Ja wlasnie doswiadczylem niespodzianki w tym temacie: Przylecialem do Polski 19 tego miesiaca, na lotnisku w Poznaniu , po zeskanowaniu dowodu, zostalem zatrzymany. Na pierwsza chwile zwarriowalem i nie wiedzialem o co chodzi, okazalo sie ze jak bylem w Polsce dwa lata temu, przekroczylem predkosc i mandat ktory zostal wyslany do domu mojego w Polsce , nie moglem odebrac zadnej korespondencji, stad tez sprawa zostala skierowana do sadu i znowu moi rodzice nie mogli odebrac listu. Sad w trybie zaocznym wydal nakaz aresztowania za nie zaplacenie kary grzywnej 200zl. Ok, wiec ja do panow straznikow : dajcie mi terminal zaplace karta i z glowy.... i tutaj zaczely sie problemy: mozna bylo to tylko zaplacic na poczcie (z tego co mi powiedzieli straznicy graniczni), byla to sobota wiec poczty pozamykane a jedyna otwarta gdzies w centrum miasta, tzw pan konwojet ktory mialby mnie tam zawiezc nie byl w pracy do 19stej tego dnia. Wiec zadzwonilem do Brata, brat pojechal na poczte w Poznaniu zaplacil, przywiozl na lotnisko dowod zaplaty i po sprawie. Ta cala sytuacja trwala 4 godziny!!!!! o glupie 200 zl. Moja frustracja polegala na tym ze :
1. Dla czego tylko na poczcie a nie przelewem bankowym przez internet
2. A jesli poczta byla by zamknieta ? A ja chce zaplacic ale nie moge ? Areszt?
3. Powiedziano mi ze jak bym nie zaplacil trafil bym do aresztu na pre dni i koszt tej zabawy by przekroczyl 200zl o wiele ....
Jednym slowem dobry systyem ale nie skuteczny, ala "PiS'owy " bez pomyslenia. Sami straznicy graniczni sie smieja z tego.
Czyli nawet jak chcesz zaplacic ale okaze sie ze nie ma poczty w poblizu - siedzisz az poczta bedzie otwarta , nawet jak to bedzie 50zl