Dług ULTIMO,INTRUM-zapłacony,teraz PRESCO po 8 latach POMOCY

  • Autor wątku Autor wątku Koszmar84
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Koszmar84

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2012
Odpowiedzi
4
Dzień dobry państwu mój problem polega na trochę szerszym gronie firm windykacyjnych.W 2000 r.wyprowadziłem się z stałego zameldowania,wymeldowałem się z niego w 2008r(mam potwierdzenie).Korespondencja żadna do mnie nie docierała od 2000r.lub była odbierana przez osoby 3-ecie.1-firma Ultimo dług z 2002r.(Era)brak nakazu,wyroku odebranego przeze mnie,nakaz od komornika dostał zakład pracy dług spłaciłem 2011r.2-firma Intrum dług z 2007r.(Hdi)ta sama sytuacja j.w.(zakład pracy)spłaciłem2012r.3-firma Presco dług z 2004r.(Play+Hdi)ta sama sytuacja j.w.z tym,że pismo nakazu zapłaty dostał tylko Urząd Skarbowy,zakład pracy nie dostał ja również do dziś dnia nic ale zajęcie jest(zwrotu jeszcze nie otrzymałem,gdyż nie został jeszcze rozpatrzony.Moje pytanie brzmi co mogę zrobić żeby uniknąć tej ostatniej spłaty,gdyż wydaje mi się,że jest ona przedawniona zresztą wszystkie powyższe również były,jest to wszystko zastanawiające.Czy mogę w jakiś sposób odzyskać wpłacone ode mnie pieniądze do tych firm skoro wszystko to było przedawnione?Dodam że założyłem konto na e-sądzie i czekam na aktywację,żeby mieć jakiś wgląd do tego wszystkiego,bo tego już za dużo.Są to kary za niewywiązanie się z umowy oraz nie zapłacenia składki oc.Proszę o odpowiedż,zapewne gdybym otrzymywał korespondencję zapłaciłbym to polubownie(mniejsze koszta)a teraz odsetki,dodatki.POMOCY!
 
Koszmar84 napisał:
firma Presco dług z 2004r.(Play+Hdi)ta sama sytuacja j.w.z tym,że pismo nakazu zapłaty dostał tylko Urząd Skarbowy,zakład pracy nie dostał ja również do dziś dnia nic ale zajęcie jest(zwrotu jeszcze nie otrzymałem,gdyż nie został jeszcze rozpatrzony.

Mógłbyś to jeszcze raz szczegółowo opisać ? co to znaczy, że Urząd Skarbowy dostał nakaz ? - zajęto nadpłatę podatku ? jak to wygląda ?

Koszmar84 napisał:
Czy mogę w jakiś sposób odzyskać wpłacone ode mnie pieniądze do tych firm skoro wszystko to było przedawnione?Dodam że założyłem konto na e-sądzie i czekam na aktywację,żeby mieć jakiś wgląd do tego wszystkiego,bo tego już za dużo.Są to kary za niewywiązanie się z umowy oraz nie zapłacenia składki oc.Proszę o odpowiedż,zapewne gdybym otrzymywał korespondencję zapłaciłbym to polubownie(mniejsze koszta)a teraz odsetki,dodatki.POMOCY!

Tego co już spłaciłeś nie odzyskasz - należało wnosić sprzeciwy i podnosić zarzut przedawnienia.
 
Tak Urząd Skarbowy dostał zajęcie zwrotu podatku a zwrot mam spory gdyż sam wychowuję córke

Dopiero teraz tu trafiłem a szkoda bo spore kwoty wydaje mi się że utopiłem w błoto ale już mnie na to nie stać a teraz kolejna firma z siedzibą w Luxemburgu

To jest faktycznie jakaś mafia która działa na zasadzie nie znajomości przepisów prawnych normalnych ludzi

Ja osobiście z US nic nie dostałem ale ich odwiedziłem gdyż już termin minął i dopiero tam się o wszystkim dowiedziałem

jutro idę do adwokata
 
Co do ostatniej sprawy to najważniejsze jest kiedy dowiedziałeś się o zajęciu - komornik musi cię zawiadomić o prowadzeniu egzekucji.
 
Merytorycznie problemu nie ma z rozwiązaniem tej ostatniej sprawy. Wszystkie inne zostały zapłacone zgodnie z prawem i tyle. Roszczenia przedawnione ISTNIEJĄ, a ich spłata nie powoduje możliwości żądania zwrotu świadczeń nienależnych. Sam fakt przedawnienia nie ma również wpływu na możliwość wpisu do bik (banki) oraz big. Wówczas na pewno nie będzie kolejnego problemu z opłatami za telefon, bo ich pan nie dostanie.

Niemerytorycznie, to dziwi mnie, że ktoś kto "narobił" tyle długów, wiedział o nich, w żaden sposób nie zastanawiał się nad tym, że jednak musi je spłacić, tylko czekał, aż ktoś łaskawie po raz n-ty "poprosi go" czy by jednak nie zechciał zapłacić.

Chodzi mi o ten fragment pana wypowiedzi:

"zapewne gdybym otrzymywał korespondencję zapłaciłbym to polubownie"
"To jest faktycznie jakaś mafia która działa na zasadzie nie znajomości przepisów prawnych normalnych ludzi".

Osobiście daleko mi do sympatii z f. windykacyjnymi, ale pisanie, że to mafia, tylko dlatego, że pan kiedyś nie płacił rachunków, jest co najmniej zastanawiające z punktu widzenia moralności i prawa do krytyki.

Mam nadzieję, że adwokat będzie zapobiegliwy i z góry zażąda wynagrodzenia...
 
Temat windykacji starych długów to obecnie topowy temat na większości forach. Dzięki EPU gdzie FW masowo składają wnioski o nakaz zapłaty za stare długi FW uzyskują nakazy zapłaty, koszą kasę jak nigdy dotąd. Proszę nie pisać o moralności bo ja w takich działaniach widzę tylko i wyłącznie świadomą działalność ukierunkowaną na zysk.
 
Wcześniej było to samo, tylko nie w epu. Liczba spraw upominawczych w zeszłym roku wzrosła jedynie o kilkadziesiąt tysięcy (globalnie). Tyle, że świadomość prawna narodu rośnie, coraz więcej osób podnosi przedawnienie, coraz więcej ludzi przestaje bać się sądu.

Kiedyś, a trochę lat działam, było tak że strona przychodziła po poradę, dowiedziała się co trzeba zrobić i najczęściej stwierdzała, że "nie ma co". Dzisiaj ludzie są w stanie dzięki internetowi samodzielnie sporządzać wnioski, dochodzić i bronić swoich spraw.

Moralność, to spłacanie długów z jednej strony oraz racjonalne ich dochodzenie z drugiej.

Więc nie zgodzę się z Tobą, że nie warto pisać o moralności, pozostaje kwestia kontekstu.

Nie można kogoś obrzucać błotem, tylko dlatego, że tak się nam wydaje, trzeba pamietać, że się na "nie sfarciło", bo czasem termin przedawnienia nie upłynął, czasem go nieświadomie przerwaliśmy, ale dług istnieje, o czym dowiemy się za kilka miesięcy w banku z odmownej decyzji w sprawie kredytu.

Zawsze nalezy odnieść się do tego, dlaczego długu nie spłaciliśmy. Czy dlatego, że mieliśmy "jakieś" obiekcje, czy dlatego, że znaleźliśmy się w bardzo trudnej sytuacji finansowej, rodzinnej, życiowej, czy po prostu naszym motto życiowym jest, że skoro nic nie mamy, to nie ma co płacić, bo i tak nam nie zabiorą?!

Tyle z mojej strony.
 
Bywa, iż nie zgadzam się rafalem_26 ;)
Ale treści tego co pisze są jak najbardziej racjonalne.

Wierzyciel ma prawo dochodzić roszczenia, a dłużnik ma prawo uchylić się od jego zaspokojenia o ile uległo przedawnieniu. Takie są prawa obu stron.
 
Wcześniej nie było to samo, bo to EPU otworzyło drogę do składania lawinowo pozwów zbiorowych przeciwko dłużnikom, gdzie większość długów to lata 5, 6, 9 itd. wstecz. Przykłady mamy na tym forum. Przez takie działanie otworzyła się droga do "kombinowania" a to adres dłużnika jest inny a to dług już dawno został uregulowany a FW chce w dalszym ciągu pieniędzy. Kto z tych osób trzyma dokumenty sprzed 5 czy 10 lat ??? Oczywiście jak piszecie dłużnik ma prawo do obrony, ale nasuwa się pytanie w jakim kraju żyjemy skoro nawet bank (bo większości przypadków opisywanych na forum są to długi bankowe) jako instytucja zaufania publicznego popełnia kardynalne błędy np. sprzedaje dług już rozliczony. Ja też jestem zwolennikiem spłacania zadłużenia, ale mam tez dowody na nierzetelność instytucji bankowej dla przykładu skoro bank zgłasza swoją wierzytelność syndykowi a następnie sprzedaje w pakiecie z innymi długami a do mnie puka komornik. Bez obrazy ale Wasze umysły prawnicze trochę oderwały się od rzeczywistości nas otaczającej. Jak to mówią nie działamy na tej samej fali :)
 
marcel20 napisał:
Wcześniej nie było to samo, bo to EPU otworzyło drogę do składania lawinowo pozwów zbiorowych przeciwko dłużnikom, gdzie większość długów to lata 5, 6, 9 itd. wstecz. Przykłady mamy na tym forum. Przez takie działanie otworzyła się droga do "kombinowania" a to adres dłużnika jest inny a to dług już dawno został uregulowany a FW chce w dalszym ciągu pieniędzy.

Kto z tych osób trzyma dokumenty sprzed 5 czy 10 lat ???

Oczywiście jak piszecie dłużnik ma prawo do obrony, ale nasuwa się pytanie w jakim kraju żyjemy skoro nawet bank (bo większości przypadków opisywanych na forum są to długi bankowe) jako instytucja zaufania publicznego popełnia kardynalne błędy np. sprzedaje dług już rozliczony.

Ja też jestem zwolennikiem spłacania zadłużenia, ale mam tez dowody na nierzetelność instytucji bankowej dla przykładu skoro bank zgłasza swoją wierzytelność syndykowi a następnie sprzedaje w pakiecie z innymi długami a do mnie puka komornik

Bez obrazy ale Wasze umysły prawnicze trochę oderwały się od rzeczywistości nas otaczającej.

Jak to mówią nie działamy na tej samej fali :)

1. w noramlnym sądzie w normalnym postępowaniu można również dochodzić należności przedawnionych. Popełnia pan podstawowy błąd logiczny i tworzy skróty myślowe. Co więcej, nawet jak sąd (ref.) stwierdzi brak podstaw, to i tak dłużnik się nie broni, sąd wydaje wyrok zaoczny i tyle. Co więcej w normalnym trybie nie ma szans na "zaniechanie złożenia dokumentów", a po epu jest taka możliwość.
Zgodzę się jedynie z tym, że pomyłki się zdarzają.
Nie zgodzę się z tym, że większość spraw w epu jest przedawniona, to ile postów (ludzi) pyta się o te kwestie w cale nie świadczy że są większością. Statystycznie w epu zaskarżalność wynosi około 3% (łącznie z tymi, którym terminy przywrócono). Śmiem więc twierdzić, że większość roszczeń jest ZASADNA i nieprzedawniona. Jednak z uwagi na to, że to 3 % liczone od ponad 3 milionów dają ponad 100.000 spraw, to jest to dużo w skali globalnej.
2. nie musimy trzymać dokumentów 5, czy 10 lat, chyba że prowadzimy DG i są to istotne dokumenty księgowe; pozostaje zarzut przedawnienia;
3.zgłoszenie wierzytelności syndykowi nie wyłącza jej zbycia w trybie cesji; w omawianej sytuacji po zgłoszeniu sprzeciwu, sąd winien zastosować art. 182[1] kpc i umorzyć postępowanie;
4. jak najbardziej nie jestem oderwany od rzeczywistości, a z racji wykonywanych czynności jestem jej bliżej niż Pan; opisywane sprawy prowadzę w realu w imieniu wielu osób;
5. tutaj się zgodzę, w potocznym rozumienia słowa fala, nic nas nie łączy;
 
Jestem już po wizycie u adwokata,mam już kod z e-sądu pełny wgląd w dokumentację(wydrukowaną) i w poniedziałek już z pełnym stosem dokumentów znowu do adwokata.Po zarysie całej sprawy fakt jest taki,że będę musiał to zapłacić ale są to bezprawnie pobrane pieniądze i można je odzyskać w dużo większej kwocie lecz takie sprawy długo trwają(ten adwokat już takie prowadził).A teraz szok adwokat nie zażądał nic za dzisiejszą poradę ani za poniedziałkową już z kompletem dokumentów.Więc może warto zapłacić żeby za rok lub 2 odzyskać dużo więcej (i adwokat będzie zadowolony).
 
Koszmar84 napisał:
Więc może warto zapłacić żeby za rok lub 2 odzyskać dużo więcej (i adwokat będzie zadowolony).

Dużo więcej? Ciekawe, jeszcze o tym nawet nie słyszałem...
Może mu chodziło o zwrot kosztów procesu po wygranej sprawie??
Jeśli nie, to zastanawiam się, czy gruszki też obiecał, że sam na wierzbie posadzi.
 
rafal_26 napisał:
3.zgłoszenie wierzytelności syndykowi nie wyłącza jej zbycia w trybie cesji; w omawianej sytuacji po zgłoszeniu sprzeciwu, sąd winien zastosować art. 182[1] kpc i umorzyć postępowanie;

tyle tylko, że zanim uzyskamy umorzenie postępowania komornik będzie już dokonywał egzekucji a żyć i opłacać mieszkanie trzeba. Doskonale zdajesz sobie sprawę ile czasu trwa odkręcanie tego typu działań.
 
Średnio miesiąc, oczywiście przy dobrze i starannie opisanych (udokumentowanych) wnioskach.
Zdarzało się, że czynności egzekucyjne były uchylane jeszcze przed otrzymaniem postanowienia (nie mówiąc o jego prawomocności).
Napisałem kiedyś moim adwersarzom (prawnikom), że żyć można - firmy pożyczkowe itp., aby później dochodzić odszkodowania od powoda.
 
Powrót
Góra