. Tylko, co to zmieni?
Jako obywatele UE, mamy praktycznie te same możliwości socjalne.

Ale znów jeśli chodzi o to, gdzie wolałbym wychowywać dzieci, to wolałbym w Niemczech, pracując dla nich, ale tylko od strony finansowej.
Wiem, że gdyby mnie bieda ścisnęła za gardło, to dawno bym się spakował i tam pracował.
 
No właśnie z tego powodu wyjechaliśmy do Niemiec, myślałam że zapewnię lepszy start w życiu a tu taka niespodzianka i tak naprawdę pieniądze wcale nie takie duże...i ludzie tak naprawdę nie zawsze mili. Ouslander zawsze ma gorzej widzę to w pracy...wykorzystują na potęgę. Najlepiej to tylko pracować, nie odzywać się, żadnego prywatnego życia....a jak coś jest nie tak to weg!!!! I po co trzymać w realschule dziecko z Polski przecież to kłopot... w szkole nikt się do mojego syna nie odzywa, dzieciaki a właściwie to już młodzi dorośli są niezbyt przyjaźnie nastawieni gdyż mój syn nie pali, nie pije piwa jak prawie cała klasa... więc nauczyciele ręce rozkładają bezradnie....dziwny kraj
 
Powrót
Góra