Dług w firmie PRESCO INVESTMENTS s.a.r.l., INTRUM JUSTITIA lub innej FW cz. II

  • Autor wątku Autor wątku Ag_Maz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Zaśmiecasz forum, bowiem to nie jest temat o przedawnieniu, tylko o tym, jak skutecznie przywrócić termin oraz jak uprać się z odzyskaniem niesłusznie wyegzekwowanych należności. Merytoryczną odpowiedź uzyskałaś, czego oczekujesz więcej??

Żeby ktoś Ci wyjaśnił istotę zobowiązania niezupełnego??

To nie prawo karne, że przedawnia się czyn.
 
To mój pierwszy post na tym forum, więc chciałbym serdecznie się przywitać z wszystkimi użytkownikami i od razu podziękować za pomoc którą uzyskałem czytając wasze wpisy.
Moja sprawa dotyczy Presco, scenariusz wiadomy, egzekucja komornicza, podany nieaktualny adres, itp. itd
Wczoraj z esądu otrzymałem postanowienie:
-odrzucić wniosek o przywrócenie terminu, stwierdzić skuteczne wniesienie sprzeciwu i utratę mocy nakazu płatności w całości
-przekazać rozpoznanie sprawy do SR
Wraz z tym dostałem nakaz zapłaty, ten którego wcześniej nie otrzymałem z powodu nieaktualnego adresu. I tu rodzą się moje wątpliwości. W jakim celu dostałem ten nakaz zapłaty datowany na 16/04/2012, czyżby w celach informacyjnych? Czy teraz mam wnieść ponownie sprzeciw od tego nakazu do esądu skoro teraz został dostarczony prawidłowo? Czy czekać aż SR skompletuje dokumenty i wyznaczy termin rozprawy?
Przepraszam i wiem ze to dziwne pytanie ale naprawdę nie wiem po co przesłali mi ten nakaz zapłaty:-o
Proszę o wyrozumiałość
Pozdrawiam
 
panterek napisał:
nie wiem po co przesłali mi ten nakaz zapłaty
Może dlatego, że :
Przepis prawny:
Art. 502
(..)
§ 2. Pozwanemu doręcza się nakaz zapłaty (...)
 
Wysłano Ci nakaz, bowiem tak powinno się robić zgodnie z podstawami. Oczywiście wielu referendarzy tego nie robi z prostych przyczyn praktycznych, bo PO CO?!

Skoro wniosłeś sprzeciw, to i tak tego nakaz w świetle prawa NIE MA, skoro go nie ma, to po co coś nieistniejącego doręczać.

Jednak, tak jak napisał kolega Bedek, zgodnie z ujęciem formalistycznym, strona powinna dostać wszelką korespondencję, której nie dostała wcześniej z uwagi na błędny adres.
 
1. Reasumując do Esądu nie wysyłam kolejnego sprzeciwu i czekam na odzew SR?
2. Czy ktoś z autopsji wie ile czasu zajmuje umorzenie egzekucji komorniczej od daty postanowienia sądu o utracie mocy nakazu płatności w całości? Postanowienie z dnia 25/02/2012, komornik nie zdążył nic zająć ale wypłata za 2-3 dni (oczywiscie przesłałem komornikowi listownie postanowienie sądu z wnioskiem o umorzenie postepowania egzekucyjnego) i czy warto wysłać kopie postanowienia mailem w celu przyśpieszenia procedury?
Pozdrawiam
 
panterek napisał:
1. Reasumując do Esądu nie wysyłam kolejnego sprzeciwu i czekam na odzew SR?
2. Czy ktoś z autopsji wie ile czasu zajmuje umorzenie egzekucji komorniczej od daty postanowienia sądu o utracie mocy nakazu płatności w całości? Postanowienie z dnia 25/02/2012, komornik nie zdążył nic zająć ale wypłata za 2-3 dni (oczywiscie przesłałem komornikowi listownie postanowienie sądu z wnioskiem o umorzenie postepowania egzekucyjnego) i czy warto wysłać kopie postanowienia mailem w celu przyśpieszenia procedury?
Pozdrawiam
1. Nie składasz sprzeciwu.
2. Ja zaniosłem wniosek o umorzenie do komornika osobiście wraz z postanowieniem Sądu, które komornik i tak dostał o czym mnie E-Sad poinformował. Po 4 dniach przyszedł do pracy fax o anulowaniu zajęcia, a za 2 dni oficjalne pismo od komornika.
 
rafal_26 napisał:
Zaśmiecasz forum, bowiem to nie jest temat o przedawnieniu, tylko o tym, jak skutecznie przywrócić termin oraz jak uprać się z odzyskaniem niesłusznie wyegzekwowanych należności. Merytoryczną odpowiedź uzyskałaś, czego oczekujesz więcej??

Żeby ktoś Ci wyjaśnił istotę zobowiązania niezupełnego??

To nie prawo karne, że przedawnia się czyn.

a mi się wydaje, że to Ty zaśmiecasz forum swoimi kąsliwymi uwagami, które na pewno nie sa merytoryczna odpowiedzią


poza tym wątek ten nie jest zatytułowany jak sugerujesz "przywrócenie terminu ......" ale "dług w presco ....."
 
Witam wszystkich.
14 lutego dostałem pismo od komornika (całą korespondencję) po zapoznaniu się z tematem na forum napisałem do e-sądu wszystkie pisma tak jak radzicie (zmiana adresu w moim przypadku, została udokumentowana pismem z urzędu, kserem książeczki wojskowej oraz dowodu osobistego). Napisałem również do komornika pismo iż odmawiam uiszczenia zajętej wierzytelności (zgodnie z przysługującym mi prawem). Dziś otrzymałem odmowne pismo od komornika - tego się spodziewałem - oraz komornik wysłał mi postanowienie sądu gdzie w uzasadnieniu jest:
"W dniu 02/04/2012 roku tutejszy Sąd wydał nakaz zapłaty w elektronicznym postępowaniu upominawczym. Nakaz zapłaty został skutecznie doręczony stronom postępowania i z uwagi na to, że nie został on skutecznie zaskarżony w ustawowym terminie stał się prawomocny. ..." Najbardziej zdziwiło mnie to skuteczne doręczenie, ponieważ nie mieszkam pod tym adresem od 06.2011 roku, czy mam to rozumieć jako "fikcyjne doręczenie"? i co w takiej sytuacji mam zrobić? czekać na jakąś odpowiedź z e-sądu?
Jeśli ktoś chce poznać sprawę bliżej aby mi pomóc mogę przesłać skany dokumentów.
 
wydaje mi się że chodzi tutaj o domniemanie doręczenia które występuje we wszystkich głównych procedurach, a moją one na celu uniknięcie sytuacji gdy ktoś umyślnie nie odbierając przesyłki chce zablokować konkretne postępowanie. I zostało zastosowane tzw doręczenie zastępcze art 44 kpc
§ 4.
Doręczenie uważa się za dokonane z upływem ostatniego dnia okresu, o którym mowa w § 1, a pismo pozostawia się w aktach sprawy.
Bez postanowienia sądu o skutecznym wniesieniu sprzeciwu uparty komornik będzie dalej prowadził postępowanie
 
Czyli krótko mówiąc muszę czekać na odpowiedź z sądu.
 
Tak, gdyż komornik na dzień dzisiejszy posiada prawomocny wyrok i do czasu uznania przez sąd Twojego sprzeciwu takowy pozostanie ( czytałem gdzieś że trafiali się ludzcy komornicy i zawieszali postępowanie na podstawie samego faktu że składa sie sprzeciw ale najwidoczniej ani ja ani Ty na takiego nie trafiliśmy)
 
Do rafal_26

Czytam i czytam i czytam... Pogubiłam się w morzu postów i informacji.

Ale od początku. Od rana jestem "strzępkiem nerwów".
Jestem osobą nad wyraz sumienną w robieniu wszelkich opłat, mąż wyraża się, że jestem wręcz nadgorliwa w tej kwestii (zazwyczaj przelewam je z minimum tygodniowym wyprzedzeniem, tak aby na pewno przeszył w określonym czasie). Jednakże przyznaje się zdarzyło mi się ze 2 razy (w obrębie 20 lat), kiedy rachunek był opłacany po "wezwaniu do zapłaty" (właściwy nie dotarł, zawieruszył się itp.). Zawsze wezwania do zapłaty traktuję jako coś upominającego mnie, stawiającego do pionu, nagannego.
Dziś szok, odjęło mi mowę - pracodawca oznajmił mi, że komornik wszedł mi na konto tytułem "Zajęcia wynagrodzenia..." pismem z dnia 21.02.3013r. na wniosek Presco, na podstawie nakazu zapłaty w post. upominawczym SR w Lublinie Wydz. Cywilny z dnia 10.10.2011r. zaopatrzonym w klauzulę wykonalności z dnia 03.10.2012r. Nie odebrałam jeszcze swojej korespondencji z poczty ponieważ awizo zostało pozostawione w dniu 04.03.2013r. (dziś po stawieniu się u pracodawcy w głównej siedzibie firmy, celem zapoznania się z pismem, nie miałam czasu ani siły odbierać korespondencji z poczty, uczynię to jutro).
Kwota łącznie to ok 1000zł.
Do tej pory myślałam, że jestem sumiennym obywatelem, spłacającym swoje wszelkie rachunki, okazało się inaczej - nie wiedzieć czemu... Kto mógł mnie zgłosić firmie windykacyjnej bez powiadomienia mnie że posiadam jakikolwiek dług...

Wiem już, że mam:
1. zarejestrować się w EPU (zrobiłam to przed chwilą)
1. zadzwonić do e-sądu (a nie iść do SR) zapytać o kod dostępu do "akt
sprawy i nakazów" (dot. strony: https://www.e-sad.gov.pl/kod.aspx) bo
chyba nie dostanę kodu drogą elektroniczną poprzez strone w/w.?
2. dopytać/wejrzeć w e-sądzie do kogo należy "należność główna" 284zł. oraz
3. złożyć:
a). wniosek o przywrócenie terminu
b). sprzeciw od nakazu zapłaty
c). zażalenie na postanowienie o nadaniu klauzuli (czy może
któryś podpunkt jest do pominięcia na chwilę obecną)



Jednak nie wiem/rozumiem:
1. dlaczego nakaz zapłaty z dnia 10.10.2011r. dociera do mnie dopiero dziś
2. dlaczego nakaz zapłaty z dnia 10.10.2011r. zaopatrzony jest w "kaluzulę wykonalności " dopiero dniem 03.10.2012r. (tj. 11 miesięcy po nakazie zapłaty, czy nakaz zapłaty to nie wykkonanie/wykonalność jej?
3. dlaczego Presco nie odezwało się do mnie przed wystąpieniem do sądu tj. przed 10.10.2011r. (z tego co czytam nie jest to standard prawda?)
4. dlaczego klauzula wykonalności z dnia 03.10.2012r. jest mi dostarczana po 5 miesiącach!!! NIE ZNOSZĘ NIKOMU ZALEGAĆ Z OPŁATAMI!!!

Dodam, ze adres którym posłużył się komornik jak również wszelkie dane zgadzają się w 100%.


Jestem laikiem pod względem prawa.
rafal_26 nie wytrząsaj się nade mną i nie bądź tym przysłowiowym gwoździem do trumny. Proszę ciebie o pomoc jako osobę wydająca sie najbardziej konkretną:)

Skłaniam się ku temu aby zapłacić te 100zł. firmie adwokackiej żeby cały ten proceder zrobiła za mnie, aby sprawę definitywnie zamknąć, jak sie przecież na tym nie znam. Nie wiem na chwilę obecną czy rachunek jest prawdziwy czy fikcyjny.
Ponadto chciałabym wiedzieć czy mam zasadność zadzwonić do windykatora z pytaniem czy oby nie mam następnych jakichś nie poopłacanych rzekomo rachunków o których nie wiem... Jestem tym załamana, że można tak po prostu zostać z nakazem sądowym, z bliżej nie określonym przedawnionym rachunkiem na którym nikomu przez dłuższy okres widac nie zależało a teraz urósł do 1000zł łącznie.

Przepraszam za chaos w wypowiedzi ale targają mną w dalszym ciągu emocje.

Frustratka

PS
Po sczytaniu powyższego tekstu mam pytanie:
czy 7 dni na odwołanie się liczy się od odebrania przeze mnie pisma, czy też od wręczenia go pracodawcy. Zawsze miałabym parę dni więcej na przemyślenia/doczytania/oswojenia się z sytuacją. Czy może logując się na https://www.e-sad.gov.pl/kod.aspx przyznałam że znam sprawę i wiadomość do mnie dotarła... Zaznaczam że nie kombinuję, tak jak wyraziłeś się wcześniej o kimś, tylko daję sobie najwyżej ok. max 10 dni zapasu...
 
rafalowa_26 napisał:
Skłaniam się ku temu aby zapłacić te 100zł. firmie adwokackiej żeby cały ten proceder zrobiła za mnie, aby sprawę definitywnie zamknąć, jak sie przecież na tym nie znam.

Skoro tak piszesz, to raczej Rafał Ci nie pomoże :)
 
rafalowa_26 napisał:
czy 7 dni na odwołanie się liczy się od odebrania przeze mnie pisma, czy też od wręczenia go pracodawcy.

Termin liczy się od daty podpisu złożonego na potwierdzeniu odebrania przez Ciebie listu poleconego.
rafalowa_26 napisał:
chciałabym wiedzieć czy mam zasadność zadzwonić do windykatora z pytaniem czy oby nie mam następnych jakichś nie poopłacanych rzekomo rachunków o których nie wiem... Jestem tym załamana, że można tak po prostu zostać z nakazem sądowym, z bliżej nie określonym przedawnionym rachunkiem

W tym kraju takie postępowanie określa się słowem "prawo". Też to przeszedłem trwa to już trzeci rok :mad:
Najpierw ustal, jaka jest data niezapłaconej faktury na którą powołuje się Presco ( jest na postanowieniu) Potem odczytaj datę złożenia pozwu do eSądu. Jeżeli upłynęły trzy lata to wg tego forum jest o co walczyć.
Wniesienie skargi na orzeczenie referendarza sądowego w eSądzie jest bez opłat. Tak więc nie ma dalszych kosztów od kolejnych odwołań - bo praktyka pokazuje, że będziesz musiała napisać jeszcze co najmniej dwa. Ja w swoim uzasadnieniu o nieodebraniu listu poleconego miałem argument, że byłem na wyjeździe służbowym - a na poczcie odmówiono członkowi mojej rodziny (żonie) prawa do odebrania za mnie takiego listu poleconego.
 
rafalowa_26 (ech, nie można czegoś innego było wymyślić):

1. napisałem i piszę to po raz kolejny - NIE wnosimy skargi na klauzulę;
2. terminu na pozostałe pisma NIE ma, ale... lepiej jest je wnieść od razu;

Tyle zrozumiałem pytań, bo pytania o wyższość prawa i inne pierdoły zostawiam filozofom.
 
Otrzymałem sms o następującej treści:

"Intrum Justitia. Informujemy, że wysłaliśmy do Państwa pismo o cesji wierzytelności. Obecnie Państwa wierzycielem jest Intrum Justitia Debt Fund 1 FIZ. Szczegóły pod numerem telefonu..."

Po wstępnej rozmowie z prawnikiem wiem, że każdego smsa można olać bo nie jest to ani pismo sądowe ani dokument. ALE trzy dni wcześniej dostałem telefon od niniejszej firmy gdzie kobieta chciała za wszelką cenę poznać moje dane, jak adres, imię i nazwisko. Nazywała to potwierdzeniem danych, ale nie podała mi czegokolwiek co mógłbym potwierdzić lub zanegować. Po prostu chyba nie wiedziała z kim rozmawia. To jakiś kruczek prawny? Odgrażała się, że zanotuje to jako odmowa potwierdzenia danych osobowych. Nagrałem całą rozmowę.
 
A zmieniłeś ostatnio adres zamieszkania, podpisałeś umowy pod starym adresem, masz jakieś długi?
 
Dziękuję za błyskawiczną odpowiedź.

Tak mam dług ale już kończę go spłacać. Po wyjeździe z Anglii nie zamknąłem konta i coś tam rosło (mimo, że zostawiłem je z ośmioma funtami plusu).
Po jakimś czasie przyszedł list z banku. Zadzwoniłem, dogadałem się, że będę spłacał na raty i całość jakoś bezproblemowo przeszła. Jestem zatem zdziwiony obrotem sprawy. Czy mogę sprawę po prostu zignorować?

Umowę podpisałem jedną- kabina prysznicowa na raty (spłacone)
Zmiana adresu też była
Próbowałem dodać załącznik z nagraną rozmową. Jak mogę Ci go przesłać?
 
Ostatnia edycja:
W takim razie wolałbym na Twoim miejscu aktualizować te dane po uzyskaniu od pani informacji, czego dług dotyczy, w przeciwnym razie narazisz się na to, co pytający w tym temacie. Wysłanie nakazu zapłaty pod stary adres i w konsekwnecji egzekucje.
 
czy jest szansa powalczyć

Mąż kobiety 30.01 odebrał nakaz, termin wniesienia sprzeciwu 13.01

lecz kobieta 13.01 została zabrana do szpitala, 14.01 operacja (są na wszystko dokumenty) sprzeciw wniosła 15.01 oczywiście po terminie

dzisiaj odebrała postanowienie o odrzuceniu sprzeciwu, jest sens i szansa powalczyć ? komunikacja papierowa nie elektroniczna
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra