Czyżby nowe praktyki Firmy Windykacyjnej? Potwierdzają coś o co sie nie prosiło?

  • Autor wątku Autor wątku cisek222
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

cisek222

Użytkownik
Dołączył
12.2011
Odpowiedzi
81
Witam.

Od kilku lat sie "bawie" z Intrum w kotka i myszkę.
Spłacam dług bez przyznania sie do niego. Tzn. Bez podpisywania czegokolwiek i bez rozmowy telefonicznej z kimkolwiek od dwóch lat spłacam po 20 zł swój dług.
Wiem, że tak jak ja tak i oni są w kropce. Bo dobrowolna spłata jest ( po 20 zł miesięcznie) długu na 2.000 zł ale nigdzie nie ma w polskim prawie, że wpłata choćby 0,01 gr na poczet długu jest przyznaniem sie do niego, a jedynie co do jego wysokości, a nie wymagalności.
(Różne orzeczenia sądów)

Pisali, próbowali dzwonić i za wszelką cenę porozmawiać ze mną bym za pewne sie przyznał do przedawnionego długu. Fakt wpłaty przerwe to może być lipa bo "wpłacam" i może to być podstawa do sądownego roszczenia i sąd może uznać to jako przyzanie sie , ale niekoniecznie i dlatego też przy wpłatach mnie nie pozywają.

Spłacę to bo chcę mieć spokój, ale póki co nie mam na to funduszy.

No, ale do sedna...

Dziś dostałem pismo:

POTWIERDZENIE UDZIELENIA ZGODY NA SPŁATE RATALNĄ

- o którą w ogóle nie występowałem i nie prosiłem

przez 6 miesięcy jest wyszczególnione wpłacanie przeze mnie po te 20 zł a w szóstym miesiącu mam wpłacić 2.000 zł i klauzula na wytłuszczonym druku.

"Decyzja o przedłużeniu oferty następuje przed terminem wymagalności ostatniej raty po przeanalizowaniu sytuacji finansowej uczestnika harmonogramu. W tym celu należy sie skontaktować z wierzycielem (blablabla) "

WARUNKI SPŁATY ZADŁUŻENIA W RATACH:

1. Do dnia ostatniej raty wierzyciel nalicza odsetki ustawowe
2. Wpłaty musza być zaksięgowane w dniu wymagalności raty
3. Kwotę raty uznaje sie za minimalną. Wpłata większej kwoty obniża jedynie ostatniej raty w harmonogramie.
4. Niedotrzymanie któregokolwiek z warunków oferty może skutkować anulowaniem harmonogramu bez konieczności informowania o tym fakcie uczestnika harmonogramu.
5. Uczestnik jest zobowiązany do podpisania i odesłania OFERTY SPŁATY ZADŁUŻENIA w terminie 7 dni


Czy to jest kolejna podstępna ich zagrywka? List zwykły nie polecony a dług przedawniony.
Wymagają wpłaty do 15-go każdego miesiąca. Jak to ugryźć żeby nie było uznane moje przystąpienie do jakże "wspaniałomyślnego harmonogramu spłaty zadłużenia"?
wpłacić 19.99 przed piętnastym dniem miesiąca a dzień po dołożyć ten jeden grosz?


Proszę nie wnikać skąd te zadłużenie bo to błędy przeszłości za które i tak płacę, ale o poważne potraktowanie tematu za co będę wdzięczny :)

pozdrawiam
Dawid
 
Ostatnia edycja:
cisek222 napisał:
ale nigdzie nie ma w polskim prawie, że wpłata choćby 0,01 gr na poczet długu jest przyznaniem sie do niego, a jedynie co do jego wysokości, a nie wymagalności.
(Różne orzeczenia sądów)
Jakie różne orzeczenia? Wpłacasz 5 zł - uznałeś że dług wynosił 5 zł. Gdyby jakakolwiek wpłata oznaczała uznanie całego długu to pomyśl co by się działo. Pogłówkuj chwilę i napisz co wymyśliłeś
cisek222 napisał:
że wpłata choćby 0,01 gr
Weź mi teraz wytłumacz jak można wpłacić 1/100 grosza?
cisek222 napisał:
bym za pewne sie przyznał do przedawnionego długu.
Kolego, ja cię nie ogarniam. Roszczenie przedawnione a ty ciągniesz temat i dziwne pytania tu zadajesz... Chcesz się bawić to się z nimi baw dalej. A tym kwitem chcą cię złapać na uznanie długu w całości, jeśli podpiszesz.
 
Hm... Czytam w sieci różne wpisy i mam straszny mętlik w głowie stąd można mnie "nie ogarniać" :)
Wysokość długu jaki odkupili pierwotnie spłacę juz w październiku tymi moimi wpłatami po 20 zł. Co Amelko radziłabyś robić dalej? Nudzi mnie ta "zabawa" z nimi :-/
 
cisek222 napisał:
Hm... Czytam w sieci różne wpisy i mam straszny mętlik w głowie stąd można mnie "nie ogarniać" :)
Jakie wpisy?
cisek222 napisał:
Wysokość długu jaki odkupili pierwotnie spłacę juz w październiku tymi moimi wpłatami po 20 zł.
A te 2 tys jako niby ostatnia rata?
cisek222 napisał:
Co Amelko radziłabyś robić dalej? Nudzi mnie ta "zabawa" z nimi :-/
Celu tej zabawy i idących w konsekwencji pytań kompletnie nie rozumiem.
 
Amelio,
też nie ogarniam zawiłości myślenia autora wątku. Wydaje mi się jednak, że po prostu powinien olać ich pismo, na pewno go nie odsyłac.
 
rozapcp napisał:
Wydaje mi się jednak, że po prostu powinien olać ich pismo, na pewno go nie odsyłac.
Skąd wiesz? Może podpisując pismo (i odsyłając), dłużnik uniknie sądu i komornika (zwiększenia długu o wiadome koszty)? Aby wiedzieć, co warto zrobić, trzeba znać aspekty sprawy. Tu się nie da ich pojąć.
 
rozapcp napisał:
typową ostatnio próbę wyłudzenia uznania (przedawnionego) długu.
A co się takiego dzieje, gdy już się uda WYŁUDZIĆ (stuknij się w głowę dużym młotkiem, nim po raz kolejny użyjesz durnego słowa), uznanie przedawnionego długu? W stanie prawnym na pewno nic. Więc może rzeki wystąpią z koryt, księżyc przestanie krążyć? Jakie masz pomysły?
 
Jeden Grzeszczyk napisał:
stuknij się w głowę dużym młotkiem
Daruj sobie chamskie impertynencje.
I zweryfikuj sobie wiedzę z zakresu czwartej klasy szkoły podstawowej z języka polskiego.
Najwyraźniej nie wiesz, że "wyłudzenie" to m.in. "uzyskanie czegoś w wyniku podstępu".
Przeproś, nie pyskuj.
 
Jeden Grzeszczyk napisał:
Skąd wiesz? Może podpisując pismo (i odsyłając), dłużnik uniknie sądu i komornika (zwiększenia długu o wiadome koszty)? Aby wiedzieć, co warto zrobić, trzeba znać aspekty sprawy. Tu się nie da ich pojąć.

Należność i tak jest pewnie przedawniona (ale oczywiście trzeba znać sprawę) - więc kosztów i tak uniknie, wystarczy zarzut przedawnienia.
 
rozapcp napisał:
uzyskanie czegoś w wyniku podstępu
Dlatego właśnie napisałem Ci abyś stuknął się dużym młotkiem. Powinieneś to zrobić natychmiast i mocno. Podstęp? Podstępnie zaproponowano podpisanie zobowiązania do spłaty, aby wyłudzić podpisanie zobowiązania do spłaty. Młotek pilnie poszukiwany!
 
rafmik napisał:
Należność i tak jest pewnie przedawniona (ale oczywiście trzeba znać sprawę) -
Tymczasem kolega woli zabawę za 20 zeta miesięcznie. Nie ogarniam tego.
Albo trzyma w zanadrzu zarzut przedawnienia, albo sobie płaci bo ma taki kaprys. A tu dostał pismo i pyta co zrobić...
 
Witam Ponownie.

Nie chcąc,aby tu Wam wszystkim udzielały się złe relacje między sobą, nakreślę ten mój temat od początku.

W Roku 2003 gdy był "szał komórkowy" z pewnych przyczyn "Centertel"-Idea Orange wypowiedziała mi umowę. Jako młody i chętny świata "olałem" sprawe.

w 2005 r odezwała sie firma windykacyjna Intrum Blabla... znowu olałem i była cisza do roku 2010 i wtenczas już nieco mądrzejszy zacząłem sie zastanawiać hm... zaczęło sie straszenie BIKiem itp. Próbowali sie kontaktować na różne sposoby... Nic nie podpisywałem i nic nie potwierdzałem telefonicznie bo mało w sieci było jeszcze na ten temat.

Wystraszony zacząłem wpłacać te "20" zł co miesiąc choć wiem już, że jest to dług przedawniony- (wiem) teraz, a wtenczas nie wiedziałem....(przy pierwszej wpłacie) gdyż nawet pewien prawnik któremu kiedyś zapłaciłem za porade powiedział : "Płać pan ile możesz" , więc bojąc sie zacząłem płacić...

w Październiku zapłacę 20 zł i będzie to cały spłacony dług w wysokości 987 zł,
a ostatnia rata Amelio te 2k to ich odsetki jakie narosły od tej kwoty. Doliczali niegdyś popularne listy z "blachą" w środku do mojego zadłużenia również.

Sęk też mojego wątku jest taki, że nie wiem co robić. Czy przestać płacić? Czy nie? Jak ewentualnie sąd rejonowy w takim przypadku by sie ustosunkował do tego :/ Problem dodatkowy dochodzi mi jeszcze, że wyjeżdzam z naszego kraju raczej na stałe dziś o 21:55 i nawet nie ma kto mi poleconych tu odbierać :/ a sprawę chce rozwiązać bo może kiedyś wróce i nie wiadomo co może z tego wyniknąć.

Zrobiłem błąd za młodu, ale uczciwie spłacam należność tylko dlaczego ja jako jednostka nie miałbym wykorzystać prawa do własnych korzyści?
Od razu prostuje - wykorzystać przedawnienie skoro mam takie prawo, tak jak firma Intrum ma prawo odkupywać takie długi?
 
cisek222 napisał:
wykorzystać przedawnienie skoro mam takie prawo
To wykorzystaj. Co mamy Ci jeszcze powiedzieć?
cisek222 napisał:
tak jak firma Intrum ma prawo odkupywać takie długi?
To nie to samo. Firma IJ uczciwie zapłaciła za wierzytelność, tyle ile zbywca żądał. Tymczasem niespłacenie długu, nawet przy wykorzystaniu możliwości prawnych (stworzonych w innym celu), to po prostu złodziejstwo. Nie twierdzę, że sam bym nie skorzystał z takiej możliwości (przedawnienie), cóż święty nie jestem, jednak wiedziałbym, że ukradłem.
 
bez jaj... niewywiązanie sie z umowy, a złodziejstwo (kradzież) to dwie różne cechy/sprawy
 
cisek222 napisał:
niewywiązanie sie z umowy, a złodziejstwo (kradzież)
Jeśli to niewywiązanie się z umowy polega na tym, że cudze pieniądze są w Twojej kieszeni (lub Ty je wydałeś) i nie zamierzasz oddać, to jest oczywiste złodziejstwo.
 
Jeden Grzeszczyk napisał:
Jeśli to niewywiązanie się z umowy polega na tym, że cudze pieniądze są w Twojej kieszeni (lub Ty je wydałeś) i nie zamierzasz oddać, to jest oczywiste złodziejstwo.


Skąd wiesz że złodziejstwo? To jest przedawniona sprawa sprzed ponad 10 lat! Równie dobrze Cisek222 mógł to zapłacić i po prostu nie pamiętać że to zrobił (co nie jest dziwne po kilkunastu latach)
 
rafmik napisał:
Równie dobrze Cisek222 mógł to zapłacić i po prostu nie pamiętać że to zrobił
Kolega Cisek pamięta, że nie zapłacił (napisał nam o tym), więc Twoje "równie dobrze" jest tu dość durne, prawda?
 
rafmik napisał:
Skąd wiesz że złodziejstwo?
]
Kolega Grzeszczyk po prostu nie rozumie znaczenia niektórych słów - co jasno wykazałam powyżej odnośnie wyłudzenia. Brak rozumienia kolegi Grzeszczyka jest jednak nadzwyczaj jednostronny i idący jednostajnym tokiem myślenia przedstawiciela firmy windykacyjnej.
 
Powrót
Góra