Dług UPC For-net

  • Autor wątku Autor wątku murof_90
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

murof_90

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2013
Odpowiedzi
22
Witam, mam problem w 2010 roku podpisałem umowę studencką na internet z firmą Aster w Zielonej Górze, 9 miesięcy później zerwałem umowę, ale musiałem zapłacić jeszcze za jeden miesiąc korzystania z ich usług, wypadło mi to w ogóle z głowy, po roku zadzwonili do mnie z firmy Intrum Justita, że mam do zapłacania dług w wysokości 400 zł, dzwonili do mnie i mówili że jak nie zapłacę tego w ciągu 7 dni to sprawa pójdzie do sądu, czytałem na różnych forach żeby się nimi nie przejmować. Sprawa ucichła, mija rok i dzwonią do mnie z firmy for-net, żebym spłacił dług, niestety nie wiem ile on teraz wynosi i szczerze się boję tego dowiedzieć, bo nie wiem w jaki sposób były naliczane odsetki. Teraz moje pytania czy mogą wymagać ode mnie spłaty długu skoro nie mam żadnego stałego zatrudnienia i jestem studentem, a dom nie jest własnością moją ani moich rodziców tylko mojej babci, czy w związku z tym mogą zrobić "u mnie" egzekucje komorniczą, jedynym moim zarobkiem są pieniądze które odstaje od babci na studia i stypendium socjalne dla studentów których rodzice nie zarabiają za dużo... Proszę o odpowiedź
 
komornik chyba miałby z czego zwindykować, ale nie chce mi się teraz szukać czy może ze stypendium. kwestia zasadnicza - kiedy podpisałeś umowę, a raczej w którym miesiącu miała być płatna ta niezapłacona rata?
 
nie pamiętam dokładnie, nie mam przy sobie tych dokumentów, ale to był prawdopodobnie czerwiec 2011
 
nawet dzień jest ważny. 3 lata termin przedawnienia od tej daty. rada? nie rozmawiaj z nimi, nie dzwoń, mów że pomyłka. jskby dali do sądu to pojedziesz z nimi :)
 
a co z kosztami sądowymi? bo rozumiem że póki nie dostanę żadnego listu od nich to mam się nie przejmować? Mam jeszcze jedno pytanie w związku z tym, czy Ta firma jest w stanie pofatygować się aż do lubuskiego po dług?

Jeszcze znalazłem też na innym forum takie coś

Zgodnie z art. 831 § 1 pkt 2 kodeksu postępowania cywilnego, sumy przyznane przez Skarb Państwa na specjalne cele (np. stypendia, wsparcia) nie podlegają egzekucji, chyba że wierzytelność egzekwowana powstała w związku z urzeczywistnianiem tych celów (w przypadku stypendium socjalnego trudno sobie jednak wyobrazić taką sytuację) lub z tytułu obowiązku alimentacyjnego. Tak więc stypendium może zostać zajęte na poczet alimentów, ale nie – na poczet innych zobowiązań.
 
na razie doczekaj do czerwca, a nie myśl o kosztach sądowych
 
jerry23 napisał:
na razie doczekaj do czerwca, a nie myśl o kosztach sądowych

Ale czy w międzyczasie ta sprawa nie posunie się dalej? bo póki co nie mam z czego spłacić tego długu.
 
to jak się posunie dalej, to tu napiszesz i będziemy mysleć. znajac życie to jesli dadzą do e-sadu, wówczas wniesiesz sprzeciw, sprawa pójdzie do rejonowego, jesli uzupełnią pozew na wezwanie to obejrzysz kwity i się wtedy okaże czy ich poslesz na drzewo (brak udowodnienia roszczenia). z reguły jedynym "dowodem" jest lista wierzytelności, która ma identyczną moc dowodową jak mój notes, w którym zapisałem sobie że ty wisisz mi 25 tys, albo kulczyk parę milionów. kumasz?
 
kumam, dzięki za odpowiedź. Liczę na to że ktos jeszcze się wypowie w tym temacie :)
 
może jakiś windykator z for-net tu wpadnie i "poradzi" ci byś za godzinę był w siedzibie firmy z sianem w ząbkach :D
 
jerry23 napisał:
może jakiś windykator z for-net tu wpadnie i "poradzi" ci byś za godzinę był w siedzibie firmy z sianem w ząbkach
Wprawdzie nie jestem "windykatorem z for-net", jednak doradzę, zapłać. Przecież nie twierdzisz, że się nie należy. Po co generować odsetki i koszty sądowe, egzekucyjne. Kol. jerry ma nadzieję, że wierzyciel dopuści do przedawnienia. Tylko dlaczego miałby to zrobić? Co szkodzi usiąść przy komputerze i wklepać pozew do e-sądu w odpowiednim terminie? Jak już będzie nakaz zapłaty, to możesz wnieść sprzeciw, ale po co, gdy nie ma argumentów. To tylko przedłużenie sprawy i zwiekszenie wierzytelności. Potem, gdy rozpocznie się egzekucja komornicza (znów koszty) oczywiście możesz robić wszystko aby nie mieć "nic na siebie" ale ile tak można (i to też kosztowne). Po co te kłopoty. Warto dla satysfakcji, że udało się, przez pewien czas, kogoś oszukać na parę złotych? Spłacić i zapomnieć.
 
Z chęcią bym to zrobił, gdybym miał z czego, zastanawia mnie tylko czy póki nie pracuje, a jestem na studiach jestem "bezpieczny" i czy maja prawo do egzekucji czegokolwiek skoro nie mam nic na siebie.
 
Prawo do egzekucji oczywiście mają. Inna sprawa, że skoro nie masz nic na siebie, to ta egzekucja będzie bezskuteczna. Dopiero jak już będziesz miał coś swojego, to komornik to zabierze. Na razie jeszcze daleka droga.
 
Robilee napisał:
Na razie jeszcze daleka droga.

Daleka droga to znaczy jaj bardzo daleka? Czy jest szansa że jak skończę studia za półtora roku to dług będzie przedawniony?
Swoją drogą dziwne to jest że dają umowy studentom bez żadnych zabezpieczeń, w stylu pokazania zaświadczenia o stałych zarobkach itd. nie wiem jak to się fachowo nazywa
 
Dodam jeszcze że nie chcę też niepokoić rodziców którzy mają dość swoich problemów, przez co "oddali" dom babci, nawet samochód jest zarejestrowany na nią. Mam nadzieję że do babci majątku nie mogą się dobrać
 
murof_90 napisał:
Czy jest szansa że jak skończę studia za półtora roku to dług będzie przedawniony?
O przedawnieniu już pisał Ci jerry. Ten dług przedawnia się po trzech latach od dnia wymagalności. Czyli, wg. tego co podałeś, przedawni się w czerwcu 2014 r. Jednak, to przedawnienie nastąpi wyłącznie, jeśli wierzyciel nie skieruje sprawy do sądu (a jak głupi nie jest, to skieruje). W wyniku postępowania sądowego zostanie wydany nakaz zapłaty. Należność z nakazu zapłaty (wyroku itp.) przedawnia się po upływie lat dziesięciu. Dalej nie chce mi się już pisać szczegółowo ale i ten 10 letni termin przedawnienia można przedłużać w nieskończoność.
 
Robilee napisał:
W wyniku postępowania sądowego zostanie wydany nakaz zapłaty.

Mogą wymagać tego od osoby która de facto nic nie posiada? oprócz stypendium socjalnego którego mi nie mogą zająć?
 
Tak mogą. Oczywiście, że mogą. Przesłanką wydania nakazu zapłaty nie jest to co masz w kieszeniach (tego sąd nie bada), tylko, to że nie spełniłeś zobowiązania. Nie masz nic teraz, będziesz miał później. W końcu komornik wyegzekwuje.
 
Dobra dzięki :) ale mam jeszcze jedno pytanie (mam nadzieje że ostatnie, bo strasznie chyba dużo ich zadaje)

Czy dług można w jakikolwiek sposób unieważnić, prócz tego że może być przedawniony?
 
Ostatnia edycja:
można podważyć jego istnienie kiedy wytoczą ci powództwo (przed lub po przedawnieniu; zawsze lepiej mieć oddalone z uwagi na brak udowodnienia niż przedawnienie) - pisałem o tym. firmy windykacyjne w pozwach często jako dowód istnienia podają umowy cesji, listy wierzytelności itp, które mają identyczną moc dowodową jak twoje zapiski w notesie, że tusk wisi ci 50 tys. zł...
 
Powrót
Góra