Dług w firmie PRESCO INVESTMENTS s.a.r.l., INTRUM JUSTITIA lub innej FW cz. III

  • Autor wątku Autor wątku sara105
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Jeden Grzeszczyk napisał:
Żadnej obrony już nie będzie. Nakaz zapłaty jest prawomocny i w zaistniałej sytuacji nic tego nie zmieni. Koniec.
Uważam, że brak prawidłowego doręczenia można w tym przypadku wykazać.
 
Wiem o tym i będe o tym pisał w uzasadnieniu, lecz szukam jakiegoś konkretnego dowodu, żeby mój wniosek był wiarygodny dla sądu, miał ręce i nogi.
Sąd może uznać iż celowo unikałem odebrania listów.Sam nie wiem.
Na razie muszę skombinować z USC kwit z dnia, gdy wyrabiałem nowy dowód. O ile takie poświadczenie cokolwiek dla sądu będzie znaczyło, bo to w końcu tylko moje słowa , że skradziono mi dowód, a dowodu na to, ze skradziono mi dowód, nie mam. Smiesznie brzmi, ale sytuacja jest nieśmieszna.

Choć na moje powinno wystarczyć to, że nakaz zapłaty nie został skutecznie doręczony, wobec tego termin do wniesienia sprzeciwu od nakazu zapłaty w ogóle nie zaczął biec.........
 
Ostatnia edycja:
amelia2013 napisał:
Uważam, że brak prawidłowego doręczenia można w tym przypadku wykazać.
To wskaż jak? Mnóstwo ludzi się nad tym głowi (od kiedy jest Inpost, są takie problemy, wcześniej też się zdarzały) i jeszcze nikt nic nie wymyślił. Podziel się więc z nami swoim sposobem. Jak wykazać sądowi, że nie było karteczki w skrzynce? Zwłaszcza, że zapewne była.
 
Jeden Grzeszczyk napisał:
To wskaż jak? Mnóstwo ludzi się nad tym głowi (od kiedy jest Inpost, są takie problemy, wcześniej też się zdarzały) i jeszcze nikt nic nie wymyślił. Podziel się więc z nami swoim sposobem. Jak wykazać sądowi, że nie było karteczki w skrzynce? Zwłaszcza, że zapewne była.

Dobrze wiesz że może i karteczka z InPostu była w skrzynce tyle że często się zdarza ze laduje nie w tej co trzeba a nie wszyscy sąsiedzi przyniosą albo wrzucą Ci do skrzynki.

Tyle że niestety Sąd ma to gdzieś, choć raz mi się trafiła w sądzie sędzina która jak się mnie pytała czemu nie odbierałem poczty i usłyszała że nic nie dostałem to wcale nie była zdziwiona a sama mi powiedziała że tez miała takie osobiste przypadki z pocztą.
 
karaczoch napisał:
to wcale nie była zdziwiona
Nie ma znaczenie zdziwienie lub nie sędzi (sędzina to żona sędziego). W sądzie niestety trzeba wszystko udowodnić (przynajmniej uprawdopodobnić). Jeszcze raz zapytam, jak udowodnić, że nie było karteczki w skrzynce? Moim zdaniem, jeśli nie było monitoringu, to się nie da. Tym samym niemożliwe jest obalenie prawomocności nakazu zapłaty. Naprawdę dość szeroko się ten problem rozważa, i na razie bezowocnie.
 
urzednik popelnil blad... sprawa mysle ze do wyjasnienia..
 
Jeden Grzeszczyk napisał:
i jeszcze nikt nic nie wymyślił. Podziel się więc z nami swoim sposobem. Jak wykazać sądowi, że nie było karteczki w skrzynce? Zwłaszcza, że zapewne była.
To jest, hmmm powiedzmy know-how. I nie chodzi o karteczkę, bo w sprawie karteczki możesz się bujać parę miesięcy a na końcu bęc...
 
amelia2013 napisał:
To jest, hmmm powiedzmy know-how. I nie chodzi o karteczkę, bo w sprawie karteczki możesz się bujać parę miesięcy a na końcu bęc...
Nie podzielisz się z nami wiedzą na temat sposobów rozwiązania tego poważnego problemu?
 
Jeden Grzeszczyk napisał:
Jaki urzędnik? I jak wyjaśnisz?


nakaz zapłaty zaadresowany na adres dłużnika a wysłany gdzie indziej...

zauważyłem że to częsty błąd... http://forumprawne.org/windykacja/653823-nietypowa-sytuacja-sad-ultimo.html

pytający pisał o innych sprawach które podważył.. jednak w systemie nie musiał zostać zaktualizowany adres... jeżeli sprawa trafiła do tego samego sądu.. działali z automatu... trzeba by to zweryfikować...

SUGESTIE????
 
OggY123 napisał:
nakaz zapłaty zaadresowany na adres dłużnika a wysłany gdzie indziej...
Tu chodzi o niepozostawienie przez łachudrę doręczyciela Inpostu zawiadomienia o przesyłce awizowanej, przy równoczesnym zapisaniu (pisemnym oświadczeniu), że awizo zostało zostawione. Niestety to częste i nie do udowodnienia prawie zawsze.
 
Jeden Grzeszczyk napisał:
Tu chodzi o niepozostawienie przez łachudrę doręczyciela Inpostu zawiadomienia o przesyłce awizowanej, przy równoczesnym zapisaniu (pisemnym oświadczeniu), że awizo zostało zostawione. Niestety to częste i nie do udowodnienia prawie zawsze.

:evil:Inpost... zgadzam się... ale szukałem alternatywy dla przedmówcy... :)


jednak pytający napisał że dowiedział się iż długu który powstał w 2009r. i dowiedział się od komornika - należy sprawdzić jaka instytucja wysłała nakaz o ile pamiętam to Inpost obsługuje od stycznia 2014r. sądy... Jest duża szansa... sugeruje kontakt z sądem gdzie dokładnie została nadana przesyłka i przez jaką instytucje, na jaki adres..

SUGESTIE????
 
Jeden Grzeszczyk napisał:
Nie podzielisz się z nami wiedzą na temat sposobów rozwiązania tego poważnego problemu?

Jak dla mnie wymyślone na szybko:
Zawrzeć w umowie na dostarczanie przesyłek obowiązek posiadania przez doręczycieli tzw "body cam" (popularne wśród policji z USA). Do tego oczywiście obowiązek przechowywania nagrania przez np 5 lat (dobra jakość nie jest potrzebna, więc dużo miejsca to nie zajmie) do tego czas i np pozycja z GPSa (w kamerce).
Jak jest jakaś nie ścisłość pt: "Czy awizo było w skrzynce" to bierze się nagranie z tego konkretnego doręczenia i sprawdza czy doręczyciel dzwonił, czy wypisał awizo i czy je wrzucił do prawidłowej skrzynki.

Technicznie bardzo proste i stosunkowo tanie rozwiązanie...
 
Czy fakt, że nie odebrało się nakazu zapłaty własnoręcznie, ma znaczenie? Adres był właściwy, mieszkałem tam, ale do rąk listu nie dostałem i awiza zadnego bym nie wyrzucił.
Przecież musiały być jakieś awiza w skrzynce...
Przychodzi mi nawet do głowy, że moja była żona wyrzucała owe awiza nieinformując mnie o tym, ponieważ dopiero co skończyłem sprawę z Intrum Justitia- gdzie była żona zamowiła kosmetyki z Avon i nie zapłaciła. Oczywiście, kosmetyki na mój dowód, na moje dane.........I jak tu wierzyc kobiecie?!
Ostatecznie, nie mająs żadnego uzasadnienia, napisałbym, że " nie otrzymałem nakazu zapłaty do rąk własnych", a dowiedziałem się o rzekomym zadłużeniu dopiero od byłego pracodawcy, który wypłacajac mi zaległe wynagrodzenie przyznane przez sąd, w 2014 r., przelał całość komornikowi, zaspokajając wierzyciela w 100%....
Lecz wówczas sąd spytać może, czemu po 1,5 roku się budzę z zimowego snu?
Wtedy nie wiedziałem, że sprawa jest jeszcze do wygrania.... Były pracodawca powiedział mi wtedy, że sprawa jest już zakończona, a komornik te słowa podtrzymał, informując mnie, iż wierzyciel otrzymał 100% zadłużenia i już za późno na jakieś "ale". I w te słowa uwierzyłem...
Myslę, że to za mało dla sądu, ale może się mylę...
 
Spróbować jednak warto. Będę pisał do sądu w Lublinie...
 
Pozostały koszty egzekucyjne

Witam.

Podpowiedzcie proszę, co począć z kosztami pozostałymi po niesłusznej egzekucji ?

Egzekucja nieaktualnego długu zakończyła się umorzeniem w 2011 r. (PRZED WEJŚCIEM nowelizacji k.p.c.) z mocy prawa - bezskuteczność egzekucji.
Komornik obciążył dłużnika kosztami egzekucji (opłatą zasadniczą).
Później nastąpiło uchylenie tytułu wykonawczego.
Kolejna egzekucja tego samego długu umorzona w 2015 w wyniku wygrania procesu (oddalenia całego powództwa firmy windykacyjnej)

Po ilu latach przedawniają się koszty komorniczego postępowania egzekucyjnego ?

Jak zapłacę te koszty (lub zostaną wyegzekwowane) to czy mogę cywilnie ścigać wierzyciela za niesłusznie wszczętą egzekucję w okresie rozpatrywania sprawy (tj. mojego sprzeciwu od nakazu) ?
 
Ostatnia edycja:
Bierzesz od komornika rozliczenie salda i widzisz ile ci wierzyciel wisi. Dzwonisz z pytaniem kiedy będzie kasa, jeśli spuszczą się na drzewo to wysyłasz wezwanie do zapłaty, potem pozew
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra